-
Posts
20444 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
[FONT=Arial]oto odpowiedź od pani Hanny: [/FONT] [FONT=Arial] [/FONT] [FONT=Arial]nikt się dotychczas nie zainteresował i mam ogromny kłopot. Nie bardzo mogę dłużej Ptysia trzymać. Przyzwyczaił się bardzo a ja go na pewno nie zostawię u siebie. Mam kłopoty ze zdrowiem i juz 3-ci raz przesuwam termin pójścia do szpitala bo nie mam z kim zostawić zwierząt. Kiepsko się czuję i zajmowanie się zwierzętami sprawia mi coraz większy kłopot. Wydaje mi się, że Ptyś nie bardzo jest w typie jaki poszukują ludzie. Zauważyłam, że albo szczeniaki albo psy z miękkim włosem. [/FONT] [FONT=Arial]Dziękuję za zainteresowanie i pozdrawiam serdecznie[/FONT] [FONT=Arial]Hanna Widomska[/FONT]
-
[quote name='Paulina_mickey']Może dziewczyny do bullków coś pomoga [url]http://www.dogomania.pl/threads/179482-Bulteriery-do-adopcji-Fundacja-S.O.S.-Bullterrier[/url][/QUOTE] Dziękuję!!! już się odezwały, ale właśnie sprawa się wyjaśniła - sunię odnaleźli jej właściciele - szukali jej do 1 w nocy i w końcu zadzwonili na policję a tam dowiedzieli się, gdzie jest sunia... niestety - to ciężarna sunia z hodowli...
-
Wilczur Borys PROSI O WSZELKĄ POMOC W SZUKANIU DOMU
mari23 replied to wanda szostek's topic in Już w nowym domu
[quote name='wanda szostek']Borys gromadzi zapas na zimę. Nie wiem gdzie on to mieści, ale jak wielką by michę dostał to zje i jeszcze by chciał. Często myślę jak to jest gdy pies dostaje karmy tylko według podanej tabeli? Raz dziennie? Nie, moje psy chcą jeść dwa razy dziennie. Raz pełną dawkę karmy, albo i więcej i drugi raz gotowanego miskę. Chciałabym wiedzieć jak inni sobie radzą z karmieniem. Po kastracji jak dotąd nie widać, żeby się zrobił mniej cięty na pobratymców. Do ludzi chętnie podbiega dopominając się głaskania. W tej chwili zastanowiłam się czy raczej nie chodzi mu o to, że dostanie jakąś przegryzkę? On nawet wypuszczony z boksu a jak widzi, że się ładuje jego miskę, to nie myśli o bieganiu tylko jak się tam wedrzeć. Tak bym chciała, żeby ten głodomorek znalazł fajny dom. A jeszcze gdyby był psem domowo-stróżującym, bo o samym domowym to nie śmiem marzyć , byłoby cudownie.[/QUOTE] moje stadko mieszka w domu, karmę suchą mają w misce cały czas, a gotowane (ryż z mięsem) dostają 2 razy dziennie - to stare, a jak młodsze - chore psiaki... z karmieniem naprawdę mam problemy - trudno upilnować, żeby każde zjadło to, co własnie jemu "przysługuje", a to ważne - bo w jedzonku są leki podawane.... jedna sunię mam nerkową - na Renalu tylko - no i siedzi biedna osobno w pokoju zamykana - jak inaczej uchronić ją przed zjedzeniem "zakazanej" karmy ? a Borys taki śliczny..... aż trudno uwierzyć, że nie ma chetnych, żeby go przygarnąć.... ten świat robi się okrutny - wczoraj znalazlam przy drodze w środku lasów rasową białą bullterierkę - wyziębiona, podrapana zaroślami do krwi, wyszła na jezdnię jakby jej było wszystko jedno: "pomóż albo dobij".... jest w lecznicy - miała już zmiany osłuchowe w płucach... aż trudno uwierzyć... -
[quote name='_ogonek_']mari, będziecie ją chciały zostawić u was czy zawozić do uciechowa?[/QUOTE] nie wiem, jak zachowa się gmina - czy wogóle przyjmie to do wiadomości i poniesie koszty (zgłosiłam tylko policji, bo Urząd i Straż Miejska maja dziś wolne)... do Was - jak do dobrego DT - nie żal psa odesłać... być może - jeśli nie znajdzie się właściciel - będzie chętny ktoś do adopcji - dostałam już pytanie na naszej klasie...ale ktos jeszcze zakochał się w tej suni... na razie mam nadzieję, że nie pogorszy się jej stan do jutra, a polepszy - bardzo wyziębiona,miała dreszcze i ciężko oddychała, kaszlała, ale gorączki nie miała, te rany małe, drobne zadrapania na głowie i łapach, choć mogą być głębokie
-
a to moje dzisiejsze znalezisko - też z okolic Środy Ślaskiej [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images38.fotosik.pl/418/5938f8c73aa75ccfmed.jpg[/IMG][/URL] wyziębiona i poraniona leśnymi zaroślami bullterierka wyszła nam z lasu prosto pod samochód (pomiędzy Kobylnikami a Szczepanowem) mam nadzieję, że tylko się zgubiła, ale tak w środku lasów.... mało prawdopodobne.... sunia została w lecznicy - ma zmiany osłuchowe:-(
-
zobaczcie, kogo dzisiaj uratowaliśmy - wyszła nam z lasu prosto pod samochód.... wyziębiona i wycieńczona, poraniona leśnymi zaroślami bullterierka.... do najbliższej miejscowości w obie strony conajmniej kilka km.... zgubiła się komuś? raczej nie:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: została w lecznicy, ma zmiany osłuchowe - dostała antybiotyk...
-
[quote name='Basia1244']Jestem. Api i Saba w "swoim" boksie - ucieszyły się, że wracają do "siebie". na dziś jestem o nie spokojna. Teraz szukamy domu ze złotymi klamkami i ja przygotuję swoją prywatną umowę adopcyjną dla tych dwóch psów i prześlę ją Marysi - już mam ją w głowie. W każdym razie te psy nie były warte tego pana - bo to super psy. I dziś przygotuję wersję plakatu do druku - chętnych do rozwieszania plakatów proszę o maile na [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] - i chciałabym, aby te plakaty rozwieszać we Wro i okolicach - bo uważam,że nasze dolnośląskie jest warte tych dwóch onków, tylko my za mało plakatujemy - osiedla na zachodzie wro biorę na siebie - dalej proszę o pomoc. Jednak uważam, że kolejny transportu nie powinno być - jeśli ktoś sam nie jest wstanie przyjechac po psy to niech się udławi kością. One są warte, aby to po nie się pofatygować.[/QUOTE] dokładnie tak!!!!!! ja rozwieszę plakaty w Wojnowicach, bo tam czasem bywam - w tej podwrocławskiej wsi dużo pięknych nowych domów teraz powstało - może i dobrzy ludzie się znajdą... a dlaczego dopiero teraz tu zajrzałam....ech, ... wśród lasów pomiędzy dwiema miejscowościami wyszedł nam dzisiaj na jezdnie przed samochód biały pies - wyglądał, jakby prosił: dobij mnie albo uratuj! [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/418/5938f8c73aa75ccfmed.jpg[/IMG][/URL] to bullterierka - wyziębiona, wycieńczona i pokaleczona leśnymi zaroślami - w samochodzie trzęsła się i nie otwierała nawet oczu, u weta okazało się, że ma zmiany osłuchowe... dopiero wróciłam, ona została w przychodni - dobrze, że właściciel przychodni zna mnie i przyjechał - urzędnicy dzisiaj nie pracują, więc żadnej decyzji nie dało się uzyskać...
-
[quote name='bela51']Miałas racje Basiu. Intuicja Cie nie zawiodła. Coz, jestesmy chyba zbyt łatwowierni, bo nikomu z nas nie miesci sie w glowie, ze mozna oddac psa.:-( Dlatego chcemy ufac innym.. Ja tez...:-([/QUOTE] niefrasobliwość tego człowieka kosztowała Czerdę "tylko" 500 złotych, bo to ona płaci za transport w obu kierunkach.... ale nie to jest najgorsze - niepewny los oddanych z adopcji do schroniska dwóch starszych psów.... to jest najstraszniejsze - teraz to już nawet do budy na łańcuch choćby musimy im domu szybko szukać.... nie żartuję i nie straszę - boję się teraz o Apolla i Sabę - bardzo się boję, co je teraz czeka.... czy "ich" boks jest jeszcze wolny?
-
Miłeczka to ma pecha, wczoraj zaatakowała ją Misia, ta brązowo-ruda, odebrana z "adopcji"... no i tamta Misia z domu trafiła na wybieg do Łatusia, a miałam dwie Misie w domu :) a Tiara-Misia dzisiaj rano wymiotowała - po jedzeniu, może za dużo zjadła.... nie wiem, ona nie jest łakomczuchem przecież....
-
[quote name='marysia55']Coś cicho i pusto zrobiło sie u Ptysia ... a to taki cudny zwierz :)[/QUOTE] pani Hanna na maila też się nie odzywa.... zaraz do niej napiszę
-
Psy właśnie wtej chwili wyruszyły w drogę, za około 3 godziny będą pod schroniskiem... pan ma skręconą nogę, tłumaczył, że matkę wczoraj zabrało pogotowie, a to ona miała sie psami zajmować - szok! starsza kobieta miała zajmować sie dwoma wielkini owczarkami???? przecież to on, żona i córka mieli to robić !!!! pan dał uzbierane 60 złotych na transport i karmę marki TESCO....
-
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
mari23 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
cudny jest Depiś, ale widać, że smutno mu, no i postarzał się - w porównaniu do pierwszych zdjęć... tak mi go żal!!! ale mam 9 psów przygarniętych, naprawdę nie mogę.... -
[quote name='elisse']nie można tego zostawic ot tak!! napisał zobowiązanie i chociaż te koszty transportu pokryć musi! w umowie jest zaznaczone,że nie ma prawa wydać psów osobie trzeciej i mają wrócić do miejsca skąd je wyadoptowano więc albo sam ma przywieźć,albo zapłaci za transport[/QUOTE] to jak "dzień świstaka" ! przed chwilką zadzwonił znów pan... "dobry wieczór, dzwonię w sprawie Apolla i Saby..." - tekst dokładnie ten sam, co poprzednio...... zdębiałam po raz wtóry... on jest idiotą czy takiego udaje??? powiedziałam mu, że jest za psy odpowiedzialny i musi znaleźć transport, żeby je przywieźć do schroniska z powrotem - powiedział, że zapyta kolegę, czy odwiezie, ale jeszcze nie wie.... i na koniec: "dobrze, będziemy działać"
-
[quote name='bela51']Powiedzieli chociaz dlaczego, mieli odwage przeprosic,, wytlumaczyc sie? Transport chyba na ich koszt ?[/QUOTE] przeprosić?.... psy niech przeprosi, jeśli wogole myśleć potrafi!!! mówił, że mama zachorowała, a miała przy psach pomagać, więc teraz nie będzie się miał kto nimi zająć, a on w poniedziałek idzie do pracy... pani ze schroniska powiedział, że JUŻ ma je zabrać.... nie byłam przekonana do tej adopcji, przytaknęłam pod presją, żeby psom nie zmarnować szansy.... no i dostały szansę - na wycieczkę do Poznania i poznanie osobiście ..... zabrakło mi właściwego określenia dla tego człowieka
-
przed chwilą miałam telefon.... trzeba zabrać psy z Poznania z powrotem do schroniska....:-(:-(:-( brak mi słów:angryy::angryy::angryy::angryy::angryy: pan dzwonil też do schroniska.... jak widać obawy moje, Basi i Elisse były uzasadnione....:-( niestety nawet w najgorszych przypuszczeniach nie sądziłyśmy, że trzy dni wystarczą... nie pojmuję, gdzie podziała się deklarowana miłość, traktowanie jak członków rodziny..... nie moge pisać, drżą mi rece
-
Ipakitine i Renal dają efekty, choć "połowiczne" tylko: dzisiejsze wyniki: mocznik 35 (super - spadł i to dużo!) ale kreatynina powoli rośnie - wynik: 1,9 ;( dziureczki przy nosku powoli się zmniejszają, dzisiaj suni odstawiono zastrzyki - antybiotyki, bo być może to on jest powodem wzrostu kreatyniny.... za parę dni sprawdzimy wyniki... ale jest problem - ona znów zaatakowała dzisiaj Miłeczkę.... mała uciekła na podwórko i musiałam ją do domu przynieść na rękach, bo nie chciała wejść... u weta też warczała do innych suczek, dziwne, bo Pusia moja jej wcale nie przeszkadza...
-
Filutek zdjęty z łańcucha, pojechał do domu, można się cieszyć:)
mari23 replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Energy']Mari:multi:bardzo, bardzo dziękuję:loveu::loveu::loveu: Ale co to znaczy, że może nie trzeba będzie więcej deklaracji? Czy Stowarzyszenie weźmie Filutka pod opiekę???:oops:[/QUOTE] Sytuacja finansowa nie jest tak dobra, żeby dało sie podjąć takiego zadania, ale myślę, że taki cudny psiak szybko domek znajdzie, dlatego tak napisałam ... a może znajdziemy bogatego sponsora..... na razie takiego nie widać, a psów coraz więcej pod opieka... a status OPP możemy dostać dopiero za 2 lata ;( -
[quote name='Lu_Gosiak']MAri mozesz Jej porobic jakies ladne zdjecia- pomoge w ogloszeniach troche i allegro moge malej zrobic[/QUOTE] [url]http://allegro.pl/show_item.php?item=1342412589[/url] ALLEGRO MA, ALE O INNE OGŁOSZENIA BARDZO PROSZĘ
-
[quote name='Iljova']Ale będziesz znana i kochana właśnie przez te zwierzaki, bo przez ludzi nie zawsze. One będą wdzięczne a ludzie nie zawsze. Prawda?[/QUOTE] Święte słowa, zwierzaki kochają i zawsze są wdzięczne, a co do ludzi..... znana jestem, owszem, niektórzy nawet są przekonani, że schronisko otworzyłam.... są tacy, co pytają, czy chcę dorównać Violetcie Villas... moja odpowiedź brzmi niezmiennie: nie potrafię tak pięknie śpiewać, jak ona, więc jej nie dorównam :)
-
Filutek zdjęty z łańcucha, pojechał do domu, można się cieszyć:)
mari23 replied to Energy's topic in Już w nowym domu
[quote name='Energy']Kontakt mam, tylko na wątku i pw. Bardzo dziękuję, już dopisuję:loveu: Cudnie, wielkie dzięki:loveu: Mari23 witaj na wątku[/QUOTE] mam dobre wieści - wzruszyłam kogoś..... za pierwszy miesiąc nasze Stowarzyszenie dołoży brakujące 230 złotych - zabierajcie malucha szybciutko do ZuziM, a deklaracje się dozbiera, może nawet się nie przydadzą.... jestem pewna, że jak przestanie się bać, to będzie łagodny i radosny, no i szybko domek znajdzie (allegro wyróżnione też mu zrobię) -
[quote name='Iljova']*** *** *** Bo wyczuł instynktownie że tu są dobrzy ludzie i nie wyrzucą, nie przegonią tylko pomogą. :-) dlatego przyszedł do Ciebie. :-) pewnie powiedział też innym zwierzakom i kto wie kiedy się znowu jakiś pojawi :-)[/QUOTE] ależ mam pocieszenie ;).... dziewięć już się uzbierało, że o starym kocie bez łapy nie wspomnę... i to wszystko albo stare, albo chore - jedynie ta ostatnia Misia jest młodziutka i zdrowa
-
[quote name='rotek_']sunia dotarła do nas późnym popołudniem..w zasadzie już ciemno było... od benka jest trochę mniejsza...ze strachu powarkiwała na nas..ale wydaje mi się że jutro powinno być wszystko ok.... domek powinna szybko znaleźć...na cito na początku tygodnia przejdzie sterylkę i szybko będziemy ją ogłaszać jutro przyjedzie ogonek i pomoże mi zrobić dobre zdjęcia[/QUOTE] super!!! a my dowiemy się czy i jakie miała imię.... a o zdjęcia poproszę, to zrobię jej wyróżnione allegro za Stowarzyszenia
-
[quote name='CatAngel']Żartujecie :-o mają dom i to wspólny :) :) :) i ja się teraz dopiero dowiaduję i to jeszcze z FB :p Mari :p tyś niedobra :p:cool3:[/QUOTE] niedobra, niedobra....ale zabiegana i ledwie żywa - to najbardziej.... u mnie nie ubywa, a przybywa czterołapnych domowników", tym razem Misia z adopcji wróciła, a raczej odebrałyśmy ją babie (kobietą jej nie nazwę!) i jeszcze alkoholiczka mieszkajaca kilka domów dalej wyrzuciła małego kundelka.... właśnie mi biega po podwórku.... kto mu powiedział, żeby akurat do mnie???
-
Filutek zdjęty z łańcucha, pojechał do domu, można się cieszyć:)
mari23 replied to Energy's topic in Już w nowym domu
tak bardzo chciałabym pomóc.... mogę mu allegro zrobić - tylko proszę o tekst, bo mnie brak czasu na napisanie dobrego, a byle jak w pospiechu nie chcę pisać...