-
Posts
702 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Mruczka
-
Cd. Aura zwana Aucią świetnie radzi sobie na spacerach. Widać, jak wielkie znaczenie ma to, że szczeniak dorastał w bezpiecznym, psim towarzystwie - Aura nie boi się psów, uwielbia towarzystwo i jak tylko ma okazję, bawi się z nimi na całego. Mamy tu w sąsiedztwie taką "psią łąkę", na którą wychodzą psiarze z okolicy i tam właśnie Aura zawiera znajomości. Uwielbia zwłaszcza takiego dużego amstafa, któremu nie przeszkadza jej żywiołowość i to, że Aura, jak się rozkręci, wskakuje na niego wszystkimi 4 łapami. Gdy amstaf ma już dość, po prostu sprowadza ją do parteru a ona od razu wie, o co chodzi: pokazuje brzuszek i mówi, że już będzie grzeczna.
-
Jestem w szoku, że Dianka to uciekinier! Sprawiała wrażenie takiej pokornej, uległej suni, że kto by ja podejrzewał o samodzielność i takie zapędy! Podziwiam jej opiekunkę; włożyła tyle starań w opiekę nad Dianą i maluszkami, a teraz jeszcze dodatkowy stres. Mam nadzieję, że Aura nie odziedziczyła genu włóczęgi; na razie jest dla nas wielką radością, choć zamieszania robi za wszystkie nasze zwierzaki. Bardzo urosła - gdy przyjechała do nas równo miesiąc temu, ważyła około 6 kg, Teraz już ma 10 kg i obróżkę zapinamy na kolejną dziurkę. integracja 2.mp4 integracja 2.mp4
-
Wow nie ma, ale nie mogę powiedzieć, że to nie jest dobry dom dla psa. Jeśli chodzi o Dropsa, to tutaj na pewno byłby problem z kosztem transportu, a co jeszcze mi przeszkadzało (ale to już jest mój fioł), to non stop włączony podczas wizyty telewizor, dość głośno, tak, że trudno było mi się skupić na rozmowie. Nie wiem, czy u psa również nie powodowałoby to dyskomfortu. Poza tym wszystko ok.
-
Aurusia stara się być dzielna, ale różnie jej to wychodzi. Najlepiej, żeby była w centrum uwagi, głaskana, lalana i zabawiana . Spanie tylko z nami w łóżku, innej opcji nie ma. W ten sposób śpi pięknie do rana. Uczymy się chodzić na spacerki, coraz lepiej to idzie, pod warunkiem, że nie jest ciemno. Na razie trochę denerwuje ją obróżka, o szelkach nie ma mowy. Kotami jest żywo zainteresowana. Podejrzewamy, że miała jakiegoś przodka rasy myśliwskiej, gdyż pięknie aportuje, oddaje zabawkę prosto do ręki. Gdy do nas przyjechała, pachniała jak szczeniaczek. Teraz już pachnie jak piesek. Nie tak intensywnie, ale inaczej, no jest różnica. Jest urocza.