Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Ojej... Mam nadzieję, że domek będzie wyrozumiały dla tego bożego bubla, jakim jest starość :( Może dać mu coś do glamania, żeby się zajął i zapomniał o "nawoływaniu". Gorzej z siuraniem...
  2. Oj... W takim razie w święta proszę mi Nurasa smakołykowo dopieścić! ;) :)
  3. Jak to zabiorą?... Zrobiłaś obdukcję? Weź fakturę za leczenie i jeśli chcą kota odzyskać, niech zwrócą pieniądze! A wykastrować trzeba, żeby nie płodził kolejnych kocich nieszczęść (gdyby musiał, o zgrozo, wrócić do "właścicieli"). Nie rozumiem o jakiej krzywdzie mowa - że kastrowany kot nie może jeść zwykłej karmy?... Mój jadł kilkanaście lat, bo tej dla kastratów odmawiał kategorycznie i miał się świetnie.
  4. Kokocha - jajo wielkanocne już wysiedziałaś? ;)
  5. Uśmiech filmowego amanta: [url]http://images64.fotosik.pl/885/a1188837803c5eb5.jpg[/url] "Po bożemu" najpierw należałoby zaszczepić, a potem kastrować, w odstępie pewnie co najmniej 2 tygodniowym. Doktora by trzeba podpytać ;)
  6. Bejotko - trzymaj się i bądź dzielna. Zdrowia dla Rodziców!
  7. Z taką ekipą - wszystko się UDA ;)
  8. Pięknie, pięknie, przepięknie! :) Nie powiem - czekam na fotki, żeby zobaczyć tę Pańciową fankę ;) Jeśli o mnie chodzi - przekazanie spadku po Lunce kolejnemu tymczasowiczowi jest naturalne i oczywiste.
  9. Weź mnie nie dżaźnij! :) Się razem cieszymy, razem wstrzymujemy oddech i razem czekamy na czwartkowy happy end ;)
  10. Lesław był w lecznicy z powodu "pypcia" na oku oraz szczepienia na wściekłość, a z Iką poszedł na spacer przy okazji, bo nie było co z nim zrobić na ten czas :)
  11. Nie zapeszamy, ale kciuki warto potrzymać ;)
  12. O kurczaki - ciacha nie dość, że pyszne, to jeszcze jakie... drogocenne! :) BRAWO! :)
  13. Tak lepiej! :) A do domku też go czasem wpuści? ;)
  14. To jest mega zapalenie - hektolitry ropy się stamtąd wylewały. Przy zabiegu sterylizacji uszy były czyszczone i pomimo narkozy Ika wyła z bólu :( Zresztą najprawdopodobniej z powodu takiego stanu rzeczy Ika nie słyszy, a wczoraj nawet miałyśmy wrażenie, że momentami ma problemy z błędnikiem. Cały czas bierze antybiotyk, ale coś czuję, że bez ponownego czyszczenia w uśpieniu się nie obejdzie :(
  15. O rany, rzeknijże co - nie bądź taka. I tylko mi nie pisz, że nie chcesz zapeszać, bo działa to na mnie jak płachta na byka (w razie czego pisz PW ;))
  16. Dostałam zaproszenie od Anuli. Byłam już na tym wątku, ale się nie odzywałam, bo ani pomysłu, ani finansów :( Mogę tylko kibicować...
  17. Jak już nadejdzie TEN DZIEŃ, to się chyba upiję, bo na trzeźwo nie uwierzę! ;)
  18. O matko :( Pisałaś, że jest pogryziony - trzeba bardzo uważać, bo sam antybiotyk może nie wystarczyć. Rany po pogryzieniach fatalnie się goją i wymagają głębokiego oczyszczenia (plus ogolenia okolicy)... Moja niegdysiejsza kicia została "tylko" złapana przez psa za zadek i puszczona - nawet ran gołym okiem nie było widać, żadnej krwi. A skończyło się na drenach, płukaniu i leczeniu przez ponad miesiąc!
  19. Ikusia bardzo "ożyła" od naszego ostatniego spotkania, czyli przez 4 dni, co nas bardzo cieszy. Potrafi już sama wejść po schodach - przed schodzeniem ma jeszcze pewne opory, bo zachęcona przez dr Huberta wczoraj zeszła. Zaczęła utykać na łapkę. Sądzimy, że to może być sprawa wenflonu. Dr Hubert nie wiedział czy dr Darek daje jej jeszcze jakieś wlewy dożylne, więc dziś zadzwonię do lecznicy i dopytam czy nie można by już było tego wenflonu wyjąć. W uszach nadal bagno totalne :( Smród nie do wytrzymania :( Nie podoba też nam się jej kręgosłup, ale może jest to tylko kwestia osłabionych mięśni i jak się odbudują, wszystko wróci do normy. W razie wątpliwości, poprosimy o RTG. Od Pani, która pomaga w opiece nad lecznicowymi kotkami (i Iką też :)) wiemy, że zajada suchą karmę z odrobiną mokrej z puszki i dostaje 3 razy dziennie. Kontakt z otoczeniem (czyli z nami) nadal taki sobie, ale jest żwawsza, na spacerku już się nie zatrzymuje co chwila i momentami wręcz... podbiega! Ale gdy czekałyśmy już w lecznicowej poczekalni, by dr Hubert zabrał ją na dół, wetknęła mi pychol po rękę i czekała na głaski :) Jest tak brudna, że aż to głaskanie jest "tępe"! Już się nie mogę doczekać, kiedy będzie można ją wykąpać... Na spacerku załatwiła swoje "sprawy". Przy czym jak już się zatrzymała na sikanie - lała i lała! Raz a dobrze :) A potem w drodze powrotnej, dokładnie w tym samym miejscu była kupa :) Byłam wczoraj w lecznicy z naszym Lesławem, bo mu się jakiś "pypeć" na oczku zrobił (do usunięcia jest w narozie :(). Ani Ika na Lesiu ani Lesio na Ice nie zrobili żadnego wrażenia :) Po prostu szli sobie razem, a zarazem osobno :) No i słyszałam wczoraj jak Ika wyje :( Smutno jej tam samej w tej piwnicy... Niby chętnie i bez oporów wchodzi do swojej "zagródki", ale najlepiej, gdyby ktoś jej tam towarzyszył. A tu wszyscy zajęci i pies tęskni i wyje z żalu. Tak żałośnie, że serce pęka... No nic - byle do piątku!
  20. Oj, Filusiu, Filusiu... Człowiek dla Filusia potrzebny na wczoraj!!!!!
  21. Ferie, mój boże... Tak zatrzasnąć drzwi i niech się inni o jajo i żurek martwią... A tu się może zdarzyć, że całkiem nie kurze "jajo dodatkowe" do domu zawita na same święta właśnie ;)
  22. Aaaaaa.... bo jak pisałaś o tym, że Twój staruszek (choć bezjajeczny) będzie szalał, to wysnułam wniosek o cieczce ;) Nawet lepiej z tą zeskrobiną - przynajmniej będzie wiadomo co tam "siedzi". A jeśli nic złego, a sierściucha nie będzie odrastała, radzę zrobić badania w kierunku tarczycy. Przeszłam przez "łysego psa" i na ogromnej niedoczynności tarczycy się skończyło diagnozowanie. Na szczęście to przypadłość wcale nie taka groźna i - co chyba jeszcze ważniejsze - tania w leczeniu :)
×
×
  • Create New...