-
Posts
20380 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
[quote name='Maciek777']Ale się cieszę:multi:[/QUOTE] ja też się cieszę, ale i się martwię..... ta dzikuska czasem na spacerze wpadała w panikę ( praktycznie bez powodu), pokazywałam im, jak ją przytrzymać i uspokoić, żeby sie nie miotała na smyczy ( kręci młynka szarpiąc się) - ściągniecie obroży to w takim momencie może być nawet pożegnaniem z psem.....jak pobiegnie w panice..... wiem, już mi wszyscy mówią, że jestem nadopiekuńcza.... wiem..... ale nie potrafię inaczej :(
-
4 szczeniaki spod barakowozu i ich mamaMalwinka już w DS:)
mari23 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
[quote name='Tola']Bardzo dobrze i zdązyliśmy w ostatniej chwili, bo dzisiaj u nas zmiana pogody - duzo zimniej i wieje przejmujący wicher. Wracałam z pracy i tak sobie myślałam, ze rodzinka nie dałyby rady w nocy na tej ziemi. Jak dobrze wiedzieć, ze już im ciepło:)[/QUOTE] u nas też dzisiaj mroźny wiatr..... dobrze, że rodzinka bezpieczna już :) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Havanka'][B]Kasia dzielnie pożegnała się z Morelcią, a Morelcia..... też się żegnała, jakby wiedziała.... lizała po twarzy, po rękach.... [/B] No i tu, w tym miejscu się rozkleiłam całkowicie...[/QUOTE] ja się tak rozkleiłam, że dopiero teraz mogę tu coś napisać.... [quote name='Nikaragua']Morelka tylko się grzecznie sprawuj :cool3: A Kasia jest niesamowita :loveu::loveu:[/QUOTE] tak, to prawda - skarb prawdziwy mam, o złotym serduszku !!! [quote name='maarit']Dzielna Kasia:loveu: Fajnie że się Frodo nowy domek trafił. Bałam się że poprzedni właściciele będą chcieli go odzyskać...[/QUOTE] domki trafiały sie dwa i oba po zobaczeniu psa zrezygnowały - mały, niegroźnie wyglądający..... nawet ten sympatyczny starszy pan wydzwaniający 3 razy dziennie uznał, że chciał wielkiego psa... a właściwie nie on, a jego żona (kobieta od razu nie spodobała się mojemu mężowi, który dzwoniąc do mnie do pracy powiedział, że jacyś ludzie przyjechali zobaczyć psa, ale tej okropnej babie psa nie dawaj lepiej.... tak więc Frodo - Nero nadal domku szuka....nie jest rasowym wielkopsem, więc nie chcieli go.... tak myślę, czy w ogłoszeniach nie napisać, że waży 25kg ( oj, chyba już więcej ;)) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
[quote name='handzia']Kurcze, szkoda, że Pani Agnieszka jest taka nieugięta. Poznała Ksenię, sunia jest u niej już tak długo i nie ma dla niej żadnej litości?, żeby nawet zostawić starą cenę? Przecież widzi, że Ksenia to specyficzny przypadek...Nie znalazła chwili żeby zalogować się na dogo i napisać słówko o niej? Znajdźmy może dla niej coś innego, nawet w tej samej cenie, może Maciek nam coś zaproponuje? ;-) Jeśli będziemy wiedziały na czym stoimy, to zaczniemy szukać nowych deklaracji. Co znaczy dla nas te 10 zł miesięcznie....wiem, że każdy ma dużo wydatków, ale 10 zł to naprawdę nieduży wydatek w porównaniu z tym ile zostawiamy w sklepie codziennie, nawet spożywczym... Pomyślmy, ile szczęścia da nam to, że Ksenia będzie najedzona i wybiegana... to będzie bezcenne ;-)[/QUOTE] Często rozmawiam z panią Agnieszką, bo dzwonię pytając o Ksenię. Pani Agnieszka nigdy nie wspominała o żadnej podwyżce. Nawet kopanie dołów, w których znikała Ksenia jej nie przeszkadzało, Ksenia ma tam ogromny wybieg, na którym może się wybiegać bawiąc się z kilkoma kolegami, myślę, że jest tam szczęśliwa, poznała ludzi, teren, czuje się tam bezpiecznie. Jednak problem finansowy jest poważny i na dłużej nie do udźwignięcia :( nie próbowałam nigdy prosić o obnizkę czynszu - z jednego powodu tylko - nie potrafię prowadzić takich negocjacji :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Havanka']Czytam i oczom nie wierzę:crazyeye: Morelka pojechała do swojego domu??? Może państwo nie słyszeli jeszcze jej piskliwego szczekania? Aż boję się cieszyć? Czy to wynik ogłoszenia w gazecie, czy w necie?[/QUOTE] na pewno z ogłoszenia, choć nie pytałam, którego szczekanie słyszeli, wiedzą, że jest lękliwa, ze brudzi w domu, że trzeba bardzo uważać na spacerze, bo sie bez powodu wystraszyć może i wpaść w panikę... ostrzegałam i gadałam, może nawet przesadzałam..... bo nie o pozbycie się psa mi chodziło, a o dobry dom i jej bezpieczeństwo, nasłuchali się więc ;) ale żadne jej "wady", które wymieniłam nie były w stanie ich od tego odwieść :smile: właściwie Majeczka jest bardziej podobna do ich zmarłej suni, ale wolą młodziutką, żeby znów nie przezywać dramatu ( sunia, którą mieli z Uciechowa zachorowała, nowotwór zabrał 5-letnią psinkę w tydzień zaledwie) pieski nie odetchnęły - Pirat chodzi i zaglada w każdy kąt szukając przyjaciółki, a reszta jakaś smutna taka.... a ja nie wytrzymałam - już dzwoniłam - niedawno dojechali ( to 80km) Morelia była bardzo grzeczna w podróży, tylko pod sam koniec zwymiotowała biedulka teraz u nich w domu siedzi w kąciku przy drzwiach, przestraszona trochę, ale co chwilkę przychodzi zajrzeć, czy są i wraca do "swojego" kąta.... państwo wiedzą, że trzeba jej czasu, że to taki trochę dzikusek pani ma tydzień urlopu teraz, więc będzie miała dużo czasu dla Morelci :smile: bardzo podoba mi się ta Morelkowa rodzina :smile: problem był z Kasią - zanim przyjechali tłumaczyłam jej, że Morelci będzie tam lepiej, ech, argumentów brak, ale jakoś się udało, to naprawdę kochane dziecko, na koniec naszej długiej rozmowy powiedziała tylko: "dobrze, niech [U][B]powią[/B][/U], gdzie mieszkają, żebyśmy Morelię odwiedzili" chyba tylko to "powią" sprawiło, że się nie rozpłakałam ja... Kasia dzielnie pożegnała się z Morelcią, a Morelcia..... też się żegnała, jakby wiedziała.... lizała po twarzy, po rękach.... -
[quote name='Maciek777']:crazyeye: Znaczy, że Morelię zabrali???:)[/QUOTE] zabrali, żadne jej "wady", które wymieniłam nie były w stanie ich od tego odwieść :) właściwie Majeczka jest bardziej podobna do ich zmarłej suni, ale wolą młodziutką, żeby znów nie przezywać dramatu ( sunia zachorowała, nowotwór zabrał 5-letnią psinkę w tydzień zaledwie) [quote name='Havanka']No i nie zdążyłam poznać Morelki... Pewnie teraz wszystkie psiaki, oprócz Pirata, powychodzą z kryjówek i odetchną:evil_lol:. Teraz trzymam kciuki, żeby nie było zwrotu.:thumbs:[/QUOTE] pieski nie odetchnęły - Pirat chodzi i zaglada w kazdy kat szukając przyjaciółki, a reszta jakaś smutna taka.... a ja nie wytrzymałam - już dzwoniłam - Morelia była bardzo grzeczna w podróży, tylko pod sam koniec zwymiotowała biedulka teraz u nich w domu siedzi w kąciku przy drzwiach, przestraszona trochę, ale co chwilke przychodzi zajrzeć, czy są i wraca do kąta.... państwo wiedzą, że trzeba jej czasu, że to dzikusek pani ma tydzień urlopu teraz, więc będzie miała dużo czasu dla Morelci :) bardzo podoba mi się ta Morelkowa rodzina :) problem był z Kasią - zanim przyjechali tłumaczyłam jej, że Morelci będzie tam lepiej, ech, argumentów brak, ale jakoś się udało, to naprawdę kochane dziecko, na koniec naszej długiej rozmowy powiedziała tylko: "dobrze, niech [U][B]powią[/B][/U], gdzie mieszkają, żebyśmy Morelię odwiedzili" chyba tylko to "powią" sprawiło, że sie nie rozplakałam ja... Kasia dzielnie pozegnała sie z Morelcią, ta mała jakby czuła - ech, rycze, nie napiszę więcej
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
cicho i głucho zrobiło się od pół godziny w domu, a ja wciąż nie wierzę w to, co sie wydarzyło.... telefon, pani z ogłoszenia, z okolic Dzierzoniowa, o Morelie pyta.... mówię o sikaniu w domu i dzikusku do wychowania..... ale państwu wszystko jedno, co złego mówię - chcą ją, bo umarła im sunia prawie identyczna.... tą straszliwą pustkę chcą już zapełnić, już ! poleciłam im "po drodze" Uciechów, okazało się, że poprzednią sunię stamtąd mieli.... z Uciechowa zadzwonili, że jadą do mnie... przyjechali :smile: fajna rodzinka, nastoletnia córcia kochająca konie, zaświeciły jej się oczka do moich figurek na meblach ( dostała ode mnie spory zbiór pamiątek z młodości ;-)) a Morelia - zachowywała się prawie wzorowo, jej śmieszne oczko bardzo im się spodobało :smile: bardzo im Pirat przypadł do serca, ale on duży, a oni czasem podróżują, więc dlatego woleli jednak małą sunię, żeby mogła z nimi jeździć :smile: jednak dziewczynie trudno było się od niego odkleić to dom na wsi, z podwórkiem, ale sunia wyłącznie do domu, na kolanka i na łóżeczko :smile: -
[quote name='mari23']właśnie oboje z Piratem wywalili fotel, na którym dzielnie leżała Majeczka, z drugiego Misiek czmychnął, jak tylko usłyszał odgłosy zbliżającego się "huraganu" teraz oba fotele puste, psy po kątach schowane, a tych dwoje szaleje niezmordowanie :) oczywiście przy Puszkowym "akompaniamencie", no i wsparcie w szczekaniu Puszek ma niemałe ;) dobrze, że syn gdzieś z rana już pojechał, nie pospałby w niedzielę ;)[/QUOTE] cicho i głucho zrobiło się od pół godziny w domu, a ja wciąż nie wierzę w to, co sie wydarzyło.... telefon, pani z ogłoszenia, z okolic Dzierzoniowa, o Morelie pyta.... mówię o sikaniu w domu i dzikusku do wychowania..... ale państwu wszystko jedno, co złego mówię - chcą ją, bo umarła im sunia prawie identyczna.... tą straszliwą pustkę chcą już zapełnić, już ! poleciłam im "po drodze" Uciechów, okazało się, że poprzednią sunię stamtąd mieli.... z Uciechowa zadzwonili, że jadą do mnie... przyjechali :) fajna rodzinka, nastoletnia córcia kochająca konie, zaświeciły jej się oczka do moich figurek na meblach ( dostała ode mnie spory zbiór pamiątek z młodości ;)) a Morelia - zachowywała się prawie wzorowo, jej śmieszne oczko bardzo im się spodobało :) bardzo im Pirat przypadł do serca, ale on duży, a oni czasem podróżują, więc dlatego woleli jednak małą sunię, żeby mogła z nimi jeździć :) jednak dziewczynie trudno było się od niego odkleić to dom na wsi, z podwórkiem, ale sunia wyłącznie do domu, na kolanka i na łóżeczko :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='maarit']Wiem Marysiu :glaszcze: Nie oddamy go :mad:[/QUOTE] obiecałam starszemu panu, że sama mu zawiozę Frodo ( on go tak nazywa po imieniu, jak dzwoni, a dzwoni 3 razy dziennie) a pan się ucieszył, bo mi swoją Nutke pokaże ( też z adopcji, wysterylizowana) to chyba dobry domek, a że blisko ( jakieś 20km) to będę miała "oko", jakby coś się działo, np. pan zachorował.... ale u mnie dzień bez problemu to się nie zdarza :( wczoraj 3 godziny spędziłam z córką na pogotowiu ( jej mąż w pracy, więc ja ją wiozłam) dzisiaj rano wypuściłam psy..... wszystkie odważne i "mobilne" zabierałam z ulicy :( :( ogrodzenie to siatka powlekana, od około 2 tygodni Majeczka przeczołgiwała się pod tą siatką, bo zrobiła się jakaś dziwnie miękka i giętka.... dzisiaj uciekli z nią jeszcze koledzy - Misiek i Puszek, reszta albo była w domu ( Morelka, Pirat i Tiara) albo ledwie dreptające ( Bieduś i Łatuś) nie poszły, Drospik pewnie nie zauważył, że się da, choć kiedyś wyszłam z Piratem zostawiając go na podwórku i daleko nie odeszłam, bo za odgłosem moich kroków biegł Dropsik - przeczołgał sie pod siatką, która przestała być już chyba ogrodzeniem, jest tylko "atrapą" :( jak kupiliśmy tą ruinę, która jest obecnie moim domem, a raczej wielką psią budą, z boku był kawałek płotu - siatka z zardzewiałego drutu.... i ta siatka nadal jest mocna, sztywna, nie do zgięcia czy rozciągnięcia.... a nowa siatka... tragedia :( - w kilku miejscach skaczący do przechodniów Hektor zrobił w niej wypukłe "brzuszki", dół daje się rozciagac, jak gumka :( tak więc, jesli nie chcę zbierać psów z jezdni "łopatą", muszę pilnie zrobić nowe ogrodzenie.... dzisiaj niedziela, cicho i spokojnie, ale w dni robocze od 5 rano jest niemały ruch samochodowy - mieszkam przy głównej ulicy Malczyc -
[quote name='Havanka']Ja też tak myślę, że większość ogonków odczuje ulgę.:evil_lol:[/QUOTE] właśnie oboje z Piratem wywalili fotel, na którym dzielnie leżała Majeczka, z drugiego Misiek czmychnął, jak tylko usłyszał odgłosy zbliżającego się "huraganu" teraz oba fotele puste, psy po kątach schowane, a tych dwoje szaleje niezmordowanie :) oczywiście przy Puszkowym "akompaniamencie", no i wsparcie w szczekaniu Puszek ma niemałe ;) dobrze, że syn gdzieś z rana już pojechał, nie pospałby w niedzielę ;)
-
[quote name='ranias']Prezes może pomyśleć,że został niedoceniony, a wiecie jak solidnie trenuje i że przy takim wysiłku fizycznym potrzebne są wszelakie odżywki...:lol:[/QUOTE] [quote name='Aimez_moi']Ranias.....:) no tak ale Prezes tez musi zrozumiec, ze to dla zdrowia Argusia. Ale ja uwazam, ze lepiej aby nie wiedzial i widzial.......[/QUOTE] podobno czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='Havanka']No i niech tak zostanie już zawsze ![/QUOTE] [quote name='maarit']I rozumiem, że wcale Cię to nie martwi ;)[/QUOTE] najchętniej to bym go wcale nie oddała, ale raczej nie powinien u mnie zostać :( ostatnio spotkałam jego "właścicielkę" o coś mówiła o planach wynajęcia mieszkania, to może i Nero by wzięła..... to najgorsze, co mogłoby tego słodziaka spotkać :( znam historie psów, które u nich zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach :( -
Ponad rok na ulicy!!! Już w swoim domu, przy kochajacych ludziach
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
wieści mam często, albo od koleżanki - siostry pana, albo od starszej pani sasiadki, albo i czasem od nich samych... ostatnio tak mnie wzruszyli, że do wieczora o tym myślałam popłakujac ze szczęścia.... wyszłam na spacer z Piratem, nad Odrę obok mnie, gdzie zakręt rzeki styka się z zakrętem ulicy.... nagle zahamowało ostro czerwone auto jakieś - patrzę, co za wariat na zakręcie staje, a oni cofają nad Odrę i wyskakują oboje z auta wołając: "pozdrowienia od Alexa" :) pytam, jak on się sprawuje, no i się zaczęło... jedno przez drugie, on z dumą, ona z czułością, z błyskiem w oczach jednym tchem zaczęli opowiadać, jak to z dziećmi się bawi, jak to koty już nie królują na podwórku, jak wyskoczył, ale nie pobiegł nigdzie, co lubi jeść.... jak dwoje zakochanych opowiadających o obiekcie miłości.... czyż może być większa radość i większe wzruszenie? -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
[quote name='maarit']Huragan wśród geriatrii - dobre :) Jak sie miewa Nero?[/QUOTE] Nero miewa się znakomicie i chyba mu jednak pisany ten dom niedaleko mnie, u starszego pana - był dzisiaj pan z Chojnowa..... nie szuka psa rasowego, ale o większych gabarytach, nie tyle groźnego, co groźnie wyglądającego, bo jego 2 psy to łagodne sunie Nero to słodki dzieciak, więc został :) -
[quote name='Lili8522']Mam do oddania duże opakowanie tabletek [B]Stress Out [/B](brakuje może 2-3 tabletek) Ważność do 05.12.2014r Nie potrzebuje ktoś? :)[/QUOTE] mam mlodziutka, zestresowana sunieczkę, niektórzy oprócz pracy nad nią doradzają podanie jej tabletek delikatnie uspokajających ( sunia nie załatwi się poza dimem, jest przerażona każdym wyjściem na zewnątrz, choć jej domem dotąd była ulica) nie wiem, czy te tabletki by jej trochę pomogły.... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/248081-Urodzona-zim%C4%85-pod-%C5%9Bwierkiem-prze%C5%BCy%C5%82a-jako-jedyna-z-miotu?p=21559302#post21559302[/url] ta sunia to już podopieczna baloniarek ;)
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
kochane dziewczyny! Ja od paru miesięcy błagam na wątku o zainteresowanie Ksenią, piszę, że "Ksenia niczyja"..... ona nie jedzie tam dlatego, że Monika miała taki "fajny" pomysł, ona po prostu nie ma deklaracji na hotel, a ja nie mam skąd dokładać co miesiąc 200 złotych jesli zbiorą się deklaracje na hotel - Ksenia nie będzie musiała tam jechać, ale jak widać po ostatnich stronach wątku Kseni - tylko kilka osób interesuje się jej losem :( ja też nie chcę, żeby Ksenia zmieniała miejsce pobytu, ale jak dlugo i za jakie pieniądze może ona tam przebywać? jak znaleźć jej dom? przecież nie może dożywotnio mieszkać w hotelu.... nikt nie zaproponował pomocy, jakiegoś rozwiązania tej sytuacji..... czy jest jakieś inne wyjście? ________________________________ dostałam na PW wiadomość, która spowoduje na pewno parę nie przespanych nocy.... przekazałam ją Monice -
[quote name='ranias']Ciaposław leży w koszyku obłożony kocami. Jest taki zimny..Obrałam mu ugotowane mięso, ale nie zjadł. Usmażyłam mu jajko na maśle, nie wiem czy wolno, zjadł mi z ręki. Przecież nie mogę się z nim pożegnać...Weterynarz przyjdzie w niedzielę, antybiotyk ponoć działa 48 godzin[/QUOTE] ojej :( to brzmi bardzo źle :( mam nadzieję, że nie spotkało go to, co mojego psa wiele, wiele lat temu.... trzymajcie się oboje i walczcie z choróbskiem!
-
Ponad rok na ulicy!!! Już w swoim domu, przy kochajacych ludziach
mari23 replied to mari23's topic in Już w nowym domu
[quote name='Havanka']Marysiu, masz jakieś wieści o Alexie?[/QUOTE] jasne, że mam! i to wspaniałe :) w końcu jego pan to brat mojej koleżanki i syn mieszkającej niedaleko starszej pani:) Alex jest ukochanym pupilem całej rodziny, od najmłodszych wnucząt poczynając na starszej babci odwiedzającej ich tylko czasem kończąc (to wiem od samej babci, bo to moja niedaleka sąsiadka ;)) Alex jest królem podwórka ( dotąd były to koty ;)), nawet w sercu pani zajął miejsce kotów i już teraz najpierw jego wita, jak wraca po miesiącu nieobecności z pracy za granicą, oczywiście w torbie niemieckie smakołyki dla wnucząt i dla Alexa ;) kilka razy zdarzyło mu się wyskoczyć przez ogrodzenie, ale nie odszedł nigdzie, wrócił za chwilę - już uznał ich dom za swój :) nawet miałam zaproszenie na "chrzciny" Alexa, ale nie pojechałam, bo to dzień cały, a moje staruszki na tak długo bez opieki zostać nie mogą... a poza tym bałam się, że będę ryczeć, jak go zobaczę.... tak już mam i nie potrafię tego zmienić.... nawet jak to piszę, łzy kapią na klawiaturę... -
cisza to nie zawsze brak zainteresowania.... ja wciąż do Rudusia zaglądam - raz go w życiu spotkałam i nigdy nie zapomnę tych jego niby ślepych, a patrzących w serce oczu.... i jeśli tylko poprawi mi się nieco w domowych finansach - pomogę, na razie jednak mam na utrzymaniu 14 psów i bezrobotnego męża :( dlatego - choć zaglądam - nie piszę...