No i się Chmurcia doigrała na koniec... i policjantowanie bokiem jej wyszło. Sławek wrócił do domu, ganianka i szczekanka była jak zwykle, po czym zniknęły za domem i nie wracają, tylko szczekają. Sławek poszedł, a tam Chmurka leży na plecach, a reszta (z wyjątkiem Lesia) ją podgryza!!!! Skaleczyły jej ucho i tylną łapkę. Na szczęście tylko troszeczkę - nie kuleje, strupki się zrobiły, żadnej opuchlizny... No i jak tu wierzyć tym głupolom!?!?!? Osobnik Alfa wyjechał do wód i bezhołowie się szerzy!!!! W czwartek rano Sławek zawozi Chmurencję do Warszawy. P. Karolina nie pośle Stasia do przedszkola w czwartek i w piątek, żeby przez łącznie 5 dni cała rodzina była w komplecie... Tym niemniej kciuków zaciskanie jest baaaardzo wskazane ;)