Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Jola - Ty wykasuj ten post ostatni, bardzo Cię proszę, bo sejfu co prawda nie mamy (bo i po co miałby pusty stac ;)), ale jeszcze przyjdą i bałaganu narobią, zamek popsują, barek opróżnią :)
  2. U nas Joluś śmieci nie są codzienne, ale wywożone co 2 tygodnie, co latem jest nieopisaną "przyjemnością". Ale nic to - damy radę ;) Napisałam tekst do ogłoszeń dla Księciunia :) [B]Kaj – własny Człowiek potrzebny OD ZARAZ[/B] Pies przychodzi na świat ze złotym sercem i otwartym umysłem. Mały Kajuś z pewnością się na świat nie prosił, a gdy już się na nim pojawił – okazał się zbyteczny i kłopotliwy. Tak musiało być, skoro został porzucony i znalazł się w przytulisku. Kaj ma ok. 3 miesięcy. Jest beztroskim, skorym do zabawy i przeuroczym stworzonkiem – jak każdy szczeniak. Jeśli znajdzie dobry dom i odpowiedzialnych opiekunów, wyrośnie na mądrego, wspaniałego psa, a oni będą dla niego najwspanialszymi, najmądrzejszymi i najmilszymi ludźmi, jacy kiedykolwiek chodzili po ziemi. W tej chwili Kajuś waży niewiele ponad 4 kg. Docelowo nie będzie dużym psem – pewnie takim do kolana (10-15 kg). Prawdopodobnie będzie miał trochę dłuższą sierść. Jest odrobaczony i zaszczepiony przeciwko chorobom wirusowym. Jest też bardzo czyściutki – zachowuje czystość w domu, choć na długo musi zostawać sam. Fajnie się bawi z innymi psami, zaprzyjaźnił się z kotem. Warunkiem adopcji Kajusia jest wyrażenie zgody na wizytę przedadopcyjną oraz podpisanie umowy wraz z zobowiązaniem się do przeprowadzenia zabiegu kastracji, gdy pies osiągnie dojrzałość. A zanim skończyłam, dostałam info, że jest kolejny dzieciak w opałach. Kupiony (!!!!) przez panienkę, która pracuje i liczyła na pomoc w opiece nad psem na rodziców. A pomoc jest taka, że tatuś chciał oddac psa od ręki każdemu, kto by go zechciał wziąc. I jeszcze się chwalił, że do niedawna pies lał w domu, ale mu parę razy przyp...ił i... przestał. Dostałyśmy fotki - na szczęśliwego maleńtas nie wygląda. Ma 3 miesiące, jak Kajtuś :(
  3. Wiesz... u mnie dywany, kanapy fotele to też... tymczasy. Poszarpane, wygryzione, poplamione, zasikane - żywot mają o wiele krótszy niż w "porządnych domach". Dlatego się przydają w każdych ilościach i nie ma sensu kupowac nowych :( I tylko z powodu ustawy śmieciowej w tym roku mamy ogród pełen tego poszarpaństwa, bo nam gabarytów nie wywieźli, a do wywózki są pozostałości 3 kanap, fotela i ze 3 dywany. Reszki dywanów, które jeszcze się dało uratowac i jako tako wyprac, trafią do schronu w Nowym Dworze. A dywan zimą odpada, bo nie wszystkim zaworki wytrzymują na czas naszej nieobecności :( Żeby trochę "ocieplic" podłogę, po powrocie - po wytarciu kałuż i innych "min przeciwpiechotnych" rozkładamy chodniki i skrawki wykładzin, które w razie czego można wyprac w pralce. Na lato zaś dywan jest bardzo przydatny, gdyż "pobiera" nadmiar wnoszonego piasku. Inaczej mogłabym zamiatac z 15 razy dziennie, a i tak dalej by chrzęściło pod stopami ;)
  4. Czasami takie "przechowania" dobrze robią szczekaczom. Tak jest np. z Myszką od Auraa. Oby i w przypadku Kokoty się sprawdziło ;) A najlepiej niech już idzie szczekac do siebie!
  5. Uuuu... kanalizacja rzecz nieciekawa i... śmierdząca ;) A co do far niente - są tacy, którzy nawet jeśli mogą, to i tak... nie umieją :)
  6. No właśnie - może już lepiej... nie wyjeżdżaj ;) Jolu - piękne dzięki za propozycję, ale damy radę. Alutka ma spory zapasik na koncie, którego - mam nadzieję - nie zdąży wykorzystac. Poza tym wreszcie doszło do mobilizacji względem fantów ubraniowych zalegających w kosmicznych ilościach mój strych i na dniach pojawi się pierwszy bazarek. Ty i tak masz na głowie Maniusia... I chciałam się pochwalic, że dostałam od Joli dywan, który wraz z TZ przywiozła mi aż z Mazur! Baaaaaaaaaaaardzo pięknie dziękuję :) Oniemiałam, gdy zobaczyłam jaki jest wielki i ile musieliście się natachac, by go włożyc do auta, a potem wytachac... (w dodatku z Twoim kręgosłupem, Jolu...) Dywan jest przepiękny - jak z Wersalu! Psinom się też podoba - wylegują się na nim z lubością :) Od razu go wczoraj rozłożyliśmy, by się nim nacieszyc, zanim trzeba go będzie zwinąc na zimę :( A jak mi któreś na niego naleje - oskalpuję i skalp ułożę w miejsce dywanu!!!!!!! Już nie zdążyłam wczoraj zrobic zdjęcia, ale dziś nadrobię :)
  7. Jest młodziutki i rośnie jak na drożdżach ;) Coraz mniejsze szanse są na to, by wróciła władza w łapinkach, ale to - zdaniem specjalistów - nie byłoby przeszkodą w wypuszczeniu go na wolnośc. Problemem jest to, że nie siusia sam. Na razie żyje sobie spokojnie i wygodnie w willi zbudowanej przez Sławka i jest wynoszony wieczorami na krótkie "trawkowanie". Co będzie zimą, czy uda nam się go zahibernowac - zobaczymy. Jesteśmy w kontakcie ze specjalistami i z pewnością zrobimy tak, by było jak najlepiej dla naszego Jeżego.
  8. Zaproponowałyśmy z Kasią Filonka fajnemu domkowi z Nasielska, ale wybrały innego psiaczka, którego mogły miec "od ręki". Dobrze, że jedna bida dom znalazła (bo czekał ponad pół roku), ale szkoda, że się Filusiowi nie udało...
  9. Przecież wiem... :( Moje obie od czerwca i też cisza głucha. A jak już ktoś się odezwie i zrobi nadzieję - cichnie potem i doopa :(
  10. No i całe szczęście!... Zapracowane wakacje, ale zawsze wakacje :) I to na pięknych Mazurach ;)
  11. Ciekawe czy Pikuś odziedziczył ogon po tacie czy po mamie ;)
  12. Na łańcuchu przy kanapie? A już myślałam, że nic nie jest w stanie mnie zadziwic...
  13. Jak to opłacone uśpienie i utylizację? Zdrowego psa!?!?!?! Isadora - uwielbiam Twoje pomysły :)
  14. Wszystko zaplanowane jak w zegareczku :) I wykonanie tych badań też trza zaplanowac, co by Zocha wiedziała którego dnia gardłowac w tej sprawie ;)
  15. Ja pamiętam Milkę taką, jak na pierwszych stronach wątku, ale nie wracam do tych zdjęc - zdecydowanie wolę życ obecną chwilą i czekac na to, czym nas jeszcze zaskoczy.
  16. Ja bym nie wstrzymywała ogłoszeń. Jeśli znajdą się chętni na przystojniaka, powiesz, że przed adopcją musi jeszcze przejśc zabieg i trzeba poczekac. A jak się zakochają - poczekają ;) Po kastracji popęd pewnie się wyciszy, ale raczej nie z dnia na dzień :)
  17. [quote name='Aleksandra95']Ale szarpak juz rozciagnely :evil_lol:[/QUOTE] No masz... Ale szarpak jest i tak jakości nadzwyczajnej, że w ogóle jeszcze "żyje". Polecam wszystkim szarpaki made in Aleksandra :) Nie dośc, że są niezniszczalne, to jeszcze się robią coraz... dłuższe ;)
  18. Chmurka ma teraz fazę "wkejki". Jeszcze człowiek nie zdąży usiąśc, a już Chmurella jest w niego wklejona jak największą powierzchnią swojego łaciatego ciałka :)
  19. W sypialni :) Biję się z myślami czy pisac o tym czy nie, ale... raz Nutusi śmierc - napiszę! Kajtolino jest przegrzeczny pod naszą nieobecnośc! Nic nie zostało zniszczone, żadnych kałuż ani innych smrodliwych niespodzianek. To aż niewiarygodne, żeby przez 10 godzin wytrzymał!!! A radośc po otwarciu drzwi "celi" - bezcenna! Tak szalał, tak się cieszył, a przede wszystkim tak się nie mógł doczekac na jedzenie, że tańcząc na widok miseczki w mojej ręce wpadł w miskę z wodą :) Niegrzeczny bywa gdy jesteśmy w domu, no ale przecież gdzieś musi się wyszumiec ;) Porywa buty, wyciąga chodnik na taras, ściąga obrus z ławy - psoci jak to dzieciak. Z pannicami fajnie się bawi, na Lesława szczeka, bo nie ma śmiałości podejśc bliżej (i dobrze!). Najbardziej przerąbane ma Alma, bo w jej ogon można wczepic zębiaste szpileczki bez problemu. Wtedy Alusia się kręci, żeby się pozbyc "rzepa", a rzep nie puszcza i robi się fajna karuzela :) Pocieszny z niego dzieciaczek, naprawdę. Może iśc do swojego domku chocby DZIŚ ;)
  20. "Mało casu, kruca bomba!"...
  21. Jakie ona ma fajne miejsce - taki kącik w sam raz na Fionkę ;) A ogonek, cóż, żyje własnym życiem :) Malagos obiecał wrócic, nie chcąc przegapic wyjątkowej okazji do różnych fajnych rzeczy ;)
  22. Nio, tak samo mam z jamnikami ;) Ewa - na tęsknotę jest prosta rada - PRZYBYWAJ! :)
  23. Dla niego dobrze, choc mógł trafic lepiej... Dobra, lecę do domu, bo dziś biedak pierwszy dzień siedzi w areszcie od 7.30 :(
×
×
  • Create New...