Jaką mieliśmy wczoraj wieczorem pogodę każdy wie, choćby z wiadomości o sytuacji na stadionie narodowym (o zgrozo!!!!). Chmurka też oglądała transmisję i myślała chyba, że skoro w Warszawie powódź na trawie, to i u nas trzeba uważać... Wypuściłam wszystkich na dwór, ale wrócili szybciej niż wyszli, a chwilę później, Chmurka kucnęła na "dywanie" i patrząc mi głęboko w oczy tekstem: "sama posadź zadek w tej moooookrej trawie", opróżniła pęcherz...
Komentarz Gusiaczka - BEZCENNY: "Z małej Chmurki... duży sik!" :)