-
Posts
14744 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by panbazyl
-
[quote name='Patisa'] po styczności z chorym zwierzęciem, zarówno mój nieszczepiony pies byłby do uspienia jak i Twój zaszczepiony. [/QUOTE] i tu jest pies pogrzebany....
-
[quote name='zaginiona sara']Tym bardziej wkurza, skoro ta osoba wie co myślisz na ten temat. Denerwują mnie tacy ludzie, ufasz im a oni takie głupstwa robią, bo puszczanie psa samopas to idiotyzm. Chyba powinnaś psa odebrać, ale wiem, że to nie takie proste. Po co brać psa jak się nie chce nim opiekować tylko ma sobie poradzić sam... [/QUOTE] jak się sprawa bedzie miała dalej dam znać, na razie jestem w zawieszeniu, bo właścicielka wyjechała, ale pewnie sucz jest puszczana luzem, bo wyjechała sama a sucz po "opieką" rodziny.... Jak wróci czeka mnie mam nadzieję że nie chamska, ale rozmowa. I jestem w stanie odebrać zwierzaka, bo tak mam w umowie zapisane. [quote name='a_niusia']zapewniam Cie, ze nawet nie zorienowalabys sie, ze moja suka ma cieczke. [/QUOTE] ja nie musze wiedzieć czyja suka ma cieczkę - to sprawa jej włascicieli. Ale moje samce z pewnością wyczują, choc człowiek też wyczuwa ten zapaszek, ale nie tak intensywnie no i nie ma z tym związanych jakiś skojarzeń. Jakbyś dobzre obserwowała samce psy to zauważyła byś z pewnością, że one też wyczuwają okres u kobiet i dni płodne też. I mam nadzieję, ze wiesz co robisz. A jesli Ci się trafią "niechciane" dzieci to tak proszę osobiście - nie szukaj potem na dogo pomocy w adopcji tych ewentualnych malców. Bo to by było z Twojej strony bardzo nie fair.
-
ja skorupkami z surowych jaj karmiłam szczeniaki (zamiast starterów i tego typu wynalazków jadly juz od maleńkości barf)
-
Może sztorm na Bałtyku?
-
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
panbazyl replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
jakie cudniaste zdjęcia!!!!! gdybym gdzieś sie zaplątala przed Nju Rockiem - życzę wszystkiego najpiękniejszego i samych smacznych zawartości misek Nice :) -
Prosze o pomoc w wychowaniu psow nie daje rady:((
panbazyl replied to sabusia's topic in Nauka czystosci
[quote name='sabusia']mam zwiniety.............[/QUOTE] ile masz lat jak można spytać? -
dzięki za noworoczne życzenia :) a co do zabawy, to ja bardzo malo zabawowa jestem. Za to u mnie ile luda będzie w chałupie na nju rock to sama nie wiem - jak co roku, jest to wielka niewiadoma, sami goście pewnie nie wiedzą ilu ich będzie... W tamtym roku musieliśmy robić ławki z desek ze stodoly :) bo nie było na czym siedzieć tyle było takich "co to przejazdem zajrzeli". zawsze mnei bawi ta informacja, ze tak przejazdem jechali i po drodze do nas weszli, bo u nas nie da sie "przejazdem", chyba że ktos ma czolg lub jakiegoś mega terenowca lub malego fiata (bo mozna zawsze pod pachę zabrać i iść dalej), bo nasza droga praktycznie kończy się w lesie, dalej tylko dla pancerniaków. Ale za to zawsze jest miło jak ludzi troche sie pojawi :) W tamtym roku byl śnieg i to dośc spory, bo po północy na źródliska szliśmy w zaspach, ten rok bedzie raczej wiosenny i błotny. Moze jakiś błotochód zmajstrujemy do sylwestra? Albo grilla wyciągne i też będzie dobra zabawa :)
-
no kurza morda.... Nie załamuj się, choć wiem, ze to latwo pisać... Musi być dobrze!
-
ja daję sporo skorupek od jaj, ostatnio od zielononóżki (ma piękny kolor). Mielę to razem z pacią i tak zjadają. czasem cale jajo wpadnie do paci (tez zmielone jest dawne psom)
-
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
panbazyl replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
no to czekamy na te foty :) -
Prosze o pomoc w wychowaniu psow nie daje rady:((
panbazyl replied to sabusia's topic in Nauka czystosci
[quote name='Finnigan']Tak, bo korygując halterem nie sprawiasz psu bólu, powodujesz tylko stratę..[/QUOTE] rozwin mysl. -
BORYS//szczeniak LabraDoRar//**********ma dom***********
panbazyl replied to anita_happy's topic in Już w nowym domu
no moje tylko po kolanku z indyka, ale to zwykla porcja kolacjowa była.... Nic to, do nadrobienia plama, bo prawoslawne świeta za mniej niz 2 tygodnie, więc sie poprawię -
no niby zwykłe produkty.... Ale ostatnio moje dziecko (ludzkie) dostało uczulenia od ogórka i arbuza.... czego nigdy wcześniej nie było. Więc możliwe jest wszystko. Pzreciez nei wiesz jak i z czym przechowują jabłka (jak w wielkich przechowalniach to jest nadzieją, ze ok, bo sanepid czuwa czasami, ale w tych przydomowych bywa róznie - znam pzrypadek, ze jabłka i inne warzywa przeznaczone na sprzedaż były trzymane razem ze środkami ochrony roślin i tego typu gadżetami....
-
to fakt, na 5 kg mozna 2 jurecki przeciez mieć, albo i 3 jak dobrze sie uda.... a wiesz jak ludzie marudzą przy psach z hodowli????? Oj masakra i pomyje. No kciuki trzyamamy aby to byl ten dom :)
-
no u mnie tak samo - rano. Moze własnie na jakis skladnik z paci warzywnej tak zareagował?
-
[quote name='a_niusia']nie potrzebuje takiej gwarancji, bo uwazam na swoja suke. zadnych "niechcianych" miotow nie mam w planach.[/QUOTE] wiesz co - gdybym Cię spotała z cieczkujacą suką puszczoną luzem to by tylko pióra leciały. I nie z moich samców, uwierz. Trochę oleju w głowie nie zaszkodzi.
-
[quote name='zaginiona sara']No to masakra. Jaki piesek z adopcji czy z Twoich labiszów? Ludzie nie mają pojęcia ile niebezpieczeństw czeka na zwierzęta.[/QUOTE] z hodowli.... Po prostu rece opadaja na ludzką pustotę, jak kiedyś spotkam sucz na osiedlu jak będę to ja po prostu zabiore i nie oddam. dziś napisalam maila do wlaścicielki, ze się nie godzę na takie zachowanie, ona zna moje podejście do sprawy (zna sprawę głodnych koni i to, że dla mnie bardziej liczy sie dobro zwierzaków, niż fałszywie pojęte rozumienie znajomości). czyli mogę skreślić w najbliższym czasie kolejna znajomą, bo tego plazem nie puszczę. [quote name='engelina_88']Poczekaj jeszcze ze dwa miesiące jak się ludzie na ulicy zaczną oglądać za Tobą, jak za ufoludem ;) Ja jestem w 6 miesiącu i już raz słyszałam od kobity, że co ze mnie za matka będzie jak się psa nie pozbyłam od razu. Powiedziałam, że się nie pozbyłam, bo moje trzy koty są z psem bardzo zaprzyjaźnione i by tęskniły :lol: Babcie obie też raczej nie są zachwycone, że nie zrezygnowałam ze spacerów z psicą, a Bajka waży podobnie do Twojego Filipa i chodzę z nią głównie bez smyczy.[/QUOTE] a ja olałam "złote rady" wszystkich dookola, i tak każde dziecko mniej więcej w czasie swoich narodzin dostawało psa :) Wyrosły więc z psami, z psami jeździly w wózku, potem psy je ciągnęły na sankach, i choc to jeszcze dzieci (3,5 i 6,5 roku) to juz potrafią sie opiekowac psami, dac im jeść, wiedzą, że pies to nie zabawka tylko żywa istota i am swje potrzeby. Kota też mamy, tylko kot dziwak i nie lubi byc glaskany i brany na ręce, chyba, że on sam tego chce. I nigdy dzieci mu nie dokuczały, czego nie moge powiedziec o obcych dzieciach które nas czasem odwiedzają - te zachowują sie jak wypuszczone z buszu gdy zobacza psa czy kota.... A jeszcze gorsze ich rodzicielki lub ojcowie - oj pies, oj popatrzył na mnie, oj a one to do domu wchodzą????? o i jeszcze śpią w domu????? Oczywiście wiecej nie chcę miec u siebie takich gości, bo spokój swojej rodziny cenię bardziej niz wyimaginowane fobie o tym, ze labrador to pies dla dzieci i że od razu jest masa uczuleń i robaki jak ruskie czołgi....
-
[quote name='a_niusia']gdybym sie bala, to bym jej nie puszczala. oczywiscie, ze jej spacery wygladaja teraz troche inaczej-nawet teraz, kiedy powinna byc juz po dniach plodnych. juz pisalam: nie spuszczam jej z oczu (co jest dla niej uciazliwe, zalicza mniej bazantow na spacerach), kontrolnie gwizdze na nia raz na jakis czas, odwoluje ja jak widze psa, ktorego nie znam lub znam i wiem, ze ma jajka i uprzedzam "ma cieczke". jasne, ze i ona i ja nie mozemy sie doczekac az jej powiem "idz w cholere", a to nastapi dopiero jak bede w 100% pewna, ze juz po wszystkim. ale ona kazdego dnia utwierdza mnie w przekonaniu, ze moge jej w 100% ufac. nie wiem, czy moja mlodsza suke bede mogla puszczac ze smyczy, kiedy bedzie miec cieczke. starsza moge, wiec puszczam.[/QUOTE] jesli jesteś w stanie odchowac niechciany miot i masz dla niego miejsce w domu - rób tak dalej. Bo nikt, ale to nikt Ci nie zagwarantuje, ze się w pobliżu nie znajdzie jakiś koleś z jajami co sie wlasnie zgubil, urwał z łańcucha lub po prostu jest u kogos w gościach i albo zwial albo jest na spacerze. Ja jak mialam suke z cieczka w domu (i psa razem z nią) to zawsze sucz siedziala w klatce (od ok 7 dnia cieczki, bo wcześniej tylo plamki, pies doskonale wyczuwal rujkę), i nawet na spacer na wlasne podwórko wychodzilam z nia na smyczy a w ręku mialam kij aby odganiać adoratorów co jakimś cudem sie znajdowali (och ilu z nich jak koty łaziło po siatce!) a w tym czasie pies siedział pod kluczem w domu.
-
wiesz co - moze daj to na weterynarię, tam w końcu spacjaliści lepsi jak tu ;) Moim czasem też jakiś glutek wyskoczy z oka, ale jest to bardzo nieczęste, za to u kota non stop, ale to pers i on nie potrafi sam sobie z tym dać rady, bo ma płaski nos i łapą nie moze wyczyścić.
-
[quote name='netheter']Pomóżcie dziewczyny - czy po koninie/baraninie psu mogą ropieć oczy? Najpierw prawe, potem lewe.. Całą zamrażarka tego jest, może po prostu powinnam to 'poprzetykać' drobiem? Żeby nie dawać cały czas tego, tylko wbić jeszcze inne mięso ?[/QUOTE] a jestes pewna że to od mięsa? Może cos innego? nawet zwykly kurz - miejskie psy podobno mają z tym wiecej problemów niż wiejskie - tak mi kiedyś mowila wetka. Poszperaj czy moze coś sie ostatnio zmieniło w otoczeniu psa (choinka itp gadżety), pójdź do weta, moze trzeba wyciąć trzecią powiekę? To oczywiście takie gdybanie. ale ja na mieso bym raczej nie stawiała, bo to kurczaki są znane z wielkiej ilości syfu w mięsie, moze też krwie mięso być czasem na antybiotykach (zapalenia wymiona), ale o baraninie czy koninie nafaszerowanej syfem nie slyszłam, bo też niewiele mam z tymi miesami wspolnego coś.
-
trzymamy kciuki!!!!!!
-
[quote name='betty_labrador']no nie-kazdy mowi co innego. Juz sie zapewne od rana zamroziło. To teraz jest do wyrzucenia. W domu bede po 19... Tizzy właśnie kiedys jak pisalam miala całą zamrażalke zamrozona -odmrozona i zamrozona-zjadla i zyje. Tez po sterylce. Juz sama nie wiem. :roll:[/QUOTE] ja bym swoim dała bez problemu. Szkoda, ze za daleko mieszkasz, bo bym odkupiła po prostu, a tak to się nie oplaca zupelnie. Jak sie boisz to moze komus daj co się nie boi dać swoim, bo wyrzucac jedzenie to nie po ludzku - ja tak uważam.
-
[quote name='filodendron']Tylko że - jeśli się nie mylę - suczka betty labrador jest po sterylce, więc może mieć obniżoną odporność. A rozmrożenie i ponowne zamrożenie zwiększa liczbę patogennych bakterii, z którymi organizm musi sobie poradzić.[/QUOTE] też mam sukę po sterylce i ona zjada dokładnie to samo co chłopaki
-
[quote name='motylek1007']mieszkam na wsi i u mnie jest masakrycznie jeśli chodzi o psy. Na chwile obecną wychodzę we 3 (ja, pies i mąż), sama z psem sie boje strasznie[/QUOTE] ja mieszkam na takim zatylu, że tu większośc sieci gsm nie ma zasięgu a jesli ma to szczątkowy. I choc to nie jest daleko od miasta wojewódzkiego, to jednak jest to miejsce zapomniane (ku mojej radości), droga nam się w lesie kończy, dalej tylko traktorem lub jakimś terenowym, spożywczego nawet tu nie mam, więc mam jako-taki luz :) Z resztą, co chcieć - na tych terenach ukrywał się jeszcze długo po wojnie ostatni partyzant Lalek (bardzo barwna postać, jak zwykle rożnie rozumiana przez wspołczesnych). I ja tu jestem psią "siłą" bo sama wychodze z moimi 3 labkami, podobno ludzie się dziwią, ze sama daję sobie z nimi radę, bo oni ledwo z jednym pseudoonkiem.... Chyba zaczne pobierac kasę za naukę psiej grzeczności :cool3: