Jump to content
Dogomania

Pies Pustyni

Members
  • Posts

    858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pies Pustyni

  1. [quote name='marta23t'] Pies Pustyni nie propaguj eutanazji i nie pisz bzdur bo jeśli znasz się na psach to powinieneś wiedzieć ,że na odległość się takich ,,diagnoz,, nie wystawia. to nie jest twój pies więc łatwo Ci napisać, żeby go uśpić- bierzesz więc odpowiedzialność za jego życie? a może jedź tam, weź go na smycz i zaprowadź na skazanie? potrafisz?[/QUOTE] Jesli o to chodzi, to ja tez wyszedlem na poczatku z propozycja, zeby ktos ze wspolczujacych zaopiekowal sie tym psem i chyba nikt nie skorzystal. Kiedys zdarzyla mi sie tak asytuacja (chodzi o uspienie psa), ze wlasnie zaproponowalem pewnej kobiecie pomoc, wziecie tego na siebie. Byl to duzy pies, ktory "zawlaszczyl sobie" wlascicielke, ale problem polegal na tym, ze byla w tym domu jeszcze jej 14letnia corka (tylko one dwie i pies), ktora pies traktowal bardzo ...z gory. Grozil jej, warczal, zastawial droge itp. Kiedy poznalem ta rodzine, pies byl juz prowadzany na szkolenie, jednak nie bylo to trafione, bo po ok. 2 tygodniach zrobil sie agresywny nawet w sytuacjach takich, jak proba poglaskania (wczesniej taki nie byl). Dodatkowo wlascicielka byla za miekka, traktowala go jak dziecko i doszlo do tego, ze rzucil sie na jej corke, kiedy ta chciala podejsc do matki. Mial zostac uspiony, ale matka wlascicielki sie nad nim zlitowala i wziela go do siebie na podworko. Co bylo dalej nie wiem, bo wyjechalem. Wyobraz sobie teraz, ze pies z watku trafia pechowo do takiego "fachowca" jak ten, o ktorym pisze. Albo trafia do innego, ktory obieca poprawe po trzech miesiacach czy po roku. Co sie moze zdarzyc w miedzy czasie? Albo wlasciciele szukaja mu domu, co jest loteria w przypadku wiekszosci psow, nie mowiac juz o gryzacych. Jakkolwiek zdaje sobie sprawe, ze pies moze zmienic swoje zachowanie po zmianie domu i po popracowaniu z nim, tak nie zaryzykowalbyl umieszczania zwierzecia, ktore ugryzlo wszystkich czlonkow "swojej" rodziny, w innym domu z dziecmi.
  2. [quote name='Sylsiaczek']Apeluję o zaprzestanie nazywania szetlandów owczarkami, gdyż wbrew obiegowej opinii były to pierowtnie psy stróżujące! :diabloti: (...) Nazwa owczarek nie oznacza od razu, ze piesek jest do pasienia owieczek.[/QUOTE] No tak ... Ten OT traktuje o tym, czy wilczak to owczarek czy nie. Ja uwazam, ze nie. A co do Twojej wypowiedzi - wiekszosc ras psow, a powiedzialbym, ze z kilku grup nawet wszystkie, byly pierwotnie strozujace. Bo to czesc pracy m.in. owczarkow. Poza tym pokaz mi chociaz jedna rase psa, majaca w nazwie "owczarek" , ktora nie byla lub nie jest wykorzystywana do pracy przy owcach czy bydle.
  3. Pies Pustyni

    Anglia

    [quote name='karjo2']Wszystkim Wyspiarzom [COLOR=green]Niech się spełnią Bożonarodzeniowe życzenia, te trudne i łatwe do spełnienia. Niech się spełnią te duże i małe, mówione głośno lub nie mowione wcale... [COLOR=black]Coby futra za duzo nie gadaly noca :evil_lol:[/COLOR] [/COLOR][/QUOTE] Dzieki i wzajemnie [B]karjo2[/B] !
  4. [quote name='Taya'] Tak,widzialam psa bawiacego sie w ten sposób.[/QUOTE] W takim razie czlowiek, ktory byl zabawka powinien wyladowac po tej "zabawie" w szpitalu, a jesli tak nie bylo, to mowimy o roznych sprawach. [B]xxx52[/B] [QUOTE]Tak dlugo trenerka powtarzala komanando ,ze w koncu pies zrezygnowal ,nie rzucal sie i wykonal zadanie przez trenerke zadane.[/QUOTE] I od tamtej pory stal sie bezpiecznym zwierzeciem? Sa rozne psy, rozne sposoby gryzienia i sytuacje, to jasne. O ile sie nie myle, pierwszy raz zabralem glos na temat "pies ugryzl dziecko", a to dlatego, ze przeczytalem wlasnie jak owo gryzienie tutaj wygladalo. A nie wygladalo dobrze. Jednak my sie tu bedziemy licytowac, do porozumienia pewnie nie dojdziemy, bo jedni wyzej stawiaja zdrowie ludzi, inni - psa, a osoba zainteresowana nie daje znaku zycia.
  5. [quote name='Taya'] Malo jest psów,które są "niereformowalne". I akurat taki by sie tu trafił?[/QUOTE] Malo, ale sa wiec dlaczego nie? Ale ja nie twierdze, ze ten jest niereformowalny, tylko ze jest niebezpieczny, wiec w kazdej chwili moze zrobic komus krzywde. To, ze wlascicielka nie potrafila go wychowac, nie moze usprawiedliwiac agresji przejawianej w TAKI sposob, jak ona opisuje. [QUOTE]A gryzienie,szarpanie i nie puszczanie? Moje (i nie tylko moje) psy bawią się w ten sposób,nie robiąc sobie krzywdy. dla postronnego obserwatora wygląda to tak,jakby się zagryzały.[/QUOTE] To sa dwie rozne sprawy, inny ...kontekst. Widzialas kiedys psa bawiacego sie tak z czlowiekiem? Tzn. tarmoszacego czlowieka w ten sposob, ale nie za ubranie, tylko gole cialo? Gdyby ich pies byl wielkosci yorka, to pewnie nie byloby tego watku. I oczywiscie, ze moze go obejrzec trener czy behawiorysta (albo i jeden i drugi), tylko najlepiej niech go od razu ze soba zabierze. Mi wystarczy, ze rodzina z dzieckiem ma duzego psa, kazdy z nich juz zapoznal sie z jego zebami, boja sie go, pies gryzie na powaznie, a na probe karcenia reaguje postawa grozaca. I dlatego uwazam, ze powinien zostac uspiony. [quote name='AnnaAntonina']Trudno mi nie współczuć psu, który jest w identycznej sytuacji, w jakiej był mój Kuba. Kuba też ugryzł dziecko poprzednich właścicieli i też chcieli go uśpić, bo stwierdzili, że pies jest agresywny. Mnie też Kuba ugryzł 3 razy, tak jak pisałam. Pierwszy raz, kiedy przyjechał do mnie i nie chciał wysiąść z samochodu człowieka, który go przywiózł. Wykonałam gwałtowny ruch ręką w celu złapania smyczy. Drugi raz, kiedy był już troszkę wybudzony po narkozie, a ja chciałam go wziąć na ręce. Trzeci, kiedy spał z otwartymi oczami, a ja go dotknęłam bez głosowego ostrzeżenia, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku. Doskonale wiem, że wszystkie te 3 ugryzienia wynikają z mojego braku doświadczenia z psem, na pewno nie są spowodowane agresją. [/QUOTE] To swietnie, tyle ze ich sytuacja wyglada zupelnie inaczej. Kiedy moja corka zaczela "raczkowac", nasz duzy pies mial jakies 10 lat, w ciagu ktorych nie mial wcale kontaktu z dziecmi. Pewnego razu, kiedy spokojnie lezal, dziecko probowalo sie na niego wdrapac i zostalo skarcone uderzeniem zebami. Byl maly krwiaczek i duzo placzu. A jak to mogloby wygladac z psem z watku, ktory gryzie rozcinajac skore wtedy, kiedy dziecko daje mu czekoladki?
  6. Powtarzam - to jest niebezpieczne zwierze! Pies karcacy ugryzieniem najczesciej tylko uderza zebami, nie przebijajac skory. Pies broniacy sie moze zlapac, skaleczyc, ale to bedzie szybkie, bez przytrzymania. Do tego najprawdopodobniej zaraz po tym odskoczy, wycofa sie. Pies, o ktorym mowa, juz zapolowal z checia zabicia! Tak tak. Poniewaz takie zlapanie ofiary i tarmoszenie wlasnie to w psim jezyku oznacza. Powinnyscie to zreszta wiedziec, bo juz niejednokrotnie czytalem na dogo, kiedy ktos pisal o zlapaniu psa za skore na karku, ze odbierze on to jako "zabije cie!". No, ale tam "krzywda" dziala sie psu... Zeby tego bylo malo, to opisywany pies na reakcje obronna wlascicieli "zastawia sie" - to nie sa zarty. Noga doroslego czlowieka takie tarmoszenie, jak opisane, zniesie znacznie lepiej niz jakakolwiek czesc ciala dziecka. Behawiorysta bedzie mu zmienial diete, uczyl zaufania, dawal "pyszne przysmaki" itd., a w miedzy czasie moze zdarzyc sie cos zlego. Ale moze ktoras z was sie nim zaopiekuje, skoro tak mu wspolczujecie?
  7. Niektorzy powinni miec ZAKAZ WYPOWIADANIA SIE PUBLICZNIE, szok! [QUOTE] (...)i nie ugryzł i puścił tylko [B]złapał i zaczął szarpać[/B](...)[/QUOTE] [B]Kami81 [/B]tak gryzacy pies jest niebezpieczny; dodatkowo to nie jest gryzienie ze strachu. Najrozsadniej byloby go uspic, wiec sprawdz u weterynarza, bo DZIECKO JEST ZAWSZE WAZNIEJSZE OD PSA.
  8. Jesli ja czytam bardzo wybiorczo, to Ty w ogole nie czytasz, tak? Nie masz innych argumentow? [QUOTE]Chodzi o typ nastawienia na pracę i typ trybu pracy, a nie samą pracę, chociaż ta też jest kluczowa.[/QUOTE] To jest kluczowa czy o nia mniej chodzi? Mozesz mi wyjasnic co rozumiesz przez "typ nastawienia na pracę i typ trybu pracy"? I o jakiej pracy mowimy? Co az tak charakterystycznego dla owczarkow mozesz robic Ty z wilczakiem, czego ja nie moglbym robic z bokserem i co mialoby sie znaczaco roznic?
  9. Bordery, belgi i szetlandy nie istnialyby, gdyby nie pomagaly przy owcach lub bydle. To jest ta roznica. Bokser i wyzel tez sa nastawione na prace. Czy to robi z nich owczarki?
  10. Przeciez nikt nie kwestionuje tego, ze wilczak to PIES. Mowa byla o wilczaku-OWCZARKU. Proby moze i byly, ale to raczej dla zabawy i pewnie sprawdzaly sie osobniki, ktore mialy wiecej z ON. Prawdopodobnie bardziej nadaje sie do tej pracy rottweiler niz wilczak. A to, ze wilczak sie w sluzbach nie sprawdzil, to przeciez nie moja wina. Dlaczego saarloos to inna bajka? Jest w 1 grupie wiec wg waszego rozumowania tez jest owczarkiem.
  11. [quote name='seawoman']Nie zmaczyło nas jeszcze?? Ale co? Przeciez napisałam że pies jest normalny, tylko sporadycznie jak słyszy dzwiek tego samochodu z reklamami, tych samochodów jest stosunkowo mało, może teraz okres przedswiateczny i wiecej ich jezdzi, ale wczesniej to raczej te samochody nie jezdzily, raz tylko byl problem z tym koncertem, juz tam nie chodzimy zreszta. [/QUOTE] Skoro jest normalny to w czym problem? Przeciez to tylko zwierze, wiec ma prawo sporadycznie sie czegos obawiac.
  12. Widzial ktos wilczaka (albo saarloosa, tez 1 gr.) pracujacego przy owcach lub bydle? Jesli tak, chetnie poczytam o efektach. Bo poza nimi (no, moze jeszcze schipperke) wszystkie rasy z tej grupy to robia lub robily, wiec mozna smialo nazywac je owczarkami. Jaki sens mialoby tworzenie owczarka, ktory z zalozenia ma chronic zwierzeta przed m.in. wilkami, wygladajacego jak wilk i majacego wilcza krew? Wilczak to mial byc pies stricte sluzbowy, a nie owczarek. ONy, belgi czy owczarki francuskie sa swietne jako psy sluzbowe, ale uzywa sie ich ciagle jako owczarkow. A wilczaki? Amerykanski akita jeszcze 5 lat temu byl w grupie 2. Czyzby w tym czasie z molosa przeksztalcil sie w szpica?
  13. [QUOTE]W domu teraz juz jest dobrze, czasem na obcych nawet szczerzy kły, chociaz nie jest jakas agresywna,[/QUOTE] To akurat bynajmniej nie jest przejawem odwagi u takiego psa i trzeba bardzo uwazac, zeby jej to nie weszlo w nawyk. Jest to jedna z mozliwych reakcji na zagrozenie i kiedy suka stwierdzi pewnego razu, ze to nie wystarcza, moze kogos ugryzc. Jesli macie ja od szczeniaka to znaczy, ze sami tego problemu raczej nie rozwiazeci, trzeba poszukac fachowca.
  14. [quote name='Balbina12'](...)Dam przykład psa z którym pracowałam.Byl to ciągnący na smyczy shar-pei. Właściciel zakładał kolczatkę i pies dalej wyprowadzał swojego pańcia na spacer. Kiedy go zobaczyłam bylam przerażona.Zobaczyłam zwierze które nie ma kontaktu z właścicielem,[B] przestraszone,zaszczute i niebezpieczne. Wzięłam go na smycz.pociągnął.Wzięłam smaczki, uklęknęłam i postarałam się aby mi zaufał.Dopiero kiedy poczuł się pewniej ruszyłam trzymając smaczki.pies wpatrzony we mnie szedł spokojnie.[/B]Cud?A może trochę inne podejście do psa??[/QUOTE] A moze lakomy shar-pei? Chcesz powiedziec, ze od tamtej chwili prowadzalas tego psa wielokrotnie i juz zawsze chodzil z Toba spokojnie?
  15. Z tym "ja" to byl tylko przyklad, bo JA osobiscie nie mam nic przeciwko podchodzacym psom.
  16. Fakt, nie wiadomo. Moze sie bal, moze po prostu nie lubi. Ale tak samo nie wiadomo, ze nie zycze sobie zblizania sie innych psow kiedy prowadze swojego na smyczy.
  17. [quote name='Paulix'](...)Jak ktoś się czegoś boi, to nie rzuca się pierwszy do ataku.[/QUOTE] Czyzby? Caly ten watek jest o chamstwie psiarzy i wiekszosc wpisow dotyczy wlasnie psow nie trzymanych na smyczy. W tym przypadku z drugiej strony psa nie bylo, ale byl czlowiek bojacy sie psow.
  18. [quote name='Zofia.Sasza']A ja mam pytanie: i - podkreślam - ono absolutnie nie jest złośliwe ;) Często czytam tu zdania takie jak te: [I]"gdy podbiega do psicha jakiś maly pies puszczony bez smyczy [...] najczęściej krzyczymy na lekkomyślnego pana lub panią" [/I](to oczywiście tylko przykład, takich wypowiedzi jest tu multum). Czyli sytuacja wygląda tak: pies podbiega do Waszego psa,sytuacja jest dla Was stresująca - reagujecie mniej lub bardziej gwałtownie[I]... [/I]Czy to nie utrwala/powoduje nerwowej reakcji psa na podbiegaczy? Bo na zdrowy rozum taki mechanizm może zachodzić.[/QUOTE] Oczywiscie, ze tak. Swoja droga to chyba wiekszosc psow (szczegolnie na smyczy) nie przepada za podbiegaczami, bo te jakby wkraczaja w ich prywatna strefe. Tylko, ze to od wlasciciela zalezy (a przynajmniej powinno) jak takiego podbiegacza potraktuja. A jesli wlasciciel nie panuje nad soba, co zreszta czesto widac na tym watku, to ciezko tego wymagac od psa.
  19. [quote name='sangoma'](...) W miejscach gdzie najbardziej sie boi, możesz umawiac się z TZ lub kimś z rodziny z drugim psem. Dla niej bedzie to miła niespodzianka, powtórzone kilka razy, ma szansę wyrobić w psie przekonanie że w tym miejscu jest fajnie, bo tam spotyka resztę "stada". Potem te spotkania przenosić w inne "straszne" miejsca.[/QUOTE] To jest niezly pomysl (chyba, ze juz bylo).
  20. Iwona widze znow ma atak, to tak dla przypomnienia: [quote name='iwona&CAR'](...) [B]Mialam dwa Ony i bylo ok na moje mozliwosci Car mnie przerosl ,[/B] ale mu sie nie dalam :smile: Szybko wiedze poglebilam przy pomocy zyczliwych osob[B] .Uczono mnie przez internet.[/B][/QUOTE] [B] [/B] Jak cie juz przestana przerastac jakies rasy, wtedy zacznij wytykac nieznajomosc tematu ludziom, ktorzy na psach "zjedli zeby". [INDENT] [/INDENT]
  21. [quote name='plusia']ok... wiec skupie sie na patykach. powiedzcie co zrobic gdy ona nie oddaje patyka?[/QUOTE] Probuj sie z nia wymieniac na jakis smaczny kasek. Ale rob to nie tylko z patykiem na spacerze, ale tez w domu jesli nosi w pysku cokolwiek. Tylko na poczatek nie lap za ten patyk, niech sama wypusci, bo jak poczuje opor to moze jej sie wlaczyc "silowaniec" ;). Kiedy zauwazysz, ze ma zamiar puscic, dorzuc jakies haslo, np. ...pusc.
  22. [quote name='Ania&Sabcia&Linux'](...) Warto w trakcie trwania terapii pracować z psem, [B]ale żadne szkolenie z zakresu posłuszeństwa w tym wypadku nie może zastąpić terapii.[/B] Bo co z tego, jeśli nauczysz psa chodzić przy nodze...i będzie chodzić i mijać ludzi pół roku rewelacyjnie po czym nastąpi eksplozja i niekontrolowany już atak? Nie mówiąc już o tym, że warto najpierw poukładać wasze relacje, stopniowo dokładając szkolenie, ale i też zabawę. Pies ze schroniska jest z pewnością po wielu traumatycznych przeżyciach i to co dla nas wydaje się normalne, dla niego może kojarzyć się np. z zagrożeniem życia. Dlatego podstawa to obserwacja osoby kompetentnej. I dużo cierpliwości i wytrwałości z Twojej strony.[/QUOTE] Szkolenie z zakresu posluszenstwa, przeprowadzone fachowo, juz jest terapia. Uczy wlasciciela jak postepowac z psem, jak go podporzadkowac, wzmacnia wiez i daje psu zajecie. Wszystko to ma znaczacy wplyw na relacje wlasciciel - pies. Skad pewnosc, ze pies ze schroniska jest po przejsciach? To chyba nie jest regula.
  23. [B]sugarr[/B], dzieki za ten link. Widac nie jest jeszcze tak zle w "psim" swiecie.
  24. [quote name='AngelsDream'] Czy ktoś może mi wyjaśnić, co takiego złego jest w tym, że moje psy nie bawią się z innymi, ponieważ są przeze mnie nakierowywane na pracę, na ludzi, na posłuszeństwo? [/QUOTE] A co ma jedno do drugiego? Nie pozwalasz swoim na zabawe z psami czy same sie nie garna? Jedne psy lubia i chca sie bawic z innymi, inne nie (mialem i takie i takie) i te pierwsze moga jednoczesnie byc posluszne i pracujace.
  25. [quote name='ML86']Dziękuję Wam za porady. Właśnie planuję wziąć suczkę, bo podobno daje się lepiej ułożyć (choć oczywiście nie jest to regułą, żeby nie było :) bo przecież wszystko zależy od wychowania). Ale to będzie mój pierwszy pies w życiu, stąd taka decyzja. Cockermaniaczka - nie wiem i nie mam pojęcia, skąd takie stwierdzenie. Napisałam tylko to, co słyszałam, bo jeśli chodzi o posiadanie psa w domu to doświadczenie mam równe zeru. Dlatego chciałam się w tej sprawie Was poradzić. Już sobie upatrzyłam dwie :D Choć nie wiem, czy do stycznia ktoś ich już nie weźmie :/ [URL]http://www.psy.info.pl/schronisko_wroclaw/ad_p_slazowa/20101026_325_10_400.jpg[/URL] i [URL]http://www.psy.info.pl/schronisko_wroclaw/ad_p_slazowa/20101006_1500_10_400.jpg[/URL] biedulka wystraszona :([/QUOTE] Skoro nie masz zadnego doswiadczenia, to dobrze by bylo skorzystac z czyjejs pomocy przy wybieraniu psa. I raczej unikac takich wystraszonych bidulek, a wybrac jakiegos zrownowazonego zwierzaka, bo z takim zawsze latwiej stawiac pierwsze kroki.
×
×
  • Create New...