-
Posts
8556 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by iwna5702
-
Zapraszam na mój nowy bazarek :)
-
Może coś się przyda - ZAPRASZAM NA BAZAREK ZE ZŁOTĄ BIŻUTERIĄ I CIUSZKAMI :)
-
Lenusia za TM - odeszła do lepszego świata schorowana, stareńka nie miałą już siły dalej zmagać się z życiem
-
Byłam w odwiedzinach u Izy i psiaczkow, pgoda jak to tej zimy - fatalna była. Mam parę fotek i nowe filmiki - na razie wklejam nowe zdjęcia Aramka, który dzieki temu, że ma zapewnione domowe warunki daje radę mimo wyraźnie osłabionych stawów w tylnych łapkach :) Na ostatnim zdjęciu tez były schroniskowieć, piesio, który nie ma połowy jezyka, dzięki swoim wolontariuszkom zyskał u Izy nowe życie i super warunki na stare lata :)
-
A tu grzecznościow wklejam zdjecie ze spaceru z Akselkiem :)
-
-
A teraz trochę światecznych wiesci od Kasi :) "23 grudnia "wypchaliśmy" samochód psami i wyruszyliśmy do naszego dobrego Wrocławia , coby kolejnych świąt nie spędzać bezczynnie i jak zawsze przed telewizorem ( z tym telewizorem, to sytuacja nieco wymuszona, bo dziecko nasze w wynajmowanym mieszkaniu do którego się dostarczyliśmy i tak telewizora nie posiada :) :) ) . Po 8 godzinach jazdy, stu przystankach na poprawianie kocyków, zmianach podkładów pod babcia Leną , podstawiania wody, karmienia , innymi słowy sprawdzania czego Lena znowu chce a Lena najcześciej nie wie czego albo potrzebuje 15 minut na myślenie, żeby po dłuuuugiej zadumie nad miską przypomnieć sobie po co wrzeszczała, dojechaliśmy na Jelenią. Pierwsze trzy dni to prawdziwe wariatkowo spacerowe, bo nasze wieśniaki niewychowane i nic a nic nie przystosowane do zycia w mieście, na każdym spacerze wyrywały nam ręce ciągnąc z siłą koni, byle przed siebie i szybko. Milion bodźców, ludzi, samochodów, rowerów, zapachów , hałasów - każde wyjscie z Burtonem i Polą to szaleństwo... na szczęście połowa spacerów przypada w udziale Elizie , więc dajemy radę :) Oj będą się nudzić te nasze zwierzęta po powrocie na cichą, głuchą wieś bezludną, ale póki co przed nimi jeszcze prawie tydzień życia w mieście i nasze wspólne szczęście.... Szarusia i Szpileczka zostały w domu pod baczną opieką mojej mamy, która dogląda, sprawdza, sprząta, karmi, podaje Szpilce leki i robi wszystko to, co ja bym robiła swoimi rękami gdybym była w domu. Przed wyjazdem do Wrocławia wymieniliśmy w psim domku ogrzewanie, z elektrycznego na gazowe, coby Szarce było jeszcze przyjemniej niż było a nam żeby na chleb zostało po opłacaniu rachunków za prąd. Kupno piecyka na gaz i zmiana ogrzewania opłacały się bardzo , w końcu wilk jest syty i owca cała :) Poza Burtonem i Polą - psami, które trafiły mi się przypadkiem.... , Łatką i Ząbkiem - naszymi maluchami , jest tu z nami jak już wiecie, babcia Lenka paluszczanka. Przed wyjazdem robiliśmy psom przeglądy okresowe w tym rozszerzony Lence z racji na jej stan ogólny - niestety rtg łapy, którą podkulała od jakiegos czasu, wykazało nowotwór kości, dlatego nie zostawiamy Leny nawet na 5 minut samej , wiedząc doskonale, ze niewiele czasu bedziemy wszyscy razem... Lena generalnie od dawna jest w cieniutkiej formie, od jakiegos czasu nie chodzi, sika w podkłady, marudzeniem i głośnym wrzaskiem oznajmia swoje potrzeby - Pić! , Jeść! , Mam mokro! , Boli! - to ostatnie jest najtrudniejsze w wyeliminowaniu, ale silne leki przeciwbólowe pozwalają jeszcze Lence byc ciągle w stadzie - i to taka smutna wiadomość na koniec tego roku. Dla równowagi dla smutnej wiadomości, radosnym wydarzeniem, była wyprawa do TARY w drugi dzień świąt - zostaliśmy oprowadzenie po całym schronisku, poznałam wszystkie konie, kozy, osły, świnki, cudne psy, które towarzyszyły nam podczas całego pobytu - widok zwierząt uratowanych przed zamordowaniem, bezcenny, cudowny, jak sen właściwie. I tylko to poczucie bezsilnosci i smutku....taki odcisk w sercu i głowie , który pozostaje po tym jak dotkniesz, pogłaszczesz, poczujesz czy po prostu zobaczysz te wszystkie konie, młode przed którymi mnóstwo zycia, starsze i całkiem stare , wyciągające głowy w Twoją stronę, ciekawskie i ufne,piękne, mądre, wrażliwe i żywe...żywe... - ich wszystkich by nie było, dawno stałyby się kawałkami mięsa, zabitymi, porąbanymi i pokrojonymi . Patrzysz na nie, masz świadomosć , ze te tutaj wygrały zycie i przed oczami te wszystkie, które nie miały szczęścia:(:( , załadowane na do tirów i przyczep, odjechały w ostatnią drogę do rzeźni. Te są, żyją, czują, kochają, setki takich jak one, poćwiartowane leżą podzielone na kilogramy , zapakowane w foliowe worki Załączam kilka zdjęć, niestety bardzo marnej jakości, bo jak zwykle aparat do wyrzucenia... W naszym tymczasowym lokum zajmujemy mały pokoik, więc bałagan mamy duży (prosimy nie patrzeć :) ). Najbardziej okupowana okazała się walizka - już wiem, jakich legowisk pragną moje psy :) . Burton ulitował się nad nami i przeniósł sie do łóżka Elizy, z czego najmniej zadowolone są koty hi hi, ale gościnne są bestyjki, więc dzielą się ludzkim łóżkiem. Podeśle jakieś przyzwoitsze zdjęcia , jak uda się zrobić, może coś z drogi powrotnej, bo w tą stronę nie robiłam zupełnie nic. Tymczasem wysyłam to co mam i do "usłyszenia" potem."
-
teoś * Teoś ma swój kochający dom! Kolejna zamojska bieda liczy na cud
iwna5702 replied to b-b's topic in Już w nowym domu
Dzień dobry witam się na wątku :) -
-
-
Z tymi filmikami ciągle mam drobne problemy :) i czatuje na corkę żeby mi wkleiła. Na razie jakoś nie możemy się spotkać ale może w weekend się uda. Aramek bez większych zmian, radzi sobie na razie chodzi na tych swoich łapinkach i grzeje doopkę w domku :)
-
Wklejam ostatnie wieści od Kasi a jutro dołożę zdjęcia :) "Posyłam dwa zdjęcia Lenki - zdecydowanie lepszy model do fotografowania niż panna Szarka, więc pokazujemy jesiennie i spacerowo Lenusie , geriatryka absolutnego.Lena trzyma się dzielnie, właściwie to już tylko na dwóch przednich łapach i to z ogromnym trudem, ale zawsze coś . Patrząc na Lenusie jako całość i jej możliwości fizyczne ,to jest już w tej chwili bardzo, bardzo byle jak i pomijamy demencje 110 % , najgorsza jest ta niemoc fizyczna :(A Szaruśka jak to Szaruśka , jak tu jej zdjęcia robić i pokazywać, jak ona na wszystkich ma taką minę jakby człowiek był jej katem :)Nic a nic sie Szara nie zmieniła - dalej dzikus, dalej dookoła stoją puste łóżka a ona uznaje za zdatny do spania wyłącznie swój kącik, który sobie zarezerwowała zaraz potym jak przyjechała do mnie. Kiedy na widoku nie ma ludzi , Szarka rządzi - przeprowadza patrole ogrodowe i obszczekuje "intruzów" .Takie sobie prowdzi Szaruśkowe życie, według swojego pomysłu . Nie sądze, żeby przełamała jeszcze kiedyś swój strach przed człowiekiem, chociaż jak ma do wyboru mnie- człowieka przed którym zwykle ucieka albo psy które idą ze mną do psiego domku a których ona nie lubi , to z dwojga złego wybiera mnie :) - wie, że niechciane psie towarzystwo kręci się przed domkiem, więc wtedy nie ucieka na zewnątrz i pozwala się poczesać i pomiziać.Może kiedyś uda mi się zrobić zdjęcie na którym Szarka będzie radośniejsza, póki co jak tylko widzi że czyham na jej życie z telefonem w ręku, to przybiera postać najbardziej poszkodowanego paluszczaka pod słońcem :)Jedno co te zdjęcia mogą ważnego powiedzieć, to widać jak stojąc Szarka unosi tylną łapę - kuleje na nią, kulała od początku, ale teraz , w sezonsie jesienno zimowym, dolegliwości sie nasilają, dlatego nie pogniewa się , gdyby ktoś chciał podarować cimalgex - dobrze reaguje na ten lek , ale może być coś innego przeciwzapalne/przeciwbólowe, przed nami długa zima i pewnie nie raz trzeba będzie wspomóc stare kości(Szarka przyjechała ze schronu z zaleceniem przyjmowania tramalu, ale nie widzę najmniejszego powodu, żeby miała jeść tramal )"
-
ARAm.mp4Proba wgrania filmików :)
-
U suńki wszystko dobrze, tylko Szeri caly czas jest pełna rezerwy. Większość dnia spędza w okolicy swojego domku i pilnuje terytorium. Poszczekuje na zbyt blisko kręcące się pozostałe psiaki. Najszczęśliwsza jest , kiedy zostaje sama na terenie - wtedy biega sama naokoło podwórka, korzystając z wolności :).
-
Wieści z hoteliku dobre, ARAM daje radę chodzi z resztą psiaków - głownie na wędrówki wokół domu. Łapiny już iestety nie pozwalają na robienie dluzszych tras. Przed nami zima podobno ma być sroga, szczęśliwie Aram ma zapewnioną domową miejscówkę :)
-
Od czasu do czasu rozmawiamy sobie z Kasią - jakoś w tym roku nie miałyśmy okazji się spotką - ale mamy pewne plany. Moze Kasia dojedzie do W-wyi będziemy mogły trochę ze soba pobyć. W tej chwili u Kasi mamy jedną nszą suńkę, Szeri która odbpukać jest w dobrej formie . Oczywiście Kasia ma również stadko swoich domowych psiaczków, tak ze na brak zajęcia nie narzeka:)
-
I lato za nami :( - jeszcze parę chwil słońca i trzeba zbierać siły na zimowe dni ...
-
Cisza na wątku - psiaki przestawiają się na porę deszczową - koniec całodniowych spacerów po podwórku. Trzeba będzie przespać ten gorszy czas .
-
Zdjęcia dwóch suń - Szeri i Lenki - wczesniej rezydentek tego samego schroniska. Szeri nie lubi opuszczać swojego domku kiedy ktoś kręci się po podwórku - raczej z bezpiecznej odległości obserwuje teren :)
-
Udalo się w końcu wgrać troszkę nowych filmików - w roli głównej podopieczni Izy :)
-
-
-
-
Muszę odrobić troszkę wakacyjnych zaległości :) Czas wakacji więc troszkę nie na bieżąco. Uzupełniam wpis od Kasi wpływ 28 czerwiec ; kwota 55, 20 zł z bazarku od Perełki1. Bardzo dziękujemy :) zdjęcia- Szarce zrobić zdjęcie jest bardzo trudno, więc są tylko dwa średnio wyraźne. Klasycznie - Szarka przed wejściem do domku, monitoruje z daleka wszystko, co dzieje się na ogrodzie. Gdybym zrobiła tylko kilka kroków w jej stronę, od razu zwiałaby do środka. Poza tym , jak człowieka nie widzi i żywej duszy na horyzoncie, gania po całym ogrodzie- obserwuje ją czasem przez okno - biega wszędzie i podchodzi pod sam dom.Lenka - Lenka ma już za sobą okres dreptaczka - kiedyś wyniesiona na dwór krążyła do upadłego, ale jakis czas temu zaczęła mocno kuleć nas tylną łapę, zrobiliśmy rtg i wyszło duże zwyrodnienie stawów (- na szczęście, bo myślałam , ze jakiś nowotwór), więc teraz tylko pokręci się trochę i siedzi na trawce. Wspomagana jest tabletkami przeciwbólowymi i nawet nie jest wtedy tak źle. Poza tym bez zmian, Lenka charakterna staruszeczka :), nic nie widzi, niewiele słyszy, ale zawsze dużo ma do powiedzenia
-
Na razie tylko jedna fotka Aramka