Oby więcej osób postępowało tak jak ty i ci dzielni policjanci :)
Trochę może nie na temat psów, ale także chodziło o pomoc zwierzęciu:
Niedawno na moim podwórku wylądował bocian. Miał otwarte złamanie kości. Dzwoniłam do różnych fundacji, na policje, na straż miejską, do gminy, do dziennikarzy... Każdy wykręcał się tylko i wyszło na to, że mam dostarczyć bociana do zoo w w-wie. Z braku możliwości nie zrobiłam tego. Zostałam sama z bocianem ze złamaną nogą. Zrobiłam mu opatrunek, codziennie chodziłam na żaby i inne wodne stwory. Na szczęście bocian szybko odzyskał siły, poleciał na gniazdo, a teraz pewnie jest w drodze do ciepłych krajów. Ale pomóc nikt mi nie pomógł! Dobrze, że w Twoim przypadku było inaczej :)