Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. spróbować warto, skoro są efekty, może i Etnie pomoże i może pani by Etnę zostawiała na podwórku idąc do kurek, a nie w domu, ogrodzenie jest dobre, a pani nie odchodzi daleko do tych kur - tylko przez wąską uliczkę na drugą stronę, naprzeciw domu
  2. no tak! a to podobno zwiastun szczęścia :) :) :)
  3. dotarła kwota 662 zł z bazarku Puszkowa łapka mniej spuchnięta, ale liże ją sobie, boli go najwyraźniej. Mam wielki dylemat - robić ten zabieg usunięcia, czy nie... jeśli to sprawa nowotworowa - zabieg może przyspieszyć "inwazję".... i czy to się zagoi przy Puszkowej wadze ciała ? nacisk na łapkę jest znaczy :( Pusio pomimo wieku i chorego serduszka jest dziarski i żwawy bardzo, wszędzie go pełno - nie chciałabym mu zaszkodzić, on ma jakieś 14 lat już... jak mu pomóc, żeby nie zaszkodzić? :)
  4. potwierdzam, dotarło 642 zł od ranias + 20 zł od Szarotki - razem 662 zł - z tego bazarku Puszek z Dropsikiem bardzo, bardzo za pomoc dziękują !!!! Puszkowa łapka mniej spuchnięta, ale liże ją sobie, boli go najwyraźniej. Mam wielki dylemat - robić ten zabieg usunięcia, czy nie... jeśli to sprawa nowotworowa - zabieg może przyspieszyć "inwazję".... i czy to się zagoi przy Puszkowej wadze ciała ? nacisk na łapkę jest znaczy :( Pusio pomimo wieku i chorego serduszka jest dziarski i żwawy bardzo, wszędzie go pełno - nie chciałabym mu zaszkodzić, on ma jakieś 14 lat już... jak mu pomóc, żeby nie zaszkodzić? :)
  5. właśnie dotarła, jutro wydrukuje i zrobię przelew jest wpłata dla Aresa: 10,- Szira (02.03.)
  6. potwierdzam, dotarło 642 zł od ranias z tego bazarku i jeszcze wpłaty: 15,- ranias (02.03.) 20,- handzia (02.03.) 40,- Agnieszka l2 (02.03.)
  7. potwierdzam, dotarło 642 zł od ranias + 20 zł od Szarotki - razem 662 zł z tego bazarku i jeszcze wpłaty: 50,- Marta Anna M. dla Argo (02.03.) 40,- ranias za III (02.03.)
  8. potwierdzam, dotarło 642 zł od ranias + 20 zł od Szarotki - razem 662 zł z tego bazarku i jeszcze wpłaty: 50,- Marta Anna M. dla Argo (02.03.) 40,- ranias za III (02.03.)
  9. ja też z tych wiecznie przegranych, dawno już przestałam próbować, szkoda kasy... mnie - jeśli już się coś trafi.... to bezdomny pies na ulicy....
  10. odnalazłam wątek Kory, bo wpłaty dotarły: 20,- Julia K. z W-wy (23.02.) 20,- Elżbieta D. z W-wy (23.02.) 100,- Ewa G. z W-wy (23.02.) 20,- Krzysztof C. z Sieradza (24.02.)
  11. i jeszcze się poprawia to śliczne saldo :) podam wpłaty za luty: 40,- Marzena Dz. i Kufcio (02.02.) 10,- Magdalena Ć.-P. z Wrocławia (06.02.) 200,- Beta 1 i Marta (09.02.) - podane w poście 103 40,- Zosia123 (25.02.)
  12. funiu - ile to razem będzie? to znaczy do jakiej kwoty to dodać....liczę i liczę.... marna ze mnie "liczarka" ;) jest wpłata: jest wpłata dla chłopaków :) 25,- Roland_De (18.02.)
  13. myślę, że ta pani dość szybko to zdjęła...oddychanie jednak do życia niezbędne jest, a od paru kilogramów nadwago jeszcze nikt nie umarł... jest wpłata dla chłopaków :) 25,- Roland_De (18.02.) czas na przelew do funi - jak obliczyć kwotę za luty?
  14. wpłaty: 15,- Paulina H. (13.02.) 30,- ROLAND_DE (18.02.)
  15. ja poszłam raz.... tak mnie zaplątały... mam nadzieje, że sąsiedzi mojego lądowania na chodniku nie widzieli ;) ;) teraz grupowo spacerują tylko luzem po podwórku, a na spacer chodzimy pojedynczo :) a piach, błoto.... i kałuże ( staruszki sikają często tam, gdzie aktualnie stoją ;)) - oto moja codzienność :)
  16. ojej, Filonku..... :( tacy wspaniali Ludzie ci się trafili - poprzestawiaj sobie w główce ! mam tymczasa podobnego i z wyglądu, i z zachowania do Filonka - odebrany interwencyjnie Matiś - też gryzak :(
  17. bardzo, bardzo się cieszę z takich wieści !!! :)
  18. państwo się tego nie boją, że to niszczarka mam nadzieję, że po adopcji zdania nie zmienią, a Etna nie przesadzi z tą "działalnością" :) mówiłam państwu, że grzeczny pies, to zmęczony pies, więc zabawy wskazane - mam nadzieje, że wszystko będzie dobrze...
  19. Byłam dzisiaj na wizycie przedadopcyjnej koło Lubina - wciąż czuję się przygnieciona odpowiedzialnością... ale domek dobry, po sąsiedzku u wszystkich za płotem pieski, więc potencjalnych nowych domków brak... ...........i przejeżdżałam w miejscu, gdzie przed ponad rokiem uciekł i się nie odnalazł korabiewicki Sid-Płomyk.... trochę pomagałam w poszukiwaniach :( jakoś nie mogę się otrząsnąć :( nie potrafię o nim zapomnieć, choć widziałam go tylko na zdjęciu :(
  20. gminy mają swoje przepisy i na pewno dofinansowania "szpitalika" w nich się nie mieści ;) ale nie jest źle, radzę sobie, ostatnio otrzymuję bardzo dużo duchowego wsparcia, a i rzeczową pomoc też, radzę sobie jakoś :) ale za radę bardzo dziękuję !!!! jako szpitalik nie, ale dla psiaka z naszej gminy - jeśli będzie wymagał leczenia -na pewno nie omieszkam poprosić o sfinansowanie leczenia, zwłaszcza, że wkrótce zostanie odwołana ze stanowiska największa przeciwniczka takich wydatków w gminie, czyli pani Skarbnik Gminy . Teraz te dwa sierotki moje - Azorek i Puszek - były kastrowane na koszt gminy, z której są i gdyby w najbliższym czasie potrzebowały leczenia - gmina zobowiązała się do pokrycia kosztów. Pirat prawe ucho ma "kopiowane" a lewe - piękne "owczarkowate" ;) I to lewe mu dokucza częściej, znaleziony był z chorymi uszami, pogryziony, że jedno trzeba było znacznie skrócić, wetka mówiła, że będzie chorował na uszy.... no i się sprawdziło. Zobaczymy, jaki będzie wynik pobranego wymazu, a może rzeczywiście zrobię mu wynik enzymów trzustkowych? Choć przy trzustce pies chudnie, a Pirat może nie jest grubasem, jak Puszek, ale wagę ma na pewno lekko powyżej normy. Pusia niestety łapka boli, liże ją sobie :( chyba jednak trzeba będzie to usunąć, mam nadzieje, że to nie jakiś nowotwór... Byłam dzisiaj na wizycie przedadopcyjnej - wciąż czuję się przygnieciona odpowiedzialnością... ale domek dobry, po sąsiedzku u wszystkich za płotem pieski, więc potencjalnych nowych domków brak... i przejeżdżałam w miejscu, gdzie przed rokiem uciekł i się nie odnalazł korabiewicki Sid-Płomyk.... trochę pomagałam w poszukiwaniach :( jakoś nie mogę się otrząsnąć :(
  21. w domu - pytałam oczywiście o to. kurki i gołębie są na odrębnej działce - po drugiej stronie mają garaż i przy nim ogrodzoną działeczkę z kurami i pięknym gołębnikiem
  22. jestem, wróciłam z wizyty przedadopcyjnej i przygniata mnie "ciężar odpowiedzialności" w skrócie - wizyta w Chróstniku - pozytywna :) Mili, serdeczni ludzie w średnim wieku, nieduży, zadbany domek na kilkuarowej, ogrodzonej działce, w spokojnym zakątku miejscowości, obok za płotem po sąsiedzku z dwóch stron pieski, więc i sąsiedzi psolubni :), wygląda to na nieduże osiedle jednakowych domków. Po drugiej stronie uliczki - królestwo ptasie czyli hodowla gołębi - hobby pana domu i kurki - "hobby" pani :) Wszędzie ład i porządek, rośliny odgrodzone płotkiem, nie ma więc problemu z niszczeniem ewentualnym ogródka przez sunię. Pani domu nie pracuje, więc Etna miałaby cały dzień towarzystwo, ludzie otwarci i sympatyczni, zwierzolubni. Gryzienie i inne problemy nie będą stanowiły problemu, pan poprzedniego pieska ( Drops - umarł ze starości) nauczył rożnych sztuczek, lubi "gadać" z psiakami. Na tej samej działce jest drugi domek - mieszka tam córka i ma dwa przygarnięte psiaki, jednego nawet przyniosła - sympatyczny i bardzo zadbany malutki kundelek, drugi jest troszkę większy, w typie labradora. Ponieważ pani jest w domu, a pan prowadzi własną działalność - w domu zawsze ktoś jest, na wczasy raczej nie wyjeżdżają, a gdyby tak się zdarzyło - obok mieszka zwierzolubna córka. O Etnie dowiedziała się.... z gazetki w Biedronce. Jeśli o czymś zapomniałam - pytajcie :)
  23. to są sporadyczne i bezkrwawe porachunki, bo Maksio tylko wybiegając na podwórko szczeka na siedzącego z Łatkiem na wybiegu Matiśka ( mają tam 2 budy chłopaki i kawałek ogrodzonego terenu), reszta psów mieszka w domu. Natomiast Pirat widząc na spacerze jakiegokolwiek psa innego, niż te domowe - rwie się do ataku :( to moje ostatnie pogryzienie przy jego utarczce z amstafka sąsiada było nie tylko przez nią zawinione... on ma chyba uraz po tym pogryzieniu, gdy jeszcze był bezdomny.... albo może dlatego psy go pogryzły, że taki jest.... ale pieskom w domu nie robi żadnej krzywdy, do kotów niby próbuje się dostać, ale tak naprawdę - gdyby chciał - dawno by to zrobił.... i zrozum tu psa człowieku.... w styczniu minęły już 2 lata, jak do mnie trafił - bardzo, bardzo się zmienił przez ten czas - początkowo atakował każdego "nowego", teraz jest dobrze, w domu z małymi psiakami nawet się czasem bawi, jak dzieciak :) A Olenek - po prostu leży mi bardzo na sercu, to nawet nie tłumaczenie tylko takie głośne myślenie.... zaglądam tu z nadzieją, że może jednak domek znajdzie, albo - że u mnie te młodsze domki znajdą... a tu zamiast ubywać - przybywa tych nieszczęść...
×
×
  • Create New...