Jump to content
Dogomania

TERESA BORCZ

Members
  • Posts

    4154
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by TERESA BORCZ

  1. też bardzo trzymam kciuki, bo to opcja optymalna. Oboje bardzo byli wzruszeni losem małej.
  2. Rozmawiałam dzis z Klauduskiem o rysującej się możliwości ds w Gliwicach u skromnej miłej rodziny,(dorosły syn i mama) niestety nie mam możliwości sprawdzenia jak dalece sprawy zaszły wcześniej niż jutro rano. Potencjalni opiekunowie PYZY, bardzo wzruszeni jej sytuacją otrzymali tel Klauduska, bo przypadkiem jechali do Żywca. Mieli po drodze wpaść po Pyzę. Nie wiem jak się sprawy mają była to podróż służbowa i wszysto w takim układzie może sie zdarzyć. Dopiero rano będę się z nimi widzieć i mam nadzieję że są dalej zdecydowani zapewnić Pyzie bezpieczeństwo niezależnie od transportu. Jeśli cos sie zmienilo pozostaje plan pierwszy mielecki.
  3. dzisiaj Pakoś odbył wizyte w redakcji naszego lokalnego pisma. Przewędrował spory kawał miasta i budził wiele sympatii. to jest zawsze zadowolony, merdający ogonkiem pies.. Teraz mu się wcale zreszta nie dziwię. Jest mu super dobrze i marze aby mu było jeszcze lepiej już na stałe. W redakcji mieliśmy spore problemy ze sporządzeniem portretu do artykułu. Pako całym swym jestestwem był zajęty wtulaniem się w redakora. Trwało to sporo czasu ale może choć jedno z dziesiątek wykonanych zdjęć przyniesie mu szczęście. Śmieję sie że ten jego radosny ogonek od meradania mu się kiedyś ukręci. Miałam już takiego radosnego tymczaska, MISIA z Klembowa. Ma już wspaniały domek. Gazeta lokalna jest tygodniówką, w zeszłym tygodniu wyadoptował mi się szczeniorek podrośnięty ze śmietnika (!!)W czwartek ukaże swe oblicze PAKO. mam nadzieję że albo artykuł albo cioteczka nescca odmienią jego życie. Niezależnie od pwyższego trzeba by go wrzucic na jamnikowe forum. MARTWI MNIE JUŻ TYLKO JEDNA RZECZ, I Z TYM TRZEBA BEDZIE IŚĆ DO WETA. POD PRAWYM OCZKIEM MA POWIĘKSZAJĄCA SIĘ NAROŚL. narazie dokĄd mój wet nie wróci, traktujE to naturalnym antybiotykiem . zaraz po powrocie musi to obejrzeć dobry wet.
  4. ja tez nie kojarże drugiego psika jak Gizela ,nie byłam w sobote w schronie ale o takim wspominała Dorotka. Pani jest bardzo zdecydowana na Gizelę i dzwoniła dziś po raz kolejny. Mam nadzieję że wszystko się ułoży pomyślnie i dziś miała rozmawiać jeszcze z kierowniczką. Telefonicznie , brzmi że spełnia wszelkie warunki pomyślnej adpcji, zaprasza na wizyte przed i poadopcyjną, z dokumentami adopcyjnymi. Mieszka w domku na przedmieściu Krakowa, w Bibicach, nie Gliwicach. czekamy na decyzję. Powyżej super zdjęcia , oby wiecej takich i z takimi wiadomościami.
  5. Rodzynek wyczesany z ogromnej ilości zakamuflowanej martwej sieści i łupieżu, błyszczy się pieknie i po -ropniowe miejsce zapatrywane jak się tylko da najlepiej. Już zaakceptował nareszcie posłanko, choć wybrał inne niż to co mu przeznaczyłam. Ma apetyt i pochłania wszystko co mu podam z wielką radością a najlepiej zna drogę do kuchni gdzie zawsze coś mu między częstymi posiłkami wpadnie. Nauczył się je akceptować na dwóch łapkach. Jest bardzo przyjazny, ale przy wyczesywaniu zawodził jak wschodnia płaczka pogrzebowa, mimo że widocznie sprawiało mu taka pielęgnacja przyjemność, stale powarkuje i pomrukuje ale raczej nie jest to zjawisko negatywne, dziś już mniej. Przyzwyczaja się. Teraz czas zacząć się zajmować uszkami bo takie zarzucanie w jedna stronę może mieć przyczyne w zapaleniu ucha. Poczyszczę dobrze oba , zakropię wstępnie i pojedziemy do weta na dokładniejszy tego przegląd. Już jesteśmy umówieni w Gliwicach. Obserwuję go stale, nie wiem ile może mieć lat. Sądząc po zębulach wiele, ale żywotnością nie ustepuje młodym psiakom. Już wie chyba że nic oprócz dobroci i opieki go tu nie spotka bo przestał mnie obserwwac z bezpiecznej odległści no i nareszcie pozwolił sobie na głęboki sen. Co do Pyzy to nie wiem czy się uda ale jest prawdopodobieństwo, do sprawdzenia jutro czy domek stały który sie znalazł zostanie potwierdzony. Rozmawiałam dziś z Klauduskiem i czekamy na wynik. Rano pobiegnę zobaczyć co się wydarzyło albo wydarzy, jeśli nie to Klaudus wyciągnie psiaka i przyjmiemy plan pierwszy (Mielec szczepienie oczekiwanie. Na agusiazet) jesli domek wypali to jest jeszcze malizna do ratowania . No i wolny plan 1.
  6. belo, nie rezygnuj z namiaru na chetnego na onkę, może pojechał gdzieś na weekend, każdej szansy trzeba sie trzymać, dzwońcie do skutku. wiem że napewno był zdecydowany a domek ok.
  7. Ubocze, dzieki za link, musimy siezwołać liczniej, szkoda że pies cierpi, skoro już znalazł jakąś pomoc to trzeba ja rozszerzyć. czy on jest w dt, czy trzeba szukać. czy ten guz jest operacyjny? czy nie można by zastosować theranekronu (jadu tarantuli) który ostatnio jest dostępny? jest wiele pytań ale najważniejsze czy chcemy mu pomóc, jeśli odpowiedz jest tak to rozsyłamy, wątek nie może tak tylko egzystować podrzucaniem. dołożę się ale nieco póżniej, już wszystko rozdałam, i mam dwa niespodziewane nadplanowe, ogromne biedy na szpitalikowym dt. Nie chcę zapomnieć!!! jakby mnie nie było z kasą do końca miesiaca to proszę o przypominajkę. wracam jak tylko jakiś mądry pomysł mi wpadnie do głowy oprócz kasy.:shake:
  8. Klaudusku kochany Rodzynek,nie sprawia klopotu, chodzi z mna wszędzie, najprędzęj biegnie do kuchni, wie gdzie dobrze dają jeść. dalej spaceruje, cieszy się chyba tą wolnością. Ratjucie dziewczyny Pyzunię , może jej się poszczęści, skoro Budrysek się ofiaruje ja wyjąć?Nie jest jeszcze stracona!
  9. takie nawet kilkuminutowe programy mają duże znaczenie. Są większe szanse namierzenia zwyrodnialców, to raz a poza tym jest szansa pokazania coraz większej dezaprobaty coraz szerszych kręgów społecznych. Warto poczytać komentarze. Mam cicha nadzieje że policja dostanie jakieś szczegóły. aby wzmocnić i przyspieszyć dochodzenie do normy tych biednych łapek, można dostarczć młodzianowi dodatkowego wapnia. Jeśli ktoś ma dostęp do prawdziwych ekologicznych jaj to może psu bardzo pomóc, jajka może zjeśc na zdrówko przyda mu się a skorupki dobrze wyszrowane należy zgnieśc i zmiksować na proszeczek i dawac po pół łyżeczki w czasie rekonwalescencji. to sposób dla ludzi z problemami ubytku wapnia, jak np w osteroporozie i po złamaniach dla wspomagania rekonwalescencji.. Ja mam dostęp do takicjhjaj w każdą sobotę. Jeśli wet zaakceptuje tę znana metodę to mogę Iwonce dostarczyć na podany adres. ZABRZE (?) nie jest daleko, a psik wart tak małej podróży.
  10. no to wyciągajcie dziewczyny zawsze wyjście się znajdzie. można ją przetrzymać do czasu Mielca i zaszczepić. może coś kaskadaik tam w MIELCU pomoże , ja w poniedziałek mam chętnego na szczeniaka, fajnego młodziana sportowca z mamą. Jeśli zaakceptuje sunię to mo że byłby ds. od wczoraj czaruje na odległość i trzymam kciuki. JAKIEŚ WYJŚCIE ZAWSZE JEST, a wyjażd suni do Mysłowic równa się jej śmierci.JEST ZA MAŁA I NIESZCZEPIONA!!j propozycje podtryzmuję i jesśli ok to dzwonie do Julii i Joasi.
  11. niech sie domek szybko znajdzie bo do niego można się przywiązać i co potem. ? Rozmawiałam z cioteczką nesccą która miała zaprezentować psika panu zainteresowanemu adopcją psa. Jeszcze nic nie przesądzone bo pan narazie poza zasięgiem. Cioteczka nescca trzyma ręke na pulsie. Niemniej jednak ogłaszamy. kto pierwszy ten lepszy po takie przytulaśne rude cudo. Bardzo mu ściemniała sierść, wygolone pooperacyjne miejsce zarasta szybciutko, także łyse placki po mniejszych ranach. Trzeba myśleć o wyjmowaniu szewków. Postaram się o jakieś nowe zdjęcia , ale fachowcem to nie jestem, z góry uprzedzam.
  12. Podam tel do pani Doroty, 32 3050943, w schronisku, dowiem się więcej niż wiem dotychczas aby móc odpowiedzieć po godzinach pracy na moim tel 502526014. SĄ DWIE BARDZO PODOBNE SUNIECZKI, OBIE MŁODE I PRZYJAZNE,PRZYTULAŚNE. Jedna z nich jest gotowa do adopcji a druga musi jeszcze być wysterylizowana,w takim układzie pani zainetresowana adopcjĄ musiałaby sama wybrać która bardziej by ją ujęła za serce. Skąd jest ta Pani?
  13. ileż tych nieszczęść , abyz leczyć nie może być na ulicy. do leczenia takich ran świetnie się nadają plastry srebrne. mam tytlko jeden. jak tu pomóc jak pies w ruchu . trzeba zebrac dogo ciotecki zainteresowane zawsze KLEMBOWEM. miałam stamtąd Miska.Poszukam kto był na wątku. dt konieczne!!!!
  14. dzięki belo za pw, chyba coś się upichci , mam pomysł oby realizacja się powiodła.ODSTĘPUJE MIEJSCE INNEJ PSINI KTÓRA JEST BEZPIECZNA NA SZANSĘ W DS. sprawdzamy!!! Trzymam kciuki.masz PW.
  15. jest u mnie od póżnego wieczora,zawadiaka ale nie do przesady. Od razu zwiedził wszystkie kąty w całym mieszkaniu, raczej nie było problemów z tymczaskami, warczała nieco duża onkowata Gracja ale ona jest niegrożna i tylko powarczała ale już jest ok. Psiak przemiły i widać zmiana warunków go uszczęśliwiła. nie zaaprobował łóżeczka uścielonego jak dla księcia. ani przywiezionego kocyka ani innego mięciutkiego posłanka. chodził tylko, jak się zmęczył położył się koło wersalki na podłodze i nie spał ani chwilkę (ja też!) całą noc ale mi się przyglądał. Nie robiłam żadnych zabiegów pielęgnacyjnych, bo i tak duży stress, dziś, zaraz zabieramy sie do roboty. Chodzi i łasi się do mnie usiłując wepchnąć łepek w dłonie albo liże ile się da. Będzie z niego pociecha bo jest jednak ładny i przymilny, raczej spokojny. zobaczymy co dalej. zjadł super kolację rosołek drobiowo wołowy z wszelkimi jarzynami, rozdrobnionymi i mięskiem oraz odrobiną cienkiego makaronu. zdmuchnął to w oka mgnieniu. za jakieś pół godziny zjadł risotto. ryż z kaszą gryczaną , groszkiem i mięskiem oraz pokrojnymi cielęcymi parówkami, jagnięcej karmy suchej nie chciał przegryżć ani wczoraj ani dziś, ale herbaniczkami nie gardzi nigdy. I dobrze,. dziś go uraczę razem z PAKO czymś na podbudowe obrazu krwi, obu się to przyda, może wyniki będą lepsze. Na konkretne badania poczekam jeszcze kilka dni aby nie zaciemniać wyników istniejącym w organizmie stanem zapalnym. Mam nadzieję zakończyć ten problem ekspresowo, w poniedziałek dokupię co potrzeba, do tego co mam i czym zaczynam psika traktować dzisiaj. Trochę go pomyziam, poczeszę aby czuł się bezpieczny i kochany. Ułatwi to pracę. Zaliczyliśmy piękny spacer o północy i drugi o świcie. Psiak utrzymuje czystość , pięknie chodzi, nie ciągnie i nie szarpie, W oczach ma nieustanne, pytające zdziwienie. Da sie lubić. Mam nadzieje zakończyć ten ropniowy problem ekspresowo i zabezpieczyć przed nawrotami na przyszłosć środkami uodporniajacymi i odtoksyczniajacymi. W poniedziałek dodatkowe zakupy środków do tych które jeszcze mam i zastosuje od dziś. poobserwuje go dokladnie i wg wyniku obserwacji dobierzemy konieczne badania. Klaudusku, co te psiaki by bez Ciebie i Zerduszka robiły. ściagnęłyście fajne cioteczki i znowu psiaki dostały szansę. Warto to robić.
  16. Widziałam bąbla w tvp 1 , teleexpres, super reportaż choć krótki, może jak zwykle będzie też w innych programach. Najlepiej w tvp info. Może jakiś życzliwy sąsiad rozpozna psiaka, bo raczej trudno nie rozpoznać. Pięknie wyszedł. Kochana pani Olgo jest pani wielka a oferta o wielkim znaczeniu społecznym. Dziękujemy ża odzew stokrotnie.:loveu:
  17. Najtrudniejszą połowę planu mamy za sobą teraz kolej na Klaudus (wydostanie) i Julię kochaną. Może opatrzność pozwoli ją tu sensownie wyadoptować przed podróżą do Mielca. Różne cuda chodzą po świecie. A jak nie to myślimy dalej. Też myślałam o szczepieniu .
  18. to że k0pie i zajada ziemie to wynik głodówki, zaraz mu wymyślimy menu, trzeba mu będzie dawać na wzmocnienie zielarskie preparaty życia. ponieważ zjadł świństwa albo nic może mieć sporo toksyn i totalny brak wszelkich pierwiastków niezbędnych do życia. proponuje algolith , glony, zawierające wszystko co trzeba, ożywiły mi te glony PROMYCZKA W GORSZYM STANIE NIŻ kOSTEK. potrzebne będzie podawanie spiruliny i chlorelli. chlorella droga ale można kupić na sztuki, to wszystko jest naturalne i uzupełniające natychmiast braki. do jedzonka, na przyrost mięśni musi być mięso gotowane, wołowe bardzo chude i niewielkie ilości naraz. gotowane długo na wolnym ogniu i zgniecione lub zmiksowane pomieszane z powyższym. Ziemniaki to prawda, ja przy 2 miesięcznej głodówce idącej ku ostateczności mogłam żjeść jednego ziemniaka gotowanego w mundurku. teraz robiłabym to w mundurku na parze. aby zachować co trzeba. dobra to jest wetowska rada. mogłam jeść kisiel albo galaretke w małych ilościach. tu polecam też dla schorzeń towarzyszących odtoksycznienie i ochronę jelit. czyli małą ilość siemienia lnianego odtłuszczonego do żradełka (ochrona i dozżywienie bo ma wspaniałe własciwości len) oraz nastawiać wieczorem łyżeczkę ziaren siemienia w wodzie czystej, nie kranówie , rano rozpulchnione podawać z pierwszym , rzadszym posiłkiem. wszelkie powstałe toksyny w związku z awaria wątroby , bedą wyzbierane przez rozpulchnione ziarenka i wydalone. to wielka pomoc. nigdy nie parzyć siemienia w żadnej postaci. staje się mało użyteczne. Podawać marchew gotowaną może z buraczkiem na parze, i zmiksowane lub zgniecione podawać upachnione bardzo chudym i bardzo małym kawałeczkiem indyka lub wołowinki. dla zapachu.O RAJU CO ZA SZCZESCIE PADA DESZCZ.!!!!! Burak ma ogromne znaczenie wiec proszę dawać zwłaszcza że teraz szczeglnie są dobre. jest lekkostrawny, pobudzajacy apetyt. stosowany na anemię, demineralizacją organizmu, nowotwory, zapalenie nerwów i wątroby. burak tarty z kminkiem, i chrzanem (nie wiem czy pies moze jeść chrzan, ale burak i tak super) odkwasza rganizm i ulatwia trawienie, Zawiera stymulatory biogenne, wielką wartość biologiczną w związku z zawartością biopierwiastków promieniotwórczych rubidu i cynku. Wiem że bardzo pomocny przy schorzeniach wątroby jest mniszek lekarski świeże liście , ale przed kwitnieniem , no i sok ze świeżego dziurawca, ale dziurawiec trzeba sprawdzic na psy też czy nie. napewno jest w essentiale forte i jedno ziele i drugie.
  19. Jest inna opcja. dzis jest u mnie KLAUDUS__ z Rodzynkiem, Mamy 23. lipca. Niech przywiezie maluszka do mnie. ja 1.08 dam ją Julii którą uproszę o zabranie, i wiem że cudnej Julki nawet nie będzie trzeba upraszać, pojadą, o ile wcześniej nie znajdzie domku, do MIELCA bezpośrednio. i TU JUZ TRZEBA UPROSIĆ Julię żeby się zajęła w czasie nieobecności Joasi małą, pewno przez kilka dni, może pomoże też KASIA. no i te 10 dni potem trzeba zaaranżować z kimś na miejscu, lub z samą panią Joasią. Nie wiem czy dobrze rozumiałam ze tymczas u agusizet ma być w MIELCU? a może żle. Bardzo się śpieszę i nie mam czasu czytać całego wątku bo jesli plan ok to trzeba obie cioteczki klaudus__ i Julie powiadomić i popytać o zgodę.
  20. jedzie Julia. może ktoś do 1.08 przetrzyma psinkę , i mogłaby jechać z Julią, jeszcze jej nie mówiłam ale to złote serce i nie odmówi. sama bym przetrzymała ale już mam totalny ponadkomplet. Myślmy nad idealnym wyjściem. przeniosłam temat Pyzy na właściwy watek. mam nadzieję że propozycja niezła, wpisałam jaka , rozmawiałam z Klaudus. sprawdza co sie da zrobić by PYZA przez weekend miała lepsze perspektywy i nie była sama w klacie. cd.n:evil_lol:
  21. SHANTI, cieszę sie że psik ma opiekę. Nigdy nie jest tak żle aby nie dało sie nic zrobić. Karma hepatic ROYALA JEST OK, oszczedzajaca wątrobę, z własnego doświadczenia na wielu chorych tymczaskach wiem że nie za bardzo chca jeść te pasty ale można dawać opakowane w coś co może i lubi zjeść. Postaram się jakoś pomóc bo i tak chciałam go zabrać na dt do siebie. Czy możecie mu na już kupić daktyle w dobrym warzywniczym albo tesco, na wagę , cena kg took 7,oo zl. trzeba to drobno pokroić i dawać mu miniumum 2, 3 dziennie lub wiecej jak się da w gotowanej dozwolonej karmie, albo jak się przyawyczai to do przegryzania. Pisałam już na wielu wątrobowych wątkach, ze daktyle to jeden z rzadkich naturalnych środków na regenerowanie tkanki wątrobowej. to bardzo ważne. doświadczenie robione było na mnie. żyję z porządna wątróbką, zregenerowaną dzięki daktylom. w wodzie od czasu do czasu podawac glukozę, choć daktyle zawierają ją w super gatunku, naturalną. ESSENTIALE FORTE trzeba kupić bo wielu wetów poleca, w uzgodnieniu a waszym wetem. POSTARAM SIĘ ZRUINOWAĆ NA WOREK HEPATIKU JEŚLI BEDZIE TRZEBA ALE DOBRZE BYŁOBY USTALIĆ GOTOWANE MENU RAZ NA DZIEN I RAZ LUB DWA HEPATIC.. Ja zamiast Kosteczka mam Pako po wypadku i dziś odbieram schorowanego Rodzynka.. Może jeszcze cos sobie przypomne z watrobowych dobroczynności.
  22. Miałybyśmy dla psini transport bezpłatny ze Śląska do MIELCA bezpośrednio i bezpłatnie. ale termin inny jedzie cudna dogo para 1.08. do naszej Joasi. Nie macie szans tam gdzies psinki przetrzymać do 20 , bo jak przypuszczam wtedy będziesz agusiu osiągalna? poprosze o link Pyzuniowego watku , o ile ma. pomyślimy.:cool3:
  23. jak widać cioteczki zainteresowane i nie zapomną najpierw zrobimy pierwszy krok, a potem to już opatrzność pomoże. LECZYMY A POTEM SZUKAMY DS. Nie jest łatwo jak zwykle, bo są wakacje, ale co dobrego Rodzynkowi pisane to go nie minie. Zaklepałam mu też miejsce w naszej lokalnej gazecie , może się los do niego uśmiechnie. skąd dokąd ma jechać Pyza , do Mielca ??może coś poradzimy, NO I KIEDY?
  24. Cisza narazie, choć śpię z telefonem.ale nic nie należy się martwić, zawsze w końcu nadchodzi ta chwila, odpowiednia. Spróbuję go opisać w lokalnej w przyszły czwartek. Mam zgodę. Jest cudwnie spokojny, zaraz będa zabiegi, wpałaszował kanapeczki na pszennych sucharkach z pasztetem i ukrytym algolithem. A teraz paczuszkę herbatników maślanych. Pozdrawia wszystkie troskliwe cioteczki, cudny rudas. Pako jest właśnie po swej kąpieli na wolności, w pierwszym dniu wet nie za bardzo pochwalał kąpiel, ale skoro sytuacja jest bardzo dobra zaryzykowałam. Pako był cudownie spokojny, kąpielowy masażyk z dobrym szamponem mu wyrażnie sprawiał przyjemność. Znając już jego naturę nie bałam się ryzyka kąpieli bez kagańca. jest czyściutki i spokojny a w nagrodę dostał następną porcję herbatniczków. Mógłby brać udział w konkursie na szybkość ich zjadania.ża godzinę będzie mały zabieg pielęgnacyjny, po spacerku. Kolacja się gotuje i spanko. :lol:
  25. TRZYMAMY DALEJ MOCNO. niezaleznie od wyniku sprawdzania cioteczki nescci. Ogłaszamy cierpliwie bo jamniolków nam i tak nie braknie. Nawet nie mam odwagi zapytać o wynik sprawdzania, ale w końcu i tak mamy superowego psiaka dla dobrego domku. Kto się nie decyduje niech wie co traci.
×
×
  • Create New...