TERESA BORCZ
Members-
Posts
4154 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by TERESA BORCZ
-
Cudowna sunia Lenka juz w swoim wspanialym domu !!!!!!!!
TERESA BORCZ replied to Szarotka's topic in Już w nowym domu
to bardzo smutna wiadomość o odejściu natalijo. nie bardzo się doczytałam o co chodzi ,ale może ktoś ją czymś dotknął? Przecież to cudowna osoba i zawsze można było na nią liczyć. Ja bardzo żałuje że słyszę o takiej decyzji, i mam nadzieję ze jest to może chwilowa decyzja spowodowana jakimiś wpisami może niekoniecznie tu u LENKI. mnie osobiscie nick natalijo zawsze kojarzył się z nadzieją i taktem. Poczytam watek i zastanwie sie czy psinka pasuje do zgłoszonego do mnie zapotrzebbowania na wprawdzie coŚ ratlerkowatego, ale i ta moŻe by mogła być zakceptowana. Odezwę sie po sprawdzeniu domku pod względem przydatnosc pani i domku na dobry ds. MOZE NATALIJO MA DOŚĆ DOGO ALE CHĘTNIE PROZMAWIAŁABYM Z NIĄ CHOĆBY PO TO ABY JEJ PODZIĘKOWAĆ ZA MIŁĄ WSPÓŁPRACĘ. a MOŻE ONA SAMA POTRZEBUJE JAKIEJŚ POMOCY? ps. banki ostatnio szwankują z przelewami, swoja kasę dostaję ostatnio z 4,5 dniowym opóznieniem. -
ja piję z tego herbatkę profilaktycznie są różne postaci tego leku w dobrych zielarskich aptekach. to cudowna sprawa. vilcacora też. ja zawsze korzystam z dobrodziejstw tych aptek, i co ważne korzystają z tego psiaki. polecam gorąco. mam wiele wypróbowanych w moim dt rzeczy które pomagają mi leczyć najgorsze przypadki tanio, cierpliwie z efektem. pędzę teraz z nowymi pacjentami na kontrol do lecznicy, Mam sunię z świeżo amputowaną łapeczką i wycieńczeniem. NAPEWNO JEJ POMOGĘ. napiszę po powrocie o środkach na wątrobę, bo Viki napewno się przyda.
-
Z trudem przeczytałam wszelkie posty na temat psinki i jestem przerażona.Nie neguję umiejętności wetów, ale jedna myśl mi się uparcie narzuca. Ona ma objawy wszelkich możliwych chorób i wcale się nie dziwię że nie mogą zbyt dokładnie tego zdiagnozować najlepsi weci. To nie jest jedna choroba. i nie ma na to jenego idealnego leku w ampułce. Może sie okazać to co podejrzewam, trzeba jej pomóc rozpoczynając od najprostszych rzeczy równolegle do starań wetów. Wcale nie cieszyłam sie na myśl że okaże sie mieć objawy Addisona. LEPIEJ NIE. Udałyście sie do najlepszych wetów, sław i autorytetów w trosce o dobro suni. Może spróbujmy od innej strony, równolegle do wysiłków autorytetów. podam na pw mail doktora który w pewnym sensie poparł mój pomysł z pomcą najprostszymi środkami, na wiele to pomoże a nie zaszkodzi i co najważniejsze nieco rozjasni obraz sytuacji. Wiem napewno że ogromne spustoszenie w organizmie sieje podawanie antybiotyków i sterydów. Niszczą one totalnie naturalna florę bakteryjną tak konieczną do prawidłowego trawienia,przyswajania i wydalania. Jeśli się ten fakt przeoczy, powstaje ogromna ilość toksyn która nie dość że sama powoduje potężne zatrucia organizmu (które mogą powodować wybroczyny!!!) to jeszcze jest podlożem dla drożdzaków które nie wykryte na czas czynią ogromne spustoszenie w wewnętrznych organach zwierzaka . I wtedy zaczyna się lawina problemów z jelitami, trzustką, watrobą, a także uszami i skórą. Wysoka gorączka też występuje przy ciężkich zatruciach. Ten tłusty nalot pojawia się na sierści nie tylko przy chorobie trzustki, także przy malassezji, spowodowanej takim właśnie ogromnym zatoksycznieniem organizmu i drożdzakami. Ma wtedy nieprzyjemny zapach, z czasem pojawiają się problemy skórne. Te wszystkie objawy które ma sunia, nie mogą być objawami jednej tylko, konkretnej choroby. Ja bym proponwała najprostsze środki, nie ingerujące w linię obrony psiaka zaproponowańa przez specjalistę, ale takie które by suni pomogły dorażnie i wspomogły medykamenty przepisane . Najwiecej pomocy, na już wymagają jelita. Trzeba się pozbyć wszystkiego co jej zagraża od tej strony, toksyn, drożdzaków, bakterii gnilnych i wirusów spowodowanych złym trawieniem, powodującym złe przyswajanie a tym samym osłabienie suni. Podawać dużo pektyn, probiotyków w najlepszym gatunku. W jakikolwiek sposób przed posiłkiem lub w trakcie podawać odtłuszczone siemię lniane mielone, osłonowo i z zamiarem dostarczenia składników odżywczych o wielkiej wadze (błonnik,, śluzy, minerały i witaminy). Wieczorem zawsze namoczyć w czystej nie kranowej wodzie łyżkę siemienia lnianego w ziarenkach. dać rano całość,(zmieszane z jedzonkiem). Takie rozpulchnione ziarenka to odkurzacz dla jelit, zbiera wirusy i bakterie, są wydalane .Siemię lniane niejako reperuje uszkodzona inwazją sterydów i wszystkim co za tym idzie błonę śluzową jelit. Taka kuracja zapobiega też biegunkom a tym samym odwodnieniu. Tak wypreparwane jelita pozwalają na lepsze przyswajanie potrzebnego pokarmu, pomagają wzmacnianiu suni. nie wiem czy nie będzie konkretnych przeciwwskazań co do podawania tłuszczu ale w takiej postaci jaka zaproponuje musi wet zaakceptować. CHODZI MI O OLEJ LNIANY WYSOKOLINOLENOWY Z OLEJU LNIANEGO NIEOCZYSZCZONEGO TZW BUDWIGOWEGO. posiada kwasy omega 3 o działaniu silnie przeciwzapalnym, przeciwzakrzepowym, przeciwnowotworowym. razem z omega 6 są budulcem dla tworzenia się błon biologicznych każdej komórki.Te dwa kwasy regulują wiele procesów fizjologicznych i w przypadku wycieńczonej suni są pierwszorzędnym pomocnikiem. Omegi 3 w oleju proponowanym jest ok 55%. niedobór w organiżmie sprzyja stanom zapalnym,, atopiom, alergiom, chorobom skóry , nieodpornością na wszelkie infekcje, powoduje wzmożone pragnienie, niedobór płytek krwi!!!!!!. podawanie oleju jest pomocne przy chrobach nowotworowych, autoimmunologicznych, alergiach, schorzeniach układu krążenia, problemy dermatologiczne,trawienne, takie jak wrzody, stłuszczenie wątroby, niewydolność, schorzenia woreczka żółciowego i ogromna ilość równie cieżkich schorzeń. żadne pożywienie nie powinno być przygotowywane z produktów zawierajacych konserwanty z dodatkami chemicznymi. Niemiecka uczona okresliła gross konserwantów jako trucizne oddychania. Ich działanie blokuje spalanie tłuszczy, zmienia tłuszcze w inhibitory oddychania. Kiedy organizm otrzyma tłuszcze aktywujące oddychanie i zapobiegniemy spożywanie blokujacych oddychanie konserwantów stan organizmu ulega wielkiej poprawie. olej lniany nieoczyszczony podawać zmiksowany z jak najchudszym twarogiem białym, zmiksowany z żołtkiem, surowym lub gotowanym., yogurtem beztłuszczowym, z siemieniem lnianym odtłuszczonym, wymiennie. TAKA ZMIKSOWANA PASTA JEST NAAJAKTYWNIEJSZYM OLEJEM ,PASTA LEKKOSTRAWNA NIE WPŁYWAJĄCA OBBCIAŻAJĄCO NA WATROBĘ, WORECZK ŻÓŁCIOWY CZY TRZUSTKĘ w miarę czasu podawałabym proste drożdże piekarnicze. Nieco drożdzy rozpuszczonych w niewielkiej ilości wody, podgotowanych przez ok 2, 3 minuty aby zapobiec fermentacji, po schłodzeniu podać same albo zmieszane z psim jedzonkiem wilgootnym. Posiadaja one sporo witamin z grupy B, potasu, fosforu, magnezu. Witaminy z grupy B neutralizują toksyny i wspomagają generalnie układ odpornościowy. Mogą też być drożdze piwne, jako supplement diety do kupienia w tabletkach w sklepach ziołowych. z zasobów naturalnych zastosowałabym znane odsetek lat l leki z kory, liści i korzenia pnączy Unocaria tomentosa , u nas dostepne kapsułki pod nazwą Vilcacora. Vilcacora ma silne wlasciwości pobudzania systemu immunologicznego i pozwala zwalczać wiele chorób nieuleczalnych jak np. łuszczycę czy niektóre nowotwory. REGULUJE I ZWIĘKSZA ODPORNOŚĆ ORGANIZMU, DZIĘKI ALKALIDON SOLIDONOLOWYM WPŁYWA NA STAN NACZYŃ KRWIONOSNYCH I KRZEPLIWOŚC KRWI. vilcacora stosowana jest pomocniczo w chorobach stanów zapalnych przewodu pokarmowego nerek, skóry a także w biegunkach i krwawieniach.. Jest skuteczna w infekcjach bakteryjnych i wirusowych i wszelkich stanach zapalnych. Napewno nie zaszkodzi.polecana do picia jako herbata profilaktycznie, kapsułki lecznicze dostepne w aptekach zielarskich. Nawet nie w zawrotnej cenie.Można kupować na sztuki. Jeszcze mam siłe napisac o jednym waznym leku. Jest to " la pacho " ( tabebula impetiginnosa) kora drzewa tropikalnego zawiera lapachol ixyloidin, środki antybiotyczne zwalczające schorzenia wywołane bakteriami,grzybami i wirusami, zwalcza stany zapalne. Ma właściwosci detoksyzacyjne, podawana razem z witamina C, w naszym przypadku weterynaryjną witaminką. Zawiera dużo żelaża i wielu cennych mineralów, pobudza produkcje czerwonych ciałek krwi. Wzmacnia sysytem immunologicznyi pobudza wątrobę i system limfatyczny , odtruwa i odkwasza organizm nie powodujac absolutnie skutków ubocznych. zwiększa zdolnośc przenszenia tlenu, ma dużo rzadkich minerałów i mikroelementów. LECZY CHOROBY SKÓRY, ASTMĘ, GRZYBICE, DROŻDŻYCE, NIEDOCZYNNOŚĆ WĄTROBY, BIAŁACZKE. STYMULUJE DZIAŁANIE WSZYSTKICH ORGANÓW WEWN. ma też działanie przeciwbólowe i uspakajające. Wymieniłam tylko niektóre przypadłości ulegajace działaniu LA PACHO, te nas inetresujące, ale lista jest bardzo długa. odetchne troche i napisze jeszcze o 2 środkach o wielkim znaczeniu dla tak wycieńconego psiaka. Mam też pomysł na ekstra finanse dla małej. Zadzwonię jutro do Dominiki w tej sprawie. Musimy mieć ęi nie wyobrażam sobie aby nikt nie był w stanie suni pomóc. podam na pw mail dr. zabrzanskiego ktory przejrzy tez wyniki, więcej głów może wreszcie znajdzie ten feler. Musze teraz isc ukoic i opatrzeć sunię nowa u mnie po wypadku i amputacji łapki.
-
Marto, dam ci sporo dobrych pomyslów na jedzonko a takęe ciasteczka zdrowotne z dodatkiem pomocnych dla wątroby i reszty ciałka dodatków.(siemie lniane, wiesiołek, słonecznik i najważniejszy ostropest) Ryż i kurczak super, plus marchew ale i inne warzywka nieco kapusty, selera, pietruszki, rozgniecione widelcem na szybko lub zmiksowane by nie wyrzucał grubszych kawałków. nie dawaj skórek z drobiu, za tłuste na starsze żołądeczki i wątroby. super jest mięso indyka bo chudsze i nie uczulajace. Od czasu d czasu wołowinka chuda na odbbudowe napewno zmarnowanych miesni, makaron ale cienki i w dobrym gatunku, amarantus, ciemny ruż. WARZYWKA NA PARZE NAJLEPIEJ. my jemy na parze wiec nie stanowi problemu podanie takich i pupilom. Podawałabym zwyklego łososia od czasu do czasu, podaje sama moim dziadkom preparaty uodparniające, złóteczka jaj przepiórczych gotwane i surowe od czasu do czasu ale z numerkiem 1 i 2 , ekologiczne od tzw kur szczęśliwych, z dodatkiem omeganu, i suplementów z przewagą omega 3. Dobrze miec pod ręka LenVitol tzw. olej lniany budwigowy, czyli nieoczyszczony z Oleofarmu, nieoceniony zarówno w leczeniu jak i profilaktyce i wzmacnianiu organizmu., w kazdym jego calu. trzea sie zaopatrzyć w preparaty z alg. super wartościowe dla psiaków. Obejrzysz psiaka , zobaczyśz nad czym zapanowac aby sie dobrze czuł i pieknie wygladał. Wtedy poradzimy wiecej. POWODZENIA.
-
Ogromnie Ci Kapselku dziękuję za wieść o cudzie:iloveyou::angel::angel::angel: Uwielbiam takie cuda, ale marzę żeby przestały takie wypadki być cudami. MOŻE NAPISZE KILKA SŁÓW DLACZEGO. nie wiem czy potrafie to co czuję ubrać w słowa, ale... Po pierwsze gratuluję Marcie decyzji, jedynej jaka mogła byc podjęta dla dania szansy temu psu na pełnię szczęścia i spokoju na ileś tam wspaniałych , cieplych przy sercu Marty dni. To szczęście może mu wynagrodzi wszelkie krzywdy jakich doznał przez wszystkie lata swego życia. Może u psiaków jest jak u ludzi, ze opatrzność każe zacierać w pamieci zło a pamiętać dobro i grzać dusze w jego płomyku? Mam nadzieję ze Marta dzielnie pokona wszelkie trudności i niepokoje związane z nowym obowiązkiem, tak jak ja je pokonywałam przy kolejnych staruszkach którym chciałam u schyłku ich życia dać, czego nigdy nie mieli. Nie chciałam by tak odchodziły w smutku i zimnie samotności, pożegnane czasem igłą a czasem po prostu pustką. Przy szybkiej decyzji, czasem już u weta na stole, gotowe do zastrzyku, znajdowały się w aucie do mnie, chore, z nowotworami i bez nadziei. wbrew przewidywaniom wszystkich przeżyły u mnie po kilka miesięcy. I miały wszystko. Najbardziej bałam się momentu ich odejścia, bo to zawsze jest powód podobno do tego że wiele osób nie decyduje się na takie postępowanie, ale.... byłam przy nich, odchodziły na moich rękach, spokojnie, bez bólu patrząc mi w oczy. Zasypiały. To mi wynagradzało strach i ból, bo tak umierają ludzie, i tak umierają nasi przyjaciele. Pochowanie psa to następny ciężki etap, ale trzeba to zrobić pięknie, psu jest obojetne czy jest zutylizowany, czy pochowany troskliwie na pięknej polanie w szumiącym lesie. ale dla nas nie jest to obojetne. Pozwoliło na lżejże przeżycie tego jednak bółu, bo człowiek się przywiązuje. powyższe to jedyna trudność przy tak super decyzjach, ale .. To co możemy zrobić dla psa, te zmiany w wyglądzie fizycznym i w psychice psa, jego rosnące cudowne przywiązanie,obserwowane z godziny na godzinę wartają ogromnie dużo. Dlatego marzę o tym by więcej osób przekonało się że to nie trudne a jakże piękne. Mam teraz stareńką chorą suneczke Pudziankę, i stareńkiego PROMYKA , pszczyńskiego staruszka Rodzynka.Odmłodzone w dobrobycie. Poświęcam im wiele czasu i miłości, i stale się zastanawiam kto komu daję wiecej ja im czy te psiaki mnie. jakoś dziwnie pojęcie śmierci przestało być dla mnie tak paraliżująco przerażające. Takie psiaki nie są kłopotliwe, a nawet kłopoty ze zdrowiem daje sie opanować. Proponuję MARCIE pomoc rada i nie tylko, bo nazbieralo mi sie nieco doświadczeń. POWODZENIA MARTO. OGROMU SZCZĘŚCIA BOKSIU U BOKU MARTY.:Cool!::Cool!::Cool!::Cool!::Rose::Rose:
-
Jamnik Fredzio doczekał się :) już w domku:)
TERESA BORCZ replied to Kinia1984's topic in Już w nowym domu
ależ piękny ten FRED. szukamy mu domku .zapisuje wątek. -
Przytulanka Cofi - zostaje na stałe w DT :)
TERESA BORCZ replied to Delph's topic in Już w nowym domu
dzieki za link. Znam te problemy, sama mam przepełniony bdt szpitalikowy. Poczytam i zarezerwuję jakieś środki z nagchodzacej renty. zapisuje skrupulatnie. -
oj dziurawa skarpeta, dziurawa. Bardzo mi leży ten psiak na sercu od początku. Identyczna sunia wzbudziła zachwyt u nas i została wyadoptowana, bardzo szybko trzeba go ogłaszać na Śląsku w DZ. Mam nikłe środki na dziurę ale lepiej niż nic.posyłam nareszczie Amorkowi a nie Szczotkowi 50,00 zł.DAJCIE KONTO, GDZIEŚ ZGUBIŁAM
-
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
TERESA BORCZ replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
nie tajemnica, wojtusiu, próba znalezienia mu super miejsca. Po prostu zgadalismy się ze znajomym , o złotym sercu, młodszym emerytem, że zawsze marzył o wilczkowatym , owczarkowatym psiaku. W zawirowaniach życia zapomniał że przecież jest czas teraz aby to marzenie zrealizować i uszczęśliwić siebie i psa mając tylko siebie nawzajem. , a przy okazji nas gdyby LAPS jednak znalazł miejsce w jego sercu i domu. Miałam bardzo mało czasu bo jeżdziłam do Krakowa (totalnie zalane mieszkanie krakowskie) przy jednoczesnej opiece 24 godzinnej nad pobita kilkumiesieczną sunią. Muszę mieć czas na to by ukazać LAPSA takiego jaki jest, wzruszyć serducho sympatycznego pana aby to właśnie on został wybrany. Mogłabym mu w wielu sprawach pomagać i stale pilotować sprawy Lapsa. Domek byłby w Kędzierzynie . Takie jest moje skromne marzenie.Jak mi się uda coś osiągnąć to z radością dam znać. -
jednak bałam się mimo pozytywnych myśli otworzyć dziś wątek psinki. Wielka radośc że jest ok. OBY TAK DALEJ. czekamy na obszerniejsza relacje. co powiedział dr. Galanty, czy będzie jeszcze jeden etap? co możemy zapewnić małej aby ułatwić dochodzenie do normy i operacja była ostatecznie sukcesem ? jakie leki, supplementy, co na uodpornienie? Wszystkie moje tymczaski miały nocne dodatkowe spacerki do północy, bo panią pieskową "nosiło" z niepokoju.
-
Staruszek Rodzynek za TM... ;(
TERESA BORCZ replied to Klaudus__'s topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mało piszę o Rodzynku , mniej niz dawniej o Promysiu ale wiecej czasu muszę teraz poświęcić jemu, bo już się do mnie przyzwyczaił, no i mam bardzo pobitą suneczkę młodziutką z obrzękiem mózgu i zmianami neurologicznymi (oczy, nogi) im teraz w większości się poświęcam nieco niesprawiedliwie dzieląc czas na niekorzyść wiadomości. Ale i tak wracam do pisania jak tylko psiaki wyjdą na super prostą i będą gotowe do super domku jak PAKO i jedna z cudnych suń waszych. czarna. Czeka mnie wkrótce wizyta poadopcyjna. Dziś miałam okazję do niesamowitych zdjęć ale nie miałam czasu, jutro się postaram coś upolować chociaż komórką. Rodzyneczek zrobił się przytulak tak jak Promyś po okresie adaptacji i stwierdzeniu że człowiek nie tylko krzywdzi, przychodzi do mnie sam i wkłada pyszczek w dłonie dopraszając się pieszczot. Już zanika jego odruch obronny przy próbie pogłaskania po łepku lub dotknięcia pyszczka (podnosil wtedy obronnie obie łapki , a ponieważ z trudem utrzymywał się wtedy na tylnich, ograniczałam takie gesty) Już jest dobrze. chodzi za mną krok w krok, leczę uszy,to mozolna praca, bo go jednak bolą, już jest bardziej stabilny i nie ma przekrzywionej główki. Je wszystko bez grymasów, zupełnie jak zagłodzony Promyczek. Inne odżywione juz tymczaski pozwalaja sobie na grymaski, nawet czasem zostawiają miseczki nie dojedzone albo nietknięte, Rodzynek nigdy. Sprawdza bardzo skrupulatnie by jedzenie się nie marnowało, ani w jego miseczce ani w żadnej innej. Nawet nie wybiera i nie odkłada marchewki poza miseczkę jak inne . Bardzo się cieszę bo nie musze mu miksować warzyw. Usiłuje mu odbudować wszystkie mięśnie, bo jest taki dziwnie sztywny i kościsty, mimo złudzenia puchatości. Ma za to bardzo piękne, i piękniejące z dnia na dzień futerko, już bez strasznego łupieżu. Nie daję mu żadnych antybiotyków, ani niewiadomego pochodzenia suchej karmy. Wszystkie środki naturalne i sporo Omeganu. ma już piękne czyste oczka, bez ropienia, łzawienia i śpiochów. Przemywam stale herbatą, teraz już zwykłą (nie z torebek!!). Początkowo robiłam z kory lapacho, do urlopu mojej zielarskiej aptekarki. (gorąco polecam na wiele rzeczy tę korę znana od tysięcy lat, LECZY NAJROZMAITSZE CHORÓBSKA U LUDZI, WIĘC STOSUJE U NASZYCH BRACI MNIEJSZYCH TEŻ Z POWODZENIEM.). oczka można powiedzieć że są radosne. Podaję nieco naturalnych suplementów i odżywek, nieco drożdzy piwnych ( duża zawartość witamin grupy B tak mu potrzebnych) i spiruliny. Będzie dobrze. Razem z pobitą suneczka dostają masaże codziennie kilkakrotnie, na pobudzenie system nerwowego i mięśni. Będzie pomału zanikał problem równowagi u niego. Jak narazie wygląda zupełnie dobrze, ale boję się nawrotu , gdybym za wcześnie zaprzestała starań. Chodzi bardzo pięknie na smyczce na spacery, idzie przy nodze i nigdy nie ciągnie, nie zapomina po co wyszedł i muszę przyznać że nie sprawia żadnego kłopotu spacerowanie z nim nawet o 5 rano, bo tak wdzięcznie patrzy na mnie podnosząc łepek, jak by dziękował za normalne życie. Dalej jest ogromnie zazdrosny i straszy mi tymczaski za zbliżanie sie do mnie ale z jamniolem to już walka idzie na kły , muszę bardzo uważać aby sobie nie zrobili krzywdy. Nauczył się nareszcie chodzic po schodach. NIE UMIAŁ.!!! nauczył się spać na posłanku. Już nie śpi na gołej ziemi obok posłanka, ma dwa do wyboru, i korzysta z tego skwapliwie, raz śpi na jednym raz na drugim. Spi dziwnie, zawsze sztywno na boku, straszy mnie bo jak czasem zobacze jak leży to sprawdzam czy wogóle żyje. Wynik starań jest niezły, na razie nie widać żadnych śladów uprzednich kłopotów, także w psychice psiaka. Ma już wszelkie normalne odruchy takiego z naszej planety. Za parę dni sprawdzę jeszcze bardzo dokładnie z naszym wetem co jeszcze mogę zrobić aby doprowadzić go do stanu , na ile możliwe w jego wieku ,idealnego. Będzie fajnym towarzyszem dla starszej pani, zupełnie nie męczacym i spokojnym. Myślę ze można go będzie za bardzo niedługo ogłaszać. Narazie mam na myśli starszą super panią której chę go zaproponować, ale za wynik narazie ręczyć nie mogę. Muszę znależć chwilę czasu by do niej pojechać. JEST COS ZABAWNEGO W TYM PSIAKU. Wszystkie tymczaski wieczorkami lubią sobie po tzw kręgu przysmaków posiedzieć przy mnie. Najpierw siedząc wokół mnie pięknie czekają na swoją kolej do przysmaczków czy herbatnikow, potem każdy stara się prztulić do mnie i tak posiedzieć. Rodzynek targa swe posłanko na środek pokoju , układa na wprost telewizora i kładzie się z zadartym łebkiem i nastawionymi uszkami . Ogląda program TV!! Czasem robi tak też w ciągu dnia, zawsze jednak pamięta by zabrać ze sobą swe posłanko. MUSZĘ TO UCHWYCIĆ KOMÓRKĄ, ALE NIE JEST ŁATWO BO APARAT ODWRACA JEGO UWAGĘ. Taki to indywidualista. Widzę coś takiego po raz pierwszy choć miałam już dziesiątki psiaków na dt. Nie ma kłopotu z jelitami, żółądkiem, czystością, będzie super starszym panem. Mikoado, co z telefonem Klauduska nie mogę się dodzwonić w ważnej sprawie. Jakieś miejsca dobre na te biedy mysłowickie. Mam zaptrzebowanie na małego psiaka. w typie yorka, mini sznaucerka mini pudelka . Macie? Zaproponowałam CZAKO panu z Kędzierzyna czekam na odpowiedż. -
Przystojniak Laps szczęśliwy w nowym domu
TERESA BORCZ replied to Dzika_Figa's topic in Już w nowym domu
Poszły deklaracje na Lapsa, Doga i Rudusia na wrzesień. Już powinny być na koncie.koniecznie musimy delikatnie wyczesać kawalera. Muszę go zaprezentować ewentualnemu kandydatowi na jego dozgonnego przyjaciela. Może się uda. -
oj ciezko byc dt dla tak cudnych psiaków. Autentycznie mi tęskno do PAKUSIA. Pocieszam się tylko Świadomoscia że ma juz jedną pania wyłacznie dla siebie.. Jeszcze nie miałam psiaka tak ogromnie łaknącego bliskości człowieka i pieszczot. Może nam Pani Pakusiowa da znać jak się zaaklimatyzował z jakimś zdjęciem?
-
Cud kanapa! U mnie tloczniej i jeszcze tą różnicą że moje czekają na rozłożenie wersalki na podłodze i na moją na niej pozycje i wtedy każdy zajmuje swoje stałe miejsce. Tak wygladają nasze cudne wspólne wieczorki z przysmaczkami i miziankiem. Najcudowniejszy to nowy nabytek z Pszczyny Rodzynek , ten na swoim poslanku rozklada sie na wprost TV i z uniesioną w górę mordeczką i postawionymi uszkami ogląda program. To pierwszy u mnie taki amator telewizji. Przybiega tylko jak poczuje grilowane udka. Poszedł skromniutki przelew, ale bedę o nich pamiętać za kilka dni.
-
Temido, robisz super robotę . Jestem nieco spózniona po powrocie z podróży mam ogromne zaległości, ale jestem. Bardzo się cieszę ze córeczka Loni się odnalazła, ale jeszcze bardziej się ucieszę jak ktoś je pokocha i przytuli do serducha na zawsze. Napisz ich historie koniecznie w lokalnej gazecie. Może się ktoś zjawi bo na szczęscie wakacyjna wędrówka ludów się skończyła. Ja miałam w domu przez dwa dni identycznego młodego paniczyka, wyrzuconego z auta. Błąkał się ponad miesiąc ogromnie przerażony i zjadał w nocy podłożone posiłki. Niemozliwościa było go złapać.Udało mi się przedwczoraj, był u mnie i w końcu się uspokoił nawet przespał na książęcym posłanku. MA DOMEK!!! HURRA !! wczoraj zabrały go do domku z ogtodem dwie cudne panie. życzę Tobie i psinkom takiego cudu z całego serca. posyłam nieco kasy.
-
Bardzo dobrze że coś sie zaczyna dziać, bo czas ucieka. Dobrze ze to akurat dr.Galanty sie zdecydował bo ma chociaz praktykę. Sprawa psinki spędza mi od kilku dni sen z powiek. Dziś nareszcie dodzwnilam sie do dr. Skrzypczaka we wROCŁAWIU. powiedział ze to bardzo skomplikowana operacja i raczej tego wewnętrznego typu zespolenia nie ryzykował w kraju. Nie zna niestety doktora Galantego. Polecił gdybyśmy nie znalazły speca, zwrócenie się do ludzkiego chirurga naczyniowca, bo takie operacje są czesto wykonywane na ludziach i wtedy sprawa byłaby o wiele prostsza także ze sprzętem. Nigdy by mi to nie przyszło do głowy, ale skoro już jest wyjście to możemy wszystkie zdobyte po drodze informacje zakodować na przyszłość w razie potrzeby. Zebrało mi się sporo informacji, zapisane skrupulatnie w zeszyciku, no i poznałam nieco wetów z górnej, i bardzo wysokiej półki. Teraaz wszyscy chyba jesteśmy sercem i myślami z kruszynką, popierając równocześnie bazarki. Kasy trzeba będzie sporo. BAJK, TRZYMAJ SIĘ NIC SIE NIE MARTW. ZNAM TEN BÓL. WSZYSTKO BĘDZIE DOBRZE. NAJWAZNIEJSZE POZYTYWNE MYŚLENIE. Czy w tej klinice mają ten rentgen tv?
-
dobrze by było jak zwykle nagłośnić sprawę w mediach . jesteśmy tuż przed debatą sejmową na tematy związane z ustawami o ochronie zwierząt. Im więcej takich informacji o wydarzeniach już nie akceptowanych przez gross społeczeństwa tym większe może zainteresowanie debatą i wynikiem sejmowym. Zazwyczaj odzew jest spory i psiaki dostają pomoc a także ds. Tak było z Bąblem, gdzie zainteresowana była także policja, jak i małą pociętą nożyczkami sunią. Nawet nie zdażyłam zaoferować suni leczenia w dt u mnie. Służę bardzo konkretnymi namiarami. To najlepsze co możemy zrobić, dużym atutem są posiadane szczegóły i świadkowie.Ciekawe jak się delikwent poczuje. Warto to zrobć naprawdę. Jak widać koszty są już duże. delikwent powinien zapłacić, po nitce do kłębka, moze jednak go namierzą. A i ludzie pomogą w leczeniu czy ds lub dt. Narazie podsyłam parę marnych grosików.
-
dzwoniłam, dyżur całodobowy. Bardzo sympatyczny dyżurny udzielił kilku informacji, zgodnych zresztą z przewidywaniami. wszystko zależy od wielkości psa. doba hotelowa i szpitalikowa kształtuje się różnie od 30, 40 zł do 150 i wiecej, zaleznie od wymaganej opieki. wizyta dzienna 42 zł, nocna 90,00 plus diagnostyka , zdjęcie pierwsze klatki i brzucha 50 zł, każde następne 35,00, przykladowo. potrzebne będzie badanie krwi, usg , rtg itp. rano zadzwonie też do dr. OLENDER po koszty diagnostyki. Rozmawiałam na wszelki wypadek z wujaszkiem Nikusem, gdyby wypaliło jednak to Opole, jest bardzo zajęty ale jest możliwość że pomoże z transportem popołudniowa porą gdybby zaszła taka potrzeba. Jest opcja pomocy w transporcie od jednej cioteczki żywieckiej, ale dopiero w piątek. szukajmy dalej optymalnego wyjścia. Sprawdzę jeszcze Zabrze.
-
Czarny i Kitka dzięki Wam, u Murki . Czy ich los się odmieni?MAJA DOM
TERESA BORCZ replied to kaa's topic in Już w nowym domu
POSZEDŁ PRZELEW DLA NASZEJ CUD PARKI NA DWA MIESIĄCE 2 X PO 40,OO ZŁ = 80,00 :lol: -
Może jest i bliżej, ale liczy sie jeszcze wiele innych istotnych spraw. Przede wszystkim koszty. cena pobytu w klinice mikołowskiej horrendalna,jak na nasze warunki. Wiele pszczyńskich psiaków czeka na ratunek przed wiadomym. (w ludzkim na szpitalu geriatrii jest taniej.) koszt badań też wysoki, myślalam też o konkretnym lekarzu. Słuszna jest uwaga o tym czy podróż nie będzie stresujaca czy szkodliwa dla psiaka. Myślałam tym, i nie wiem czy nie byłoby sensowne przeprowadzić tych badań po sąsiedzku tak jak proponowałam u dr. OLENDER i wtedy z wynikami i spokojnym sercem zawieżć psiaka do dr. Marka. gdziekolwiek by nie próbować jest kawałek drogi i musimy to jakoś zaryzykować. Napewno znajdziemy jakieś cioteczki z Opola lub okolic które nam odwiedzą naszego pacjenta.
-
Lusi mój kochany Aniołeczek...dlaczego?...:( (*)
TERESA BORCZ replied to BUDRYSEK's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja stosuje taki masażer ręczny, dla pań z różnymi nasadkami na masujący element, w którym jest też lampa na promienie podczerwone. Jest drgająco pulsujący i nieco rozgrzewa, ale delikatnie. Odrzuciłam wszelkie nasadki i masuję gładką powierzchnią zataczając lekkie kręgi z użyciem lampy udka psiaka no i co najwazniejsze ciało całe z największym naciskiem na okolice wzdłuz kręgsłupa, ale go nie dotykając , ani łepka w odleglości ok 1 cm. Daję też dużo bialego serka na wage i lekko gimnastykuję łapki. Na te przykurcze dobre są ćwiczenia. Poszukam rysunkwych instrukcji. Mój masażer jest na prąd wielkości większej słuchawki telefonu stacjonarnego. Trzeba sprawdzić czy nie ma takiego w tv markecie lub specjalistycznych sklepach. To jest raczej do kosmetyki ale mnie się bardzo przydał dla psiaków. Najwazniejsze ze pobudza krążenie krwi i unerwienie.