Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Trzeba było nic nie pisać o "pornografii" - raczej o... "anatomii" ;)
  2. Ale wieści miałam prawie na bieżąco ;) Krecik jest królem podwórka, biega luzem - zna każdy krzaczek, dołek i kamyk! Ma swoich kolegów, ale także adwersarzy. Z Maksiem uwielbiają się jak... "dwa zielone słonie" :) W tym roku Małgosia wyjechała na wakacje na 10 dni i chłopcy zostali u Teściowej, w towarzystwie jamnika. Mieszkali na działce, korzystali z wolności, jeździli na wycieczki nad wodę. Gdy Małgosia po nich przyjechała, Maksio niespecjalnie miał ochotę wracać. Ale Kretek - WIERNY PIES - szalał z radości, że Pani wróciła i nie odstępował Jej na krok, dopóki nie zabrała go do DOMU. Kreciuszkowy domek to jeden z moich "ulubionych" ;)
  3. Ciutek zmieniłam ;) Dumka – 9-miesięczna "złota" sunia szuka domu. Prawdziwe życie Dumki dopiero się zaczyna. Do tej pory nikt o nią nie dbał, niczego nie uczył, nikogo nie obchodziło czy ma co jeść, czy jest bezpieczna... Jak każdy młody psiak, Dumka jest radosna, energiczna i skora do zabawy. Już zapomniała o tym co było i cieszy się tym, co jest. Ma pozytywny stosunek do innych psów, a także kotów. Bardzo lgnie do ludzi, potrzebuje kontaktu i zainteresowania. Szybko się uczy, lubi pracować i być nagradzana. Jest psem idealnym dla osób lubiących aktywny wypoczynek. Będzie wspaniałym partnerem do długich spacerów albo treningów agility. Dumka jest zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Sięga nieco powyżej kolana, waży ok. 20 kg i nie będzie większa. Obecnie Dumka przebywa w domu tymczasowym, gdzie czeka na Człowieka, który zabierze ją ze sobą, pokocha i zadba o to, by już nigdy nie musiała cierpieć głodu, bólu, marznąć i się bać. Nowi Opiekunowie Dumki otrzymają nieodpłatnie wytyczne od behawiorysty, który konsultował sunię w domu tymczasowym, dotyczące właściwego jej prowadzenia i wykorzystania drzemiącego w niej potencjału. Sunia nie zostanie wydana do kojca ani na łańcuch. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza oraz podpisanie umowy adopcyjnej.
  4. Ja już sama nie wiem w co wierzyć, jak naprawdę było, skąd się takie zachowanie brało, jeśli było... Wczoraj psiny zostały na trochę same. Żadnego krajobrazu po bitwie nie odnotowano po powrocie, w kuchni kałuża tylko (równie dobrze mogła nie być Pchełkowa...). Na dworze się załatwia - nie zawsze, nie na każdym spacerku, ale jednak. Tylko, że często robi kupę i siusiu jednocześnie, co świadczy chyba o tym, że trzyma pęcherz zaciśnięty na maksa. Na spacerach idzie przed siebie z podniesioną głową i ogonem - prze jak parowóz. W drodze powrotnej, gdy już się zorientuje, że to koniec spacerowej udręki, ciągnie jak rottweiler ;) Obrożę zastąpiły szelki, bo aż się dusiła. Chodzi na flexi (czego do tej pory chyba nie znała - smyczka, z którą ją odebraliśmy była bardzo króciutka) i jak już się bardzo zagalopuje, to jednak się odwraca i sprawdza czy człowiek za nią idzie (albo nadąża :)). Wczoraj na spacerze napotkała sporego pieska. Była chwila strachu, ale się obwąchały i poszły dalej, czyli Pchełka się przekonała, że nie każdy pies to wróg i zagrożenie. Dostałam dziś maila od Milki i zdjęcia z informacją, że Milka zaczęła się... bawić zabawkami z Sherry. Po 7 miesiącach pobytu u Marty! Czyli jednak nasz Doktor ma rację, mówiąc, że u takich psów jak Milka czy Pchełka, najlepiej działa... "doktor czas". Cierpliwość, cierpliwość i jeszcze raz spokój...
  5. Jak fajowo! Dziękujemy za wieści, pozdrawiamy Rodzinkę Niuśkową i Wielką Szczęściarę też :)
  6. [quote name='jola_li']Ajajajaj :(.[/QUOTE] A za chwilę bezjajajajajaj :evil_lol:
  7. O matko, dobrze, że weszłam dopiero dziś. Potrafią te piesy ciśnienie podnieść...
  8. Halo, halo... pamiętacie Kreciuszkę? ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/2053/b0d034c69eebb2c6.jpg[/IMG]
  9. No to baaaardzo przytomna jestem... Tylko dlaczego telefon nie dzwoni?... :(
  10. Mają się świetnie, karma dotarła - wyczytałam na wątku Maluchów i ich Mamy ;)
  11. A czoło nie zmącone żadną myślą oprócz tej o psich figlach i psotach :) Ewa, czy Dumaśka ma aktualne, świeżuteńkie ogłoszenia?... Czy to możliwe, by nie zadzwonił ANI JEDEN (nawet najbardziej durny...) telefon od ponad 2 miesięcy?...
  12. O jezusie - te pijawy ostatnie to prawie wielkości matki!!!!!!! Ale maleństwa - cudaczki. Aż dziw, że "jeszcze są" ;)
  13. Dokładnie. Pełna radość ogarnie mnie wtedy, gdy Pchełka będzie w DS - takim do końca jej dni! Ale zwyżka nadziei bardzo krzepiąca, szczególnie po niedawnej totalnej zniżce ;)
  14. Becia to jednak jest inteligentna bestyjka... Już skumała, że gdy zaczyna się zadyma i wszyscy na złamanie karku pędzą do płotu, opłaca się nie lecieć, ewentualnie szybko zawrócić, albo przynajmniej dać się odwołać, bo jest za to nagroda... Nawet jeśli wybiegnie z domu, zaraz wraca i wymownie patrzy ma półkę ze smaczkami ;) Nieco lepiej jest też z ujadaniem. Wczoraj wieczorem przyszła do nas sąsiadka i po standardowym obszczekaniu przez całą psią społeczność, nastała... błoga cisza! Potem Becia nawet przychodziła do Uli się głaskać i liczyła na "zrzut" ze stołu. Ale Ciocia Ula jest tak samo podła jak my i przy stole pies nie ma na co liczyć ;) Ale spróbować zawsze trzeba, nie zaszkodzi :) Poza tym Bećka jest coraz bardziej przytulasta, śpi często przytulona do mnie (Pan z lekka poszedł w odstawkę ;)) i powoli, powoli się przekonuje, że można odsłonić brzuszek, bo fajnie jest jak go ludzie miziają :) No i zaczęła się... bawić! Sama potrafi sobie znaleźć zabawkę (piłeczkę albo sznurek) i sobie podrzuca albo szarpie. Lubi też się bawić ze mną w "łapki" :)
  15. Od Pchełci płyną całkiem dobre wieści - załatwia się tylko na dworze (!) Co prawda trzyma, ile może i są spacerki, które nie kończą się "wypróżnialniczym sukcesem", albo raz się zdarzyło, że robiła kupę i sikała jednocześnie (!!!! tak długo trzymała pęcherz zawiązany na supełek, że przy napięciu mięśniowym związanym z kupsaniem, sikała jak zawodowy sikawkowy - pod ciśnieniem :)). Ale w domu wpadek nie ma (posikiwania też). W momentach natężonego stresu jeśli już popuszcza, to z gruczołów - zaworki sikalnicze trzymają! Z jedną rezydentką (małą) już jest jako takie porozumienie, innej (dużej) się boi. Śpi w Panią w łóżku - do wczoraj w nogach, a dziś się wmeldowała... na poduszkę ;) Ma apetyt i jest kontaktowa - nie chowa się w żadną mysią dziurę. Jestem naprawdę pod wrażeniem i mocno wierzę, że może być już tylko lepiej...
  16. Nutusia

    Metamorfozy

    Jak zwykle jedna wielką ŚCIEMA na tym wątku ;)
  17. Fiord biedny, ludzkie życie różnie się układa, każdy ma swoje racje... Nie zawsze wychodzi tak, jak chcemy - na Pchełce też to "przerobiliśmy"... A Szeleczka powinna mieć na imię Szelma - z takim spojrzeniem! ;)
  18. Oby jak najszybciej zapomniał o wszystkich strachach i cieszył się życiem, korzystając z beztroskiego dzieciństwa.
  19. Bardzo się cieszę i nie tracę nadziei, że znów będzie dobrze :)
  20. 9 godzin do Krakowa?... Iwoniu, jak Ty dotarłaś w "całości"? Piątek chyba nie jest dobrym dniem na podróż. Pchełka bezpieczna. Jest w DT i układa sobie relacje z dwiema suniami-rezydentkami. Na razie bywa różnie, ale jest bardzo, bardzo dzielna i pięknie się zachowuje jak na to, co do tej pory przeszła w życiu...
  21. No i pięknie! Z nowymi imionami w nowe życie :)
×
×
  • Create New...