Pies Pustyni
Members-
Posts
858 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pies Pustyni
-
Uderz w stol, a nozyce sie odezwa. Wy nie rozumiecie takich slow jak "czesto" , "moze byc", "prawie" itp.
-
[quote name='Angelka']Sam sobie zaprzeczasz ,napisałeś cyt " [B]"wchodzi w temat" od wejscia do domu klienta[/B]," a zarazem ze tez przeprowadza wywiad. Jeszcze tak a propos tego spokoju w stosunku do psa to ameryki nie odkrył , świetnie to opisuje Dr. Nicholas Dodman w swojej książce "Pies który kochał zbyt mocno" na przykładach swoich pacjentów, a szczególnie ich właścicielach. :)[/QUOTE] Dlatego wlasnie stwierdzenie "wchodzi w temat" napisalem w cudzyslowie. [QUOTE]No i to samo moge tobie zarzucić bo Victoria od samego początku nie daje po sobie skakać odwracając się tyłem i stojąc w odpowiedniej pozycji. [/QUOTE] I jak trafi na psiego jelope to jej sie uda, a jak nie to trzeba ciecia robic, bo by sie tak odwracala z godzine. A jeszcze powiedz, co to za "odpowiednia pozycja"? Ja nie szukam dziury w calym, tylko nie lubie takiego wybiorczego podchodzenia do tematu. Ale w sumie staram sie to zrozumiec, bo najczesciej pisza to osoby nie majace za duzego pojecia o [B]zwierzeciu[/B] zwanym psem, a opierajace swoje racje na artykulach, ksiazkach, wykladach i czym tam jeszcze. Szczegolnie jesli chodzi o psy agresywne, nieprzewidywalne, trudne. A mnie nie interesuje rozwiazywanie jakiegos problemu z psem przez kilka lat, kiedy mozna to zalatwic znacznie szybciej. To tyle. [quote name='Bonsai']Wy wszyscy tak o tym wybieganiu psa, wymęczeniu jak o rozwiązaniu wszelkich problemu z rozrabiającymi psami, no antidotum na wszystko! Nic, tylko wziąć psa na długi, męczący spacer i wszystkie problemy znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki... No tak, w końcu Milan to "zaklinacz".[/QUOTE] A nie mowilem :)?
-
[quote name='Angelka']No i to co dla ciebie jest wspaniałe w moich oczach od razu go deklasuje, do słowa zaklinacz powinno się dopisać czarodziej i wróżbita :P Każdy kto stara się pomóc drugiemu najpierw przeprowadza wywiad, z psem sobie nie pogadasz ale możesz zobaczyć jak wygląda jego codzienne życie i na tej podstawie dostosować "program naprawczy". Milan od razu wie co w trawie piszczy, przecudowne :evil_lol:[/QUOTE] A ogladalas choc kilka odcinkow? Bo widze, ze nie bardzo rozumiesz o czym pisze. Millan zawsze przeprowadza wywiad, ale po np. wejsciu do mieszkania daje psu czy psom do zrozumienia, ze nie moga go gwalcic, gryzc czy obskakiwac. O to mi chodzilo.
-
[quote name='mala_czarna']Nie mogę się w tym temacie wypowiedzieć, bo u nas od sterylki minął tydzień z hakiem.[/QUOTE] Ile by nie minelo od sterylki, to i tak nie mozna stwierdzic jak jest tylko na podstawie obserwacjii dwoch suk. U tych moze byc tak, u innych inaczej.
-
[quote name='iwona&CAR']A moze zanim takie cos potrafisz napisac to moze podeprzyj sie filmem ,gdzie Victoria nie zacheca do wybiegania psow ?? Victoria nie tylko zacheca do wybiegania, ale do pracy,zabaw i rowniez do odchudzania psow , dziwne ze mozna pisac w ten sposob jak kazdy moze to sprawdzic , to samo jak ktos napisal o kolczatce w odcinku Victorii- czekam na filmiki ? Pies u Millana nie potrzebuje kolczatki wiadomo, bo tylko lancuszkiem mozna osiagnac [B]niebieski jezyk[/B] tak slynny w jego metodach :)[/QUOTE] Po pierwsze to niezbyt uwaznie czytasz: [QUOTE] Nie ma tam ani slowa o tym ([B]przynajmniej ja nie slyszalem[/B]), ze pies sie tak zachowuje, bo to jego jedyne zajecia.[/QUOTE] Po drugie - kazdy moze sprawdzic rowniez to, co wypisuja(jecie) zajadli przeciwnicy Millana. A tak sie sklada, ze ogladalem dziesiatki filmow, wiele kilkakrotnie i nigdzie nie widzialem zeby kopal lub dusil psy. Widzialem za to, ze to cieply czlowiek (czego nie mozna powiedziec o Stilwell), a do tego "wchodzi w temat" od wejscia do domu klienta, a nie stoi 5 minut i przyglada sie, przewracajac oczami, czesto denerwujac, stresujac psa jeszcze bardziej, co zwierzak wyczynia z domownikami i z goscmi. A co to jest "slynny niebieski jezyk" ? Moze to byl odcinek z chow-chow? [B]Balbina12 [/B], nigdzie nie napisalem, ze spacer jest [B]zawsze[/B] rozwiazaniem problemow. [QUOTE](...)co jest [B]czesto[/B] kluczem do zmieniania zachowania zwierzaka[/QUOTE] Jednak w przypadku niewychowanego psa, ktorego cale zycie toczy sie w domu i malym ogrodku powinno sie to mocno zaznaczyc. Jej program ogladalem regularnie kilka lat temu (w Anglii), nie opieram sie, jak to zwykli robic przeciwnicy Millana, na kilku scenach. Po prostu za nia nie przepadam, co tez moze miec wplyw na ocene tego co robi. Mam jeszcze tylko jedna uwage. Ja widze bledy popelniane przez Millana i pisalem juz o tym. To samo zauwazylem u innych, ktorzy go ogladaja i nie uwazaja za Wroga Publicznego nr 1. Bo nie ze wszystkim co robi, a wszczegolnosci mowi, sie zgadzam, ale twierdze, ze ma duzo praktycznej wiedzy o psach i znacznie lepsze podejscie (do wlascicieli tez) niz V.S.
-
[quote name='Ania_Mor']Niestety zmieniły sie troche nasze warunki pracy i suki coraz [B]częściej i dłuzej zostaja same[/B] wiec nie mam stałej mozliwosci kontroli zachowań suk i boje sie o efekty tych walk.[/QUOTE] To zapewne oznacza mniej ruchu,a do tego wieksze "stesknienie" i rywalizacja o wasza uwage jak juz jestescie obecni. Skoro nie macie czasu, nie radzicie sobie i zdajecie sobie z tego sprawe, to byc moze rzeczywiscie lepiej poszukac suce fajnego domu.
-
[B]gops, zaba14 - [/B]walczycie z wiatrakami :). Wczoraj wieczorem ogladalem jakies dwa odcinki Victorii eS, nie pierwszy raz zreszta. Pomijajac fakt, ze stosuje ona metody, ktore stosuja setki instruktorow na swiecie (to a'propos mowienia o "metodach Victorii"), to widze jedna istotna roznice przemawiajaca w tej batalii na korzysc Cesara. Mianowicie zachecanie wlascicieli do ruchu, wybiegania swoich psow (Cesar), co jest czesto kluczem do zmieniania zachowania zwierzaka. Victoria majac do czynienia z buldogiem, ktory nie wychodzi na dwor, co powoduje frustracje objawiajaca sie w tym przypadku m.in."kopulowaniem" kogo popadnie i kontrolowaniem domownikow (szczegolnie jednego - dzieciaka, ktory sie psa boi) wytlumia nieporzadane zachowania, zamiast zaczac od nauczenia psa wychodzenia na spacery. Nie ma tam ani slowa o tym (przynajmniej ja nie slyszalem), ze pies sie tak zachowuje, bo to jego jedyne zajecia. To samo z dwoma wielkimi mieszancami labradorow z czyms molosowatym, ujadajacymi na wszystkie znajdujace sie w zasiegu wzroku psy, ciagnacymi jak konie na smyczach itp. Psy sa zapasione, bo dostaja za duzo zarcia, nie maja ruchu, zadnych zajec tylko "spacer" na smyczy, ktory jest cholernie stresujacy, zarowno dla nich jak i dla wlascicieli. I co tam mamy? Ano mamy zalecenie jedzenia przed psami, mamy haltery i znowu ani slowa o tym, ze te psy potrzebuja olbrzymiej ilosci ruchu i zajec umyslowych, aby mozna je bylo lepiej kontrolowac.I nie wazne, czy ona za kulisami ludziom o tym wspomina(byc moze tak jest), bo tego nie ma na wizji, wiec publike to omija. A tutaj widz jest najwazniejszy, bo to tv. Pokazane jest tylko blokowanie zachowan. W tym przypadku Cesar -1 , Victoria - 0.
-
[quote name='myszorek']Dlaczego szkoła Gałuszki szkoląca pozytywnie nie budzi zainteresowania.Czy dlatego,że nie jest tak nagłośniona i modna?[/QUOTE] Kto wie? Moze sa inne powody... A poza tym, to co tu w ogole porownywac.
-
WIELKI pomysł, na WIELKĄ Akcję! Łączmy siły! Nie dajmy się ph !!
Pies Pustyni replied to Ppx's topic in Pseudohodowle
[quote name='Martens']Wiesz, ja też, ale różnie bywa, bo w avku mam kundelka, w domu i podpisie kundelka i staffika, a moją ukochaną rasą nie jest żadna z wymienionych :p Może mały hazardzik? :cool3:[/QUOTE] Kurcze, glupio teraz sie wycofac, wiec chociaz strzele ;) - osa (owczarek srodkowoazjatycki, jakby co)? -
WIELKI pomysł, na WIELKĄ Akcję! Łączmy siły! Nie dajmy się ph !!
Pies Pustyni replied to Ppx's topic in Pseudohodowle
[quote name='Martens'] Jaka rasa?[/QUOTE] Moze maly hazardzik ;)? Ja stawiam na bulltriera :cool3: -
[quote name='gerta']O rany! Chyba nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak czułe są psy. To nie chodzi o to, żeby nic nie mówić w takiej sytuacji, czy poruszać się spokojnie. To chodzi o zapanowanie nad emocjami na poziomie biologicznym. Zresztą sam fakt, że człowiek idzie po szmatę, miskę z wodą czy innego mopa to sytuacja nienormalna w oczach psa - w końcu właściciel nie chodzi z mopem w ręku przez cały czas...[/QUOTE] Odnosze wrazenie, ze Ty chyba nie zdajesz sobie sprawy co to w ogole jest pies.
-
[quote name='gerta']Szczerze mówiąc nie znam człowieka, który umiał by zachować prawdziwy spokój w obliczu kałuży.[/QUOTE] Czyli nie znasz nikogo, kto moglby pracowac z psami?
-
[quote name='gerta']No nie wiem, jak Ty się bawisz z psem, ale ja bawię się np. szarpakiem lub piłką na sznurku. Mówię "łap" pies łapie, a w każdym razie próbuje złapać, przeciągamy się troszkę i pies zwykle puszcza zabawkę. Więc ja znów mówię "łap" i pies znów próbuje złapać. Po ostatnim "łap" ja daję psu szansę na złapanie, ale zanim on złapie, ja chowam zabawkę i mówię "moja". Pies ma wtedy niedosyt zabawy, to po pierwsze. Po drugie nie wie po którym "łap" nastąpi koniec. Po trzecie - po "łap" nigdy nie jest nudno, bo zawsze ja coś z tą zabawką robię.[/QUOTE] Piszesz, ze pies ma wtedy niedosyt zabawy. Czy to znaczy, ze zachowujesz jego energie na kolejna porcje szarpaka na tym samym spacerze, czy konczycie zupelnie? Bo jesli to powiedzmy koniec spaceru, to nie lepiej dac mu sie "nasycic" zabawa? Do czego mu ten niedosyt jesli wracacie do domu? Ja najczesciej psom rzucam cos do aportowania i kiedy uznam, ze czas konczyc, wtedy po prostu koncze, bez tlumaczenia i zadnych podstepow. Jak dotad nigdy zaden pies sie na mnie z tego powodu nie obrazil, a wrecz przeciwnie. [QUOTE]Z tego co napisałaś Ewo, w tej chwili zabawka "kończy" Wasze wzajemne interakcje na spacerze. Być może dlatego pies, widząc zabawkę w Twoim ręku, nie spieszy się, by podjąć zabawę - on po prostu wie, że w którymś momencie powiesz "koniec" i... będzie nuda.[/QUOTE] Jak to konczy? Przeciez Ewa napisala, ze chce uzywac zabawki kiedy pies do niej podejdzie, a to oznacza, ze bedzie zabawa. Zabawka nie jest pokazywana psu zeby zakonczyc ...interakcje, tylko zeby jej uzyc. Gdyby bylo tak jak piszesz, to zaden pies niechcialby sie bawic, bo zawsze w ktoryms momencie jest koniec.
-
[quote name='gerta'] Sprzątanie "nie na oczach psa" ma na celu uniknięcie wzmacniania tego zachowania. Ponadto przy sprzątaniu sików w domu mało kto potrafi zachować kamienny spokój, a wszelkie objawy zdenerwowania wokół kałuży powodują pobudzenie dodatkowych emocji u psa - vide wzmacniają niepożądane zachowanie.[/QUOTE] Dobra, sprzatamy spokojnie - w jaki sposob to wzmocni nieporzadane zachowanie? [QUOTE]Więc nie rozumiem, na co niby trzeba uważać przy lękliwym psie, gdy używamy klikera?[/QUOTE] Sa psy, ktore najzwyczajniej boja sie dzwieku klikera. Piszac o uwazaniu mam na mysli ostrozne sprawdzenie reakcji, np. klikajac w kieszeni, zeby wyciszyc i "zlagodzic" klikniecie.
-
[quote name='gerta'] Co do samego kończenia sesji zabawy - dobrze miećkomendę na rozpoczęcie, czy podtrzymanie zabawy np. "łap". Gdy chcemy skończyć zabawę, robimy to zawsze tak, że wydajemy komendę "łap", ale nie dajemy psu złapać zabawki. Po chwili chowamy ją ze słowem "koniec", "moja", czy cokolwiek uznasz za słuszne, by wyjaśnić psu, że to koniec zabawy zabawką.[/QUOTE] Troche to zamieszane - "łap" na rozpoczecie, podtrzymanie i zakonczenie? Wnoszac po tym, co napisalas wczesniej, pies moze uznac juz pierwsze "łap" za zapowiedz nudy.
-
[quote name='gerta']Jeśli chcesz ją głaskać, to nie podchodź do niej, tylko ją zawołaj do siebie.[/QUOTE] Pies zachowujacy sie tak jak opisany prawie na pewno bedzie posikiwal podchodzac. [QUOTE](...) posprzątaj siki tak, żeby nie robić tego "na jej oczach".[/QUOTE] Dlaczego? I z klikerem tez bym uwazal z takim zwierzeciem.
-
[quote name='Ewa&Duffel'] A moje pytanie odnosiło się do tego, co robić w sytuacji, kiedy chcę psa nagrodzić zabawą np. za przyjście na wołanie, wyjmuję zabawkę, a on ją olewa.[/QUOTE] Masz 3-letniego psa, ktory 2 lata temu znal ponad trzydziesci komend, w tym "do nogi", "do mnie" i "chodź tu". W zwiazku z tym, dzisiaj przychodzenie na wolanie powinien miec opanowane do perfekcji, wrecz traktowac to jako rzecz normalna. Byc moze juz czas przestac traktowac to jako cos nadzwyczajnego, wymagajacego nagrody? Tym bardziej, ze psu na niej nie zalezy. Bo to naprawde dziwne - wydajesz psu polecenie, ktore on wykonuje rutynowo i prawdopodobnie niczego w zamian nie oczekuje, przychodzi bo go zawolalas, a Ty chcesz go na sile uszczesliwic nagroda.Po co?
-
[quote name='Ewa&Duffel']I tak robię, wtedy kiedy na spacerze jest nakręcony bawię się z nim często, ale krótko. Ale nie wiem, co robić w sytuacji, kiedy on nie wykazuje nawet minimalnego zainteresowania zabawką...[/QUOTE] Dla mnie to jest "mylenie pojec". Bo rozumiem, ze mozna sie martwic kiedy szkoli sie psa, a on nie chce wspolpracowac, ale zabawa? Przeciez to jest dla niego, nie dla Ciebie (chyba, ze nie ;)). Ty tez chyba nie zawsze masz ochote sie smiac, skakac i tanczyc? Czy w takim razie pies musi spedzac kazdy spacer na zabawie? Nie moze sobie pochodzic, powachac, podumac ;)?
-
Można pogłaskać? ... i inne pytania i zachowania przechodniów ...
Pies Pustyni replied to Wiza's topic in Wszystko o psach
[quote name='iskra_wroc']Ja uważam, że zostawiając psa gdzieś należy mu zdjąć kaganiec i tak robię (choć są to sporadyczne sytuacje) właśnie po to, żeby ludzie się zastanowili zanim zechcą 'pogłaskać', ukraść czy zrobić cokolwiek.[/QUOTE] Zapewniam Cie, ze ludzie widzac psa w kagancu pomysla dwa razy zanim do niego podejda. Kaganiec oznacza, ze pies "jest gryzacy" i to wystarczy przechodniom. A zlodziej sobie poradzi tak czy siak, tym bardziej, ze pies jest niepewny siebie. [QUOTE]Poza tym nawet NIE-Psiarz potrafi zauważyć, że pies się cofa i nie merda radośnie ogonem.[/QUOTE] Nie wymagaj za wiele od ludzi, bo malo kto zwroci uwage na takie sygnaly. Mialas zreszta przyklad - facet cofanie sie przestraszonego psa potraktowal jako zachete, bo "taki lagodny". -
Chodzilo mi o to, ze polecenie "zostaw" jest takie raczej karcace, wiec przy znalezisku na spacerze bedzie jak najbardziej na miejscu, poniewaz nie podoba mi sie (i nie jest bezpieczne), ze moj pies chce cos podjac z ziemi. Natomiast kiedy che psu zabrac miske kiedy je - chociaz naprawde nie wiem, po co mialbym to robic - to ma byc oparte na spokojnym zaufaniu, wiec to samo polecenie jest moim zdaniem nie na miejscu.
-
[quote name='Balbina12']Chciałam tylko dodać ,że samo powiedzenie " dobry pies" nie jest nagrodą. Jeśli ma nią być to zwrot powinien być entuzjastyczny, wesoły, czasem nawet piskliwy. Ważne żeby pies skojarzył nagrodę z tonem głosu bo nie sądzę aby rozróżniał dajmy na to powiedzenie spokojnym tonem " siad" i tak samo "dobry pies"....[/QUOTE] Tak i nie. Nagroda dla psa moze byc uwaga wlasciciela, czyli moze sie obejsc nawet bez slow. To jednak dziala w przypadku psa, ktory jest Ci podporzadkowany, naprawde uznaje w Tobie przewodnika. Poza tym "siad" (krotki dzwiek) rozni sie bardzo od "dobry pies" , nawet wypowiedziane tym samym tonem. Jednak jesli mamy do czynienia z "nowym" psem, to oczywiscie lepiej akcentowac entuzjastycznie tego "dobrego psa".
-
[quote name='olusia977']Mój pies wcześniej mieszkał w domu z innym psem który zawierał mu jedzenie z za próbą wzięcie jedzenie gryzł.(...) Nie zraziło go to do zabawy z psami.[/QUOTE] Nie zrazilo go, bo tamten pies dawal mu tylko po psiemu do zrozumienia, ze nie podoba mu sie jego zachowanie. To zwyczajne porozumiewanie sie psow, a nie jakies znecanie sie czy cos w tym stylu. [quote name='Martens'] Możesz zacząć ćwiczyć komendę "zostaw" ale nie przy misce tylko np. na spacerze, każąc psu zostawić rzucony kawałek chleba a w zamian dając pyszny smakołyk - ale to doiero kawałek czasu po tym kiedy wypracujesz dobrze odprężenie psa przy Tobie kiedy je - wcześniejszymi próbami zmarnujesz tylko swoją pracę.[/QUOTE] Nie sugerujesz chyba uzywania komendy "zostaw" przy odbieraniu miski?
-
[quote name='picas'] Posiadam psa syberian husky o bardzo łagodnym usposobieniu w stosunku do ludzi, jest to 1,5 roczna suczka któwa za innymi suczkami nie przepada, z psami bardzo lubi się bawić. [B]Raz zdarzyło mi się że uciekła za zającem zresztą specyfikacja terenu i zwierzęta jakie napotykamy podczas spaceru powodują że co raz puszcza się w pogoń za sarną bądz bażantem lub zającem.[/B][/QUOTE] I uwazasz, ze to jest w porzadku? Masz nieposlusznego psa, obdarzonego ponadprzecietnym instynktem lowieckim i puszczasz go, zeby sobie poganial za zwierzyna. A przyszlo Ci do glowy jak sie czuje taka scigana sarna? Ty masz radoche, pies ma radoche, a zwierze przerazone ratuje skore ucieczka. Poza tym sarna jest malo odporna i taki pies jak husky z latwoscia moze zagonic ja na smierc. Pomysl o tym kolego.
-
A probowales mu pokazac innego psa? Da sie wyprowadzic na spacer poza posesje? Jesli tak i znasz kogos z malym psiakiem z kim moglibyscie sie spotkac, to sprobuj tak zrobic. Ostatecznie mozesz sprobowac przyprowadzic jakiegos psiaka, najlepiej przeciwnej plci, do niego i jakby to pomoglo to bedziesz sie musial chyba wybrac do schroniska ;). W kazdym razie zycze powodzenia.
-
A wilk to "dog"? Zadalem kilka pytan, a Ty - nie pierwszy raz zreszta - zamiast odpowiedziec, odwracasz kota ogonem (tzn. doga, wszak to dogomania).