Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. [COLOR=purple]O, wszyscy mają się świetnie! :) Brykają w ogrodzie, wygrzewają się na słoneczku, niektórzy się w ogrodników zabawiają, nadając krzaczkom "właściwe" kształty... :mad: [/COLOR][COLOR=purple]W piątek Lili znów miała spuchniętą przednią łapkę - tak prawie pod pachą. Było widać skaleczenie, ale nie umiem stwierdzić czy od ugryzienia czy np. od ostrej czy kolczastej gałęzi. Przyłożyłam na noc okład z sody i znikło bez śladu. Ona jednak bardzo delikatne ma te nożynki, jak sarenka. [/COLOR][COLOR=purple]:evil_lol: A zauważyłam, że Frania - nawet w zabawie - zawsze "atakuje" właśnie przednie łapy... Wczoraj natomiast się nie popisaliśmy, bo przypadkowo... zamknęliśmy Krechulca w domu, wychodząc rano! O mało na zawał nie zeszłam, gdy po powrocie długasa brakowało na zbiórce! :crazyeye: Na szczęście od razu zaczęła ujadać za drzwiami! O matko, jaki był szał radości jak ją wypuściliśmy! Lili też oszalała na jej widok! A potem - na znak protestu - Krechul się wywalił na boczku na podjeździe pod bramą i łapał ostatnie promienie zachodzącego słońca. :razz: Wróciła do domu dopiero jak już się dobrze ciemno zaczynało robić. Z Franiuchy z dnia na dzień coraz bardziej wyłazi bokser :multi: Jakie biegi, skoki, a przede wszystkim - ZABAWA! Nawet Lesia potrafi rozruszać! :crazyeye: A jak domu pilnuje, ho, ho!!! Normalny, szczęśliwy, postrzelony boksio! :multi: Została w niej tylko jeszcze jedna mała bariera... W niedzielę przyjechali do nas znajomi (w sumie sztuk 5) i przy takiej liczbie nieznajomych, Frania jednak traci poczucie pewności. Niby się interesuje kto przyszedł i po co, ale pogłaskać się nie da. Dopiero po chwili, gdy usiedli, ostrożnie podchodziła do każdego po kolei i się przedstawiała. Do ludzi, którzy bywają u nas częściej jest już w pełni ufna i cieszy się z każdych przybyłych rąk do miziania. Dzieweczki, jak znaleźć bazarek ogłoszeniowy, bo dzięki Cioci Tatankas mamy trochę grosza i chciałabym kupić Franusi pakiecik ogłoszeń. Bo jakoś adopcje fundacyjne utknęły w przypadku naszej dziewuszki i a nóż widelec... [/COLOR]
  2. Oczygwizdek, że będzie dobrze - a jak ma być?... :) A w futerko się chłopak wyposażył myśląc, że zima idzie (i wcale mu się nie dziwię). Teraz będzie się musiał na potęgę rozbierać - nie zazdroszczę odkurzaczowi i jego "operatorowi" :)
  3. Boski z niego skrzacik! Wiosenny chochlik :)
  4. I po co pytałam?... :(
  5. Dobrze, że maleńtasa widział wet - coś mi mówi, że sami byście sobie z tym krwawieniem nie poradzili... :( Odpoczywajcie i zbierajcie siły! A jak Rarytas się miewa? On też ma takie problemy?... Cholercia, spać przez niego nie mogę :(
  6. Dzięki! Porządziłyśmy się z Lidan, ale w razie czego... będę uwzględniać reklamacje :)
  7. A bo mu po tej stronie źle? :) Po co iść na niepewne?... :razz:
  8. U mnie też lajtowo, bo tylko: [IMG]http://images35.fotosik.pl/634/184dac139b3f67c6med.jpg[/IMG] i [IMG]http://images40.fotosik.pl/812/3fb2e586ed193c19med.jpg[/IMG] A to i tak sprzed ładnych paru dni, bo teraz to psiny czas spędzają tak: [IMG]http://images35.fotosik.pl/634/f4a6b4ee40c4fe37med.jpg[/IMG] albo tak: [IMG]http://images37.fotosik.pl/784/ac3cde30f43361f7med.jpg[/IMG] albo wręcz tak: :) [IMG]http://images49.fotosik.pl/830/7e7b87a271d9cf8cmed.jpg[/IMG] Owszem, udzielają się nieco ogrodniczo w zakresie przesadzania krzaczków i pozbawiania ich dolnych gałęzi, ale... :)
  9. Brosik, ja będę miała fanty dla Ciebie - tylko muszę zmolestwać sąsiadkę, żeby je obfociła...
  10. O matko - kogo zapuszkowali?!?!? Nic nie wiem!!!!
  11. Jest to absolutnie zrozumiałe! Tym bardziej, że oba psiaki są w tej samej smutnej sytuacji...
  12. I to celnie! :) Żarty żartami, ale najgorsze jest, że on psa znajdzie - i to szybciej niż się nam wydaje :(
  13. No jakoś powoli, powoli, ale się sprawy klarują. Będzie dobrze - przecież innej opcji nie ma :) Może i moja Frania też się domu doczeka...
  14. Jestem - zaglądam tu codziennie! :) Proszę o sugestie jak ma brzmieć tytuł. Może: Tuli kończy się posag i DT - ratunku!
  15. Ale z niej niuchacz zapalony! Kinol cały czas przy ziemi i tylko... gdzie by tu dziurę wykopać! :) Śliczna, młoda, zdrowa, do tego nie za duża... nie pojmuję dlaczego jeszcze domu nie ma :(
  16. Człowiek to się jednak całe życie uczy! Sądziłam, że tylko jamniki to beztlenowce i potrafią wytrzymać całą noc całkowicie zakopane w kołdrze. Otóż ostatnio odkrywam, że podobną umiejętność mają niektóre... bokseropodobne! :)
  17. Przepraszam, że się wtrącę, ale czy nie można obfocić fantów, wystawić bazarku, a potem osoba, u której fanty są wysłałaby je pocztą tym, którzy je kupią?... Ja tak robiłam parę razy i świetnie zadziałało :)
  18. Jak mój Dzionek. Odkąd stracił jajka, do końca życia nie wyszedł poza ogród - ba, poza trawnik nawet! Najchętniej to na taras, na słoneczko i chwatit. No, chyba że np. szłam pielić - wtedy mi towarzyszył. Wywalał grube brzucho w truskawkach i mruczał jak traktor :)
  19. Jakbym mojego onka Oskara widziała (i słyszała). On też nigdy w życiu nie zawarczał "groźnie". Jeśli warczał, to tylko ze strachu. Że go na siłę do domu zaciągnę, że przy nim kucam i namawiam, żeby się na boczek położył, że o czesaniu nie wspomnę! On w ogóle miał ADHD i czesanie się odbywało na 150 rat - 30 sekund czesania, runda wokół domu, znów 30 sekund czesania i tak w nieskończoność... Do końca życia nie zdołałam "wytępić" z niego tego strachulskiego warkotu :(
  20. Eeeee... to mało zdeterminowany był, skoro ledwie dwucyfrowa sumka (i to te najdolniejsze widełki) go odstraszyła! :) A jakby było wszystko jedno, to jak mawiała moja Babcia, to by było gówno miód :)
  21. Romeo - jak romantycznie! I tylko... Julii brakuje :) ale czytam, że intensywne poszukiwania w toku :) Co do tasiemca - przerabiałam ostatnio na moich tymczasowiczkach. Aniprazol przez 3 dni z rzędu wybił drania do imentu. Po 2 tygodniach jeszcze raz dla pewności. Kupy wtedy wyglądają jakby pies wydalił niestrawiony ryż - pierwszy raz w życiu coś takiego widziałam i zachodziłam w głowę skąd ryż, skoro psice makaron wcinały, a Doktor mi wyjaśnił, że ten ryż to człony tasiemca (psiego, na ludzi nie przełazi, ale zwierzęcą gromadę trzeba odrobaczyć po całości)... Nawet nie chcę myśleć jak długi musiał być ten tasiemiec, bo niektóre kupole tylko z tego "ryżu" się składały, a były całkiem pokaźne! Myślę, że zieje po pierwsze ze stresu, po drugie jakby nie było w schronie był "prawie" na zewnątrz, a w mieszkaniu jednak cieplej jest. Dodawaj mu może do żarełka trochę siemienia lnianego. Najlepsze by było takie zaparzane (gluty), ale nie wiadomo czy zechce. W ostateczności można po prostu posypać posiłek łyżeczką suchego, zmielonego - świetne na osłonę podrażnionego przewodu pokarmowego i na... sierść! Przerobiłam na Tośce wszerz i wzdłuż :)
  22. Super wiadomości! Twiggy może mieć na drugie - bo rzeczywiście nóżki ma... do nieba! :) Trzymam kciukasy za wszelkie działania przybliżające okruszka do DS! :)
×
×
  • Create New...