No boski jest... elegancik!
Gdy przewóz pociągiem przez Grażynę miał dojść do skutku, musiałaby wiedzieć jeszcze dziś - choćby wieczorem. Jutro jedzie do Lublina po 5 kociaków, a w niedzielę z samego rana jechałaby do Poznania. Późniejszym pociągiem niestety nie może, bo musi zdążyć wrócić do Wwy na popołudnie. Bilet musi kupić dziś, najpóźniej jutro, bo w niedzielę pociągi są zatłoczone, a ona nie ma już 16 lat, żeby stać w korytarzu całą drogę...