Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Okolice Wwy. Wyjeżdżam w sobotę ok. 7 rano, a wracam późnym wieczorem (ok. 21-ej, bo idę do teatru... :))
  2. Lorek się... TURLAŁ w zabawie!!!!!! Wierzyłam w niego i wierzę jak cholera, ale TURLANIE?!?!?!? Lorek, chylę czoła przed Tobą, Psie!
  3. Radosna, szczęśliwa, bezpieczna... I zdjęć trzeba trzaskać teraz jak najwięcej, bo jak spadnie śnieg, to tylko kinol i oczyska będzie widać! :)
  4. Michaś, wstydź się!... Zawiodłeś Ciotkę Nutusię, draniu!!!!! A tak na poważnie, to on jeszcze wciąż próbuje co mu wolno, dokąd da się przesunąć granicę, a nuż zmienią zdanie i pozwolą zostać osobnikiem alfa... Ekiano, jesteś niezwykle mądrą osobą, wsłuchaną w swego psa, otwartą na rady "mądrzejszych i bardziej doświadczonych". Michasiowy rozumek nie ma z Tobą szans - będzie dobrze, choć sporo jeszcze pracy przed Wami i nikt nie obiecuje, że będzie łatwo.
  5. Teraz wpisy na wątku Duszki mogą być... TYLKO optymistyczne! :)
  6. Ha, będzie Ślązaczką, jak nasz Krecik - na śluski kląskie przejdzie i wtedy dopiero będzie... klusia! :)
  7. A to Baba jedna, no! Przecież w mniejszym... przytulniej! :) Rita, przy okazji, w przyszłą sobotę jadę do Łodzi i wracam tego samego dnia - tak sobie poddaję pod rozwagę... :)
  8. Kocham CUDA miłościom wielkom! :) GRATULACJE!!!!!
  9. Ojej, fajnie, że Cartrophen zadziałał tak szybko. Doktor mi wczoraj mówił, że wielu właścicieli pacjentów, u których zastosował ten preparat bardzo chwaliło efekty (oby!!!!!!! Karma - cóż - tak jak pisałam - wisienka na torcie... Tosina jest jaka jest i cudów nie osiągniemy - byle byłoby lepiej i się tak nie męczyła w bólu. Tak Ewuś, chodziło o HMB (co ślepemu po oczach, a głuchemu po uszach, to ja nie wiem :)) Jeśli chodzi o limit - to akurat u Ciebie chyba go już wykorzystałyśmy aż nadto... Foty na bazarek z mojej strony będą w weekend - Gosia Tora&Faro też obiecała pomoc - może bazarek z konkursem na wystawienie bazarku dla Łośki zrobię! :) Dzięki Dziewczyny za pomoc - powtarzam to do znudzenia, ale taka jest prawda - bez Was, Łośki nie byłoby już dawnoooooo :(
  10. O schroniskowych wetach wiele się słyszy - rzadko dobrego... Nasz Doktor jeździł pomagać do schronu (społecznie), a ponieważ był i jest bardzo zaangażowany w to, co robi i oprócz tego,że jest lekarzem, jest przede wszystkim człowiekiem - szybko dano mu do zrozumienia, żeby sobie odpuścił i podziękowano za współpracę. W takich warunkach nigdy nie będzie dobrze w polskich schronach - i nie można tu wszystkiego zwalić na przepełnienie.
  11. [quote name='Shania']już jestem z Pania umówiona na kontakt, podobno Pancia super...takiej właśnie potrzeba mojej Jumie:)[/QUOTE] Tylko pamiętaj, że pociąg do Jumy odjeżdża o 12.10! :) Oby się wszystko udało!
  12. To fakt - nie każdy nowotwór boli. Nasz kiciuś Dzionek ponad rok temu miał zdiagnozowanego guza szczęki. Wypadły mu wszystkie zęby z jednej strony. Lekarz mówił, że nic nie można poradzić, że po prostu można mu pozwolić żyć, dopóki będzie jadł i normalnie funkcjonował. I tak jest - apetyt ma za trzech (nauczył się nawet suche jeść - po prostu połyka!). Wzrost guza się zatrzymał i Dzionek żyje można powiedzieć pełnią życia! Nieustająco trzymam kciuki za Krecika. Tak bardzo odżył w domku, widać, że ma wolę i chęć do życia - może wytrzyma operację i wszystko dobrze się skończy...
  13. Ewuś, dziękuję! Myślę, że finansowo trzeba się najbardziej skupić na lekach - karma to tylko taka "wisienka na torcie". Tak sobie dziś pomyślałam ile pieniędzy już pochłonęło leczenie naszej Tosi... ile młodych, zdrowych psów można by było za to uratować... Ale co - mam jej teraz powiedzieć, że limit się wyczerpał?... Ech... O allegro cegiełkowe zdaje się Mysza prosiła Isadorę (w sensie kupienia na bazarku), ale na razie cisza (ponoć długo się czeka :(). Najgorsze, że my nie mamy za dużo czasu na czekanie - tym bardziej ze względu na pogodę... W sprawie dywanu - będę wdzięczna. Trudno, będzie chałupa wyglądała od sasa do lasa, ale lepsze to niż bezradne patrzenie jak się Łoś przewraca i jak zastyga przerażony w najdziwaczniejszych pozach :( Właśnie rozmawiałam jeszcze raz z Doktorem, żeby wszystko usystematyzować. Zgodnie doszliśmy do wniosku, że trzecia opcja (Cartolen) jest najbezpieczniejsza, a jednocześnie najtańsza. Potrzeba podać 5-6 dawek co 5 dni (jedna dawka 50 zł), więc 300 zł. Następne podanie jest zalecane po pół roku, a do tego czasu może któraś Ciocia wygra na loterii! :) Przy Trocoxilu koszt jest bardziej rozłożony w czasie, bo po pierwszym podaniu dwóch dawek (180 zł), pozostałe podaje się co miesiąc, ale tu istnieje niebezpieczeństwo niewydolności nerek i wtedy trzeba przerwać kurację, a niedokończona może nie przynieść oczekiwanych efektów. Jeśli chodzi o lek na odbudowę mięśni (HNB), to opakowanie 120 kapsułek kosztuje 110 zł. Tosia musiałaby przyjmować 4 kapsułki dziennie, czyli opakowanie wystarczałoby na miesiąc. Podawanie można przerwać wtedy, gdy pies ma zapewniony wzmożony ruch (czyli w naszej sytuacji latem, gdy Łoś rezyduje w ogrodzie). Dopytałam też w sprawie Arthroflexu, który nam sprezentowała Tora&Faro - będziemy podawać po 2,5 ml dziennie (czyli dawka podtrzymująca). Nie wiem w tej chwili jaką pojemność ma butelka, ale jest duża i powinna na dłuższy czas wystarczyć. Reasumując, możemy startować z ulżeniem Łosiowi w cierpieniach związanych ze stawami, gdy uzbieramy na ten cel na początek 420 zł... (chyba w końcu siebie na bazarku wystawię! :)) i dodam Łosia w pakiecie! :)
  14. To ja już dziś się zapisuję na taki egzemplarz! Oczywiście... z odzysku i w potrzebie...
  15. Na moje oko nie za bardzo... Bo widoczna cieczka (krwawienie) to jej początki - w okresie najbardziej płodnym (11-14 dzień) krwawienie ustaje.
  16. Ponoć jednym z lepszych preparatów na regenerację wątroby jest essentiale forte czy jego tańszy odpowiednik esseliv. Tośka brała po tym, jak rifampicyna skatowała jej wątrobę tak, że aż krwawiło z przewodu pokarmowego. A może Duduś przeszedł kiedyś babeszję albo ostre zatrucie - to też bardzo rujnuje wątrobę i powinno się ją potem wspomóc preparatami podobnymi do tych, o których piszę.
  17. A na ile czasu Wasze pieski zostawały same w domu?... Kiedyś, gdy się poskarżyłam lekarzowi, że z Nutki taka niszczycielka, powiedział mi "to i tak nic - mój bokser jest taki, że gdybym krzesłem lodówki nie zastawił, zostałby mi tylko ketchup i musztarda" :) O, i taką właśnie śliczną, grzeczną boksię będę kiedyś miała - to już zostało ustalone :)
  18. To może zacznijmy od zorganizowania... kominiarek do tego napadu! :diabloti: Dzięki za propozycję bazarkową. Jeśli żadna inna Ciocia nie będzie mogła wcześniej - chętnie skorzystamy i wyślę zdjęcia do Ciebie. Nieobecność oczywiście usprawiedliwiona! :)
  19. O mamo... :( Jeszcze i to na tego psiaczka spadło...
  20. Aaaaa... jeszcze zapomniałam napisać, że proponowany przez Tora&Faro Arthroflex jest jak najbardziej wskazany, pożądany i cała reszta. Ponoć ze wszystkich "suplementów stawowych" działa najlepiej z relacji doktorowych pacjentów. Był czas, że Łośka go przyjmowała przez dłuższy czas - wytrąbiła 2 butle - ale wtedy jeszcze nie było aż takich problemów. Sam Arthroflex nie pomoże, ale z pewnością nie zaszkodzi. Napisałam już PW do Tory - jeśli propozycja jest nadal aktualna, chętnie skorzystamy.
  21. [quote name='gusia0106']No i co tam? No i co tam? Jak tam po wczorajszej wizycie? No więc po wczorajszej wizycie... same dobre wiadomości by były, gdybyśmy byli... nieprzyzwoicie wręcz bogaci! Nużeńca pomijamy, bo to działka dr Dembele i o tym napiszemy po poniedziałkowej wizycie. Natomiast co do stawów... Bez żadnych sugestii z mojej strony, Doktor roztoczył przede mną kilka scenariuszy. Oczywiście żaden nie przewiduje sterydów, które są absolutnie wykluczone z powodu nużycy. Pierwszy to Movalis (czyli Metacam – tyle, że Movalis jest ludzki, więc tańszy – skład ten sam), ale tu konieczna jest osłona z ranigastu i dość poważnie rujnuje wątrobę i żołądek, tym bardziej, że podawany jest dłuższy czas (np. w tabletkach codziennie). Drugi to Trocoxil (o którym pisała Ellig). 1 tabl. ok. 90 zł – potrzeba na pełną kurację 7 tabletek = 630 zł – w okresie zdaje się z grubsza 5 miesięcy. Do tego istnieje niebezpieczeństwo, że po podaniu pierwszej dawki będą złe wyniki krwi (nie pamiętam z jakiego powodu) i wtedy kurację trzeba natychmiast przerwać. Trzeci to Cartoflen (czy jakoś tak) – ok. 50 zł jeden zastrzyk – potrzeba na pełną kurację ok. 6 ampułek = 300 zł (tylko nie pamiętam na jaki okres jest rozciągnięta kuracja). Trzeci scenariusz jest o tyle dobry, że są to iniekcje, co nie obciąża tak poważnie przewodu pokarmowego, w przypadku Łośki i tak masakrycznie zrujnowanego z powodu zagłodzenia, a później wielomiesięcznej antybiotykoterapii. Niezależnie od scenariusza, który byłby wprowadzony w życie, potrzebne jest przyjmowanie leku o nazwie HC cośtam, który pomaga regenerować masę mięśniową. U Tosiny powstaje bowiem błędne koło: zwyrodnienia bolą, więc ogranicza ruch – ogranicza ruch, zanikają mięśnie – zanikają mięśnie, nie ma co trzymać kręgosłupa, bioder i stawów kolanowych. No i jakbyśmy nadal byli nieprzyzwoicie bogaci, to jeszcze dzieła dopełniłaby karma z najwyższej półki Mobility cośtam i Łośka byłaby jak nowa. Ponieważ jednak ten warunek nie jest i nie będzie w najbliższym (ani podejrzewam w dalszym) czasie spełniony, to nie wiem co będzie:shake:. Postaram się w weekend nakręcić filmik, żeby pokazać z jakim trudem ona się porusza. Muszę też pomyśleć o wykładzinach czy dywanach w całym domu (a już w szczególności tam, gdzie jest terakota), bo wczoraj znowu się przewróciła w kuchni na tej cholernej gównianej terakocie!!!!:placz: Doktor mówi, że takie upadki też nie są wskazane, bo obijają się stawy, a co za tym idzie jeszcze bardziej bolą, a co za tym idzie pies jeszcze mniej chętnie się porusza, bo zwyczajnie się boi kolejnego upadku:shake:. Tym bardziej, że to nie jest tak, że upada i leży - ona się wykręca przy takim upadku w chiński paragraf, bo do końca usiłuje zachować równowagę. Jeśli macie jakieś zbędne kawałki wykładziny czy stare dywany – chętnie się nimi „zaopiekuję”. I koniecznie musimy zmobilizować Łośkę do codziennych kilkunastominutowych spacerów. Ma dni, że chętnie wychodzi i sama sobie swoim tempem spaceruje po ogrodzie, ale są też takie, że bez założenia GPS-u w postaci obróżki żadna siła jej z posłanka nie podniesie (nawet micha!!!!!) W sobotę obfocę też wszystko, co jeszcze udało mi się w domu wyszperać + to, co wycyganiłam od sąsiadek. Pytanie tylko, która Kochana Ciocia wystawi dla nas bazarek? Ja się oczywiście potem zajmę wysyłaniem paczek. Najgorsze jest to, że musimy uzbierać kasę na całą kurację, bo nie ma co zaczynać, jeśli nie będzie można kontynuować.... O, i takie oto, w gruncie rzeczy jednak mało optymistyczne wieści mamy na koniec tygodnia... Żeby to jeszcze lato szło, a nie zima, byłoby może trochę bardziej optymistycznie....
  22. [quote name='AMIGA']Ja ją po prostu zacałowuję po calym cielsku i stąd to błyszczenie, ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiii - to tajemnica[/QUOTE] Beeee tam, żadna tajemnica - Kreśka też się tak błyszczy! :) Tylko, że ja mam zdecydowanie mniejszą powierzchnię do zacałowywania... :)
  23. W ogłoszeniach nie wpisujcie wieku! Jak się trafi zainteresowany domek i zapyta ile Lennon ma lat - trzeba odpowiedzieć pytaniem na pytanie: "a na ile wygląda?", a następnie nie wyprowadzać ich z błędu :)
  24. [quote name='sleepingbyday']oplułas mi ekran!!!:-)[/QUOTE] Przepraszam, ale to w dobrej wierze i z mojej staroświeckiej przesądności! :)
×
×
  • Create New...