Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Dziewczyneczki, jestem! Ale się nadziało pod moją nieobecność!... :crazyeye: Po pierwsze, straciłam anonimowość i już się nie będę mogła podawać za naiwną nastolatkę! :placz: Po drugie, allegro przepiękne - i równie przepięknie dziękujemy Lilce i Myszy.:loveu: Po trzecie, uprzejmie donoszę, że Małż mój osobisty dostał bęcki, bo mu się linijki zlały i źle mi podał kwotę wpłaconą przez Anię, Przyjaciółkę Cioci Bros - zamiast 30 zł, podał 10! :mad:Otrzymał już naganę z wpisem do akt, a ja dostęp z hasłem do konta i sama se będę sprawdzać wpłaty, a nie na księgowego (pożal się Boże) liczyć! Anię bardzo przepraszam i jeszcze raz dziękuję za pomoc:loveu: - post rozliczeniowy zaraz poprawię, tym bardziej,że... Po czwarte wpłynęła wpłata od Ronji i Malicji - kłaniamy się nisko i hauczymy radośnie!:loveu: Po piąte - Cioci Radunii z góry dziękujemy za bazarek bucikowy i mówimy, że my też mamy przynajmniej 1 parę bucików do zbycia, których fotkę prześlemy wkrótce jak tylko adres mailowy ciociowy dostaniemy;) A po szóste wreszcie - wczoraj byłyśmy u Doktora, gdzie zebrało się prawdziwe konsylium, które debatowało i skrobało się w mądre głowy ponad godzinę! Rozpatrując wszystkie objawy, które się ostatnio pojawiły wykluczyliśmy zespół przedsionkowy, bo nawet gdyby miał się cofnąć samoistnie, bez leczenia, nie nastąpiłoby to w tak krótkim czasie. Najprawdopodobniej objawy, które były, czyli "uparte dążenie do przenikania ścian", utrata kontaktu, autystyczne zapadanie się w siebie, chodzenie "jak nakręcona", poczucie, że Łoś stracił wzrok... wynikały z podtrucia organizmu przez mega dawki biomectinu, niestety. :shake: Tak to właśnie jest - na jedno pomaga, na inne szkodzi. Tośka to mechanizm baaaaardzo złożony i skomplikowany, nie wystarczy wyleczyć jednej choroby :roll: Biomectin przestała brać w poniedziałek, na dzień dzisiejszy wszystko wróciło do normy. Oczywiście leczenie nużycy trzeba kontynuować, bo choć Toscanka porosła i sierść przestała wyłazić garściami, to jednak batalia nie jest jeszcze wygrana. Nadal będziemy podawać biomectin, ale nie codziennie i nie dopyszcznie, ale w iniekcjach. No i bacznie obserwować, czy objawy podtrucia nie powrócą, bo to jest bardzo niebezpieczne!... Dodatkowo, będziemy ją spryskiwać słabszym roztworem tac-ticu, raz w tygodniu po pół psa. Jeśli chodzi o stawy - oczywiście problem jest i będzie coraz większy. Jednak w obliczu tego, ile Tośka dotąd przyjęła leków, jak mocnych i rujnujących przewód pokarmowy i wątrobę, zdecydowaliśmy ostatecznie o zastosowaniu kuracji Carthoflenem plus HMB. Zaczniemy od wtorku, bo na dziś jeszcze mamy Metacam, a trzeba zrobić chwilę przerwę pomiędzy lekami. Jeśli chodzi o HMB: dr Dembele twierdził, że mięśni się i tak nie odbuduje - nasz Dr jest tego samego zdania, ale mówi, że dzięki HMB przynajmniej nie zanikną do końca te, które jeszcze są i jakoś w miarę trzymają jeszcze tośkowy zadek (dla mnie brzmi przekonująco). Na koniec tarczyca - zgodnie z zaleceniem dr Dembele podajemy 2 Euthyroxy dziennie. Od jutra do wtorku zrobimy jednak przerwę i we wtorek pobierzemy krew na oznaczenie poziomu hormonu. Chodzi o to, żeby złapać faktyczny poziom, a nie ten po zastosowaniu "wspomagacza". W zależności od wyniku, ustawimy dawkę. Na koniec wizyty, Pannie Toscance wykonano gratisowy manicure i pedicure, żeby je się lepiej człapało i wreszcie pojechaliśmy do domu... SPAĆ!:lol:
  2. [quote name='mysza 1']Nutusi chodzi na pewno o to, że takie maluchy powinny jeść 5 razy dziennie a cięzko to zrobić jak nikogo w domu nie ma ;) Mnie jest mamy żal :-( Zostanie sama na tym zimnie i zaraz będzie w ciąży :-( Jej tymczas pilnie potrzebny :([/QUOTE] Dokładnie o to mi chodzi. Bo w obliczu tego, że będziecie w Broku w niedzielę i jeśli się te 2 domki nie znajdą i metodą losowania zabierzecie tylko 5 maluchów, to ja bym mogła spróbować je chwilę przetrzymać. Tylko a) nie ma nas w domu w tygodniu ok. 10 godzin, b) mamy schorowaną owczarkę, którą maluchy irytują c) gdyby dla bezpieczeństwa miały siedzieć w klatce, to tylko z moją 9-miesięczną jamniczkę z mega ADHD, bo inaczej ona by chyba oszalała (miałam próbkę wczoraj, bo przywiozłam do domu myszoskoczka, którego mamy jutro dostarczyć do DS w Łodzi). Aha, no i wtedy opcja z zostawieniem jedzonka odpada, bo Krecha zje wszystko zanim zdążę miseczki postawić). No i gorzej z zabraniem do mnie mamy, bo z pewnością jeszcze by chciała bronić szczeniąt (a jeszcze w takim stresie!), a u mnie dodatkowo Lesio i 2 koty... Ale na samą myśl, że zostanie tam sama na pastwę losu, ciarki mnie przechodzą...
  3. Zdrowiej Aza! Gotowane lepsze :) A jeszcze jak podawane na ciepło!... Mój mąż np. "nie wierzy" w suchą karmę i z uporem maniaka pichci gary co drugi dzień, żeby choć łyżkę ciepłego gotowanego dołożyć do suchej karmy :) Shania, nie masz przypadkiem na stanie jeszcze jednej w miarę młodej czarnej jamnisi?...
  4. Zdrowiej Aza! Gotowane lepsze :) A jeszcze jak podawane na ciepło!... Mój mąż np. "nie wierzy" w suchą karmę i z uporem maniaka pichci gary co drugi dzień, żeby choć łyżkę ciepłego gotowanego dołożyć do suchej karmy :) Shania, nie masz przypadkiem na stanie jeszcze jednej w miarę młodej czarnej jamnisi?...
  5. Karmelita, ale z Ciebie pięknisia się zrobiła! Tylko dlaczego ten stół taki wysoki?!?!?! :)
  6. Oj, to trzymamy kciuki! I mamy nadzieję, że słodka Pola stanie na wysokości zadania - w końcu tak niedawno sama potrzebowała pomocy, to bardzo nieładnie by było, gdyby teraz odmówiła tej pomocy kolejnej bidusi...
  7. Dzięki takim ludziom jeszcze nie tracę wiary, że ten świat ma szanse na ocalenie. Dziękujemy, Pani Agnieszko!
  8. Na zupełny brak ataków chyba nie ma co liczyć, niestety. Uraz był i to jak silny! Ale najważniejsze, że Duszeczka jest bezpieczna i szczęśliwa. P. Mariolu - DZIĘKUJEMY!
  9. A jak się Krasnal miewa - dalej "rządzi"?... :)
  10. Cholercia, chciałabym pomóc, ale czy takie malce mogą być same przez 10 godzin?... Pewnie nie, bo przecież karmić trzeba kilka razy dziennie, co?...
  11. [quote name='Charly']czy ta kotka jest do adopcji?[/QUOTE] Czyżby Twój mąż miał koleżankę, której... nie lubisz?!?!? :)
  12. Ło matko! Przyznajcie się od razu, że to wcale nie o te psy chodzi, nie o odrobaczenie, ino tylko o tę KAWĘ! :)
  13. Aj tam, jedna kupa więcej czy mniej, jak takie rarytasy się szykują! :)
  14. Jedno drugiego nie wyklucza :) Boksie [B]dziecko[/B] nie dla mnie (chyba, że jak już będę na emeryturze). Niszczycielska energia wielokrotnie mniejszego ciałka na dzień dzisiejszy w zupełności mi wystarczy :)
  15. Nie wspominałaś... Zresztą wspominki zostaw na pisanie pamiętników i pozostawaj w nadziei, że ten następny najostatniejszy tymczasik będzie mniej... hmmmm... energiczny! :) Najlepiej weź... jamniczkę. To i szczęśliwa będziesz i mnie będzie okazja odwiedzić... :)
  16. No gra i buczy! I Amiga "wolność" odzyska na wyjazd zaduszkowy. Milka - wszystkiego NAJ...
  17. No przecież czytałaś, że ostatnio ustawicznie pomarańczowemu kolor z brązowego przywraca... :) Wątróbkowe ciasteczka... mniam! Smacznego, Kajuś!
  18. Nutusia

    Metamorfozy

    Tak będzie - na pewno! Z całego serca życzę tego Suni. Tosca (z mojego podpisu, też gościła na tym wątku) od 2 lat jest u nas i choć wciąż się boryka z demonami przeszłości, niewątpliwie jest psem szczęśliwym!
  19. Biedny Kretolek... Do tego ta pogoda, która żadnym staruszkom nie służy :( Smutno...
  20. Malutka to ona rzeczywiście jest... przy Wisience! :)
  21. Witam serdecznie, Weszłam tu z podpisu KarOli pod PW do mnie :) Może w sprawie sterylki zwrócić się Sterylkowej Skarbonki?... Sunia chyba jest niewielka, to i koszt zabiegu mniejszy. W jakim ona może być wieku?... Rzeczywiście zdjęcie by się przydało, bo większość ludzie to "wzrokowcy"...
  22. To ja samą siebie próbuję pogonić! :) Ale może w moim wieku gonienie sprawia tylko zadyszkę, więc szans na złapanie własnego ogona raczej nie mam. Że będzie dobrze - wierzę w to święcie! W końcu co to jest szóste życie, prawda?... :) Nie od dziś wiadomo, że Tośka to czarownica jest! :)
  23. Amigo, PW dostałam, z Agą rozmawiałam i będziemy "kombinować" ;) Gosia, zdjęć jeszcze nie wysłałam, bo mi ich nie zgrali z aparatu. Mają to zrobić dziś wieczorem (ech, tak to jest jak człowiek jest od kogoś zależny :shake:). Muszę jeszcze zrobić opisy, nie nadążam! :placz: Ale jutro najpóźniej wieczorem powinnam Ci wysłać. Wczoraj późno wróciliśmy, bo sama ze sobą musiałam do lekarza, a potem w naszy wsi prąd wyłączyli i tzw. doopa :( Ale dzięki temu, przy lampie naftowej, skończyłam smażenie jabłek z aronią, bo by się wszystko w diabły zmarnowało! W sobotę muszę jechać do Synia do Łodzi, no muszę po prostu. Psi zostają pod opieką mojej kochanej Kasi, bo nie będzie nas cały dzień do późnej nocy, ale mogę być o nie całkiem spokojna. W niedzielę cały dzień poświęcam kolejnym fotkom, opisom itp. Wczoraj od mojej Przyjaciółki przytargałam trzy torbiszcza i parę pudełek z kolejnymi fantami (chyba zabawki i ubrania dla chłopca - jeszcze nie zdążyłam się rozeznać). Dzięki Przekochanym niżej wymienionym, Łoś ma fundusze na rozpoczęcie kuracji (jakiej, zadecydujemy pewnie dziś podczas wizyty u Doktora): Ewa Marta - 100 zł Amiga - 30 zł Figa33 - 50 zł Ellig - 50 zł Bros - 50 zł (to chyba z bazarku, tak Karolku?...) Razem 280 zł!!!! (uzupełniam zaraz post rozliczeniowy) Pomogła nam także Ronja i Malicja - jak tylko przyjdą pieniążki, od razu dam znać. DZIĘ-KU-JE-MY!!!!:loveu: Łosiątko ma się w miarę dobrze. Maszeruje ile trzeba, choć jak się zasiedzi w ogrodzie dłużej niż kwadrans, widać, że jest zmęczona. Kolejny zastrzyk z Metacamu poszedł, Arthroflex od Cioci Gosi zażywamy, preparat od Cioci Ellig też... Będzie dobrze, bo jakie Łoś ma inne wyjście przy takiej "obstawie"?... :)
  24. [quote name='Nutusia']Tylko kto złamany grosz zapłaci z mój, pożal się Boże, wizerunek?... Nie no... Po namyśle doszłam jednak do wniosku, że w życiu trzeba się cenić, a przede wszystkim podnieść samoocenę i poczucie własnej wartości! Doszłam zatem do konstatacji, że mój wizerunek jest absolutnie bezcenny, a co za tym idzie nie da się przeliczyć na pieniądze, więc Mysza... nie krępuj się! :)
×
×
  • Create New...