-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Roman z Chrzanowa brzmi dumnie! Zwłaszcza taki co ma dom :)
Nutusia replied to gusia0106's topic in Już w nowym domu
Oj, w Bieszczadach to prawie wszystkie posesje nieogrodzone - taka "moda" ;) Romek - cudo! I jaki zadowolony :) -
Cudzie... stań się...
-
I jak się miewa łapka?...
-
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Oj, trudno za Wami nadążyć po kilku dniach bez kompa... Ale myślami i dobrą energią staram się ty być, cieszę się ogromnie z nowym domków i trzymam kciuki, by wszystkie "zakręty" wyszły na "prostą". Czekam też na Ikusiową lub Malgoskową wizytę w stolicy, by przekazać ciuchowisko na bazarek ;) -
Cuda są po to, by się zdarzać, Ewuś ;) To już ponoć ostatnia fala prawdziwego, letniego ciepła. Ja żałuję, bo uwielbiam, ale wiem, że nie każdy dobrze to znosi... Mnie przeraża to, że dosłownie za chwilę będzie ziąb i egipskie ciemności :(
-
|||| Jamniczka Foczka - CHORE ŁAPKI JUŻ W SWOIM DOMU. DZIęKUJEMY ||||
Nutusia replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
Niech żyje postęp w medycynie - tej ludzkiej i tej zwierzątkowej też! Niebywałe metody... -
Bobek do chatki zmyka? ;) Fajnie! :) A Atomowego co za choróbsko dopadło?... :(
-
O matko, ale się narobiło!!! Kto tu jest kurczę dla kogo - kurier dla nas, czy my dla kuriera?... To samo dotyczy godzin dostawy! Jeśli ktoś nie ma możliwości odebrać w pracy, do domu nie przyjadą, bo pracują do 16-tej - co za cyrk! A z kolei moja sąsiadka chce, żeby jej dostarczali do pracy, do 16-tej właśnie, to mówią, że nie dają gwarancji, że nie przyjadą później!!!! A jak pocałują klamkę, będzie musiała jechać po odbiór do magazynu!!! I przepłaca biedna w sklepie :( Jordi, a Ty sobie samodzielnych wycieczek nie uskuteczniaj, bo... źle skończysz ;)
- 1607 replies
-
- basset
- bezimienny
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Plany są coraz bardziej realne. Dostałam wczoraj sms-a, że cała wyprawka już gotowa ;)
-
To i owo o Ovo wyrwanej z olkuskiej mordowni - Ovka ma DS
Nutusia replied to Gusiaczek's topic in Już w nowym domu
Hihiiiii.... niby na Roztoczu, a jakby "zagranicznie" - pod palmą w końcu ;) [IMG]http://images10.fotosik.pl/2128/b4089e9e347830f3gen.jpg[/IMG] -
Gapcia dom może mieć tylko jeden - zostaje u nas do końca świata!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Witaj, Anico! :) Gapiszon nasz to jednak jest nieodgadniona jednostka... Z wczoraj: Przyjechał nasz Syn z Dziewczyną (ona bardzo lubi zwierzaki, a moje ją uwielbiają - szczególnie Lili ;)). Przysiadła sobie na fotelu, na którym leżała Gapcia. Z początku Gapulinda udawała, że wcale jej tam nie ma, przywarła do siedziska całym ciałkiem, z łepetyną włącznie. Ale Weronika zaczęła głaskać, gadać, słodziakować i po chwili - Gapiszon leżał kółkami do góry! :) Fakt, Weronikę zna, bo ostatnio wakacyjnie często u nas bywa, ale i tak za każdym razem na początku jest "obca". No i fakt, że "obcy" dotyka Gapci w jej domu, na jej fotelu, w jej azylu... I druga sytuacja: Sławek robił sobie kolację, Gapcio dziadował przy blacie. Coś tam mu "spadło" ;), a potem Sławek się schylił, pogłaskał ją i sądził, że zrobi jej przyjemność, jeśli weźmie na ręce... Wziął, a psa... sparaliżowało!!!!! :( Bała się, że ją gdzieś wyniesie?... Taki to właśnie jest nasz Gapciuś... Przyszły dziś krople Bach'a, które zalecał behawiorysta. Powinniśmy jej podawać 4 razy dziennie, ale jest to organizacyjnie niemożliwe, niestety. Będzie dostawała 3 razy. Zobaczymy czy przyniosą jakikolwiek efekt. Za krople (z przesyłką) zapłaciłam 30,25 zł - wpisałam w rozliczenie. -
Pieski wyciągnięte z olkuskiej mordowni szukają domów.
Nutusia replied to iwoniam's topic in Już w nowym domu
Witaj Leonku! Wielki z Ciebie przystojniak ;) -
Żebyście widziały jakie Becia wyczynia wygibasy, żeby się z sukienki wydobyć - skonać ze śmiechu można... Podskakuje z czterech łap, robi koci grzbiet, chodzi bokiem, w końcu... szczeka na sukienkę :)
-
Z łapą prawie dobrze. Prawie, bo jeszcze jest ciut spuchnięta i wyraźnie teraz widać ślad, że gdzieś tę nożynę wtryniła i nie mogła wyjąć... Dramatu wielkiego nie było, bo w domu był Tomek i gdyby sobie wielki ból sprawiła i bardzo płakała, przecież by usłyszał... Wczoraj wieczorem była nieco osowiała i spała smacznie, ale dziś już wszystko wróciło do normy - pogłębiają rów, który Sławek wczoraj wykopał pod kabel do kanalizacji, biegają, dokazują... Łapkę stawia już bez problemu. Jeszcze dziś zrobię okład i jeśli do jutra opuchlizna całkiem nie zniknie, pojedziemy do Doktora. W każdym razie łapa nie boli, bo wyginałam dziś we wszystkie strony i przyciskała, a Ula obadała fachowo jak końską nogę :)
-
Nie bardzo podobny... Jordie to prawdziwy filozof! :)
- 1607 replies
-
- basset
- bezimienny
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Już po wszystkim! :) Były małe problemy z pacyfikacją Beci przed zabiegiem - Doktor nawet poddał w wątpliwość czy Hubert zamiast znieczulenia nie podał... paliwa atomowego :eviltong: I na wszelki wypadek Becinę zaintubował, bo nie mógł się nadziwić, że w tym psie... niczego nie ma w środku jak się maca!!!! :crazyeye: W trakcie zabiegu wyszedł Hubert i na moje pytanie czy Becia jednak coś w środku miała odparł: "no, jeszcze większego jamnika"! :) Cięcie malusieńkie jak u kota - nawet opatrunek nie był potrzebny. Są założone dwa maleńkie węzełki... Dostałyśmy na wynos jakieś inne tabletki p-bólowe niż zwykle, bo Doktor powiedział, że te będą lepsze dla takiego ADHD do kwadratu. A tu miłe zaskoczenie - po powrocie do domu, Becia grzecznie spała na kanapie obok mnie, otulona kocykiem. Potem przeniosłam ją z posłankiem na łóżko, gdy szłam spać. Koło północy zsiusiała się pod siebie, na podkład, po czym przeniosła pod kołdrę, wtulając się we mnie całym ciałkiem. O 2.30 zarządziła zejście z łóżka i wyjście na dwór. Pięknie zrobiła siusiu pod krzaczkiem, trochę pospacerowała i do samego rana spała jak susełek pod kołdrą. Rano nie mogła się doczekać śniadania - wcięła z apetytem całą porcję. Po wczorajszym spokojnym wieczorze BEZ SZCZEKANIA, dziś z każdą chwilą coraz bardziej wraca do formy :razz: Choć dużo poleguje i posypia, gdy tylko zbliża się "wróg" - od razu jest gotowa do ataku :) Szwy zdejmujemy 28go, szczepimy się na wściekłość i sio do domu! :) Od jutra przez 3 dni będziemy jej podawać nifuroksazyd, bo jakoś ostatnio jej "kruczy" w brzuszku i przestała przybierać na wadze. Odrobaczać nie ma co, bo to jednak trutka, a była odrobaczana 2 razy jak trzeba. Nie ma biegunek, kupy w porządku, humor i apetyt też - zobaczymy... Za zabieg zapłaciłam 200 zł plus 10 zł dojazd do lecznicy - wpisane w post rozliczeniowy.
-
Napisałam PW - milczy :( Trzeba chyba jakiegoś bazarku poszukać... A u nas nie może być spokoju pod oliwkami - szczególnie w święto! Wczoraj było wszystko OK, Tomek był w domu, więc psy nie zmokły i nie narozrabiały zbytnio. Po powrocie zabraliśmy Becię na sterylkę. Reszta została w domu, z wyjątkiem Dumki, która postanowiła się wietrzyć... I rzecz ciekawa - gdy odjeżdżaliśmy, stała spokojnie przy bramie i... nie szczekała! Po powrocie, nikt nas nie powitał przy bramie, więc sądziłam, że wszyscy są w domu (tym bardziej, że padał deszcz). Sławek wysiadł z auta, otworzył bramę, wsiadł z powrotem i w tym momencie nadbiegła Dumka!!! Przeraziłam się, że ucieknie przez otwartą bramę! Nie mogłam szybko wysiąść z auta, bo miałam na kolanach półprzytomną Becię... Ale Dumiśce ani w głowie były ucieczki! Przybiegła do samochodu, sprawdzić czy wróciliśmy w komplecie :) Nie szczekała i nie skakała na nas - czyli zachowuje się SAMA zupełnie inaczej, niż gdy jest w stadzie!!! Wieczorem jeszcze się pobawiłyśmy z Dumcią i z Lili jedną z zabawek od Ellig. O 2.30 Becia postanowiła wyjść na dwór, więc wyszły wszystkie. Dumka poszła na trawę, po czym położyła się na dywanie na tarasie i nie zamierzała wracać do domu. W końcu dała się namówić i poszłyśmy spać z powrotem. A rano zauważyłam, że tylna łapa spuchnięta jak balon!!!! Obmacałam, poruszałam delikatnie - nie jest tkliwa, nigdzie nie boli. Przyłożyłam lód - trochę odpuchła. Dumcia różnie - czasem ją stawia, czasem nosi w górze, trochę kuleje. Oczywiście jest mniej aktywna niż zwykle, ale z apetytem zjadła śniadanie i jak już jest zadyma na 102 przy płocie, to leci, nie zważając na niedysponowaną łapinę. Teraz jej zrobiłam kompres z sody i śpi w posłanku. Zobaczymy co będzie dalej... Uznałam, że nie ma pożaru na tyle, żeby dręczyć Doktora telefonem w święte święto. Jeśli do jutra nie przejdzie - pojedziemy do lecznicy po południu...
-
Jestem Kika - ochroniarz Czterech Wspaniałych Muszkieterów :)
Nutusia replied to Roszpunka's topic in Już w nowym domu
Czyli, Roszpunko Droga, nie chart świętokrzyski z Kikuni ale... łowczarek! :)