Henikar, nie obrażaj się, proszę. Nerwy mi puściły po prostu, bo tyle tej bidy dookoła, a ludzie nie usypiają ślepych miotów ze względów "humanitarnych". Do diabła z takim humanitaryzmem! Fajnie, że maluch będzie w dyżurce, bo już sobie go wyobrażałam samego wśród samochodów... Oby jak najszybciej domek znalazł taki, jaki mu "obiecano" pozostawiając go przy życiu. Pomóc nie mam jak, niestety (tymczasowiczów na BDT nadkomplet, w portfelu hula wiatr :() - mogę tekst napisać jedynie...