-
Posts
20372 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
59
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
też tak myślę :) nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - to przysłowie tutaj akurat sie sprawdza. oj, kołdra to najlepszy schowek, ale tylko wtedy, gdy pańcia tam jest ;) [attachment=14569:Zdjęcie2457.jpg][attachment=14570:Zdjęcie2458.jpg][attachment=14571:Zdjęcie2459.jpg] te "drastyczne" zdjęcia to labrador Spider na stole przedoperacyjnym. Już jest w DT, po kastracji, miał USG serca i badania krwi - wszystko wyszło dobrze. Prześwietlenie biodra nie wykazało dysplazji, ale niestety pies ma stare złamanie szyjki kości udowej, już dawno, źle, krzywo zrośnięte, staw jest nieruchomy, stąd taki dziwny chód u psa. Doktor mówi, że teoretycznie można to operować, ale u psów do 25kg daje to efekty, ten jest duży, w tej chwili ( chudy jest) waży 30,2kg. -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
mari23 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
ta calkiem tak, jak moja gromadka w tej chwili :) -
mnie o trzeciej w nocy obudziły psy wciskające się pod kołdrę - przyjechały nad Odrę potężne wielkogabarytowe ładunki i światła migających "kogutów" pieski wzięły chyba za błyskawice.... same potężne samochody dość cicho podjechały, ale w pokoju nagle zrobiło sie jasno-migająco ;) cały dzień przeładowywali te olbrzymie elementy na barki, ładunek dalej popłynął do Szczecina, a potem chyba drogą morską gdzieś dalej... a Miłeczka, Maks, Majeczka i Żabka tyle strachu sie najadły :)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dana - dziękuję za linki, wykorzystam na pewno. Jutro planowany jest wyjazd labradora do przychodni w Srodzie Sląskiej, zależnie od wyniku będę szukać pomocy. Niestety Miłeczka zaczęła dzisiaj kuleć na tylna łapkę, sprawdziłam miejsce po przetoce - tam nic nie widać, a jej wyraźnie coś dolega. Misio niestety chwilami słabnie, po wczorajszej kroplówce był silniejszy, dzisiaj tak dobrze już nie jest, ale on wciąż ma apetyt i nawet smakołyków sie domaga, wychodzi i wraca sam z podwórka....Cardisure mi się kończy - mam tylko 1 tabletkę na jutro , ale będzie, już zamówione u wetki. Pisałam niedawno, że Majeczka albo inna mała psina ma szansę na domek po 26 czerwca, pani miala zadzwonić, przyjechać i poznać małe pieski. Zadzwoniła dzisiaj.... ale w sprawie Pirata - chyba nie pamiętała, że już ze mną rozmawiała, bo mówiła to samo, co pytając o Majeczkę 2 tygodnie temu. Chyba jakaś niepoważna osoba, oczywiście nie przysłała sms-em adresu do wizyty przedadopcyjnej, choć powiedziała, że się zgadza na wizytę i zaraz wysle adres ( to Wrocław-Popowice). Z kolei Pusia miała szansę ( tak samo wątpliwą) w domku z ogrodem na wrocławskim Brochowie - to ten sam domek, co niedwno chciał szczeniaka i ani nie przyjechali, choć się umówili, ani nawet nie odbierali telefonu, na sms odpisali, że rezygnują. Myślę, że z obu "domków" nic nie będzie. Dodając do tego dwie starsze panie z Dworcowej - potrójna klapa :( a dzisiaj o trzeciej w nocy obudziły mnie psy wciskające się pod kołdrę - przyjechały nad Odrę potężne wielkogabarytowe ładunki i światła migających "kogutów" pieski wzięły chyba za błyskawice.... same potężne samochody dość cicho podjechały, ale w pokoju nagle zrobiło się jasno-mrugająco ;) cały dzień przeładowywali olbrzymie elementy na barki, ładunek dalej popłynął do Szczecina, a potem chyba drogą morską gdzieś dalej...opróżnione samochody i ogromne dźwigi właśnie odjeżdżają, nie gaszę światła, żeby Miłeczka, Maks, Majeczka i Żabka znów się strachu nie najadły :) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Dusje, kogo masz na myśli pisząc "ta druga"? czyżby mnie? Nie jestem i nigdy nie byłam opiekunką Kseni, o jej istnieniu dowiedziałam się za pośrednictwem rachunku z hoteliku funi....i niejednokrotnie zapłata za ten hotelik dokonywana była z mojego prywatnego konta, bo uzbieranych pieniędzy nie było, zapytaj funię, na pewno pamięta. Teraz nie mam z czego płacić, mąż stracił pracę i zdrowie...ale wiele robię, by znaleźć dom dla Kseni... nie piszę o tym, bo o dobro Kseni mi chodzi, a nie o moje "zasługi". Masz zastrrzeżenia i pretensje - zaproponowała Ci Tianku przejęcie opieki nad Ksenią... nie podjęłaś tematu, bo łatwiej krytykować wszystko i wszystkich, niż coś robić i być krytykowanym.Zamiast krytykować Monikę - weź na siebie decyzję, przejmij opiekę, a my Cię w tym wesprzemy! Nie tak dawno prawie załatwiłam dla Kseni wspaniały hotelik- z szansą na adopcję przez jego właścicielkę, którą wzruszył tułaczy los suni (jest szkoleniowcem i behawiorystą), niestety niepotrzebnie podesłałam dziewczynie link do tego wątku.... posty, jakie tu znalazła tak ją przeraziły, że się wycofała, powiedziała, że nie chce stać się kolejnym obiektem ataków. Atmosfera tego wątku nie służy dobru Kseni.Tylko zgoda buduje, a wzajemne oskarżenia nie poprawią sytuacji Kseni. Atakujesz Tianku, która tak bardzo zaangażowała się w pomoc Kseni - dlaczego?Czy to pomaga Kseni??? Przecież my tu jesteśmy wszyscy dla dobra Kseni i to powinno być tutaj najważniejsze! Szarotka ma rację - trzeba znaleźć osobę z okolic hotelu, która odwiedzi Ksenię, może zrobi jakieś zdjęcia, jak kiedyś w Przebieczanach się zdarzyło... -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
mari23 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
tak chyba łatwiej, bo nawet mój słabiutki, stareńki Misio schodki w ten sposób pokonuje... a wracając do Szyszuni.... czy long vehicle ma odpowiednie ( znaczy się - przepisowe ;) ) oznakowanie??? ;) ;) może chociaż jakieś biało-czerwone odblaski z tyłu? ;) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
moje tymczasy nie mają wpłacających deklarowiczów, bo to BDT jest, ale Pusia i Żabka są "pod opieką" innego stowarzyszenia ( bo dla mnie nie organizacja się liczy, a pies w potrzebie). I tamto stowarzyszenie szuka domków psiakom, Żabka jechała do prawie "wymarzonego" domku, bo dwie starsze panie.... no właśnie... nie te starsze panie... Ale ten warunek tymczasowania wykorzystam w przypadku tych suniek, Żabcia już chodzi ładnie na smyczy,śpi w łóżku ( dokładnie to na mojej głowie), nie ma mowy o wydaniu jej komukolwiek na podwórko. Natomiast z Pusią jest problem - zaatakowała wczoraj Łatka, ona broni miski i nie jest za bardzo przyjazna do innych psów. Odizolowałam ją, miała dzisiaj zdjęte szwy, poczekam ze 2 dni i może dam ją do Matiego - będzie mu weselej i może dla niego będzie milsza, nie jest taki uległy, jak Łatunio. Misio mój kochany wciąż sie trzyma, wciąż po każdym jedzonku zostawia sobie coś na deser.... [attachment=14496:Zdjęcie2137.jpg] [attachment=14497:PIC_0422.JPG] Bardzo mi w tym zostawianiu ryżu na nosku przypomina Charlisia[*]... to już prawie 4 lata, jak odszedł Charlie... Mam prośbę - czy ktoś ma kontakt z osobami pomagającymi labradorom? Bo ten "mój" labrador chyba potrzebuje pomocy :( wczoraj na jego szyi pojawił się wysięk, jest podejrzenie gronkowca, dostał zastrzyki Na poniedziałek umówiłam go w Srodzie Sląskiej na kastrację i prześwietlenie bioder, ale nie wiem, czy w tej sytuacji można będzie to zrobić... -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
tak - dziwna, trudna i smutna sytuacja :( naprawdę nie ma dnia, bym o Kseni nie myślała, bo żal mi bardzo tej suni. Ponieważ nikt nie chce zabrać głosu w sprawie zmiany hotelu ( ja też!) - podzielę sie z Wami swoją troską. Hotelik u Murki znam w wątków wielu psiaków i mam o nim jak najlepszą opinię. Wiosny nie znam, ale jedyny tutaj zarzut do niej to brak zdjęć i informacji - to chyba efekt kłótni z dusje i niepotrzebnego robienia na przekór, a szkodzi to Kseni, niestety Wiosna jest uparta w swojej decyzji. Jednak dochód Wiosny z pobytu Kseni nie jest wielki, bo Ksenia wciąż niszczy, wręcz "zjada" budy, za które Wiosna zwrotu nie żądała, na ciągle spóźnioną zapłatę za hotel czeka,samej Kseni nie dzieje się tam krzywda. Zmiana hotelu - dodam - kolejna zmiana hotelu - czy sprawi, że Ksenia znajdzie dom? Ksenia już jechała z zachodu na wschód, potem ze wschodu na południe i z powrotem na zachód Polski.... znów ma jechać na wschód? Dla tej niestabilnej emocjonalnie suni każda zmiana miejsca pobytu to ( oprócz kosztów, a pieniędzy brak) jest ogromny stres - czy warto fundować jej kolejną zmianę? Numery telefonu w ogłoszeniach nie należą do Wiosny, więc nie może ona blokować adopcji Kseni, a że adopcje idą marnie albo wcale to i ja wiem od dłuższego czasu, bo mi się tymczasy zasiedziały. Tym bardziej, że Ksenia to nie milutka, nakolankowa przytulanka, tylko pies "trudny". -
Bieda z nędzą czyli Karmel już w najcudowniejszym DS.
mari23 replied to Poker's topic in Już w nowym domu
taką sztukę opanowała "moja" maleńka Żabka - dokładnie tak samo sika - stojąc na przednich łapinkach, a tylne wpowietrzu sterczą przed przednimi :) za to Pirat załatwia potrzeby tylko w wysokiej trawie, chowając tyłek :) -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
dzwoniłam do Moniki - telefonów z ogłoszeń nie było żadnych. -
właśnie rozmawiałam z Funią - ma problem z zalogowaniem sie na dogo i odnalezieniem wątków. Prosiła, żeby przekazać, iż dotarły puszki od ranias. Druga wiadomość do przekazania nie jest dobra: Marcel ma jakieś problemy wyglądające na neurologiczne, po prostu "sypie się" nam pies... W rozmowie z wetką padła propozycja prześwietlenia kręgosłupa, bo może jakiś ucisk... ale Marcelek mógłby nie wybudzić się z narkozy... Ja sama niejednokrotnie byłam świadkiem, że inwazyjne diagnozowanie i leczenie staruszków kończyło się ich śmiercią, tak mogłoby być i z Marcelkiem. Lat mu nie cofniemy :( Funia jutro będzie miała więcej czasu i postara się tu dotrzeć, to napisze więcej. Funia pytała, czy brać ten preparat na stawy dla niego, bo to drogie. Powiedziałam jej, że dla zdrowia Marcelka jak trzeba, to pieniądze się znajdą, byle mu poprawić komfort życia na starość.
-
15.06. kolejne 10 zł wpłynęło dla Dino od fegelle
-
uzupełniam :) 10,- Szira (02.06.) 200,- Beta1 i Marta (05.06.) 20,- Zosia123(08.06.) 10,- Magdalena Ć.-P. z Wroclawia (09.06.)
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
udało mi się nieco odtworzyć "historię" tego "domku" -przekazałam nr telefonu wolontariuszkom z Wrocławia - do sprawdzenia i ewentualnego wykorzystania, ale wizyta PA zakończyła sie stwierdzeniem, że "panie mają coś z głową", psa nie dostały, ale teraz wg ich opowiadania ktoś im wówczas jakiegoś pieska powierzył i po jednym dniu "musiały oddać", a teraz Żabkę wzięły w piątek, oddały w poniedziałek. Radość Żabki z powrotu była tak wielka, że popłakałam się i ze wzruszenia, i z jej podskoków na pół metra w górę :) Misio sam się o jedzonko upomina, choć słaby - dużo leży, to jednak na podwórko sam wychodzi i sam po schodach wraca. Widać, że biedunio z niego już, ale jeszcze się nie poddaje, więc ja go z całych sił wspieram ! Dzisiaj Pirat po powrocie ze spaceru (przez wolontariuszki nakarmiony obficie smakołykami) napił sieę wody z miski i.... oj, było sprzatania co niemiara....dwa razy wymiotował i to bardzo obficie... teraz śpi, jak aniołeczek :) zdjęłam dzisiaj ubranko pooperacyjne białej Pusi, szwy będą ściagane w piątek. Sliczna ona i bardzo sympatyczna, choć nie wszystkie pieski lubi - jakoś dziwnie źle reaguje na Maksia,za to Mati, Puszki dwa i Łatek to przyjaciele. Inne pieski nie były księżniczce przedstawione jeszcze :) Podobno szykuje jej się domek na wsi, na podwórku.... trochę szkoda mi jej... ale to nie ja decyduję w sprawach Misi i Żabki, one "tylko" u mnie mieszkają w BDT. na przełomie czerwca/lipca większość "starych" psiaków musi być zaszczepiona p.wściekliźnie, mija im termin.To nie podlega dyskusji, natomiast wciąż myślę, czy odnawiać wirusówki ( bo mija 2 lata) w tamtym roku była tylko wścieklizna, teraz... no nie wiem... dotyczy to Pirata, Puszka grubego, Miłeczki, Łatka i Pikusia. Majeczka tylko na wściekliznę,bo tok temu miała komplet, Misia szczepić już nie będziemy raczej. Poradźcie - szczepić na te wirusowe, czy nie, bo tyle sprzecznych opinii słyszałam, że nie wiem :( -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
oj, ciężko z finansami Kseni :( a to wpłaty: 50,- Anita G.(15.06.) 100,- Tianku (16.06.) 30,- Roland_de (18.06.) -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
właśnie "moja" Żabka wraca z dwudniowej adopcji... mąż pani Ani ( odpowiedzialnej za sunię i adopcję) kobietom oddającym sunię na stwierdzenie " ona chyba jakaś chora" wypalił: " same jesteście chore, pluszaka sobie kupcie!!!". Ostrzegam - Wrocław, dwie starsze panie z Dworcowej biorą psy i oddają po 1-2 dniach - pół roku temu chciały psa ode mnie, ale nie dostały, teraz zawiozła im pani Ania "moją" Żabkę, ja naprawdę nie wiedziałam dokąd ta sunia jedzie, bo ona "moja - nie moja" jest, panie jej się "pochwaliły", że pół roku temu adoptowały pieska, ale na drugi dzień oddały, pewnie po tym, jak ja im nie dałam, choć nie pamiętam, co mi się w rozmowie nie spodobało... -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
mari23 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
mam ten sam problem z Majeczką od powrotu z adopcji :( a na widok obcych.... chowa się w szafie i warczy ! popieram wniosek !!! :) właśnie "moja" Żabka wraca z dwudniowej adopcji... i kolejnego kandydata do medalu mamy, bo mąż pani Ani ( odpowiedzialnej za sunię i adopcję) kobietom oddającym sunię na stwierdzenie " ona chyba jakaś chora" wypalił: "same jesteście chore, pluszaka sobie kupcie!!!". Ostrzegam - Wrocław, dwie starsze panie z ul. Dworcowej biorą psy i oddają po 1-2 dniach - okazuje się, że nie pierwszy raz tak zrobiły... -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
nie ma dnia, żebym o niej nie myślała....