-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
BROK - Polcia i jej maluchy już w nowych domach ;)
Nutusia replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Cudne wieści, bardzo dziękuję i życzę Poli pięknego, długiego i szczęśliwego życia! -
BROK - Polcia i jej maluchy już w nowych domach ;)
Nutusia replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Nie pytałam nikogo konkretnego przecież... Śledziłam jej wątek, mocno kibicowałam i stąd moje pytanie, bo jakoś byłam przekonana, że jest w domku - tym prawdziwym, do końca szczęśliwego życia. -
[quote name='Neigh']Zrób to.........ale za kasę.........w sensie upublicznisz jej zdjecie...... No proszę! Neigh, Ty to masz łeb! Tylko kto złamany grosz zapłaci z mój, pożal się Boże, wizerunek?... Gdyby chociaż strój misiowy z brosowego bazarku był w moim rozmiarze, to można by pokazać Niedźwiedzia, a tak?...
-
BROK - Polcia i jej maluchy już w nowych domach ;)
Nutusia replied to idusiek's topic in Już w nowym domu
Przepraszam, czy Polcia jest już w swoim domku?... -
[quote name='Ulka18']Obecne kolaczki niestety nic nie niszcza.[/QUOTE] Wymowa tego zdania, szczególnie na TYM wątku - bezcenna! :evil_lol:
-
[quote name='mysza 1'] Mam w domu fajną fotkę Twoją z Tosią. Mogę wstawić i upublicznić Twój wizerunek?:evil_lol: No ja nie wiem czy mój wizerunek nie wystraszy łośkowych fanów :cool3: Rozumiem, że fotka ładna, bo... Tośka ładna! :razz: Ale trudno - raz kozie śmierć - dawaj! Szczególnie, że fota sprzed ponad roku...:evil_lol: Bros, dzięki za cud bazarek! Od razu mi się młodość przypomniała, jak to będąc w ognisku teatralnym u Machulskich grałam... Kubusia Puchatka! :lol: A potem idę sobie pewnego dnia Grójecką, widzę jak dziecko pokazuje mnie palcem i słyszę jak wrzeszczy ciągnąc ojca za rękaw: "Tato, Tato, to ten niedźwiedź!!!!!" Tak więc Mysza, nie krępuj się - pokazuj NIEDŹWIEDZIA! :diabloti:
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Dzięki, jak się dorobimy... no! :) Póki co, Łosiek śpi na gąbce ("uformowanej" nieco przez Kreśkę :)) Za to swoje wypasione "kołyskowe" posłanko od Cioci Bros szanuje, jak mało co w naszym domu! :) -
[quote name='Ellig']Troche odedchnelam, dobrze ,ze z Tosinkiem lepiej a Ty Ciotka nie wymachuj nam tu kijem tylko podaj dane do przelewu dla malicji..:) Wysłałam PW, wysłałam... :) Co do bazarków, to: a) dzięki za propozycję i wicek z wackiem b) Mysza, ja wszystko wiem, dlatego zawarłam z Gosią pakt o nieagresji, z przekazaniem mi wątków włącznie! :) W zamian za udostępnienie Twojej Własności, mogę się zrewanżować twórczością pisarską...
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
A jaka cena, że spytam rozmarzona?... -
Wyjątkowy wspaniały Wiśnia zamieszkał w swoim domu :))))
Nutusia replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='ronja']dziś kupa ok:) pozostaniemy na razie na samym suchym[/QUOTE] No, przynajmniej na jednym wątku można... zmienić temat! :) Zdrówka Wisienko! -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Ależ on jest piękny! Legowisko de bomba - fajne, bo ma "ściankę" i nie trzeba co chwila myć prawdziwej ściany (oczywiście pod warunkiem, że pies na legowisku śpi :)) -
Piękna 3 miesięczna dobermanka - w nowym, kochającym domu
Nutusia replied to AMIGA's topic in Już w nowym domu
I ja trzymam! Za każdym razem, gdy tu wchodzę i na pierwszej stronie widzę na zdjęciu "każący palec sprawiedliwości", humor mi się poprawia! :) -
No, przynajmniej jedna "zdyscyplinowana" (chyba że się rehabilituje za wczorajsze skarżenie! :) A Twoja ulubiona tymczaska wczoraj "sprzątnęła" Pańciowi okulary, co ich do etuja nie schował! :) Łaskawie zostawiła... jedno szkło (na szczęście to potrzebniejsze). Potem posiekała na drobno kocią miskę (chyba za to, że pusta była), więc się musiała pocieszyć włażąc na stół i wyżerając do imentu cukier z cukiernicy. Ech, że ta Łośka-policjantka zaniemogła! Spuściłaby małej psujce manto, do kąta postawiła i byłby spokój!
-
Beeee tam, czekoladą karmiła, kakao poiła, to i kolor zmienił! :)
-
U nas wczoraj, jamniczka (przepraszam "kundel z krzaków" właściwie... posiekała na drobne miseczkę kocią, wyżarła cukier z cukiernicy stojącej na stole (do czysta) i "sprzątnęła" okulary swojego Pańcia, bo... zapomniał schować do etuja! :)
-
No ładnie... Za moimi plecyma działają! :mad: WSZYSTKIM BAAAAAAAAARDZO DZIĘKUJEMY ZA POMOC!!!!!:loveu: Przepraszam, że wczoraj nie napisałam, ale wpadłyśmy w totalny wir fotograficzny. Jak przyszło co do czego, okazało się, że eksponatów bazarkowych jest... kilkadziesiąt! A jeszcze na dziś została nam sterta fajnych ciuszków!:multi: Czekam teraz aż Ula zgra i zmniejszy zdjęcia i zaraz potem wysyłam do Gosi. Mam też inne dobre wieści - z Tosinką jakby... troszkę lepiej (tylko mi się tu nie cieszyć proszę!!!!!!!:mad:). Z chodzeniem dalej ciężko, jeszcze gorzej ze wstawaniem czy kładzeniem się, ale przynajmniej wrócił kontakt z nią. Przestała być taka autystyczna. Ani razu wczoraj nie wlazła na ścianę czy na framugę. No i ani razu jej "nie skręciło". Patrzyła też bardziej przytomnie i rozumnie. Łaziła za Sławkiem jak nosił opał i rozpalał w piecu. Potem szczekała jak Ula zapukała do drzwi, wstała, przyszła się przywitać, domagała się głasków. Je chętnie, na szczęście, więc przynajmniej w tej kwestii nie opada z sił. Myślę, że dobrze jej zrobił powrót do przyjmowania hormonu jednak. Jeszcze wczoraj, w drodze do domu, rozmawiałam telefoniczne z naszym Doktorem. Powiedziałam co zalecił dr Dembele, rozmawialiśmy o tym zespole przedsionkowym. Nie wiedziałam bowiem czy nie powinnam już wczoraj pojechać z nią w tej sprawie, bo trudno psa przez telefon leczyć... Doktor powiedział, że niektóre zmiany neurologiczne mogą się cofnąć nawet samoistnie i na razie mamy obserwować. Gdyby wystąpił oczopląs lub gdyby zaczęła się regularnie kręcić w kółko, mam dzwonić i przyjeżdżać o każdej porze dnia i nocy. Po powrocie do domu i stwierdzeniu poprawy zadzwoniłam jeszcze raz i umówiliśmy się na czwartek. Tym bardziej, że tego Metacamu od dr Dembele było 5 dawek, więc w piątek się skończy. A jedna dawka działa tylko przez 24 godziny. W czwartek zadecydujemy czy kontynuować Metacam, czy jednak przejść na mniej inwazyjny i dłużej działający Carthoflen. No i w ogóle przegląd Łosiowi zrobimy ;) Dziś Ula ma wolne, więc zajrzy do niej w ciągu dnia, będę spokojniejsza... Pozdrawiamy Ciocie Kochane!:loveu:
-
[quote name='zerduszko']Sunia jest w okolicy Krakowa :) bo rozumiem, ze chodzi Ci o tytuł watku?[/QUOTE]\\ Fakt, tytuł może być mylący - też w pierwszej chwili pomyślałam, że domek ma być z ok. Krakowa :) Może trzeba zmienić, żeby nie ograniczać tłumu chętnych! :)
-
Zebrałam się w sobie i napisałam nowy tekst. Wklejam. W tekście w wordzie wkleiłam też zdjęcia, ale tu się nie załączyły. Tekst ze zdjęciami wysyłam do Lilki mailem. Będę wdzięczna za ewentualne uwagi... Pomóżcie jej przeżyć kolejny dzień! Tosca jest psem absolutnie wyjątkowym. I są na to absolutnie niezbite i niepodważalne dowody! Od Stwórcy dostała bowiem kilka żyć... Życie pierwsze: Do pewnego momentu mogło być nawet dobre. Z pociesznego szczeniaczka wyrosła piękna, dostojna i dumna ONka. Kochana, rozpieszczana, mieszkająca w mieszkaniu ze swą ukochaną Panią. Ale życie – jak wiadomo – nie jest usłane różami. Pewnego dnia Pani podupadła na zdrowiu, przestała móc zajmować się psem, a nawet sobą... Znikąd pomocy, a miłość do psa ślepa... Po pół roku spędzonym w zamknięciu, bez możliwości wychodzenia na dwór, po pół roku głodu i braku pomocy lekarskiej, niewiele brakowało, a życie Tosi dobiegłoby końca. Tosia wyglądała tak: W ostatniej chwili pojawili się ludzie, którzy podarowali Tosce... Drugie życie: W lipcu 2008 roku Tosca trafiła do krakowskiego schroniska. Wszystko było w miarę dobrze, dopóki nie trafiła do boksów ogólnych, gdzie wygrywa silniejszy. Słabszy jest skazany na zagładę. Wtedy jedna z wolontariuszek opiekujących się Toscą napisała apel, w którym stwierdziła, że tylko CUD może uratować Tosię... Bo kto zechce przyjąć do siebie chorego psa, u kresu życia, po to tylko, żeby nie zakończył żywota jako anonimowy schroniskowy numer? I cud się stał! Przez zupełny przypadek na ów apel trafiła osoba, która zdecydowała się towarzyszyć Suni w jej ostatniej drodze, a tym samym podarowała jej.... Trzecie życie: W październiku 2008 roku Tosca przyjechała do swojego nowego domu (miał być tymczasowy...). Rozejrzała się i stwierdziła, że szkoda byłoby stąd odchodzić, a w dodatku zasmucać tak miłych ludzi! Ludzi, którzy w swej naiwności sądzili, że wystarczy ją pokochać z całych sił, odkarmić, podleczyć i będzie dobrze. Już w listopadzie 2008, zanim jeszcze zdołała odzyskać siły, pewnej nocy trafiła na stół operacyjny. Diagnoza: rozległe ropomacicze z przeciekami do otrzewnej, nie wiadomo czy wycieńczony organizm przetrzyma narkozę... Opiekunka krążyła w poczekalni jak lew w klatce, nieprzytomna z niepokoju. Udało się! I tak oto Doktor podarował Tosce.... Czwarte życie: Tosca wciąż chorowała, miała głównie problemy ze skórą. Co najmniej raz w tygodniu odwiedzała swojego ulubionego Pana Doktora, dla którego stała się prawdziwym wyzwaniem. Doktora, który oprócz tego, że jest wyśmienitym lekarzem, jest też wrażliwym człowiekiem. W grudniu 2008, ledwo się wykaraskała po operacji, dopadł ją gronkowiec, który okazał się odporny na wszystko, z wyjątkiem Rifampicyny, którą się stosuje u ludzi chorych na... trąd! Ów gość nieproszony ogolił nam psicę tak oto: Bateria antybiotyków i wszelkich innych specyfików zmasakrowała Tosi wątrobę i żołądek. Każdy najmniejszy problem zdrowotny od razu odbijał się na skórze... Ledwo się Suni udało uwolnić od gronkowca, w marcu 2009, nagle dostała drgawek i bardzo wysokiej gorączki, która trzymała kilka dni. Rozległe zapalenie płuc, bakteryjne... Walka o jej życie trwała równo sześć dni. Były chwile, gdy dwie łapy już były po drugiej stronie, ale Opiekunka trzymała za ogon i nie pozwalała odejść i tak oto Tosca otrzymała.... Piąte życie: Toczyło się szczęśliwie, przeplatane okresami „pełnego owłosienia” i „tradycyjnych przełysień”. Kolejne antybiotykoterapie, kąpiele, nacierania... Miesiąc temu okazało się, że Tosię toczy nużeniec. Opiekunowie pojechali na konsultację do warszawskiej sławy w dziedzinie dermatologii – dr Dembele. Rozpoczęło się leczenie. Po tygodniu, Tosca zaczęła wyglądać lepiej, sierść przestała wypadać garściami, a nawet odrastać, ale... Kompletnie siadły stawy. Tosinkowy kręgosłup jest w masakrycznym stanie. W tej chwili doszło już prawdopodobnie do ucisku na nerwy, bo Tosca się zatacza, przewraca, widać, że poruszanie się sprawia jej ból. WYMAGA NATYCHMIASTOWEJ KURACJI LEKAMI PRZECIWBÓLOWYMI I PRZECIWZAPALNYMI! [Tu by się przydało może wstawić ostatni filmik ze strony 204 wątku] Jak wskazuje powyższa historia, Tosca wyszła obronną łapą z wielu opresji. Trzyma się życia pazurami i z radością i wdzięcznością przyjmuje każdy kolejny podarowany jej dzień. Tosca i jej Opiekunowie zawarli swoistą umowę: pies będzie walczyć i cierpliwie znosić wszelkie zabiegi, a człowiek nie opuści, będzie się nim opiekować i kochać tak, jak na to zasługuje. Każda ze stron – jak dotąd – wywiązuje się pilnie z tej umowy. By jednak móc dalej dotrzymywać owej umowy i wciąż walczyć o lepsze jutro dla Tosi, musimy prosić o pomoc, bo koszty jej leczenia i utrzymania przewyższają możliwości jej Opiekunów, którzy mają 4 swoje zwierzaki. Pozostaje nam - ślepa skądinąd wiara, że nie pozostawicie Suni i stojących za nim murem Opiekunów, samych sobie. Oni na Was liczą! Teraz od Was zależy, czy Tosca otrzyma... SZÓSTE ŻYCIE! Tym z Państwa, którzy wyrażą chęć wspomożenia dalszego istnienia Tosi, składamy wielkie podziękowania i ogromne wyrazy szacunku.
-
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Matko moja - michasiowa kanapa lepsza niż Wasza! (za przeproszeniem) :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
Nie no, słodziak z niego taki, że klękajcie narody! Mój Onek też spał z łapami zarzuconymi na ścianę, za to Lesio - podobnie jak Michał - robi za uszczelkę - przy drzwiach tarasowych lub wejściowych. Psikus to wypisz-wymaluj moja Nocka! Zwierzaki-Cudaki! :) -
MICHAŚ ONkowaty Szczeniak już ma dom! Ponad 100 nowych zdjęć :)
Nutusia replied to Ekiana's topic in Już w nowym domu
[quote name='bros']:loveu:[B]Ekian-ko[/B] nie ma za co dziękować - odpisałam bo na takim wątku jest niezmiernie milo pisać. To wątek madry i wnoszący dużo pozytywów, bardzo lubię u Was gościć, naprawdę mozna byc dumnym z Takich właścicieli :loveu::loveu::loveu: szkoda ze nie jest to zaraźliwe ;)[/QUOTE] Zgadzam się w caaaaałej rozciągłości wypowiedzi mojej przedmówczyni! Też uwielbiam tu zaglądać. A dziś, wyjątkowo, zaglądam tylko na optymistyczne wątki... Bo na moim banerkowym tylko usiąść i płakać :(