Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52268
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    382

Everything posted by Tola

  1. Wczoraj dostałam to na dobranoc, chciałam się z Wami tutaj podzielić tym cudnym widokiem, ale nie mogłam wstawić zdjęcia, dopiero dzisiaj mi się to udało. Wczoraj popłakałam się ze szczęścia - ze stodoły do własnego posłanka:) Oby jeszcze Megi i maluszek dotarły szczęślwie na miejsce.
  2. Poker, może jednak spróbować skontaktować się z dr. Bieżynskim, powinien chyba zobaczyć łapkę. No no onNie wygląda to wszystko dobrze:(
  3. Ja stałej nie zadeklaruję, ale na pewno obiecuję pomoc w zbiórce na tą łapinkę, a jak przyszły hotelik uwzględni zniżkę przy karmie, to i karmę. Tak mi się nieśmiało marzy, żeby Pola pojechała w kierunku Wrocławia, tam kiedyś dom znalazł nasz kaleki Tabs, parę miesięcy temu mały czarny Bubu bez łapki. Może i przyszła rodzina Poli właśnie tam mieszka...
  4. Tak, są książeczki, właśnie rozmawiałam z Bogusik, jutro jeszcze wszystko posprawdzam.
  5. No właśnie teraz zobaczyłam, myślałam, ze to ten wspólny wątek psów z okolic Tomaszowa... To może tytuł zmienić, już sama nie wiem co doradzić? Bardzo szkoda mi Poli.
  6. Lepiej chyba byłaby widoczna, jakby miała swój wątek... Ja wiem, że teraz trudno o zebranie deklaracji, ale jedyna szansa dla suni to taki oddzielny wątek i tam błaganie o pomoc tylko dla Poli, tak ginie wsród innych wiadomości:(.
  7. Jestem i ja u maluszka; jest cudny, tylko bardzo biedniutki, wymęczony tą bezdomnością, biedą. Najważniejsze, że jest już bezpieczny i że będzie już tylko lepiej, trafił pod doskonałą opiekę, bardzo dziękuję Anuli i Bogusik za tą pomoc. Anulko, pisałam już u psiej rodzinki - wetka nie zgodziła się na przyjecie do lecznicy, są zabezpieczone bardzo awaryjnie, jezdzimy do nich na zmianę z TZ i córcią. Bixi ma ok. 8 tyg.
  8. Bardzo ładna z niej sunia:) Nawet się z nią nie pożegnałam, bo to wszystko tak szybko się wydarzyło, wyściskaj ją ode mnie;). Pajda nudziła się chyba w nocy w lecznicy, trochę narozrabiała;). Książeczka przekazana, sunia została dzisiaj zaczipowana.
  9. Nie udało się, napisałam wyżej, musimy jakoś wytrwać do soboty.:( Witaj na wątku, zostań z nami Bardzo dziękujemy, wyślę wieczorem PV Tak, mnie tez serce pęka. Przeżył jako jedyny z rodzeństwa.
  10. Bardzo dziękujemy! Jak możeśz to część dla maluszka wpłać do Anuli, Dla pajdy - do Marysi, na pewno się przyda, część dla Megi - na konto Zea.
  11. Anulka, nie udało się, wetka nie zgodziła się:(. Awaryjnie dostaliśmy klucz od znajomych do ich przybudówki, wczoraj zrobiliśmy tam tak na szybko porządki, zawieżliśmy posłanie ze starej kołdry i tak musimy wytrwać do soboty:( Megi jest bardzo grzeczna, cicha, załatwia się na spacerkach, tylko ta skóra bardzo ją swędzi:( Jeździmy tam na zmianę z TZ i córką; mały trochę popłakuje, na pewno są w stresie, tyle zmian. Bardzo chciałabym, aby skończyła się już ich tułaczka:(
  12. Bogusiu kochana, wpadłam i od razu zaczęłam pisać, dopiero teraz zobaczyłam Twój wpis, bardzo dziękuję.
  13. No pewnie, że bardzo się ucieszyłam, już nawet rozmawiałyśmy i jutro Pajda wyrusza do Marysi:) Bardzo dziękuję Pośpiech spowodowany jest kolejnym, jeszcze większym problemem niż poprzedni z Pajdą - tym razem jutro o 9.00 mamy zabrać z lecznicy w Zamościu Megi i szczeniaka, potrzebne są klatki pooperacyjne:( Nie znalazłam miejsca dla Pajdy, więc tym bardziej nie znajdę dla chorej suni i szczeniaka, chociaż wciąż szukam:(. Przyszła mi do głowy chyba bardzo niemądra myśl, że wetka w Izbicy zgodzi się przyjąć do soboty na miejsce Pajdy Megi i szczeniaka... Sama w to nie wierzę, co piszę:(
  14. Kasia jako pierwsza okazała mu serce, nie znał tego prawdopodobnie nigdy wcześniej. Różnie bywa z tą psią tęsknotą, czasami jest ciężko, trzeba obserwować. Biedny Ogórek, nie rozumie...
  15. Cudnie ogląda się szczęście takiego krasnalka, takie filmy dodają skrzydeł, zostawiają przekonanie, że warto. A ten ostatni filmik artystycznie zrobiony:)
  16. Dzięki, próbowałam i dałam spokój, wstawiam w następny post. Ale u mnie to dziwna sprawa, bo nie mogę zatwierdzić tylko tego jednego postu, te sąsiednie udało się bez problemu.
  17. Jestem bardzo mile zaskoczona zachowaniem p. Grażyny, która zawiadomiła TZ o tej stodole i psach. Pani z mężem bardzo nam pomogła, a teraz dzwoni, pyta co z Pajdą, martwi się o Megi, bała się, że ta sąsiadka od łańcucha ubiegnie nas i zabierze szczeniaka. Chciałaby, aby tak wyglądała współpraca, aż człowiekowi lżej , bo pomoc zwierzakom to jak sami wiecie i bardzo ciężkie chwile, dobrze, gdy na miejscu ma się jakieś wsparcie, choćby w tej trosce o dalsze losy psa czy kota. A najczęściej to ludzie dzwonią, mówią o zwierzaku, który wymaga pomocy i koniec, sumienie uspokojone, radźcie sobie sami, reszta niech dzieje się już bez ich udziału. Pajda wołana była na wsi Ciapa;)
  18. Niestety, nie zatwierdzić postu z wpłatami z 1 strony po aktualizacji, więc zaczynam wpisywać nowe wpłaty w kolejny post na 1 stronie.
×
×
  • Create New...