Jump to content
Dogomania

Tola

Members
  • Posts

    52102
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    376

Everything posted by Tola

  1. Przelewy na konto fundacji są dokonywane dwa razy w roku - 30 czerwca i 30 grudnia pod warunkiem, że zebrana kwota przekracza 100 zł. My też otrzymujemy informacje o wszystkich osobach i ich darowiznach na konto ZEA poprzez FAniMani:). Za wszystkie pięknie dziękujemy
  2. OLX na Szczecin https://www.olx.pl/oferta/ma-na-imie-oliver-i-jestem-bardzo-urodziwym-pieskiem-do-adopcji-CID103-IDIry9j.html
  3. Za zgodą Onaa rozmawiałam z córką właścicieli Rabarbarka, przebieg rozmowy przekazałam Reni. Tak jak przewidywała Poker, incydent z ugryzieniem wywołał w rodzinie sporo emocji, a te nie są najlepszym doradcą. Prawdopodobnie wtedy pani zadzwoniła do Onaa. Kiedy emocje opadły, zadzwoniła do córki z prośbą o pomoc, bo jednak nie chce oddawać Rabarbara. Ustaliły, że córka zabierze piesia do Zamościa, zrobi porządek z kamieniem nazębnym i usunie sporą brodawkę przy odbycie, bo trzeba to zrobić jak najszybciej, ale czas ten wykorzystają również na spotkanie z behawiorystką, (koleżanka córki) która być może przekaże jakieś instrukcje do dalszej pracy i postępowania. Tyle fakty. Rabarbar zna bardzo dobrze córkę i jej męża, spędzili ze sobą ponad 3 tyg poświąteczne, bo młodzi byli u rodziców. Pani Ola chwali Rabarbara, że bardzo posłuszny, spokojny, bardzo ładnie chodził z nimi na długiej lince na spacery, przychodzi też na zawołanie. W domu piesek czuje się bardzo dobrze, ma już swoje ulubione miejsca, zna zwyczaje np co rano sam zbiega z góry, staje przy drzwiach i czeka na spacer. Gdyby nie ten incydent z ugryzieniem dziadka, to wszyscy w domu uważają go za psi ideał. Było też wcześniej ugryzienie męża p. Oli wtedy przy stole, ale nie zwrócili na to uwagi, bo mąż widział swój błąd. Długo rozmawiałyśmy o sytuacji Rabarbara, jego przeszłości i jej możliwym wpływie na obecne zachowanie. W schronisku, gdy do budynku wchodzi pracownik, psy szaleją, szczekają, gryzą się i nakręcają nawzajem. Być może Rabarbarowi wejście obcego mężczyzny kojarzy się z zagrożeniem, bo na pewno, jak większość psów z zamojskiego schroniska, długo będzie czuł strach przed facetami w kombinezonach albo w ogóle przed facetami. Córka zdaje też sobie sprawę, że stan psychiczny Rabarbara może się pogorszyć, gdy wróci z adopcji. Ma do mnie zadzwonić po spotkaniu z behawiorystą. Ale nie potrafię powiedzieć, co będzie dalej, co jeszcze się wydarzy i czy pani znowu nie zmieni zdania. Być może na tyle boi się o swoją starszą mamę, że się podda. Napisałam wcześniej w poście, że nie rozumiem ludzi, którzy oddają psa bez próby szukania pomocy, że to okrucieństwo. Pani ochłonęła i jednak takiej pomocy szukała. Rabarbar mnie też bardzo zapadł mi w serce i chciałabym dla niego jak najlepiej. Cały czas myślę, co bym zrobiła w tym konkretnym przypadku, żeby pies jak najmniej ucierpiał, ale jednak chyba poczekałabym jeszcze chwilę.... Decyzję i tak musi podjąć Renia, my możemy ją tylko tutaj wspierać. Ją i Rabarbarka.
  4. Mam nadzieję, że Jaśminek pierwszy znajdzie dom, nim skończą się fundusze, tego życzę.
  5. Faktycznie teraz jest bardzo widoczna... A zbiórka idzie rewelacyjnie, jeszcze taka sytuacja nie zdarzyła się, żeby było tyle tys. udostępnień i żeby ludzie wciąż wpłacali po osiągnięciu celu...
  6. Rozmawiałam dzisiaj z Jagną, wiem tylko, ze Borys był kapany 3 razy, w tak straszny stanie była. sierść. Jagna na pewno napisze więcej.
  7. Bardzo się cieszę, że Amberek tak wspaniale przystosowuje się do nowej rodziny, jakby rozumiał, że dopiero teraz to ten dom na zawsze, a zdjęcia to potwierdzają. Dużo miłości piękny Amberku, już zawsze bądź szczęśliwy !
  8. Na razie nie mam pomysłu, mamy tutaj na miejscu problem z kotami i muszę jakoś to ogarnąć. Jak będzie auto, to może dowiem się czegoś więcej o suniach. Au nas jutro znowu zapowiadają spore opady śniegu.
  9. Trzymam kciuki za Mikusia i przesyłam ciepłe myśli. Nic się Anulka nie martw, spokojnie poświęcaj czas własnemu piesiowi; obiecałam pomoc - jestem w kontakcie z Hanią - damy radę. Obiecałam też pomoc w ogłaszaniu, więc tez dorzucę OLX od siebie, albo na Opole, albo może na Szczecin? Dzisiaj rozmawiałam z Hanią, żeby może zrobić badanie w kierunku lamblii, bo Rudemu też wyszły, a to ten sam boks...
  10. Bardzo Ci Jaaga dziękuję, chociaż nie mam nadziei, że znajdzie się ktoś chętny na sunie zabrane bezpośrednio z łańcucha:(. Dziewczyny to matka i córka, mają 5 i 4 lata. To zdjęcie przy garnku robione było w lecie i suczka była chyba wtedy ciężarna. Suczki przyjazne do właścicielki, na obcych szczekają, po to chyba stoją na tych łańcuchach. Nigdy nie były szczepione ani odrobaczane, nie mają nawet zaszczepionej wścieklizny, bo pytałam. Pani mówi, że nie ma pieniędzy. Wybieram się do kobiety zobaczyć suczki w rzeczywistości, ale od 4 dni czekamy na auto, a mechanik na razie nie dzwoni. Martwię się, bo zostało niewiele czasu; 11 kobieta wyjeżdża i nie wiadomo, co będzie z suczkami:(.
  11. Nie chodziło mi o trzymanie psa w hoteliku, ale o to, że są pieniądze i można teraz w ramach zbiorki opłacać potrzeby Jaśminka.
  12. Ja tylko przypominam, że Jaśminek ma sporą sumkę na zbiórce, kastracja też tam jest wpisana, a pieniądze musimy wydać na Jaśminka;)
  13. No i jeszcze pokażę 2 suczki, matka i córka, gdzieś w naszym regionie; podobna sytuacja, jak u Jaśminka, tylko że one jeszcze nie wychudły - mają czas do 11.02, bo wtedy pani idzie do szpitala na operację biodra i już tutaj nie wraca. Chałupę podobno wynajmuje, psów nie zabiera, a właściciel nie zgadza się, żeby suczki zostały:(.
  14. Bajka - spokojna, cichutka, delikatna; woli siedzenie w budce niż kocie zabawy. Kuwetkuje. Zrobiłam OLX na Kraków, , jakby ktoś mógł zrobić na Katowice...
  15. Nie wiem, czy ktoś będzie mi mógł pomóc z ogłoszeniami, ale na wszelki wypadek proszę. Kocie rodzeństwo spod tego balkonu Bajka i Benio już prawie gotowe do adopcji - właśnie już są po zabiegach, czekają jeszcze na szczepienia. Oboje maja po ok. 7 miesięcy. Benio - wesoły, żywiołowy, przytulaśny; bardzo lubi też harce z innymi kotami, kuwetkuje. Zrobiłam OLX na Katowice, jakby ktoś mógł zrobić na Kraków...
  16. Dziękuję bardzo, jakoś nie mają kocie szczęścia. Wszystkie pozostałe już zapomniały, ze były w domu tymczasowym, a Szpulka i Esterka wciąż czekają. Jeszcze jedno zdjęcie dziewczynek
  17. Przez przypadek znalazłam wątek Dobrusi/Tosi vel Inki - pani parę dni temu podesłała mi zdjęcia na Fb, chce przekazać i odezwała się 1 %. Może ktoś jeszcze pamięta sunię i tu zajrzy?
×
×
  • Create New...