Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20355
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. Rozliczyłam wpłaty, które wpłynęły na konto Stowarzyszenia Help Animals (użyczenie konta było właśnie na prośbę Kikou, która nie chciała, aby było to prywatne konto) i ona też podała mi konto (nie swoje!) na które mam wpływy przekazać otóż wpłaty na leczenie Maksia (jedna była dla Maksia i Tiny) to łącznie 362,-zł, z czego 130,- już przekazałam (jest to ujęte w rozliczeniu Neris parę postów wyżej), tak więc przekażę jeszcze kwotę 232,-zł. ponieważ zauważyłam (na innych wątkach) pewną "nagonkę" na Kikou, chciałabym w jej obronie wyjaśnić, iż ponad miesiąc wogóle nie miała dostępu do internetu, a w tej chwili internet ma taki, że jedna strona ładuje się jej pół godziny albo i dłużej - trudno jej więc tak od razu nadrobić zaległości z miesiąca, ma przecież pod opieką niemało starych i chorych piesków - większość nieodpłatnie (np. Maja z Dobrocina wzięta na moją prośbę z Obornickiego hoteliku, a wcześniej z DBC wzięła Bettinkę) oczywiście nie jestem zorientowana co do rozliczeń, także jeśli chodzi o allegro ze wskazaniem naszego konta - według liczby sprzedanych cegiełek wpływy moim zdaniem powinny być większe - sprawdźcie aukcję (może system "płacę z allegro" miał wskazane inne konto?)
  2. [quote name='Marinkaa']Nikt do dziewczynek nie zagląda i z ogłoszeń nikt nie dzwoni...a to takie fajne dziewczyny ....[/QUOTE] jak to nie zagląda? a ja??? ;) ...co im z mojego zaglądania.... (przelewów nie licząc ;) )
  3. [quote name='Basia1244']Wystąpię jako głos rozsądku. Po pierwsze dla dwóch dużych psów potrzeba 900 zł miesięcznie na hotel + ewentualne wydatki weterynaryjne. To kwota ogromna. Zwłaszcza, że 1. psom nie grozi uśpienie, 2. psy maja dobre warunki (wspólny i duży boks, zadaszony, ładne i ocieplone budy, pełną michę i opiekę weterynaryjną) 3. są razem i nie grozi im w tej chwili ani rozdzielenie ani dokładka innych psów - bo na sukach nie ma przepełnienia, a siedzą w dziale suki duże. Reasumując - za wszelką cenę należy promować psy do adopcji, rozsyłać dane o nich, gdzie tylko się da, robić ogłoszenia, plakaty i pomóc w ewentualnym transporcie. Dlatego ja ze swej strony proszę - niech każdy zrobi choć jedno ogłoszenie, jeden plakacik, kilka uloteczek - szczególnie osoby z Dolnego Śląska, a osoby, które deklarują pieniądze niech ewentualnie trzymają tę kasę na benzynę, gdyby był potrzebny transport. ja wiem, że znowu tu się wymądrzam, ale naprawdę nie widzę potrzeby załatwiania tym onkom na dzień dzisiejszy hotelu - natomiast jest realna potrzeba rozgłosu medialnego dla nich - i tu błagam - rozgłaszajcie, promujcie, zachęcajcie! One jeszcze na jakimś ogródku ładnych kilka lat popilnują i potowarzyszą człowiekowi.[/QUOTE] odnowiłam im dzisiaj allegro - jak każde - wyróżnione, pogrubione i podświetlone jest, to chyba czwarte, albo i piąte.... oby znalazł się dla nich czlowiek.... no i dom oczywiście, bo "człowiek" czyli my wszystkie - to za mało a o tych plakatach tam, gdzie domy nowe się budują to nie pomyślałam.... super-pomysł !
  4. teraz już nic nie zapeszę i mogę podzielić sie wielka radością: wracam właśnie z nowego domku chłopaków - wcinają pyszną (specjalnie dla nich ugotowaną przez nowych właścicieli) kolację i będą odpoczywać po podróży... ciemno i leje, więc fotek nie dało się zrobić, ale co tam.... najważniejsze, że nasi tułacze maja swoje miejsce na ziemi i swoich ludzi.... mają dom - dom, którego nigdy jeszcze nie miały, no i są razem - nierozłączne dwa psie serca - tak bardzo się cieszę, że piszę przez łzy...
  5. [quote name='fiorsteinbock']Sytuacja robi sie nieciekawa. Watek zapomniany i co stanie się z Rozi? Potrzebuje spokoju na starosc :( Pomozcie Dogomaniacy, potrzebne chyba sa deklaracje... :([/QUOTE] Zuziu, wyślij fundacji wezwanie do zapłaty.... może poskutkuje - w Obornikach zapłacili po otrzymaniu wezwania... a wątek nie zapomniany,przynajmniej przeze mnie, zaglądałam, ale tak płakałam, że nie byłam w stanie nic napisać... 14 września za TM odszedł mój staruszek Krecik - to, co przeżyłam patrząc na jego cierpienie nie da się opisać, wiem, co czujesz, Zuziu...wiem... Szilunia [*] dołączyła do Krecika [*] i razem są szczęśliwi, nie cierpią.... tylko my cierpimy...:-(:-(
  6. [quote name='Neris']Mari, bardzo dziękujemy za pomoc. Jeśli chodzi o fakturę to pan doktor wyraźnie prosił, żeby jej nie brać. Liczy nam wszystko po kosztach hurtowych i płaciłby wtedy podatek od "zera" zysku, tak mi tłumaczył. Maksio jest w lecznicy zarejestrowany na mnie, nie na Kikou, więc jeśli potrzeba napisać czy podpisać oświadczenie dzięki któremu Stowarzyszenie będzie miało porządek w papierach to może ja to mogę zrobić? Mam dowody wpłat, tzw KP, mogę je do takiego oświadczenia dołączyć.[/QUOTE] no i oczywiście tak być może - przecież nie będziemy czepiać się papierków, jak psiakowi pomóc trzeba adres stowarzyszenia: Stowarzyszenie Help Animals ul. Sienkiewicza 10A 55-320 Malczyce Podliczę pozostałe wpłaty i prześlę, jak tylko dorwę prezesa - przelew musi być podpisany przez 2 osoby ;)
  7. [quote name='Kenzo']Stawiam na niskopodłogowe i na sunie...chłopaki są z natury mocniejsze;-) a może by tam wszystkim zafundować kuracje leczniczą?Ja nie wiem czy można Furaginum serwować od tak...ale u mnie zdało egzamin;-)Misia nie siurka od kuracji. Mam plana, co by zima zaserwować jej kuracje...ot tak, na wszelki wielki...na nocke podawać pół tabletki. Chyba tak zrobie bo jak znam życie, przeziebi sie;( Miłcia nadal nie lubi aut-szczeka na wszystkie i nie znosi innych psów...ujada jak cholera, jak tylko zobaczy...jakos nad tym panuje, choc czasem wkurza mnie do granic!! Bywa, ze podejdzie do pieska, merda ogonkiem a za chwile chce go udziabać:-( Biore poprawke na to, ze ona jest po przejsciach. Najważniejsze dla mnie, ze kocha Kenzusia, nauczyła sie czystosci w domu i zasad w nim panujacych (juz nie musze zrywac sie skoro swit na spacer a Miłką) Śpi tak długo jak Kenzuś:smile:i wszystko robi-jak on, zgapia od niego świetnie, nauczyła sie tez znaczyć teren, naturalnie od niego-ahahaha;-)i noge podnosi-ahahahah;-) Jest jedynie bardziej upierdliwa od niego, ciegle żada miziania, całowania i na kolanka, byle na kolanka...lekceważę ja i to ja decyduje, kiedy na kolanka bo nie chce, jej ulegać, wiem, ze to zgubne w skutkach...choc czasem serce pęka;( Niestety, nie umie nadal zostać sama w domu...Kenus musi być, reszta sie nie liczy...Mnie moze nie byc 12 godzin, byle Kenzus był...strasznie jest za nim:smile:No coz, jak starszy brat:smile: Generalnie jest kochana;)Bardzo Kochana;)Takie moje malutkie szczescie;)a jaka pocieszna i smieszna;) Chwała Bogu nie skacze juz po stołach, krzesłach, laptopach itp...bo wie, ze nie wolno! Wszytko, co znajdzie na swojej drodze zabiera do posłanka-wszystko!!!łącznie z klamerkami od bielizny!!Jak czegos szukam, to wiem, ze jest u Miłki;) np kapcie-heheh:) NAPISAŁAM JESZCZE RAZ BO EDYCJA ŁADUJE SIE GODZINAMI-WŚCIEKU MOZNA DOSTAĆ!!!!:angryy::angryy::angryy:[/QUOTE] już wiem, że starunio Charlie - jak jest zimno, to i w domu sika, Kilusiek (ten z padaczką) chyba znaczy teren, albo ze strachu czy tęsknoty bardziej sika, ale "troszkę" ;)... to przylepa taka.... każde z tych maluszków ma swoje "powody", Miłeczka na przykład pierwszy tydzień tak miała, że sikała w domu....stres pewnie, nagle w obcym domu, wśród tylu psów... mój dom daleki jest od ideału, nie ma tu dywanów i chodników, tylko podłogi łatwe do zmywania (myte co najmniej 2 razy w ciągu dnia) podziwiam Twoją stanowczość w wychowywaniu Milki.... mnie moje :shake:"włażą na głowę" i to czasem dosłownie, bo o 5 rano (kiedyś była to 6.00:-() Misiek wskakuje na łóżko liżąc mnie i skacząc po mnie, reszta za nim, oprócz Charliego, który drepcze w kółeczko... tak ciemno, nie chce mi się wstawać,hałaśnik Misiek za wcześnie sąsiadów obudzi - głaskam więc psiaki, żeby się jeszcze choć trochę położyły...nagle słyszę.... Charlie leje! błyskawicznie wyskakuję, psy też, otwieram drzwi i "banda" wypada radośnie na podwórko.... tak to "akcja zbiorowa" mojego stada przynosi skutki, zanim zadzwoni nastawiony na 5.30 budzik:evil_lol:
  8. [quote name='mmd']Dostałam maila z ogłoszenia Leona, myślałam, że ktoś chętny, a to takie fajne coś: "Jejku, jaki śliczny ten piesek. Mam nadzieję, że znalazł się ktoś kto go przygarnie :)". Leon się podoba, a wejść ma od groma, prawie 300!! Ajlii, zdjęcia zrobiłaś mistrzowskie:D ps. Malibo57 - znalazłam na potwierdzenie twoich słów to [url]http://warszawa.gumtree.pl/c-Zwierzaki-zgubiono-znaleziono-Szczeniaczki-naprawde-warto-W0QQAdIdZ240010458[/url] - a jak nie znajdą się chętni? Tu wyadoptujemy jednego, a tam zaraz będzie minimum pięć. To robota głupiego... Mój pies też jest efektem może nie głupoty, ale naiwności i niewiedzy. Przygarnęli, była w ciąży, urodziły się. Pięć domów mniej, w tym mój.[/QUOTE] "na załączonym zdjęciu szczęśliwa mama".... a niech ich!!! znajomego od roku namawiałam na sterylizację suńki.... ależ gdzie tam!..... powstrzymam się od komentarza.... wiosną "hodowca" rozdał okolicznym alkoholikom (kolegom i koleżance) szczenięta - jedno małe (suczka, właśnie ma cieczkę) wyje uwiązane u sąsiadów, drugie łazi ciągane (dosłownie!) na smyczy po miejscowości (zadbany chociaż przez matkę chłopaka) z takim łazikiem-żulem, trzecie.... ech, młoda kobieta, której dzieci zabrano do rodziny zastępczej.... piesek zapewne był bity - jest agresywny - właśnie mnie pytała, czy może oddać do mnie do schroniska, bo mówili jej, że otworzyłam schronisko.....
  9. Witajcie, Maksiowe cioteczki! Jestem księgową Stowarzyszenia, które użyczyło na prośbę kikou konta do aukcji allegro - przesłałam już pierwszy przelew, jednak są następne wpłaty - postaram się dzisiaj dokładnie policzyć tę kwotę i przekazać, tylko jako "podkładka" przydałoby się jakieś pisemko, oświadczenie - w każdym razie dokument wskazujący ten właśnie numer konta i cel - leczenie Maksia.... ewentualnie można wziąć fakturę/rachunek na stowarzyszenie i ureguluję go przelewem, albo kserokopię rachunku wystawionego na właścicielkę konta z oświadczeniem, że to ona zapłaciła i prosi o zwrot.... sory, wymogi księgowości są czasem idiotyczne........
  10. [url]http://nk.pl/profile/25521947/gallery/album/2/259[/url] [url]http://nk.pl/profile/944947/gallery/album/3/168[/url] przypadkiem tu trafiłam.... sama mam w domu taki "koszyczek", ale chociaż tak spróbuję pomóc... nie znajduję słów..... a i łez już brakuje...
  11. [quote name='ajlii']To wszystko jest narazie do przemyślenia. Moje psiaki nigdy nie miały problemów z zstąpieniem jąderek, więc nie znam tematu. A Rysiek nie może stracić jajek... i tak już z niego pierdoła straszna.... ;) Za to kocha poduszki! Żadnej nie odpuści, musi choć na chwilę wrzucić swój tyłek. I zdecydowanie lubi mieszkać w pokoju. I lubi Kazana. Julki ma już chyba dość... Fotek nie ma chwilowo, bo znów padły akumulatorki.[/QUOTE] ja "przerabiałam" wnętrostwo.... mój psiaczek miał w torebce tylko jedno, przy kastracji wycięli mu oba - to, które było "na miejscu" i to, które nie zeszło.... a jak Rysio pierdoła, to tym bardziej trzeba ciachać - bo jak poleci na suczki, to wróci "wypatroszony", albo i nie wróci.... jeden mój starszak (ok. 9-letni) przygarnięty ciągle mi uciekał, nie mogłam go upilnować, ale raz wrócił bardzo pogryziony.... dwa dni później stracił jajka.... wciąż jest bardzo żywiołowy, choć rok już minął - nie stracił nic ze swojego ADHD:evil_lol: więc od faktu posiadania jajek chyba nie jest zależne usposobienie psa;) a pierdoła to jestem ja!:mad: weszłam tu, żeby podać wpłaty, a jajkami Ryska (i mojego Miśka) się zajęłam:evil_lol::evil_lol: wpłynęło na konto Stowarzyszenia Help Animals: 50,- dla rodziny z lasu od Iwony M. Fedorowicz z Gdańska 15,- dla rodziny z lasu od piegusek1510 20,- z allegro (płacę z allegro) 85,- z allegro (jak wyżej) wpłaty z allegro są pewnie na ten sam cel, ale sprawdzę jeszcze na aukcji
  12. [quote name='Szarotka']A nie mozna jeszcze raz TOZ poprosic o pomoc ??[/QUOTE] jestem w kontakcie z Demi (inspektor TOZ) ale ona nie ma teraz auta, interwencja w czasie, kiedy pies biega poza posesją wymaga auta i szybkiego dojechania na miejsce.... gdyby pies nie był potrzebny do pilnowania domu - pewnie by go oddali, bo to dla nich kłopot tak codziennie jeździć go karmić (wiedzą, że pies jest "pod opieką", ostrzegłam ich, że będę sprawdzać, czy o niego dbają) na pomoc sąsiadów liczyć nie mogą - ludzie ich raczej nie lubią i boją się ich, omijają....sąsiadki psa dokarmiają po kryjomu, bo podejście do ogrodzenia to ryzyko oskarżenia o chęć kradzieży...jakby tam było coś wartościowego.... poza Misiem, oczywiście!
  13. [quote name='mmd']Można też Ryśka zabrać, może pan uzna, że od przybytku głowa nie boli:)[/QUOTE] dobry pomysł ;) trzyosobowe stado chowa się razem lepiej, niż dwuosobowe....:evil_lol:
  14. U Majki wszystko dobrze.... no, bo jakby mogło być inaczej? miałam jej domku szukać - ale gdzie ona lepszy znajdzie?
  15. [quote name='Camara']To może ja coś wyjaśnię. Była proponowana konkretna pomoc. Dom tymczasowy i samochód do przewozu, z osobami które wpakują psa do tego samochodu. Ale jak sobie to wyobrażacie? Że ktoś zupełnie obcy podjedzie pod posesję, wytnie dziurę w ogrodzeniu i ukradnie psa? Na naszą prośbę był na miejscu przedstawiciel TOZ, rozmawiał z właścicielami posesji i nie znalazł przyczyn, dla których psa można by odebrać nakazowo. Wg mnie pozostaje droga nakłonienia Pani Elżbiety, właścicielki psa do udzielenia pomocy w wyprowadzeniu psa poza ogrodzenie. [B]Kto wg was ma to zrobić?[/B] dla mnie odpowiedź jest oczywista - ten, kto jest na miejscu i ma kontakt z P.Elżbietą[/QUOTE] kontaktu z panią Elżbietą nie ma nikt - wyjechała do Warszawy i przyjeżdża tylko na sprawy sądowe, odwiedziła raz nawet "przy okazji" mieszkające naprzeciwko sąsiadki - nie spogladając nawet w stronę Misia.... Moje prośby - wielokrotne telefoniczne, godzinne rozmowy - to dialog polegający na odbijaniu piłeczki przez pania Elzbietę rakietką o nazwie "osteoporoza", którą ma (jest na rencie).... nie przyjedzie, nie pomoże, no i boi się tych ludzi....nawet 1 listopada na grób męża nie przyjechała... a nakłonienie tych pieniaczy do czegokolwiek, co jest sprzeczne ze zdaniem "nam się należy!" jest awykonalne, próbowałam.... kazali mi psom w schronisku pomagać, bo głodują, a tu pies ma jedzenie i opiekę... fakt, jedzenie ma... zaglądam do Misia - jest coraz bardziej "dziki", coraz ostrzej szczeka, a kiedy podchodzi się bliżej ogrodzenia - ucieka za dom.... już nawet wyrwał się z niewoli i biegał po ulicy sam, niestety nie jest to pies, który da się tak po prostu złapać.... liczyłam na dobre zakończenie - kiedy sąd II instancji utrzymał poprzednią decyzję w mocy czyli podział po połowie - liczyłam, iż lada dzień będą dobre wieści - czyli oczekiwana sprzedaż domu (razem z psem oczywiście, bo nie będzie im potrzebny).... wtedy skontaktuję się z nabywcami i zapytam o decyzję - czy chcą zatrzymać Misia, czy też nie - mam nadzieje, że będą to dobrzy ludzie.... ale niestety - "właściciele" nie odpuszczą, bo WSZYSTKO im się należy, nie pół.... no i los Misia nadal nieznany... dlatego nie tyle o pomoc - ile o radę, co robić prosiłam.... zostałam sama ... może ja rzeczywiście przesadzam i powinnam "odpuscić"... na panią Elżbietę liczyć nie mogę - to wiem na pewno!
  16. [quote name='jkp']Obraczus to Ty byłaś dzielna prowadząc ten watek i Staszka za uszy ciągnąc do nowego życia NIE BEZ PRZESZKOD :razz:.POWODZENIA[/QUOTE] Wszystkiego dobrego i Staszkowi, i Tobie - dzielna jego dogo-opiekunko!
  17. [quote name='funia']nie ma sladu na niej ,ze miała jakikolwiek zabieg....co ona wyprawia .[/QUOTE] a tak bardzo się o nią bałaś... na szczęście wszystko dobrze... jeszcze tylko Maja, a potem.... domki? ;)
  18. [quote name='Basia1244']Przepraszam,że mnie tu nie było, ale komputer mi umarł i dopiero przed sekundą mąż uruchomił mi "nowy" złom. Ale u Saby i Apolla jestem , głaszczę, gadam, miziam! Dziś zadzwonił ten pan, który szuka suni do stróżowania, ale.... on chce młodszą sunię. Zapisałam jego numer, będę z nim jeszcze rozmawiać we wtorek. Apollo jest w dobrej formie, ale Sabunia niestety odczuwa "moc" boksu :( - łapy zaczynają odczuwać stały kontakt z betonem - zimno - wilgotno - stawy siadają :( Tak mi żal tych onków, że nie macie nawet pojęcia! To takie kontaktowe psy! Łakną człowieka jak tlenu! Wtulają mi się w dłonie przez kraty! Płakać mi się chce, jak od nich odchodzę! I nikt!!! ich nie chce???[/QUOTE] chce, chce, ale ma już 9 przygarniętych zwierzaków...:-( od pierwszej chwili, jak zobaczyłam tych dwoje - pokochałam biedaków.... i pomóc nie mogę....:placz::placz::placz::placz::placz:
  19. [quote name='Ingrid44']Szarotka jest zwiazana z ta Fundacja. Mozesz tez napisac do niej. Ona zna duzo cioteczek na Dogo od Podhalanow.[/QUOTE] Szarotka chyba tu zagląda nawet, ale najgorsze jest to, że prawnie trudno odebrać im psa - ma ogród, kojec, jedzenie.... a że brak mu człowieka, że karmienie dużego psa raz dziennie może i wystarczy, ale woda? przecież wystarczy, że wyleje (lub wypije - upały były) a zima po prostu zamarznie i cierpi pies z pragnienia.... kogo to obchodzi z urzędników? że szczeka i wyje - to juz sąsiadów problem, nie "właścicieli", im pies się "należy" i basta, no i ma pilnować - do tego im potrzebny... jeśli jednak pies biega po miejscowości, a dom jest przy ruchliwej dość ulicy - to już zagrożenie i dla samego psa, i dla samochodów - nagłe hamowanie może skończyć się wypadkiem.... no i boją sie go ludzie - on szczeka na każdego.... w końcu nie miał kiedy nauczyć się, że człowiek może być też dobry...
  20. [quote name='ajlii']eeee... zazwyczaj same przychodzą... i nie pytają mnie o zdanie...[/QUOTE] to tak, jak i u mnie....stadko cale już mam ! a te... 30 szczurów...hmmmm...też same przyszły? :):)
  21. [quote name='marysia55']Ludzie różnie widzą rolę psa w swoim otoczeniu, ale lepiej że od razu piszą uczciwie o co im chodzi niż obiecanki typu "do domu i na kanapę", a potem okazuje się , że buda i łańcuch ... w najlepszym przypadku kojec.[/QUOTE] ta pani identyczne zapytanie wyslała do mnie na dwa inne ogloszenia allegro - dla dwóch "par" psów, pytanie na zasadzie kopiuj-wklej nawet nie precyzowało, o ktorego psa chodzi...ach, i wątek na "przygarnę psa" założyła... ciekawe ile takich "pytań" wysłała...a raczej wkleiła i kliknęła "wyślij" na takie bezosobowe traktowanie psów bardzo jestem uczulona... a odpowiedź pani Hanny na pytanie tamtej pani nie zdziwiła mnie, raczej ucieszyła, oto ona: Pani Mario, żaden pies po przejściach nie nadaje się do pilnowania. Ptyś już nie pozbędzie się lęku. Bardzo lubi towarzystwo innych psów ale to jest pies wychowany w mieszkaniu i w nocy zawsze będzie chciał spać w mieszkaniu. Na początku spał u mnie na łóżku teraz już śpi na swoim materacu. On jest kruchej budowy ciała i należy raczej do psów delikatnych. Pozdrawiam serdecznie Hanna
  22. [quote name='Ingrid44']A to sie Misia rozkreca. Fajnie ze juz polubila mizianka i dopomina sie o nie :) Jeszcze bedzie z niej fajny psiaczek :) :) :)[/QUOTE] z niej jest super-fajny psiaczek!:loveu: chciałam już kilka razy to "udokumentować"... ona już nawet radośnie biega i skacze - ale zrobienie jej zdjęcia "na wesoło" jest niemożliwe - na widok aparatu fotograficznego natychmiast przykleja się do podłoża... :-( położyłam więc aparat na podłodze, żeby zobaczyła, że to nic groźnego.... wyczołgała się z pokoju...
  23. [quote name='ilon_n']mari23, czy miałaś ostatnio kontakt z [URL="http://www.podhalan**********/fundacja-bono,71/fundacja-bono,3172.html"]fundacją BONO[/URL] na forum podhalana?? Może należy zasygnalizować im nowy problem, jeśli wcześniej nie widziano wystarczającego powodu do działań .. teraz pies, który sam wydostaje się na swobodę może być odbierany jako zagrożenie dla ludzi i nawet poddany odstrzałowi!! czas na jakąś interwencję..działania .. przeniesienie Go w inne miejsce ..[/QUOTE] dzisiaj już nie biega, widać zauważyli dziurę w płocie i naprawili... ale on dziczeje- bardzo ostro szczeka na ludzi i inne psy, mnie też nie da podejść blisko, a jak podchodzę - szczekając ucieka, boi się najwyraźniej... najlepiej by było, żeby kupił ktoś dobry ten dom i pokochał Misia - miałby pies nowego pana (panią) w starym domu.... dawno by tak było, gdyby ci ludzie podporządkowali się decyzji sądu (utrzymanej w mocy po ich odwołaniu się)... sprzedaliby to, podzielili się po połowie... ale nie! oni chcą wszystko! nie oddadzą połowy, która się prawnie bratowej należy... a pies? też im się należy!!! tak do mnie powiedzieli kiedy delikatnie próbowałam "wynegocjować" oddanie Misia... napiszę do tej fundacji, może jakoś pomogą... wszędzie napiszę, żeby pomóc Misiowi...
  24. [quote name='Energy']Na pewno posłuchała;)[/QUOTE] taaaaaaaaaaa, skąd ja to "słuchanie" znam... ;)
  25. [URL]http://nk.pl/profile/25521947/gallery/album/2/258[/URL] dodałam Toffika na naszą-klasę i widzę, że już kopiują i dodają go znajome profile pomagające pieskom..... mam nadzieję, że znajdzie się cudowna osoba, która Toffikowi-Kajtusiowi zastąpi ukochjana panią i da opiekę, milość, szczęście...
×
×
  • Create New...