Ech, Wiśniowiecki - taki hrabia i leje do łóżka?!?!?! :) Przeczytałam gdzieś, że na zasikanie, po praniu, najlepszy jest olejek cytrynowy. Psom ponoć ten zapach nie pasuje bardzo. Wypróbowałam, gdy Lesio z Krecikiem na zmianę lali na róg fotela, bo każdy uważał, że jego musi być na wierzchu. Samo pranie nie pomagało - wciąż znaczyli. Po potraktowaniu olejkiem cytrynowym przestali! Ja mam taki skondensowany, do wkraplania do wody w odkurzaczu.