Jump to content
Dogomania

mari23

Members
  • Posts

    20372
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    59

Everything posted by mari23

  1. i ja kciuki trzymam :) i cieszę się z takiego wspaniałego domku dla Mimi :)
  2. często pseudo ogłaszaja psy "do adopcji", a gdy ktos dzwoni - każą za smycz albo koszty wychowania zwrócić np. 500zł, stąd takie pytania ludzi, też takie miewam, choć od dawna oprócz cudownej adopcji niewidomego Dropsika to zainteresowanie bliskie zera :( Nutusiu - przyłączam sie do zbiorowego trzymania kciuków, odzyskałam komputer :)
  3. wetka spokojnie jakoś zareagowała, mówi, że to się czasem psom zdarza, Misio dostał dzisiaj znów zastrzyki, jest juz poprawa... ufff... fotki Dropsia mam w telefonie i sporo mi zajęło zgranie ich, ale udało się :) oto Dropsik w swoim własnym raju :) [attachment=12379:Obraz 001.jpg][attachment=12380:Obraz 002.jpg][attachment=12381:Obraz 005.jpg]
  4. Pianko - dobrze znam ten ból, oj, bardzo mocno i długo to boli :( :( chyba nigdy nie przestanie :( i nie ma słów pocieszenia... tak bardzo, bardzo żal :( ale to dzięki Tobie Bakuś szczęśliwie przezył ostatni etap swojego zycia - i za to my wszyscy kochający Bakunia Tobie DZIĘKUJEMY !!! żal pozostanie, jak po Kajtusiu i Dinusiu - na zawsze :(
  5. Mam komputer - wprawdzie muszę sie nauczyć od nowa wielu rzeczy, bo programy inne, niż tamten złom miał ( płyta główna poszła, komputer do kasacji), ale już wiem, jak tutaj wejść, a to dużo ;) dzień dzisiaj zabiegany bardzo, w trybie natychmiastowym gnałam przerażona z Misiem do wetki, w dodatku trafiłam na "Zaraz wracam"... spanikowałam strasznie na widok krwi, każda minuta wydawała mi się wiecznością :( okazało się, że to "tylko" krwotoczne zapalenie jelit, Misiaczek dostał kroplówke i zastrzyki, jutro znów mam z nim przyjechać, pocieszyła mnie wetka, że u takich staruszków mija to po 2-3 dniowym leczeniu. Oby! Powtórnie odrobaczane były dzisiaj szczeniaczki i ich mamusia, maluszki już same jedzą i nieźle rozrabiają. jak tylko znajdą się blisko Buby - natychmiaszt przypuszczają szturm na świeże mleczko, ale mają już ząbki i mamusia ucieka od niech wtedy, za to bardzo ładnie bawi się z nimi( do momentu "ataku na mleczarnię" ;)
  6. oby ten cud sie wydarzył ! wysyłam Bakuniowi 50 zł dodatkowo na koszty operacji i leczenia
  7. jak widać - Tytan z niego prawdziwy :) :) uffff..... już dobrze będzie :)
  8. Twój Daguś chory, mnie padł komputer.... i ranias została sam na sam z Marcelkiem ;) ;)
  9. piesku nasz kochany, nie daj się chorobie!!!!
  10. cieszę się, że dotarło :) Jak tu o takim ślicznym i słodkim Duszku nie pamiętać :) dostałam dla Reksia i sprawiedliwie podzieliłam pomiędzy dwóch chorych
  11. Bardzo, bardzo dziękuję za pomoc - oj - znów nas więcej w domu, więc pomoc się bardzo przyda ! W sobotę 18 kwietnia zabrałam z tego samego miejsca, co wcześniej Nesię - czyli od staruszka - suczkę z dwójką szczeniąt. Maluchy miały około 4 tygodni, teraz mają 5 tygodni, już zaczynają ładnie same jeść ( i rozrabiać! ;)) [attachment=12296:Zdjęcie2189.jpg][attachment=12297:Zdjęcie2193.jpg][attachment=12298:PIC_0353.JPG][attachment=12299:Zdjęcie2199.jpg][attachment=12300:Zdjęcie2216.jpg][attachment=12301:Zdjęcie2221.jpg] Niestety oba szczeniaki to suczki, tak więc domki muszą być wyjątkowo odpowiedzialne. Szczeniaki potwornie zarobaczone i zapchlone, sunia też, plus kilka ogromnych kleszczy oraz straszliwie brudna. Już po odrobaczaniu, odpchleniu całej trójki oraz kąpieli Buby. Jutro napiszę więcej, podobno będę miała już komputer ( mam nadzieję, bo mi Was brakuje)
  12. chyba potrzebny jest jakiś mocny "cios w łeb", bo wciąż to do mnie nie dociera... i wciąż popłakuję... bardzo, bardzo płakała dzisiaj Kasia, jak się dowiedziała, że Dropsik pojechał.... oczywiście wytłumaczyłam jej to, co ona przecież dobrze wie.... a co sercu czasem trudno "wytłumaczyć"... [attachment=12071:20150420_233926000.jpg] to Dropsik "u siebie" - łóżko odnalazł od razu :) moje obawy o stres w nowym, nieznanym miejscu na szczęście były niepotrzebne - Dropsik to mądry psiak i od razu chyba wiedział więcej, niż ja :) z domkiem Dropsiczka jestem w stałym kontakcie, a z komentarza znajomej na Fb wyczytałam, że jedyne zagrożenie dla niego to.... zacałowanie "na śmierć" przez panią ;) ech...., takiego cudu się nie spodziewałam ! zwłaszcza, że kilka godzin wcześniej byłam u wetki z Kropką i jej panią, bo sunia ( staruszka) miała w nocy straszny atak. Okazało się, że podobnie, jak Misio - ma zupełnie niewydolne serce i nerki :(
  13. postaram się coś jeszcze dorzucić do deklaracji na te leki i inne koszty z chorobą związane
  14. dzisiaj wysłałam tabletki na trzustkę - Pangrol i Advocate szt. 3 dla Reksia
  15. Kasia mówiła, że daje mu po 1/4 tabletki, mój Misio dostaje po pół, podzielił się dzisiaj z Muniem - wysłałam tabletki razem z Pangrolem i Advocatem dla Reksia
  16. oby wszystko było dobrze !!!! Przepraszam za nieobecność,m awaria komputera ( do kasacji już tylko się nadaje :( )
  17. Jak Daguś? Mam awarię komputera, jeszcze ze 2 dni to potrwa
  18. i ode mnie ! Bardzo go kocham, choć znam go tylko wirtualnie...
  19. Duszkowi dzisiaj wysłałam przesyłkę małą :)
  20. na chwilę mogę skorzystać z komputera, bo z powodu awarii jestem "odcięta od świata" dobrze, że Basia napisała to za mnie.... bo mnie drżą ręce i kapią łzy... Jakieś cudowne Anioły Basia do mnie dzisiaj przysłała, a szok tym większy, że i szczeniaczki "moje" wraz z ich śliczną mamusią oglądały, i Majeczkę ( ta sama siebie "obroniła" przed adopcją ), i Gaję, i wszystkie.... a wybrały starego, niewidomego... płacząc ze wzruszenia, tuląc i całując. No i jeszcze mój mąż na informację, że Dropsik jedzie do domku zareagował pytaniem:" nie szkoda ci ślepka???" Do mnie to wciąż jeszcze nie dociera, po tych ponad 3 latach z Dropsiem.... nie wierzę chyba w to, co się wydarzyło, jakoś nie dociera do mnie jeszcze.... Dropsio będzie szczęśliwy, kochany, tulony.....aż nie do wiary, że takie szczęście go spotkało! Na pewno na początku troszkę się będzie stresował, tutaj znał wszystko, pamiętał "drogę" w każdym kierunku, tam będzie musiał od nowa się nauczyć, ale za to będzie ukochanym jedynakiem... Jeszcze nie potrafię się cieszyć, jeszcze łzy kapią, ale szczęście Dropsika to najwspanialsza niespodzianka.... tylko w końcu niech to do mnie dotrze... czy ktoś może mnie uszczypnąć?
  21. 2 dyszki dotarły - dziękuje Dropsio i zaprasza w odwiedzinki, bo dawno się nie widzieliście :) Puszek dostał dzisiaj tylko Metacam, miał zrobione USG, na szczęście nie widać tam niczego, co byłoby przyczyną problemu. Przy badaniu łapy, a właściwie stawu biodrowego - wyraźnie go mocno bolało. Trzeba by prześwietlić, ale odpada - przy jego serduszku nie można go "uspokoić", to zagrożenie życia po prostu ( jak próba z Misiem - musieli natychmiast wybudzać, choć premedykacja była naprawdę lekka.
  22. jest nas dwie..... mnie dogo chyba nie lubi, wpuszcza tylko czasem, albo na krótko i "error 502" ;)
  23. Minio lubi "atakować" Jajeczko, ale też i dużych psów się nie lęka nasz dzielny, zadziorny łysiolek :) niestety Muniowe serduszko słabiutkie bardzo, potrzebne są mu tabletki Cardisure, na razie wyślę mu te, które Misiowi kupiłam, podzieli się z chorym kolegą
  24. Reksio ma niestety wiosenny spadek odporności i nasiliła się nużyca, której już prawie nie miał :( zakupiłam dzisiaj dla niego Advocate 3 op. x 4 ml - tyle potrzeba na całą kurację. Cały czas Reksio dostaje Kreon na trzustkę, gdyby ktoś miał zbędny - Reksiowi się przyda
×
×
  • Create New...