Marzę o.... nudzie! ;)
Szczególnie po dzisiejszej nocy... Mieliśmy gości (właściwie nasz Tomek miał). Oddaliśmy im naszą sypialnię, bo balowali do późnych godzin, a my z kolei skoro świt do pracy, a pokój gościnny bardziej na uboczu... Przez całą noc, zwierzyniec się przemieszczał, przetasowywał, tuptał, wskakiwał, zeskakiwał, wzdychał, zakopywał pod kołdrą, odkopywał... O matko, jak ja dziś dotrwam do powrotu do domu?!?!?!!?!?