Jump to content
Dogomania

panbazyl

Members
  • Posts

    14744
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by panbazyl

  1. oj nie! ja daleka od takich imprez. My w domu u siebie, ze znajomymi w ilosciach jeszcze nieznanych (znane będa jutro tak przed północą). Moze za rok u nas? co?
  2. my w Lublinie mamy bardzo dobrego specjalistę na Stefczyka który potrafi bez znieczulenia zrobic prześwietelenie :) Ja prześwietlałam tam swoje psy - bez usypiacza, spokojnie, bez nerwów. Zdjecia od razu na CD dostalam.
  3. [quote name='ladySwallow']U mojego dorastającego szczyla idealnie było widać, kiedy czuje zwykłe zapachy, a kiedy sucze zapachy. Inaczej węszył, inaczej się poruszał.[/QUOTE] nie wiem jak jest u ras kurdupastych wielkościowo z dorastaniem do wieku "męskiego" (no okres gimnazjum), ale u ras wiekszych typu labrador to ten zcas krytyczny to okolice 2 lat - pies gimnazjalista w domu. Trzeba mieć silne nerwy i uważac na dzieci które sa zainteresowane wszystkim co ma pies.... Bazyl w tym wieku potrafil burknąc na dziecko jak zbyt dosadnie poznawalo psa (oczywiście od razu byla korekta). Mlody jakoś ma inną psychikę i lagodniej przechodzi ten czas, nawet wydaje mi się, ze cągle uważa że ma kilka miesięcy i spokojnie moze wejśc na kolana.... czasem to robi, więc przystawiam mu drugie krzesło, aby miał na czym zadek trzymac :diabloti:
  4. ja bym chciała mieć i 10 psów, ale mój tz to koszmar i nie pozwala na kolejnego....
  5. dzięki :) Właśnie TZ robi salatke na jutro (ja nie cierpię gotować!!!!)
  6. no ale jest :) Zwłaszcza na "zbiorowych" ;)
  7. no to cudnie!!!!! Tyle szczęścia!!!! I Udanego Sylwestra (bo nie wiem czy dam rade jutro zajrzeć na dogo )
  8. [quote name='Patisa']no właśnie. Pytanie zatem - szczepic psy czy może po prostu pilnować?[/QUOTE] nie upilnujesz, nie ma mocnych. Prawo jest po to by go przestrzegać lub łamać - innego wyjścia nie masz.
  9. [quote name='filodendron']Panbazyl, zgadzam się ze wszystkim, co piszesz, ale dlaczego nieszkolony pies miałby w jakiś sposób "dawać po sobie poznać", że czuje kobiece feromony? Dla niego to jeden z milionów zapachów - czemu miałby okazywać, że go czuje? Bo że go czuje, to wierzę. Krew prędzej zrozumiem - krew to krew. Jak się zatnę w palca, to czasem pies niuchnie kontrolnie na zasadzie "a co to?". Ale feromony?[/QUOTE] nieszkolony co nie znaczy, ze pozbawiony umiejętności czucia. On doskonale wyczuwa, tylko my nie rozumiemy zachowania psa. To my jesteśmy niedoszkoleni w rozumieniu psiego behawioru. Gdybysmy potrafili wlaściwie odczytywać te zachowania wtedy z pewnością byśmy spokojnie dawali sobie radę z psami. I byśmy mogli lepiej szkolić własne psy. Bo iskrę bożą mamy wszyscy, ale często nie potrafimy tego dostrzec i pielęgnować właściwie. a czułaś kiedyś zapach suki w rujce? Bo ja tak. Dla mnie to brzydko pachniało, (bo w cieczce to bardziej śmierdzi żelazem a w rujce nie potrafię tego nazwać), psom sie podoba. Suka poza tym śmierdziała psem, mokrym futrem i ziemią. (Chodzi mi o moja sukę jak miała cieczki, zeby sobie ktoś nie pomyślał jakiś dziwnych skojarzeń). Dlatego też ten zapaszek był jedną z wielu przyczyn sterylki.
  10. panbazyl

    Barf

    [quote name='filodendron']No, Lwowiak - to sporo tłumaczy :D[/QUOTE] no tak, ukrainiec.... on nawet miauczy po "zagranicznemu" bo wydaje z siebie ryki mordowanego lwa a nie kota
  11. Bieszczady też uwielbiam! Ale jeszcze fajniejsze jest Pogórze Przemyskie - okolice Arłamowa, zapomniane wsie. A dla pancerniaków co lubią dzicz polecam Bukowinę w Rumunii (oczywiście omijając malowane cerkwie, bo przy nich masa luda) - to dopiero miejsca! Góry, zero szlaków, jedynie szalasy na poloninach, owce, strumienie i wsie w dolinach. I ajkie nazwy topograficzne - Humor, Gura Humorului. Spokojnie po polsku nawet można tam porozmawiać w pięknym języku Sienkiewicza (potomkowie uciekinierów po polskich powstaniach tam osiedli). I wozem konnym mozna sobie pojeźdzc - zatrzymywaliśmy to zamiast autostopa :) I ajkos tanio tam dojechaliśmy - teraz pewnie ciut drożej by było, ale wtedy postawilam sobie za punk honoru jak najtaniej - autobus Lublin-Lwów (nie wiem ile teraz, bo to bylo z 8-9 lat temu), pociąg Lwów-Czerniowce - coś ok 2-3 dolary wtedy, taxi Czerniowce-Suczawa chyba z 10 dolarów - to było najdrożej :) ale dokladnie tyle samo co autobus. A w Rumunii - no cóż - jak chcieliśmy kupić bilet na pociąg to sie pani w kasie mocno zdziwilą, ze coś takeigo chcemy i gdzieś wygrzebala taki z tekturki co to u nas byly wieki temu. A jakie było nasz zdziwienie jak w pociągu ludzie płacili konduktorowi za przejazd jabłkami - 3 przystanki - 3 jabłka, albo arbuzami - jak dalej :)
  12. panbazyl

    Barf

    [quote name='filodendron']Na raz? :crazyeye: Jakiegoś tygrysa tam trzymasz i się nie przyznajesz ;)[/QUOTE] no może ciut zostawil, ale praktycznie na raz. On waży mocno ponad 10 kg, to wielki kocur (kastrat) ale jego wielkośc nie jest po kastracji a zalezne od rasy - to pers rasowy ze Lwowa, można by rzecz - mutant ukraiński. A do tego sporo futra. Potrafi pożreć sporo. potem ze 2 dni zjada mniej.
  13. [quote name='filodendron']Podpinam się pod pytanie - po czym poznać i jaki pies ma w tym interes, żeby okazywać, że czuje różnicę? Za przeproszeniem nie powinno go to w ogóle obchodzić, bo z jakiej racji? Czasem pachniemy jednym mydłem, kiedy indziej innym, czasem jesteśmy mniej, czasem bardziej spoceni - pies też to czuje, ale raczej nie pokazuje, bo ciągle musiałby pokazywać jakieś różnice w naszym zapachu.[/QUOTE] nie zapominajmy, że jesteśmy - tak jak i psy -tylko zwierzętami, ssakami z dość ograniczonymi przez cywilizację zachowaniami atawistycznymi. Kobiety przebywające w odosobnieniu (np w więzieniach) dostosowują się z cyklami do siebie, tzn zazwyczaj mają praktycznie w podobnym czasie (to musi być koszmarne dla facetów tam pracujących! ). a z moimi samcami jak jest? są wtedy bardziej pobudliwe. Mam 2 samce pełnojajeczne, więc rywalizują w jakiś sposób o mnie. Dla psów my nie pachniemy mydlem czy perfumami, my pachniemy własnymi typowymi dla nas osobniczymi zapachami, feromonami. które to zapachy się zmieniają razem z cyklem (zauważcie, ze przed okresem zapach potu jest bardziej intensywny). Tak samo jakbyście się przyglądały z zewnątrz własnym ruchom, sposobowi chodzenia - w róznych fazach cyklu sa nieznacznie, ale jednak różne. Psy to o wiele lepiej niz my wyczuwają. Tak samo jak sa psy już naznaczone przez nature i jeszcze szkolone w tym kierunku aby wyczuwać choroby. Znam hodowczynię miniaturowych sznaucerów, i jeden z jej psow (mieszka on daleko za granicą) jest takim wyczuwaczem raka u dzieci. Pracuje dla jakiegoś dośc znanego szpitala, nie moze też zbyt dużo pracować, ma ściśle określone ilości osób jakie może obwąchać w danym tygodniu.
  14. upsss... Ja wiele lat temu właśnie w sylwestra wzięłam bidaka ze schronu - starszego już mocno psa, pożył u nas ok 2 lata jeszcze. Moze i do Misia sie los uśmiechnie. czego bardzo mu życzę!
  15. [quote name='daguerrotype'][url]http://i41.tinypic.com/35bxo43.jpg[/url] uwielbiam takie drzewa, coś przepięknego! Zazdroszczę planów Sylwestrowych, mnie czeka pierwszy w życiu Sylwester w lokalu i choć by nie wiem, co tam się działo, nic nie zmieni faktu, że to nie-Gdynia, więc szału nie będzie ;)[/QUOTE] ja nie cierpie balów i ogólnie tego typu imprez. Daltego nie chodzę nawet po weselach do znajomych czy rodziny, chyba, że są to imprezy zorganizowane niebanalnie i z odjazdem, to wtedy tak. Nawet nie lubie wyjazdów zorganizowanych czy tzw wczasów - mam na to alergię. O wiele bardziej wolę sama sobie zorganizować czas, ludzi i miejsca jakie chcę odwiedzić. Wolę spokojniej, mniej ale bardziej esencjonalnie poznać prawdziwa kulturę i świat w jakim żyją ludzie a nie to co chcą turystom pokazać biura podróży. Rok temu tak pojechaliśmy do północnej Hiszpanii - bez rezerwacji noclegów, tylko z pomysłem co chcemy zobaczyć. I to byl jeden z bardziej szalonych i udanych wyjazdów. to za rok zapraszam do nas (w końcu to po sąsiedzku) - tyle, ze tu nie zaplanujesz sobie niczego, bo wszystko jest uzależnione od pogody ducha i tej za oknem - rok temu z pochodniami w sniegu powyzej kolan łaziliśmy pół nocy po cudownych miejscach, w tym roku nie wiem co będzie jeszcze. [quote name='Nikaragua']a ja w Sylwestra w domu siedzę[/QUOTE] no ja też. I z nami kilka (naście) osób :)
  16. panbazyl

    Barf

    ja swoim skorupek nie myję, mixuje razem z pacią, ale mam bardzo dobry mixer. A ten tłuszcz z gęsi to podobno jest smaczny. Ja bym czasem dosmaczyła psu pacię jakby nie chciał jej jeść, albo nawet mięso-gnaty. Wiadomo, ze nie ilości kosmiczne tłuszczu a tak "na smaczek" jak masz niejadka. a mój kot dziwak wczoraj pożarł nam 3 sztuki mięsa na 3 kotlety ze schabu.... Tak bym miała praktycznie obiad dla całej rodziny ale kotu też smakowało :)
  17. jestem i ja. Finansowo nie wspomogę nic - nie mogę teraz. I nie chcę się deklarować, ze za jakiś czas dam radę, bo nie wiem czy tak będzie... Mogę podrzucać, informować znajomych w realu. No chyba, ze się trafi krycie na moich psach, to wtedy zawsze przeznaczam część z opłaty za sex-usługę na pwp (tak samo jak ze sprzedaży szczeniaków z hodowli). Ktos chętny do krycia labkami? Sucze tylko z uprawnieniami z FCI.
  18. panbazyl

    Barf

    [quote name='sachma']sparzasz te skorupki wrzątkiem?[/QUOTE] ja nie, ale podkreślam - ja prowadzę pancerny sposób żywienia psów barfem :) szczylkom tez nie sparzałam. Niestety musze znikać z kompa, wybaczcie, reszta jutro.
  19. Dla mnie i halti i kolce to jakis "przymus" i zero pozytywności. Ale wolę to niż ma mnie pies ciągnąc po chodniku. Tylko jako czasowa sprawa - na czas nauki ale u kogoś kto pokaże jak tego używać. Wszystko uzywane zgodnie z przeznaczeniem i przez kogoś kto wie jak to używać ma sens.
  20. mialam nadzieję że coś pozytywnego poczytam, ale ten artykuł - oj sami macie to samo - koszmar! Az się wstydzę, ze jestem czlowiekiem
  21. ja w życiu psu nie robilam pedikiuru ;) Moje zawsze same ścierają sobie pazury, choc na spacery nie chodzimy co dzień. Ale chyba małym psom szybciej rosną pazurki. Dobzre, ze przezroczyste, bo pazur cholernie ukrwiony
  22. panbazyl

    Barf

    [quote name='engelina_88']Zamierzam spróbować karmić Bajkę surowizną, tylko nie bardzo wiem jak zacząć. Trochę obawiam się przestawić ją z dnia na dzień z karmy przemysłowej na naturę, ale z drugiej strony, chyba nie jest dobrze karmić ją dłuższy czas jednym i drugim. Proszę więc Was, doświadczonych barfowców o pomoc :) Jeszcze wczoraj rano Baja dostała połowę swojej dziennej dawki suszu z olejem lnianym, wieczorem dałam jej skrzydło z kurczaka (nie zjadła). Dziś rano znów dostała wczorajsze niezjedzone skrzydło (znów nie zjadła), a wieczorem połowę z sucharów (zjadła). Jutro chciałabym znów spróbowac podać jej surowe mięso, ale zastanawiam się, czy zamiast skrzydełka nie lepsze będą na początek podroby (zje, czy nie zje nie będę już podawać suchej karmy). Doradzicie mi coś w sprawie tego niejadka? Bajka waży ok 15 kg.[/QUOTE] możesz zrobic głodówkę psu - pies spokojnie wytrzyma, gorzej z Tobą ;) nawet i 2-3 dni, ale wodę dawaj! Jak masz mozliwośc to zacznij od nieczyszczonych żołądków (takich "śmierdzących"). Podroby sa dobre, ale juz tu na watku znane sa przypadki niejedzenia tych smakowitości - bo psy są jednak rózne. Nie załamuj się. Poczekaj te 3 dni - daj psu szansę sie wykazać :) [quote name='sachma']Lenny dostaje tylko jajko, bez skorupki - jakoś mam opory.. po za tym nie mam jak dobrze tego zmielić :/ jajko rozbijam, memłam i podaję z oliwą - uwielbia takie :) jak nie rozmemłam to jest wielki foch, bo nie lubi białka :P[/QUOTE] Oporów nie miej, ja karmilam surowymi (suszonymi na powietrzu wczesniej) kruszonymi szczeniaczki juz od ukonczenia przez nie 2 tyg zycia! Mozesz nawet mlotkiem w torebce foliowej czy papierowej utłuc, mozesz książką (najlepiej encykopedią z czasów komuny - dośc solidnie zszyta, ciężka i nie szkoda) przytłuc.
  23. [quote name='zaginiona sara']Może właścicielka nic o tym nie wie, że pies sam sobie spaceruje po osiedlu... Jak wróci może już do tego nie dojdzie. Nie wiedziałam, że psy wiedzą o dniach płodnych kobiet... Skąd o tym wiesz[/QUOTE] wie doskonale, bo sama puszcza ją luzem bez opieki.... mam nadzieję, ze jak wróci to do tego już nie dojdzie, bo ja zaingeruję w to bardzo mocno. bo od zawsze hoduję samce oraz mialam kilka suczy - wszystkie pozbawiłam macic.
×
×
  • Create New...