Jump to content
Dogomania

Pies Pustyni

Members
  • Posts

    858
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pies Pustyni

  1. [quote name='Martens'] Trochę nie bardzo, bo według definicji zootechnicznej (hodowlanej) za rasowe można uznać tylko zwierzę z udokumentowanym czy ogólnie znanym pochodzeniem. Z kolei według definicji biologicznej za rasowe można sobie uznać i psy z jednej wsi, które są w podobnym typie i tworzą jako taką populację - a chyba nie o to w hodowli rasowych psów czy kynologii chodzi.[/QUOTE] Piszac "w dwie strony" mialem na mysli inna rzecz. Mianowicie, skoro nie da sie ustalic czy to pies rasowy czy nie, to znaczy, ze rownie dobrze moze byc rasowy jak nierasowy. Problem na forum polega na tym, ze nie jest to pies wygladajacy jak ON, labrador, beagle czy york, slowem niepopularny, a tym samym malo kto wychyli sie i powie: to jest X, jesli ma dziare to X przez duze iks, a jesli nie to iksopodobny. Ale nie ikso-,igreko-,zetopodobny, bo kazdy wie jak rasa X wyglada. Jesli rasa ma dwie definicje to opisana przeze mnie hipotetyczna lajka tez bedzie rasowa :cool1:. [QUOTE]Można sobie dumnie mówić, że "nie da się udowodnić, że mój pies nie jest rasowy", ale ja nie widzę najmniejszego celu czegoś takiego, poza pompowaniem swojego ego. Jak ktoś musi koniecznie podciągać swojego psa pod określenie rasowy (nawet nie będąc pewnym jakiej w ogóle jest rasy), to niech sobie oszczędzi wysiłku i kupi psa z metryką, gdzie będzie miał nawet napisane co to za rasa jest. (...)ale nie skłania mnie to do stroszenia piórek i pompatycznego informowania ludzi, że nie mogą mi udowodnić, że mój pies nie jest rasowy i nie jest łajką [/QUOTE] To juz mi zakrawa na kompleksy. Dlaczego uwazasz, ze ktos chce wiedziec taka rzecz po to zeby dopompowac ego? Przeciez to moze byc zwykla ciekawosc. Jedna z moich schroniskowych suk na pierwszy rzut oka wygladala jak czarny ON (tzn "w typie"), jednak nim nie byla, a jej charakter tylko to potwierdzal. Staralem sie jak moglem dociec kim byli jej rodzice (niestety w schronie nie chcieli dac mi nawet nr telefonu do porzednich wlascicieli), ale to byla zwykla, najszczersza ciekawosc. Druga byla "w typie" cairn terier i kiedy ktos pytal co to za piesek, ze ma taka masc, odpowiadalem, ze pochodzi ona od tej wlasnie rasy i tyle. Nie pompowalo mnie to absolutnie, po prostu interesuje sie psami i lubie takie rzeczy wiedziec.
  2. [quote name='bonsai_88'][B]Pies pustyni [/B]weź pod uwagę też to, że psy zapamiętują wygląd swoich wrogów. Moja własna suka jest dla mnie nieprzewidywalna jak widzi: amstaffa, biszkoptowego labradora i flata. Na początku spotkania z psem którejś z tych ras jestem przygotowana na kompletnie nieprzewidywalny atak Birmy, odetchnąć mogę dopiero po jakiś 10-15 minut. Czemu Birma nienawidzi amstaffów to nie wiem [jak do tej pory jest jeden, którego toleruje], biszkoptowe labradory są na czarnej liście odkąd jeden z nich przetrącił mi kolano, a flaty z powodu pewnej suki, która nienawidziła Birmy i atakowała ją za każdym razem jak nas tylko zobaczyła. Niestety właściciel był idiotą i kompletnie go nie ruszał fakt, że szarpię się z 2-3 walczącymi psami [zależy, czy miałam coś na DT].[/QUOTE] Zapamietuja, ale jesli spotkawszy np. biszkopta, ktorego nigdy wczesniej nie widziala, atakuje nie zwracajac uwagi na zachowanie, sygnaly tego psa, to cos z nia nie tak. Bo rozumiem, ze na sam widok takiego samego psa moze sie spiac, ale po chwili zdaje sobie przeciez sprawe, ze to nie ten sam osobnik. Prawdopodobnie jest w tym zachowaniu troche Twojej winy, wprowadzasz napiecie [QUOTE]Na początku spotkania z psem którejś z tych ras jestem przygotowana na kompletnie nieprzewidywalny atak Birmy, odetchnąć mogę dopiero po jakiś 10-15 minut. [/QUOTE] A poza tym to juz sie nie zalicza do nieprzewidywalnych atakow ;). Jesli jest spotkanie to cos tam sie musi dziac.
  3. [quote name='Martens']Zależy czy mówisz o rasie w sensie biologicznym, czy już bardziej zootechnicznym. Opisujesz proces wprowadzania utrwalonej pod względem cech rasy do oficjalnej kynologii - a to nijak się ma do oceniania rasowości psa, który wziął się diabli wiedzą skąd. Ustalanie jego rasowości na oko to po prostu zgadywanka, bo rasowość to nie tylko cechy widoczne u danego osobnika, ale i jego przodkowie, to co pies ma w genach niekoniecznie widocznego w eksterierze, a co może przekazać potomstwu. (...)[/QUOTE] Nijak sie ma, ale Wasze odpowiedzi tez sie rozdwoily, bo wazniejsze jest dla Was zabranianie tej suce bycia rasowa niz okreslenie przedstawicielem jakiej rasy moglaby byc. Nie wszystko co ma szpiczaste uszy i zakrecony ogon (w tym przypadku jest on bardzo lajkowy) to husky czy malamut, nie wszystko wilczaste to wilczak. Powtorze pytanie: co pochodzacego od husky (czy malamuta), a eliminujacego z bycia lajka, jest tak widoczne w eksterierze tej suki? [QUOTE]W tym przypadku po prostu [B]NIE DA SIĘ ustalić czy pies jest rasowy czy nie[/B] - można poprosić sędziego czy znawcę ras północnych, żeby ocenił jego cechy psychofizyczne (na pewno nie na podstawie zdjęć), ale to nadal będzie tylko ocena fenotypu - jeśli chodzi o to, co siedzi w genach recesywnych w parach heterozygotycznych, nadal można sobie zgadywać.[/QUOTE] A czy to nie moze dzialac w dwie strony?
  4. Mozecie mi wskazac te ewidentne geny, cechy husky w psie na zdjeciu? Nie jestem jakims super znawca szpicow, ale dla mnie to lajka zachodniosyberyjska. Akurat tego typu lajek jest w Polsce calkiem sporo, tyle ze w rekach mysliwych, wiec nie widze powodu zeby taki pies nie mial do kogos przypadkiem trafic. A co do papierow - wyobrazcie sobie taka rzecz: ktos jedzie na Syberie, np. polowac. W lowach pomagaja tam psy hodowane przez miejscowych w niezmienionym typie od np. 100 lat, bez zadnej domieszki innych ras. Nasz mysliwy, zafascynowany praca tych psow, kupuje szczeniaka lub dwa i zabiera je do Polski. Po jakims czasie jego swietny pies kryje suke innego pasjonata itd. Czy te psy beda rasowe? Moim zdaniem beda bardziej rasowe niz te, ktorych "uzytkowosc" polega na zaliczaniu wystaw i konkursow dzikarzy.
  5. [quote name='filodendron']Tak sobie kombinuję (ale czysto hipotetycznie) że pozycja psa w "wielkim mieście" jest mocno niedookreślona. Poza domem/mieszkaniem nie ma czegoś takiego, jak terytorium - a jeśli jest, w rozumieniu jakiegoś psa, to jest ono nieustannie zawłaszczane przez inne psy. U mnie na osiedlu miało miejsce dość nieprzyjemne pogryzienie suki przez inną sukę. Znały się z widzenia po sąsiedzku i jedna nie za bardzo lubiła drugą. Właściciele jakoś to brali pod uwagę w bezpośredniej bliskości miejsca zamieszkania. Ale doszło do przypadkowego spotkania na terenie pobliskiego spacerniaka. Duży teren, psy na ogół puszczane luzem. Suka, która nie lubiła, wyhaczyła tę drugą z odległości kilkunastu/kilkudziesięciu(?) metrów - wystartowała, zaatakowała i pogryzła w tempie błyskawicznym, mimo, że "ofiara" była w towarzystwie innych, nieznanych agresorce psów. Oczywiście to przejaskrawiony przykład, ale każdy z nas chodzi z psami mniej więcej w te same miejsca, pies obwąchuje te same słupki, zostawia swoje ślady, spotyka tysiące innych - skąd mamy wiedzieć, kto komu spasuje? Nam się może wydawać, że to pierwsze spotkanie, a one może już dawno mają "na pieńku"? Może nieoczekiwana z naszego punktu widzenia reakcja psa to nie kontynuacja, ale zwieńczenie trwającej od tygodni rozmowy, która całkiem nas ominęła, bo była poza naszymi możliwościami percepcji? Tak się tylko zastanawiam w sferze wyłącznie poznawczej :) Bo w praktyce to się zawsze sprowadza do tego samego - nie ma gwarancji na to, jak pies się zachowa. Można mieć tylko bardziej lub mniej uzasadnioną nadzieję, że się wie, jak.[/QUOTE] Jasne, ze moze tak byc jak piszesz - psy maja na pienku i przy nadarzajacej sie okazji jeden od razu zaatakuje, ale nie sadze aby taki atak wzial sie tylko z "moczowej korespondencji" ;). Raczej ten "pieniek" jest efektem jakichs poprzednich, nieudanych spotkan. W miescie ciezko mowic o "swoim terenie", bo jest jak napisalas. Psy spotykajac sie gdziekolwiek zwyczajnie mierza sily i nastroje i jesli cos nie zagra, moze byc walka. Jak jest wlasciciel i zna swojego psa to moze temu zapobiec. Komentowane zdarzenie mialo miejsce w czasie, gdy wlascicielki staly z psami obok siebie (tak chyba bylo?) wiec cos bylo zle odczytane, przegapione lub zwyczajnie zignorowane.
  6. Moim zdaniem to wlasnie lajka zachodniosyberyjska ze spora nadwaga.
  7. [quote name='filodendron'] Czy z punktu widzenia psa, który wychodzi na spacerniak obsikany i zawłaszczony przez setki - dosłownie - psów,[B] kontynuacja "rozmowy" zawsze ma uzasadnienie[/B]?[/QUOTE] Prosze o inny zestaw pytan ;) - nie bardzo Cie rozumiem...
  8. [quote name='michal114']Ale tylko czasem pies nie daje sie glaskac. Prawie caly czas jest tak ze[B] sie lasi a my go glaszczemy i nie ma nic przeciwko.[/B][/QUOTE] [QUOTE]Pies zna komendy siad, lezec, łapa.[/QUOTE] Zanim znajdziesz szkoleniowca - jak przychodzi sie polasic, kaz mu spokojnie wykonac wymienione komendy, a jak poslucha to wtedy dopiero go glaskaj. Nic za darmo;ale wszystko stanowczo i spokojnie, bez nerwow.
  9. [quote name='Martens']Pierwsza sprawa - psa nie zaczepia się nachalnie i nie dotyka bez uprzedzenia kiedy śpi, czy odpoczywa zmęczony po dłuższym spacerze czy zabawie. Po dłuższym czasie takiego upierdliwego zachowania i najłagodniejszy pies może stracić cierpliwość i burknąć czy capnąć. Jak się chce pogłaskać śpiącego czy odpoczywającego psa, lepiej zawołać go do siebie.[/QUOTE] No tutaj to troche przesadzilas... Obcego psa to rozumiem, ale swojego?
  10. [quote name='filodendron'] A od trochę innej strony - rozmowa - jeśli dobrze rozumiem - dotyczy relacji w ramach tego samego gatunku. Podejrzewam jednak, że większość miała okazję zobaczyć psa, który przypuszcza atak na potencjalną ofiarę (kota, gołębia itp.). Bez ostrzeżenia, bo przecież głupi nie jest. Czy rzeczywiście trzeba jakiejś mega schizy, niezwykle rzadkiego przypadku choroby psychicznej, żeby takie zachowanie zostało przeniesione na inne osobniki tego samego gatunku? Bo gatunek dość zróżnicowany jest...[/QUOTE] Jesli mozna... Atak na kota czy golebia to dla psa polowanie, akcja majaca na celu zdobycie pozywienia lub wyeliminowanie inego drapieznika jako zagrozenia np. dla swojego potomstwa. Atak na innego psa to... kontynuacja lub zwienczenie "rozmowy". A wiec wydaje mi sie, ze jednak trzeba "mega schizy" ;) ...
  11. [quote name='Pocahontas']pies nie dał żadnego sygnału.stał i nagle się rzucił-właścicielka nie miała szans na reakcję.ja też.[/QUOTE] Wlascicielka widac nie zna swojego psa, bo nie sadze aby zdarzylo sie to pierwszy raz w jego zyciu. Nie wydaje mi sie rowniez zeby zlapal Twojego psa za szczeke "pierwszym ciosem", wiec chwilke musialo to jednak trwac. Psy tuz przed atakiem nie byly chyba odwrocone do siebie tylem. Zapewne chwila kiedy agresor stal jak pomnik, bez ruchu, napiety i wpatrujacy sie w drugiego zostala przeoczona (moglo to trwac tylko kilka sekund). A moze Ty tez nie zdajesz sobie sprawy, ze Twoj pies w jakis sposob prowokuje inne - niedawno byl jakis ratler, teraz ten... P.S. Tak czy siak gratuluje 2 miejsca.
  12. Pies Pustyni

    Anglia

    [url]http://www.norfolkline.pl/PL/Ceny/Pets/[/url] Kiedys pytalem o papuzke, bo chcielismy zabrac na swieta na kontynent i pani powiedziala, ze mozna nie zglaszac, ale pies to co innego.
  13. [url]http://www.youtube.com/watch?v=bFiGGWvtsCs[/url] Ta z foxem jest swietna.
  14. Pies Pustyni

    Anglia

    [quote name='Kamila']Mozliwe ze mieszanka staffa z whippetem,sama nie wiem....W poniedzialek idziemy do weta sprawdzic czipa ale watpie ze go ma.... Moj insurance podniesli z £40 na £75 :angryy:[/QUOTE] Mi to on wyglada na mix mieszanca stafika z jakims jack russelem (z dodatkiem nietoperza ;))
  15. [quote name='psiara73'](...) sunia była bardzo dzielna i ciekawska :)[/QUOTE] Im wiecej okazji do bycia taka jej zapewnisz, tym lepiej dla Was; a strachy beda ustepowac.pzdr
  16. [quote name='eagle']Ok widzę że z tematu zrobił się [B]Troll[/B]lejbus :-) Karmcie się dalej sami :-) Smacznego EOT[/QUOTE] Gdyby mialo sie do czynienia z inteligentnym adwersarzem, mozna by bylo to nazwac tupetem...
  17. [quote name='ann1gorszapolowa'][URL]http://www.dobrypies.eu/bites.html[/URL] Warto przeczytać cały artykuł, a jeśli chodzi konkretnie o temat tego wątku rozdział pt. "Zadawanie niewłasciwych pytań i udzielanie niewłaściwych odpowiedzi". PS. Swój stosunek do statystyk pogryzień/zagryzień wyraziłem już w innym wątku i chyba nie ma sensu się powtarzać.[/QUOTE] Fragmenty tego artykulu juz czytalem, ale tej czesci nie. A takie sa wlasnie realia. [QUOTE]dane do badań – rasę psa określano również na podstawie opisów w gazetach, relacji świadków, policji i personelu organów kontroli zwierząt. Jaka była jakość tej identyfikacji można się domyślać na przykładzie przedstawionego wyżej zdarzenia walki akity z pitem, reporter opisujący zdarzenie określił Akitę jako wyglądającego jak „owczarek niemiecki”.[/QUOTE] Mieszkalem w kilku krajach (obecnie tez mieszkam za granica) i wszedzie czesto odwiedzalem i odwiedzam schroniska dla zwierzat. Okreslanie rasy czy podobienstwa do rasy w zadnym z nich nie bylo wiarygodne. To samo sie tyczy policji i ich znajomosci tematu - latwiej spotkac jednorozca niz gliniarza majacego pojecie o wygladzie innej rasy niz ON.
  18. [quote name='zaba14']czyli wszyscy właściciele amstaffów są w błędzie? :) super ze tylko Ty znasz prawdę ;) psy w typie bull były hodowane do walk, kiedyś.. teraz już nie.. większość rozsądnych hodowców pitów/astów nie będzie krzyżować agresywnych osobników, ale nazwa została.. tak były, są i pewnie będą tak nazywane...[/QUOTE] Na dobra sprawe to amstaff nie byl nawet psem do walk (zapomnijmy juz o psie bojowym), bo czyz nie jest to rasa wyodrebniona z pitow w celu przede wszystkim wystawiania? Mialem gdzies francuskie magazyny "psie" z poczatku lat 90-tych, gdzie przy okazji artykulu o pitach bylo zdjecie psa, ktory w Stanach wystawiany byl jako pit i jako amstaff...
  19. [quote name='Martens']Do walki, bojowe - to już kwestia nazewnictwa. Problem był w tym, że pies do walki/bojowy nie równa się pies obronny.[/QUOTE] To juz jest nie fair ;). Przeciez wlasnie o nazewnictwo mi chodzi. Dla mnie problem byl wlasnie w tym, bo dobrze wiem co to jest pies obronny.
  20. [quote name='eagle']Następny który czyta, myśli potem pisze..... Gdzie Ty tam widzisz "piesku" dogo canario ? One wypadają na tle ttb tak samo blado jak onek czy straszny rotek.[/QUOTE] [QUOTE] [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/193324-52-zabójstwa-ludzi-przez-psy-w-typie-ttb-w-usa-2006-2008-59-wszystkich-przypadków./images/misc/quote_icon.png[/IMG] Napisał [B]eagle[/B] [URL="http://www.dogomania.pl/threads/193324-52-zabójstwa-ludzi-przez-psy-w-typie-ttb-w-usa-2006-2008-59-wszystkich-przypadków./showthread.php?p=15504283#post15504283"][IMG]http://www.dogomania.pl/threads/193324-52-zabójstwa-ludzi-przez-psy-w-typie-ttb-w-usa-2006-2008-59-wszystkich-przypadków./images/buttons/viewpost-right.png[/IMG][/URL] Człowieczku, strona z której pochodzi materiał zajmuje się wszystkimi rasami w tym. dobkami, cane, [B]presa[/B], rotki, złe onki i reszta. Te psy nie są ani słabsze ani mniejsze od ukochanych misiów ttb. Tylko że one nie zagryzają ludzi w takiej skali jak twoje misie.[/QUOTE] [B]Perro de presa Canario[/B] zwany jest obecnie [B]dogo canario. [/B]Jesli piszac "presa" miales na mysli psa z Majorki to moj blad, nie zmienia to jednak wiele w statystykach, chyba ze na Twoja niekorzysc. Moglbys jeszcze cos dodac a propo reszty mojego posta, bo pytania zawieral.
  21. [quote name='asiunia'] Czyli rozumiem że jeżeli owczarek na codzień nie wypasa również traci status owczarka?[/QUOTE] Nie, bo to co innego. Owczarek jest z reguly czescia nazwy rasy, a poza tym psow do pomocy przy wypasie owiec uzywa sie nadal. A na marginesie - mowa byla o amstaffie jako psie bojowym, a on nigdy takim nie byl.
  22. [quote name='Martens']Pies bojowy to pies używany pierwotnie do walk w jakiejkolwiek formie - czy to z bykiem, czy innymi psami. Pies obronny to pies z założenia służący do obrony mienia lub osób - pies do obrony osobistej lub stróżujący. Obie grupy muszą posiadać odpowiedni poziom agresji - różnica w tym, na jakich popędach ta agresja się opiera i w którą stronę jest kierowana. Pies bojowy człowieka atakować nie ma prawa, za to wymaga sie od niego silnego chwytu, uporu, samodzielności; nie wymaga się działania jak w zegarku jak w przypadku owczarka, ani szczególnych instynktów obrony terytorium. Od psa obronnego wymaga się idealnego posłuszeństwa, skłonności do bronienia przedmiotów, terenu, ścisłej współpracy z przewodnikiem. Jeszcze osobna bajka to psy typowo stróżujące, służące do bardzo samodzielnej pracy przy ochronie mienia, bez obecności człowieka. Pies bojowy jako pies stróżujący jest zwykle bezużyteczny - jako pies obronny tylko pod pewnymi warunkami; na pewno nie jest predysponowany do IPO w wydaniu takim jak owczarki. Oczywiste, że psów nie używa się od dawna jako walczących w bitwach jak za czasów Cesarstwa Rzymskiego; psy służące do walk z innymi zwierzętami jakoś nalezy jednak od psów obronnych i stróżujących odróżniac, bo ich konstrukcja psychiczna jest zupełnie inna. Myślę, że za określenie "psy bojowe" nikt się jakoś wielce nie obrazi :p aczkolwiek też nie lubię gdy jest ono używane wyłącznie w celu zareklamowania super groźnych szczeniaków pseudoamstaffa, gdy ogłoszeniodawca sam nie kuma wymienionych przeze mnie róznic.[/QUOTE] Okreslenie "bojowy" odnosi sie do sprzetu lub zwierzecia uzywanego w boju (w bitwie). Psy walczace ze soba lub innymi zwierzetami to po prostu psy do walki. Nie trzeba tez cofac sie do czasow Cesarstwa Rzymskiego, bo np. w Ameryce wojsko uzywalo wczesnych buldogow amerykanskich w czasie wojny secesyjnej czy walk z Indianami. Nie jest to chlubny fragment w historii rasy, wiec informacji jak na lekarstwo, ale widzialem gdzies takie ryciny i jak uda mi sie je odnalezc to wrzuce.
  23. [quote name='eagle']W tym jest sedno sprawy, że psy uznane za groźne dla człowieka w ilości i skutkach zagryzień ludzi są daleko za waszymi ttb.[/QUOTE] Ja znam tylko jeden skutek zagryzienia... TTB to, poza pitem, jeszcze amstaff, stafik, bulterier. Powiedz no orle w jakich to normalnych krajach "banujacych" hodowle tych ras byles? Zdajesz sobie sprawe jak wyglada ilosciowo poglowie ttb w porownaniu do cane corso czy dogo canario? Jesli wszystko zwalasz na genetyke to jakim sposobem w Argentynie dogo uklada sie na przewodnikow niewidomych? Przeciez to lowca pum i dzikow, mieszanka wielu "groznych" ras, na bazie psa z Cordoby - krwiozerczej bestii.
  24. [quote name='asiunia'][URL="http://ulubiency.wp.pl/gid,11738230,img,11738241,kat,1012383,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=1"]http://ulubiency.wp.pl/gid,11738230,img,11738241,kat,1012383,galeriazdjecie.html?T%5Bpage%5D=1[/URL] Dość prosta i przyswajalna(może mniej wartości merytorycznej),obrazkowa historyjka na temat różnic w znaczeniu pies bojowy i obronny ;)[/QUOTE] WP... i wszystko jasne. Troche fotek i tresc, z ktorej nic nie wynika. Pies bojowy to pies uzywany do walki w czasie jakichs bitew, czyli w zasadzie nie istniejacy w naszych czasach. Dzisiaj naduzywa sie tej nazwy raczej w celach marketingowych;
  25. [quote name='shin']I o tej osobie to świadczy, że poczucia humoru za grosz. Zresztą, błędu nazywając jamnika jajnikiem nie popełniłem. Aaaaaale najwyraźniej już stary jestem, młode pokolenie nie rozumi człeka stojącego już nad grobem jedną nogą, a w zasadzie to prawie łobiema, ło ja biedny, biedny, a bezdzitny, ktoooo po mnie będzie dziedziczył, pole, pole, jak cię mam zaorać?! Prosz, link na jutjuba raz: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=H-fAW-HD96A[/URL] Jak za długie i humor nie podpasowuje, to polecam od razu przełączyć do szóstej minuty.[/QUOTE] Ten fragment przypomnial mi Wiecha, wiec tez cos dorzuce: [QUOTE] – Rasowy? – Poczwórnie. – To znaczy, że jak? – Znaczy nogi jamnika, morda buldoka, uszy wyżła, ogon owczarka – a razem, uważasz pan, mój pies. [/QUOTE]
×
×
  • Create New...