Search the Community
Showing results for tags 'dziecko'.
-
Dzień dobry, mamy problem mamy 3 letniego cc i roczne dziecko. Pies nie wykazywał w ogóle agresji wobec nas ani wobec syna. Syn podchodził do niego przytulali się, grzebał mu w pysku. Pies przynosił mu linę żeby bawili się razem. Wczoraj stała się straszna krzywda dla nas wszystkich. Ćwiczyłam byli oboje przy mnie, jednak syn był przede mną a pies za mną i nagle w psu coś się stało rzucił się na małego. W odpowiednim momencie odciagnelam go i nie zrobił mu krzywdy, ale mógł go zabić. Serce mi się kraja na sama myśl o oddaniu ale był to atak bez ostrzeżenia. Nie mogę pozwolić sobie ze w przyszłości zrobi to jeszcze raz i stanie się prawdziwa tragedia. Co robić czy jedynym słusznym rozwiązaniem jest oddanie psa do rodziny bez dzieci? Bardzo się do niego przywiązaliśmy ale zdrowie i życie dziecka jest teraz ważniejsze. Podkreślę ze pies nie jest wykastrowany, czy wykastrowanie coś w tym momencie pomoże? Proszę o pomoc a nie o hejt.
- 4 replies
-
- cane corso
- molosy
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Witam, Proszę pomóżcie. Chciałabym aby moja Córeczka wychowywała się z towarzystwem, jednakże problemem jest sierść psa (a kot nie w chodzi w grę gdyż ja jestem uczulona i nie koniecznie przepadam za nimi) na którą prawdopodobnie ma uczulenie mój Dzieć. Mamy duży dom ok 250m2. Zastanawiamy się nad wyborem pomiędzy Yorkshire terrier a Shih Tzu. Problem jest taki, że i o tym i o tym usposobieniu do dzieci oraz trudnościach w wychowaniu tejże rasy - jest wiele mitów. Doradźcie mi coś. Pozdrawiam
-
Witam jestem tu nowa i jeszcze nie bardzo wiem co i jak więc proszę o wyrozumiałość :) Zaczynam od początku , dwa tygodnie temu adoptowalam szczeniaka kundelka , ma podobno oklo 3.5 miesiąca , przez pierwszy tydzień wszystko było ok ,mały super bawił się , szalał w moment nauczył się zachowania czystości robi wszystko na podkłady , ma swoje pory karmienia zabawki i towarzyszke zabaw 8 miesięczna suke labradora ,dodam że adoptowany szczyl to samiec , wszystko przebiegało ok , młody się uczył, dużo czasu poswiecam psom z racji tego że nie pracuje mam czas . I teraz do sedna pierwsza sytuacja z alarmem młody nasikal nam na łóżko na pościel i mąż podniosl na niego głos i pogrozil palcem ze nie wolno , a młody wystartował do męża z zębami , wzięliśmy to na karb strachu bo nikt w domu nie krzyczy wiec może się wystraszył , został zegnany z łóżka jako kara spał u siebie , następna sytuacja syn chciał podejść do niego jak szczyl był na łóżku i go pogłaskać ,znowu to samo szczyl wyleciał do dziecka z zębami , dodam że mój syn nie jest typem młodego szaleńca i zazwyczaj do psów podchodzi ze spokojem ,wiec to nie mógł być strach bo nie był to atak z zaskoczenia , trzecia sytuacja szczyl bawił się z suka a ja ich chciałam rozdzielić bo był czas wyjścia na spacer a żadne nie reagowalo na wołanie bo zbyt dobra była zabawa , szczyl złapał mnie za policzek w momencie gdy chciałam go wziąć na ręce i tym razem nie wytrzymałam i dostał w dupe klapa :/ i teraz te sytuacje są po kilka razy dziennie , nie wiem gdzie robie błąd , nigdy nie miał takiego problemu , i czy juz szukać specjalisty? co oczywiście oczyści mnie z kilku stów , czy jeszcze czekać ... nie wiem jak reagować bo klapy nie pomagają komendy tez nie ,kara ze szczeniak po agresji jest sam też nie skutkuje , nie wiem co robimy źle a nie mogę sobie pozwolić na agresywnego psa w domu przy dziecku :/ natomiast z drugiej strony niechce go oddawać :/ Podpowiedzcie proszę co robić ... jak reagować ? Jak sobie z tym radzić i czy juz szukać kogoś kto nas odwiedzi i pomoże ? Na dole sprawca zamieszania , całe 3 kilo szczęścia .
-
Witam, Proszę o poradę w kwestii pies i dziecko. Mam 2,5 rocznego boksera, jest posłuszny, spokojny ( jak na boksera)i ułożony. 10 miesięcy temu urodził się mój syn. Wprowadziłam dziecko zgodnie z zasadami, ze szpitala mąż przywoził ubranka do wąchania, gdy wracaliśmy psa nie było. Mąż przyprowadził go wieczorem. Od początku lekceważył dziecko, nie reagował na płacz czy krzyki. Gdy syn już siedział to go potrafił przyjść i lizać, nie zabraniałam tego. Zawsze towarzyszy nam przy karmieniu dziecka bo liczy ze coś mu się dostanie. Ogólnie psa nie odganiam od dziecka, był przy kąpaniu, ubieraniu, pozwalam mu lizać dziecko. Odkąd syn raczkuje to na początku go obwąchiwał i ciągle lizał. Ale od miesiąca jest źle nastawiony do dziecka. Gdy syn jest tylko w pobliżu cały sztywnieje i go obserwuje. Nie pozwala się dotknąć szczegolnie jak leży (ale nie śpi wtedy). Gdy syn dotknie go nie chcący lekko nogą albo paluszkiem pies warczy i się sadzi. Obecnie oddzielam ich bramką lub pies lezy w klatce. Boje się bardzo o bezpieczeństwo swojego syna i nie mam pojęcia co robic. Syn go karmi, wspolnie dajemy mu jesc rano, dajemy mu z raczki smakołyki, syn dzieli się swoim jedzeniem. A mimo to jakby go nie akceptował. Bardzo proszę o radę bo nie chcę być zmuszona oddać psa. pozdrawiam
- 12 replies
-
- dziecko
- akceptacja
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
Witam, 2 miesiace temu dolaczyl do nas nowy czlonek rodziny - syn :) na szczescie dla nas pies mimo ostrzezen ze strony znajomych psiarzy, bez zadnych specjalnych sztuczek poprostu przyjal do stadka naszego "dziatka" :) niestety po kilku dniach, a moze tygodniach zaczal byc bardziej czujny. mianowicie zaczal szczekac na sasiadow chodzacych po klatce, kiedy jest w ogrodku to na tych przechodzacych obok ogrodka (nie wszystkich, tych znajomych olewa), ostatnio nawet na spacerze szczekal na dzieci i na jakiegos pana podobno, kiedy moja Aneczka z synem i psem moim na spacer poszli. no wiec poradzic sie chcialem. czy spotkaliscie sie z czyms podobnym? staralem sie robic tak jak podobno oducza sie szczekania - kiedy szczeka - wolam, czekam az sie uspokoi i skupi na mnie, daje komende (daj lape) i przysmak. troche lepiej, ale znajoma psiara mowi, ze nie za bardzo dobry to pomysl bo powinienem przed szczekaniem mu dac nagrode zeby niekojarzyl ze dostaje ja za szczekanie. generalnie pies jest/byl ulozony, nie jest agresywny tylko czujny, staje w pewnej odleglosci od obiektu (drzwi jesli w mieszkaniu, przy plocie w ogrodku i kilka metrow od ludzika podobno jesli jest na spacerze i szczeka). czy w tym przypadku stosowac metode - niech sie wyszczeka i ignorowac? boje sie ze ta metoda moze sie sasiadom nie spodobac... kiedy ma to miejsce na spacerze, to staram sie odwrocic jego uwage w szkoleniowo-zabawowy sposob, albo pokazac mu ze to na co/kogo szczeka (w zaleznosci od intensywnosci szczeku i jego zachowania) nie jest niebezpieczne i podchodze w tym kierunku. czasami on widzi, ze ten czlowiek/rzecz nie jest niebezpieczna i idzie za mna. czasami jednak tak jest nakrecony szczekaniem, ze w ogole na mnie nie reaguje. prosze o jakies metody, ktore Waszym zdaniem moga pomoc. nadmienie, ze sam go nauczylem kiedys komendy "daj glos" kiedy jeszcze nie umial szczekac, niestety nie starczylo mi umiejetnosci wtedy zeby nauczyc go wyciszania na komende, kiedy sie rozszczeka. z gory dzieki za wszelkie rady. Krzych