-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by panbazyl
-
to bardzo Ci polecam mój ostatnio ulubiony filmik (żeby nie bylo - lubie pooglądać Czarka, nawet mam zamiar kupić i przeczytać jego książki) http://www.youtube.com/watch?v=ZVcx8qX2jjM
-
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
panbazyl replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
hmmm... ja rewelacji nie napiszę, bo mam jakies nienormalne psy co sie strzelania nie boją (no Pirania cit tak, ale bardzo w normie).... -
[quote name='bejasty']Jestem ciekawa co powiecie a takie "dziwne" zjawisko .Mój pies w domu je gotowane i dodatkowo suchą rózne z próbek /mam dostęp do darmowych/ latem więcej suchego -działka .upaly.Na wakacjach zabrakło mi próbek kupiłam to co bylo dostępne w tej miejscowości tzn Pufi sucha.I do rzeczy po probkach duże objętościowo i częste "mocno aromatyczne"qpy natomiat po chętnie zjadanej taniosze qopki niewielkie i bez silnego aromatu. Lepsza przyswajalość ?[/QUOTE] juz filodendron napisała, a ja dodam tyle - czy potem widzialas te kupy po kilku dniach? Jak wyglądały? [quote name='Jara'][B]Podobno[/B] jeśli kupa mocno smierdzi to ma dużo mięsa. Niestrawione biało powoduje śmierdzące gazy i odór kupy. Np mój pies po WolfsBlucie robi kupy, których smród powaliłby na kolana armię i szczypie w oczy aż :D[/QUOTE] jak kupa mocno śmierdzi to niedobrze. Moje psy sa na mięsie i na kościach i ich kupiszony NIGDY nie śmierdzą mocno, nawet mniej wonieją niz na gotowanym czy suchym. A jeśli Twój pies ma takie smrodliwe kupsa to ja bym mu czym prędzej zmienila dietę, bo to co piszesz jest niepokojące.
-
ale pamiętaj, ze ta 1/4 ludzi niekoniecznie musi się znać na psim behawiorze. A co więcej - część właścicieli psów też (oj wiem - zaraz się ktoś odezwie, ale jak mam przebywać z właścicielami jurków w jednym miejscu to wolę weekend w kamieniołomach - choć zmam kilka osób co mają jurki i sa normalne - ale to sa jedynie wyjątki ktore potwierdzają regółę). Mnie tez denerwuje jak pies za scianą drze japę z byle powodu i nie daje spać.
-
spokojnie pozwól żolądkowi sę przestwic - to trochę potrwa, nie od razu będziesz mieć efekty, daj naturze trochę czasu. ogladalam dziś na animalu coś o psach - i bylo tam minutke na temat barfu i faceta co przygotowuje psom barfowe posilki - mięsna mielonka i warzywna sałatka położone na tacce - robil z tego catering dla psów, cena jednego posilku dla psa wielkości średniej - 12 dolarów.... upsss.... A najzabawniejsza byla jedna z właścicielek psa który miał zamawiany taki catering mówiąca, ze ona by chętnie i częściej mu takie coś podawała, ale to takie drogie.... no cóż - jak sie nie chce samemu zrobić, a przecież to nic trudnego. ale to Ameryka
-
[quote name='pinczerka_i_Gizmo']Dlatego też evel pisała wyłącznie o zabawkach i poduszkach. Obie macie rację - moim zdaniem :)[/QUOTE] moim tez :) :) :) [quote name='Hill.']Na wczasach mieszkaliśmy w domkach jednorodzinnych w lesie - kilka domków obok siebie na ogrodzonym terenie. Jakimś cudem, mój pies zaprzyjaźnił się z sąsiadem, Seterem. Pewnego dnia bawili się w najlepsze przy ścieżce. A tu idzie jakaś starsza parka. Zaznaczam, że oba psy nigdy nie były agresywne do ludzi. No więc skaczą sobie, bawią się ładnie i w pewnym momencie zaczęli na siebie podszczekiwać. A baba we wrzask, facet się drze na cały ośrodek "Zabierzcie te psy!". A futrzaki stoją i nie wiedzą co począć. No to poszliśmy, zabraliśmy. A facet dalej swoje i jeszcze do właściciela Setera zaczyna pyskować. :shake: Jak ktoś się tak panicznie boi psów to mógł by z łaski swojej pojechać gdzieś, gdzie z psami nie przyjmują.[/QUOTE] hmmm.. juz tyle tu napisano - jak chcesz dobrze wypocząć z psem to jedź do sprawdzonego miejsca gdzie juz byli znajomi psiarze. A jeśli jedziesz w nowe miejsce to zostaw po sobie takie wrażenie aby innych potem z psami chciano przyjmować. Ja mam dość otwarty dom, często u mnie goszczą ludzie z psami, czesto też jakoś szkolę psy znajomym, mam na chwilowych tymczasach, ale kiedyś byla u mnie osoba z psem (wystawowy) ktora nic sobie nie robila z tego, ze jej pies chodził i za przeproszenie, szczał mi po ścianach.... Jakby to bylo takie normalne. We mnie się zagotowało, bo choc lubie zwierzaki,a le lubię miec też czysty dom. Od tamtej pory juz tak lajtowo nie podchodzę do nie moich psów....
-
Beniasty Rino. Jak Mu nie pomożemy czeka Go zastrzyk morbitalu...
panbazyl replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
ech... do góry tylko podrzucę.... -
ja na zadupiu mieszkam, ale te "efekty" robiłam na psach z Lublina.... Bo tu na wsi i tak mnie traktuja jak ufoluda, co potrafi wyjśc na spacer na smyczach z 3 labami na raz. (tu na wsi ludzie chodzą z psami na spacery na smyczach, tacy miejscowi, fakt - nie wszyscy, ale kilkanaście osób tak)
-
no fakt, macho na tych zdjęciach
-
odwiedzam pięknotę :)
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
a ja nie mam przekłutych uszu i jest mi z tym dobrze :) a nawet bardzo -
a ja trafiam na takie które sie temu dziwią.... Potem dziwią sie jeszcze mocniej, bo ich pies - wedlug nich niewychowywalny, potrafi zrobic to samo, tak samo jak cos zrobić bez wydawania komendy czego wczesniej nie robił, jedynie za pomocą gestu (mam kilka osób które uważają że czaruje ich psy - a niech zyją w takiej nieświadomości)
-
[quote name='evel']Czym innym są ruchy kopulacyjne między psami, a czym innym jest "gwałcenie" zabawek, poduszek, kocyków ;)[/QUOTE] no dlatego napisalam, ze na poduszkach i pluszakach się nie znam.... Moje nigdy niczego takiego nie robiły. (tak w ogóle od 2 lat mocno obserwuję swoje psy i im mocniej to robie to tym bardziej nie lubię ludzi...)
-
[quote name='understandme']Tak wogóle na początku tego roku ma byc druga jego ksiązka przetłumaczona na polski, oryginał to be the pack leader, jaki ma być polski nie pamietam, wyleciało mi z głowy własnie. Edit ten tytuł to jak być przywódcą stada. [URL]http://www.zaklinaczpsow.pl/zaklinacz-psow-powraca-i-uczy-jak-zostac-idealnym-przywodca-stada.html[/URL][/QUOTE] nie przeczytałam nawet tej pierwszej.... ale wszystko do nadrobienia (mam plany czytelnicze na ten rok, sa tam tylko książki o psach). a w tym linku co podalas jest fota z 3 psami co siedzą - moje futra tez tak siedza i czekaja jak mam im dac jeść, tyle, ze siedza tak przed pełnymi miskami i czekają na "proszę" bo bez tego nie ruszą nic z miski. [quote name='zaginiona sara']Tak nie na temat to ludzie po prostu chcą mieć psy bez papiera i tyle. A ci co mają to chcą je nadal sprzedać. Ja jakoś nie jestem fanatyczką rodowodów. Piękne założenia, ale praktyka różna, uczciwość ludzka jest wątpliwa niestety.[/QUOTE] wiesz, ja mam papierowe psy, ale mam też dosyć tego syfu co się dzieję ostatnio. Wyjsciem z sytuacji jest też nieprzebywanie wśród takich ludzi (czyli ograniczenie wizyt w ZK do minimum)
-
[quote name='evel']Rozładowanie emocji, frustracji. Niekoniecznie z podtekstem seksualnym.[/QUOTE] wiem, ze zaraz na mnie posypią się gromy, ale to w koncu watek o chamstwie innych psiarzy, więc na miejscu bedzie ;) ja tak nie uważam, za długo mam psy, mam ich też kilka, a nie jednego. To "gwałcenie" to dla mnie element dominacji. No cóż - jestem zwolenniczką dominacyjnej teorii dziejów. I dominacji w psio-ludzkim stadzie. Odkąd moja sucz nie jest "szefową" (wcześniej to ona 'gwałcila") to ją "gwałci" jej syn i drugi samiec. Co prawda Ona nadal próbuje jeszcze zdominowac ktoregos z samców, ale bez jakiegoś głębszego efektu. Przy 3 psach to nie jest na pewno rozładowanie frustracji czy emocji - mają czas i sposobnośc aby to zrobić na długaśnych spacerach w pola. A co wiecej - na tych spacerach suka jest wręcz traktowana przez własnego syna jak worek treningowy - łapie ja za kark, przygniata do ziemi i poddusza. Wszystko jest oczywiście bezkrwawe, ale dla niewtajemniczonego ogladacza moze wygladac na atak. Po takiej sesji z podduszaniem sucz jest cała upaprana w ziemi, po chwili dalej biegają w wielkiej radości. a czemu gwałcą pouduszki i pluszaki? hmmm, nie wiem....
-
[quote name='Joanna K.']Fado,to ten ze sklepu tak ?[/QUOTE] tak, ten sam.
-
jakby byl tam dorosły kilkuletni czekoladowy lab prosze o jakies info - dziewczyna z dogo poszukuje go już dość dlugo (pies nazywa się Fado)....
-
niech ktoś zadzwoni taki rzeczowy z konkretną propozycją. Oby!
-
ja swoim mleka nie daję, jak juz to pod postacią kefirów czy maślanki. Na pewno kotu nie mogę podawać mleka bo ma po nim hmmm srakę.... a ze długowłosy gad, to widać i czuć od razu....
-
bez skrępowania - moje sie ucieszą, że będą mieć nowe ofiary do "gwałtu" :diabloti: Kiedyś ktorys z moich psów dość swawolnie używal sobie na pijanym sąsiedzie. Normalnie bym nie pozwolila na coś takiego, ale ze sąsiad pijany to pozwoliłam psu, bo pijaczysko upierdliwe a tak sobie poszedł, wiem, ze to niezbyt kulturalne z mojej strony a raczej ze strony mojego psa, ale czy kulturalne jest dręczenie innych swoim pijanym fizis?
-
[quote name='zaginiona sara']Nie powinno, ale są nawet pod przykrywką związków. [url]http://www.dogomania.pl/threads/220145-quot-hodowla-grzywaczy-quot[/url][/QUOTE] takich kwiatkow będzie coraz więcej.... a na allegro tez jest juz sposób na "sprzedaż" szczyli tzw za "gratis"..... Ustawa ustawą a ludzie pomyslów na gnebienie psów maja wiele...
-
[QUOTE=makot'a;18315173]Oo, to o tym nie wiedziałam. Sądziłam, że od kilku lat jest obowiązek napisania takich rzeczy... [/QUOTE] tak, to prawda, ale ten obowiązek ma ostatni producent który juz nie ma obowiązku ujawniac dokladnego składu komponentów finalnego produktu pozyskanych wcześniej od pośredników.
-
też dziękuję za linki - ja sprawę znalazłam na stronach Vivy, nie powiem - te zdjęcia były szokujące.... A wracając pośrednio do głownego nurtu i pytania filodendron o funkcjonowanie takich hodowli - jest to możliwe - już czekam na oficjalne zdjęcia z wizji lokalnych, ale poczekam sobie cierpliwie. Przeglądy hodowlane zazwyczaj odbywaja się w siedzibach oddzialów - choć praktykowane jest tez i na miejscu w hodowli. Ma to sporo zalet ale i wad - trzeba zapłacić za dojazd ludzi do przeglądu, trzeba jednak "pokazać" warunki hodowlane, często ci co robią przeglady po prostu nie mają czasu na taki dojazd, bo im dużo łatwiej umówic się w jednym konkretnym dniu z kilkoma osobami niz jeździć po województwie lub nawet i dalej. Jest też spora wada przeglądów w oddziałach - często zapominana - male pieski mają tam niestety kontakt z wieloma wirusami i znane sa przypadki, ze maluchy po takich przegladach łapały jakieś świństwo i odchodziły za tęczowy most....
- 1229 replies
-
- agnieszka
- hodowla w puławach
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
panbazyl replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
może lepiej portret na ścianie - zawsze jak ktoś spierniczy mozna schować głęboko, a na skórze poten ciut trudniej. Moj znajomy kiedys zrobil sobie smoka na przedramieniu, ale wyszlo tak głupio, albo ten co robil mial jakiś durny pomysl, w każdym razie oko smoka to byl pieprzyk który byl oryginalnie na tym przedramieniu a potem tylko byly same problemy z tym. W Pl baza danych psów z chipami jest mówiąc lekko do doooopy - na dogo jest nawet gdzieś cały wątek na ten temat. Moje wszystkie mają chipy, z tym, ze Bazyl ma zrobiony w Hiszpanii, a pozostałe w Pl. O wiele lepsze od tatoo w uchu sa tatooo pisane takim specjalnym pisakiem (u ras ozdobnych sie to często stosuje, lub u bardzo zafutrzonych pras - wtedy pisze się w pachwinie, to jest bardzo dobre rozwiązanie - tatoo jest widoczny, a w uchu tzreba sie domyslac co tam jest i czy jest). Ale tak na serio - nie wiem po co ten cały tatoo u psów, bo NIKT nigdy nie sparwdzil nam na żadnej wystawie tego numeru, moze jedynie w paszporcie, ale na pewno nie był sprawdzany czy ten pies i ten paszport na pewno tworza jedną całość, jednynie na granicy z Ukraina kiedys sprawdzali paszport, ale już nie samego psa, z resztą co wtedy nawypisywali we własynym systemie to komedia, bo moje labki były chyba u nich goldenami, owczarki tybetańskie znajomej były bernardynami - bo to przeciez podobne....