-
Posts
20455 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
60
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mari23
-
zaglądam do Was..... mam nadzieję, że uda mi się komuś pomóc....
-
>>> BOGUŚ odszedł... MA JUŻ SWÓJ DOM - HOTELIK , W KTÓRYM JEST<<<
mari23 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
wysłałam Bogusiowi skromne dwie dyszki... -
kochane szmaucerkowe ciocie - smutno mi, bo odszedł nagle, na zawał serca kochany Maksio [*] pan miał go adoptowanego ode mnie, jest zrozpaczony, to samotny pan po 60-tce może znajdzie się dla niego kopia Maksia? ( DOlny Sląsk, okolice Srody Sląskiej) ręczę za pana - miłość i dobre warunki gwarantowane
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
:( właśnie dostałam wiadomość, że nagle ( zawał serca) odszedł Maksio :( mały, sznaucerkowaty piesek - pan strasznie rozpacza, szukamy pieska podobnego do Maksia. Maksia pan miał oczywiście ode mnie [attachment=16912:Zdjęcie2180.jpg] żegnaj, Maksiu [*] :( :( :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
karuzeli ( szalonej!) ciąg dalszy :( dwie sunie - Hera (cudna szczeniaczka od malamutki) i Misia pojechały wczoraj wieczorem do swojego domu, młodzi w podzięce ofiarowali mi.... butelkę weselnej wódki ! kto to wypije??? zapraszam! ;)[attachment=16883:Zdjęcie2688.jpg] [attachment=16881:Zdjęcie2687.jpg][attachment=16882:Zdjęcie2683.jpg][attachment=16884:Zdjęcie2682.jpg][attachment=16885:Zdjęcie2666.jpg][attachment=16886:Zdjęcie2665.jpg] piękna sunia z tej szczeniotki, oj, będzie wielka :) Domek fajny znalazł wczoraj Mati, niedaleko, kilka km stąd, dom z ogrodem, starsi, spokojni ludzie, wielopokoleniowa rodzina. Łobuz nawet się za mną nie obejrzał, pojechał radośnie i bardzo szybko poczuł się tam u siebie. Za to malamutka Cindy przez 3 godziny wyła za nim... chciałam jej podrzucić "na podmianę" nową sunię - zabraną z ulicy szczeniorkę, prawie wyżła rudziastego.... ale mała bardzo się Cindy bała, a z kojca obok wyskoczyła górą w ułamku sekundy ( płot ok. 150cm). [attachment=16887:Zdjęcie2678.jpg][attachment=16888:Zdjęcie2679.jpg][attachment=16889:Zdjęcie2672.jpg][attachment=16890:Zdjęcie2671.jpg][attachment=16891:Zdjęcie2670.jpg] maniery suni ( załątwianie wszystkich potrzeb w domu, łażenie po stołach) i wszelkie inne informacei wskazują, że to kolejny pies kolejnej miejscowej patologii.... wczorajwieczorem omal zawału nie dostałam, dobrze, że zdążyłam się schować, no i było ciemno - nie widzieli mnie z sunią na podwórku... ona musi stąd zniknąć, do nich wrócić nie powinna. to by było na tyle najważniejszych wieści, lecę do pracy Bardzo, bardzo dziękuję za ogłoszenia i pomoc, za duchowe wsparcie - bez Was nie dałabym rady !!!!!!!!!!!!!!!!! Dziękuję, że jesteście!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
ile ogłoszeń !!! :) dziekuję !!!!!!!!!!!!!!! Ja już po sobotnim "generalnym dekupażu" ogrodu, wprawdzie kupki zbieram codziennie, ale nie aż tak dokładnie zagladając w każdy kąt i pod każdy krzaczek, więc sobota od rana jest baaaaardzo pracowita. Moje zdziwienie niedużą ilością sprzątania "starego" ogrodu znalazło wyjaśnienie z chwilą wejścia na nowy ogród - widać, że się pieskom podoba ;), w przeciwieństwie do moich oporów przed korzystaniem z nowego terenu - pieski skwapliwie "zagospodarowały" działkę :) A skoro juz przy tym temacie jestem - Cindy wciąż musi dostawać suchą karmę wymieszaną z Intestinalem, inaczej posprzatanie jej wybiegu jest wyjątkowo trudne. Zastanawiam sie nad zrobieniem jej biochemii, szczególnie parametrów trzustki, wprawdzie przytyła, wetka nawet stwierdziła, że osiągnęła już prawidłową wagę i "wystarczy tycia", ale za gruba to ona nie jest przy tej ilości karmy, jaką łapczywie pochłania... A dzisiaj ucieszył mnie bardzo pierwszy "sukces wychowawczy" u Cindy - otóż sunia spojrzawszy na Matisiową miskę odeszła po chwili wahania do swojej pełnej michy ! Nie atakuje go już przy jedzeniu, moje cierpliwe nauki "nie poszły w las" :) Dwie sunieczki - goście - coraz śmielsze, z ogrodu zabrałam je do domu i tu już do jutra zostaną, choć Misia wciąż wystraszona, za to Hera ( córeczka Cindy) szaleje z malutką szczeniorką demolując do reszty dom.... ale co tam, ważne, że już wesoła, bo bały się obie bardzo, tylko przy drzwiach siedziały. Ja już pogodziłam się z myślą, że mój dom "Wersalem" nigdy nie będzie, choć podziwiam, a nawet zazdroszczę tym, którzy mają mieszkania, jak z obrazka. Dzisiaj Misia na dźwięk dzwonka błyskawicznie wskoczyła mi na kolana :) Niestety nie ma apetytu, źle znosi rozłąkę, za to mała.... ufff. teraz śpi zmęczona, chwila oddechu dla mnie i dla psów ;)) [attachment=16803:Zdjęcie2629.jpg][attachment=16804:Zdjęcie2632.jpg][attachment=16805:Zdjęcie2641.jpg][attachment=16806:Zdjęcie2651.jpg][attachment=16807:Zdjęcie2660.jpg] zdjęcia w domu trochę ciemne, ale watro popatrzeć, jak urosła szczeniorka malamutki :) Mati wciąż bierze zastyrzyki, wydaje mi się, że guzek troszeńkę mniejszy jest. Mam problem z Sabą - chyba muszę szukać jej domu :( została adoptowana i super jej się żyło, ale wrócił do domu synuś z rodziną i dwiema sukami, w tym owczarek podhalański... no i jest problem,a o pracy z psami nie ma co marzyć :( Saba to prawie owczarek niemiecki, wysterylizowana sunia.Muszę poszukać jej zdjęć w komputerze, bo zrobienie tam zdjęć trudne jest niestety, podobnie, jak życie Saby w tym domu :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
jestem wreszcie, odchorowałam - nie wiem, czy upały, czy stres z działką związany... zapewne i jedno, i drugie :( dzisiaj druga z byłych użytkowniczek, ta zadowolona, że teren już nie bezpański - była razem ze mną na tej działce, pomogłam jej uzbierać jabłek ( ja naprawdę nie mam kiedy robić przetworów, a do jedzenia to one... brrrr) pokazałam jej nawet zarośla przy moim płocie i konieczność zrobienia porządku ( bo jeszcze nie dokończyłam, po telefonie sąsiadki przestałam tam wchodzić). Ta kobieta to rozumie i nie ma pretensji, wręcz przeciwnie, tamta mnie unika i po jabłka nie chce przyjść, chyba, że jej zrobię specjalną, oddzielną bramę i dam klucz....a tu już wyraźnie zaprotestował "potencjalny wykonawca" tej pracy czyli mój mąż.. ale wracam do psich spraw - bo mi się dzisiaj o dwa stan posiadania powiększył :) na szczęście to tylko do niedzieli - młodzi, którzy adoptowali szczeniorkę od malamutki biorą jutro ślub, a zważywszy, że cała rodzina i sąsiedzi na weselu będą.... nie miał się kto psami zaopiekować, tak więc mała ( już nie taka mała) Hera i większa Misia zawitały do mnie. Mała całkiem sporo urosła :) U reszty piesków prawie bez zmian, te chore caly czas biorą leki, Morelce kupiłam Stress-out, może to coś da, choć na razie i tak jest ogromna poprawa w jej zachowaniu. Mati ma na boku ( tak na żebrach) jakiś twardy guzek, na razie dostaje zastrzyki przeciwzapalne i obserwujemy. Mati znów mieszka z Sendy, bo zrobił podkop i wylazł ze swojego kojca, oczywiście nigdzie nie uciekł, tylko do mnie przybiegł, ale przeraziłam się, bo gdyby brama była akurat otwarta, mogłoby stać się nieszczęście, mieszkam przy jednej z głównych ulic. Szczeniorka ma się doskonale, pogryzła już kilka kabli, w tym kabel od głośników, buty i trochę papierów, ale głównie "maltretuje" psy, zaczepiając nieustannie do zabawy.Kasia nadała jej imię ( nie lubię tego imienia,ale cóż- sama postawiłam warunek, żeby to imię było inne, niż te, które u nas były). Ponieważ ma błyszczącą sierść... Perełka będzie - taki był argument "opiekunki" Kasi.[attachment=16767:Zdjęcie26191.jpg] Dzisiaj omal zawału nie dostałam, gdy Majeczka z podwórka (chyba właśnie z tamtej działki) przyniosła.... sarnią nóżkę! :( :( Zabrałam jej i wyrzuciłam, ale ktoś tu chyba kłusuje, bo żaden myśliwy w sąsiedztwie nie mieszka. Basiu - bardzo, bardzo dziekuję za zrobienie zdjęć i ogłoszeń, ale na Facebooku chyba musisz zmienić status tych zdjęć na "publiczny", inaczej zobaczą je tylko Twoi znajomi.To mi się wyświetla, jak klikam w linki: Niestety, ta treść jest obecnie niedostępna Być może użyty link wygasł lub strona jest widoczna tylko dla grupy odbiorców, do której nie należysz. Wróć do poprzedniej strony · Przejdź do aktualności · Odwiedź nasze Centrum pomocy -
Bieda z nędzą czyli Karmel już w najcudowniejszym DS.
mari23 replied to Poker's topic in Już w nowym domu
wspaniałe wieści, bardzo się cieszę !!! -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
gmina się zgodziła, bo działka była "bezpańska" czyli gminna właśnie i my jedyni, którzy o dzierżawę poprosili, a teraz okazało się, że jeszcze co niektórzy by chcieli i "dlaczego nie oni dostali".... mam strasznego doła od kilku dni :( może lepiej o psich sprawach: zamieniłam sobie, jak ten stryjek z przysłowia ;) spokojną, grzeczną, wielką szczeniaczkę, która domek znalazła:[attachment=16554:Zdjęcie2596.jpg] na zdjęciu z nowym panem na małą, bardzo żywotną i wciąż rozrabiającą szczeniaczkę :[attachment=16555:Zdjęcie2599.jpg][attachment=16556:Zdjęcie2600.jpg][attachment=16558:Zdjęcie2602.jpg] Oczywiście malunia już pod troskliwą opieką Kasi nauczyła się chodzić po schodach, straszny łobuz z niej. Sunia oddana przez pijaka, była brudna i z milionem pcheł w puchatej sierści... -
FILONEK ciągle w domu - ale kankana nie będzie :( :( :(
mari23 replied to jola_li's topic in Już w nowym domu
Oby nie! ech, życie czasem pisze takie scenariusze, o jakich się filmowcom nie śniło....żal tej pani, bardzo żal :( i Filonka=pechowca żal :( -
Bieda z nędzą czyli Karmel już w najcudowniejszym DS.
mari23 replied to Poker's topic in Już w nowym domu
przyłączam się ochoczo! -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
nie jest źle, bo lipiec zapłacony, ale na sierpień trochę brakuje... od mojego ostatniego "sprawozdania finansowego" jest tylko jedna wpłata: 123,19 saldo 12.08.2015 30,- Roland_De (18.08.) 153,19 saldo 18.08.2015 -
>>> BOGUŚ odszedł... MA JUŻ SWÓJ DOM - HOTELIK , W KTÓRYM JEST<<<
mari23 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
mój ukochany KIlerek[*] miał padaczkę, dostawał też ataków w sytuacji stresowej ( petardy, silna burza), ale inaczej to wyglądało - pies się nie poruszał w czasie ataku, był "sztywny", wyprężony... ale są różne ataki padaczkowe - o różnym stopniu nasilenia, trudno z filmiku to ocenić. Jedno jest pewne - do schroniska trafić nie powinien. Sytuację mam teraz dość trudną, ale na pewno jakąś niedużą jednorazową wpłatą pomogę, jesli znajdzie się dla niego DT lub hotel -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Jeśli chodzi o psiaki po zmarłym panu - obawiam się bardziej otrucia, niż choroby :( i boję sie o resztę psów z tego właśnie powodu :( ta piątka ( już czwórka tylko) to jedyna przeszkoda do ograbienia pustego domu - wprawdzie nic tam cennego nie ma, ale.... złom jakiś może czy inne drobne przedmioty, które można by było spieniężyć i na "trunek" by wystarczyło... tego się boję :( ten był najmniejszy, ale najodważniejszy - nabardziej szczekał i pierwszy przybiegał po kąski rzucane za płot - taki "gospodarz", choć maleńki, żal mi go, sympatyczny "zakapiorek" był z niego. Maćku - przeczytałam Twój cytat o Amandzie.... uffff.... to mnie naprawdę aniołek się trafił ;) Co do imienia, to pewnie zostanie, bo ona na nie reaguje, tak fonetycznie piszę - Sendy, ale nie lubię takich imion :( i kolejny aniołeczek mi sie trafił - właśnie dzieci przyprowadziły: [attachment=16438:Zdjęcie2592.jpg][attachment=16439:Zdjęcie2593.jpg][attachment=16443:Zdjęcie2594.jpg] psie dziecko ( niewiele mniejsze od Pirata!) Będzie wielkim psem, to sunia, wiem czyja.... i wolałabym, żeby jej nie odnaleźli, nie powinni mieć zwierząt ci ludzie, a już na pewno nie sukę, patologia totalna i nie reformowalna :( mieszkają dość daleko ode mnie, może jej nie znajdą. [attachment=16440:Zdjęcie2578a.jpg] a to moje ptactwo ;) nie lubią się fotografować :) [attachment=16441:Zdjęcie2583.jpg][attachment=16442:Zdjęcie2580.jpg] i działka, o którą właśnie powiększam teren dla mojej gromadki - wydzierżawiłam od gminy bezpański teren przylegający do mojej posesji, część zarośli już wycięta i wykoszona, jeszcze ogrom pracy - porządkowania przede mną, no i ogrodzenie - kupiłam- taki lity płot lamelowy w OBI, niby tani, ale całość... oj, sporo wyszło :( -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Poker - dziekuję za bazarek - oj, cudny bazarek !!!!! Żebym tylko miała trochę wolnego czasu, to wykupiłabym wszystkie włóczki..... kiedyś druty, szydełko - to był mój "żywioł", teraz czasu brak i wzrok nie ten... Po kolei odpowiem na pytania: Zeberki dostałam od hodowcy, więc ich nie ogłaszam, poza tym.... fajne są! :) Malamutka ma imię.... Sendy - tak ją wołał pan, ona na to reaguje. Cindy - ktoś napisał.... a ja wciąż myślę nad ładnym imieniem dla niej, żeby z pisownią nikt problemów nie miał. Może ma ktoś jakiś pomysł? żeby podobnie brzmiało, ale polskie było... Wczoraj byłyśmy u wetki - przy zdjęciu szwów - idealna! Wywaliła brzuch i "jak mnie kochasz, to mnie masz" ;) W samochodzie - ideał, u wetki - ideał, przy misce - szatan :( nawet wody Matiemu nie dała pić! Mati od soboty ma oddzielny kojec, bo choć bawili się razem cudnie, to jednak koleżanka dawała mu w kość przy jedzeniu, Teraz Mati mieszka tuż przy niej, ale osobno - widzą się i bawią się, ale przez ogrodzenie. Dostała tabletki z witaminami, bo sierść w opłakanym stanie, za to oba szwy zagoiły się pięknie. Morelka - powolutku ją "cywylizuję", uczę czesania i dotykania "newralgicznych" miejsc, jest nieco lepiej, z czystością też, ale pod warunkiem bardzo częstego jej wypuszczania, bo kiedy Morelcia ma potrzebę będąc w domu - bez oporów leje tuż koło mojej nogi na przykad.... Śmieszny trzpiot z niej jest, ale to, co mnie śmieszy, rozczula nawet - niestety niektórych może denerwować - jej zachowania są czasem trudne do przewidzenia i trudne, do "zdiagnozowania" - nie wiadomo dlaczego nagle szczeka piskliwie na kogoś, z kim przed chwilą się bawiła. Udało mi się wyczesać jej z ogona kilka kołtunów, codziennie chwilkę ją czeszę przytrzymując oczywiście zdecydowanie, ale spokojnie, potem nagradzam... póki co jeszcze nie przybiega na widok grzebienia, jak Maksio to robi, jednak nie panikuje już. A z wakacyjnych "pocztówek" bardzo się cieszę, Dropsio to naprawdę jak "cysorz" ma życie, choć brakuje mi go tu bardzo... Hiro również bardzo szczęśliwy i kochany przez państwa, a wczoraj dostałam pozdrowienia od Pusi czarno-białej. Przed chwilą zadzwonił bardzo przejęty pan od pięciu piesków sierotek - przyjechał rano nakarmić pieski i... jeden nie żyje :( Mówi, że jeżdżą tam codziennie na zmianę z bratem - wczoraj brat zauwazył, że Mikrus był jakiś osowiały, dzisiaj pan znalazł go martwego. To najmniejszy z nich, czarny podpalany piesek. Został tam rudy, łaciaty i dwa czarne podpalane. Sytuacja bardzo mnie zaniepokoiła :( nie wiem, co robić :( :( zabierać je stamtąd? obecnośc psów w opustoszałym domu może przeszkadzać potencjalnym złodziejom, choć tam ukraść za bardzo nie ma co, ale wiadomo, "amatorzy cudzego" zawsze się znajdą, choćby złom jakiś na sprzedaż by pozbierali.... -
Przegubowa Szyszka - cud, że choć jedno auto się zatrzymało...
mari23 replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
tośmy już dwie Marysie mocno chcemy i trzymamy ..... -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
mari23 replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
zamelduję się i ja :) są jakieś wpłaty, ale podam jutro, bo jak teraz wstanę od komputera i zrobię 2 kroki - całe śpiące wokół mnie towarzystwo z radosnym szczekaniem ruszy do drzwi.... -
Bardzo, bardzo dziękuję - pomoc w wys. 150 złotych dotarła na konto, od razu też zrobiłam zakupy leków - wystarczy na dłużej, ponieważ "ludzkie" leki dostałam gratis od właścicielki apteki, kupiłam tylko te weterynaryjne, w poniedziałek wkleję skan faktury, bo skaner mam w pracy ( a urlopu w te wakacje zero dni). Jeszcze raz DZIEKUJĘ ja i [attachment=16333:Zdjęcie1957.jpg] !!!!!!!!!!!!!
-
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Dziękuję ! Teraz to już dzielna być muszę, choć coraz trudniej z tym.... dzisiaj pomoc od Skarpety im.Talcott w wys. 150 złotych otrzymała MIłeczka. Dokonałam więc zakupów - leki weterynaryjne kosztowały 165 złotych, leki "ludzkie" dostałam gratis od właścicielki apteki kochającej zwierzaki :) dostałam też "kartkę znad Bałtyku".... jak myślicie, od kogo? ;)[attachment=16331:PART_1439292176057.jpg] Dropsik mój kochany na wakacjach podobno szczęścia też parami chodzą - więc to drugi szczęśliwy MMS:[attachment=16332:Ar14878000.jpg] Hiro na swoich "włościach" spaceruje leniwie Wieści z domku Żabci też są dobre, choć mieszkanie malutkie - Żabka nie zajmuje wiele miejsca;) bo albo na kolankach, albo na łóżku :) Z domku szczeniaka też tylko pozytywne informacje, zachwyty wręcz :) imię Kostek zostało na pamiątkę tej wbitej w gardło kości . Morelka tak dużo pije i sika, że zastanawiam się, czy ona czasem moczówki nie ma.... sika oczywiście w domu, nawet przy mnie - "bez krępacji" ;) i nie tylko sika :( czystości to ona zachować nie potrafi wcale, nie nauczyła się tego w tamtym domu :(ale za to wyłysienia zaczynają porastać "mchem", Morelcia się nie drapie i nie wygryza. Ostatnie dni to psiaki lepiej czuły się ode mnie.... no, może z wyjątkiem Puszka grubaska. Przybyło mi podopiecznych.... 4 malutkie zeberki mam :)https://www.google.pl/search?q=zeberki&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0CAcQ_AUoAWoVChMIpNyjhv66xwIVy9IaCh3XTwzL&biw=1280&bih=887#imgrc=Qiifjm-tMjaBPM%3A o takie dokładnie -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
mari23 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
wieści z domu Żabki są pełne radości i miłości - pani chyba uaktywnił się instynkt macierzyński ;) bo córka właśnie dorasta :) Wczoraj wieczorem pani dzwoniła - zachwycona Żabką, która śpi z kotami - tak! śpi z kotami!!! Oczywiście całe to towarzystwo śpi na łóżku przy pani ;) Żabka ładnie chodzi na spacery na smyczy, przymila się do wszystkich domowników, apetyt dobry, samopoczucie też :) Puszkowi wetka zaleciła Theospirex obok Cardisure i Enarenalu, które wcześniej już brał - jest poprawa, Puszek trochę lepiej się czuje. Morelka już do zabawy przekonała nawet Maksia-leniwca i grubą Majeczkę :) Z Piratem i Pikusiem to szaleje od drugiego dnia pobytu. Zabawy unika tylko MIłeczka, no i Puszek - ten rad by poszaleć, ale serduszko słabe i sił mało. Jeśli chodzi i oczko - ewentualna konsultacja u okulisty to nie konieczność, tylko ustalenie, co dokadnie stało się w tym oczku i czy zostawić, czy usuwać. Na razie nie widać, żeby Morelkę to bolało,, więc nie ma takiej pilnej potrzeby. Za to mała dostała jakiś zastrzyk przeciwświądowy, już coraz mniej się otrzepuje, a wyłysienia zaczynają porastać "mchem" ;) Martwi mnie Pirat, on bardzo często wymiotuje, rano to prawie codziennie je trawę na spacerze i zwraca, ale dość często zdarza mu się też wymiotować w domu żółcią albo zwrócić to, co zjadł. Biegunki też nie są u niego rzadkością - z byle powodu dostaje, np. kawałeczek tłustego mięsa czy chrząstki potrafi mu rozregulować zupełnie układ pokarmowy ( mąż go czasem częstuje, bo ja mięsa nie jadam). Malamutka szybko wraca do zdrowia po sterylizacji i wycięciu ropnia, apetyt ma za 3 psy :) Bardzo ładnie bawi się z Matim, szaleją jak dwa dzieciaki, niestety przy jedzeniu sunia staje się agresywna i wszystkie miski są jej :( dlatego Mati je zupełnie osobno, bo nawet, gdy pilnuję - on nie odważy się w jej obecności podejść do miski. Wogóle to fajny pies się z Matiego zrobił, nie tylko z wyglądu ( lśniąca sierść i okrągłe boczki ;)), ale jest radosny i chętny do zabawy z człowiekiem, za to zza płotu ostro szczeka na obcych. Niestety w sprawie adopcji ani jednego telefonu :( Żabka nie z ogłoszenia dom znalazła, to są ludzie, którzy pomagali labradorowi Spiderowi - stąd ich znam i dlatego poznali ( i pokochali!) Żabkę. -
Bieda z nędzą czyli Karmel już w najcudowniejszym DS.
mari23 replied to Poker's topic in Już w nowym domu
ucierpiało bardzo południe regionu, my jakoś trochę łagodniej.... ale najważniejsze - jest chłodniej! może ludzie odetchnąwszy od upałów zaczną o przygarnianiu piesków myśleć wreszcie.... Karmelku słodki - domku wspaniałego ci życzę !