-
Posts
52128 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
376
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Tola
-
Anulka, nie udało się, wetka nie zgodziła się:(. Awaryjnie dostaliśmy klucz od znajomych do ich przybudówki, wczoraj zrobiliśmy tam tak na szybko porządki, zawieżliśmy posłanie ze starej kołdry i tak musimy wytrwać do soboty:( Megi jest bardzo grzeczna, cicha, załatwia się na spacerkach, tylko ta skóra bardzo ją swędzi:( Jeździmy tam na zmianę z TZ i córką; mały trochę popłakuje, na pewno są w stresie, tyle zmian. Bardzo chciałabym, aby skończyła się już ich tułaczka:(
-
No pewnie, że bardzo się ucieszyłam, już nawet rozmawiałyśmy i jutro Pajda wyrusza do Marysi:) Bardzo dziękuję Pośpiech spowodowany jest kolejnym, jeszcze większym problemem niż poprzedni z Pajdą - tym razem jutro o 9.00 mamy zabrać z lecznicy w Zamościu Megi i szczeniaka, potrzebne są klatki pooperacyjne:( Nie znalazłam miejsca dla Pajdy, więc tym bardziej nie znajdę dla chorej suni i szczeniaka, chociaż wciąż szukam:(. Przyszła mi do głowy chyba bardzo niemądra myśl, że wetka w Izbicy zgodzi się przyjąć do soboty na miejsce Pajdy Megi i szczeniaka... Sama w to nie wierzę, co piszę:(
-
Jestem bardzo mile zaskoczona zachowaniem p. Grażyny, która zawiadomiła TZ o tej stodole i psach. Pani z mężem bardzo nam pomogła, a teraz dzwoni, pyta co z Pajdą, martwi się o Megi, bała się, że ta sąsiadka od łańcucha ubiegnie nas i zabierze szczeniaka. Chciałaby, aby tak wyglądała współpraca, aż człowiekowi lżej , bo pomoc zwierzakom to jak sami wiecie i bardzo ciężkie chwile, dobrze, gdy na miejscu ma się jakieś wsparcie, choćby w tej trosce o dalsze losy psa czy kota. A najczęściej to ludzie dzwonią, mówią o zwierzaku, który wymaga pomocy i koniec, sumienie uspokojone, radźcie sobie sami, reszta niech dzieje się już bez ich udziału. Pajda wołana była na wsi Ciapa;)
-
A z lecznicy z Izbicy przyjechały dzisiaj do Dt p. Małgosi dwa kocurki od dzikiej kotki, która jest u Jaaga. Kocurki miały inne imiona, DT nazwał je od nowa - Amon i Ramzes i niech tak zostanie, może te zmiany przyniosą im szczęście;) Marzy mi się chwila, kiedy będzie można je ogłaszać, bo były w lecznicy od grudnia:(. Nawet zdjęć jeszcze nie mają:(
-
Niestety okazało się, że kotka Blue, którą nam podrzucono na wieś, jest ciężarna no i dzisiaj pojechała do lecznicy w Izbicy, w środę zabieg. Wetka obiecała parę zdjęć, bo ja nie zdążyłam nic zrobić przez to zamieszanie z Pajdą; określi też wiek i można spróbować ogłaszać koteczkę, jest bardzo ładna, może szybko znajdzie dom, bo ten wyjazd do Izbicy to taki niezaplanowany, chcieliśmy trochę zejść z kosztów... Tutaj takie zdjęcia zrobione jeszcze na wsi, telefonem. Czy widzicie te oryginalne niebieskie oczy...
-
Stres spory, bezsilność zabiera siły, a jeszcze pamiętamy podobna sytuację, jak szukaliśmy w czerwcu miejsca dla Spinki. Zabrana ze schroniska parę dni spędziła w lecznicy i potem ta sama sytuacja - poniedziałek, suczka zdrowa, a potrzebne miejsca w szpitaliku i trzeba ja zabierać. Poker, współpraca układa się, ale to tak jak w małżeństwie - potrzebne są kompromisy, bo byłoby niebezpiecznie;)
-
Pajda ma ok, 2 - 2,5 lat. Dzisiaj na smyczy szła opornie, opierała się, ale bardziej ze strachu przed wyprowadzeniem, niż z nieumiejętności chodzenia. Nie załatwiła się, widać, ze była zestresowana. Ale już w lecznicy w Izbicy śmiało chodziła po pomieszczeniach, machała ogonkiem. Będzie dobrze:) Megi ma ok. 2 - 3 lata, była na spacerze z moim TZem; mniej bała się wyjścia i smyczy niż Pajda i wcale nie jest taka wycofana:) Załatwiła się na zewnątrz i wróciła do budynku do synusia. A szczeniorek ma ok. 8 tyg., jest już żywszy, poszczekuje w klatce, wet śmiał się, że broni mamusi;). Obie sunie zostały odrobaczone i podano im simparicę, Megi jest leczona. U malucha nie wiem, co zrobiono, wszystkiego dowiem się jutro.
-
Dziękuje Anulka za troskę, mieliśmy spory kłopot, bo niestety nie znalazłam nikogo, kto zaopiekowałby się Pajdą przez te parę dni. Dzisiaj o 9.00 odebraliśmy ją z lecznicy i po krótkim spacerku wylądowała w aucie, nadal kombinowaliśmy, co dalej... W międzyczasie trzeba było zawieżć do Izbicy kotkę, którą ktoś nam podrzucił; okazało się, że jest niestety ciężarna. No i i tym razem wetka zmiękła, jak dowiedziała się, że sunia w aucie, a noc spędzi nie wiadomo gdzie. Pajda więc zostaje do soboty w Izbicy:):):).
-
Z sonią 71 mam kontakt tylko tutaj na dogo, bierze udział w bazarkach zamojskich psów, spróbuje napisać, dzięki, że przypomnialaś. w Izbicy, odkąd mieszka tam Mały, wetka nie przyjmuje innych psów. TZ rozmawiał już dwa razy, nie przekonał dr. Magdy. Szukamy gdzie się da, podobnie było ze Spinką:( Wtedy też kombinowaliśmy, sunia była w 4 różnych miejscach:(
-
Agat, może wpłać na bazarku u Havanki, tam można zakupić i leki i karmę;) Pięknie dziękuję Murka nie weźmie suczki. Szkoda, tym bardziej, ze prawdopodobnie tym samym transportem bedzie jechała suczka od Niej z hoteliku do Wrocławia, rozmawiałam z Dorą. My nadal nic nie mamy, jutro w dzień czeka sunię pobyt w aucie, w nocy nie wiem co będzie:(