Jump to content
Dogomania

Nutusia

Members
  • Posts

    44210
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    13

Everything posted by Nutusia

  1. Kosz to najlepsze "trofeum". Z braku kosza, moje gady wczoraj rozpruły kanapę i wydarły z niej połowę gąbki. "Na szczęście" to ich kanapa, na tarasie, ale ludzie też tam czasem przysiadali. Nie to nie - będą leżały na betonie, skunksy paskudne!!!!!!!!!
  2. Jesteśmy umówione. Jak tylko "z Panią skończę" ;) dam znać Santino. Będzie to przed 18-tą, bo na 18-tą Pani idzie do pracy, a ja lecę z psią wyprawką na drugi koniec Bemowa :) A jeśli chodzi o te dziwne telefony, to następnym razem powiedz, że nie życzysz sobie więcej takich telefonów i zgłaszasz sprawę do operatora i na policję. Ja miałam kiedyś taki przypadek z jakąś małolatą, która do mnie pisała sms-y - debilne, obraźliwe i bez sensu. Dopiero jak jej odpisałam, że operator został powiadomiony, numer zostanie zablokowany, a sprawa zgłoszona właścicielowi telefonu (czyli pewnie któremuś z rodziców) oraz dalej na policję, dostałam sms-a z przeprosinami za głupie żarty, zapewnieniem, że więcej nie będzie tego robić i błaganiem, żeby nie zgłaszać ;)
  3. Bo fotki jeszcze z "restauracji", czyli zanim się pojawiły efekty amerykańskiej diety ;) Co do jedzenia - sama nie wiem. U nas boksia Franka była jakoś tak ze 2 miesiące i do końca zglądała wszystkie kąty w poszukiwaniu jedzenia. A jeśli chodzi o michę "na stałe" - mowy nie ma, jeśli jest konkurencja! Kreska jest u mnie od ponad roku, a je jakby ją gonili. Bo i gonią - kto pierwszy skończy, ten lepszy! Nie potrafię ich tego oduczyć. Nawet jak się pojawia pies, który je spokojnie, po tygodniu już staje do wyścigu :(
  4. Dzwoniła Ciocia Brosikowa - koszulki będą czerwone ;) Były jeszcze żółte, ale Bros się bała, że nas... muchy obsiądą:evil_lol: Koszulki w super cenie 3 zł/szt. - CZAD:multi:
  5. Jestem na zaproszenie Feliksik - wysłałam zdjęcie oczu do naszego Doktora... Trzymam kciuki! Boże, tyle jeszcze życia przed nią - niech już będzie bezpieczne...
  6. A ja właśnie miałam pytać czy się Dziewczyny meldują ;) Fajnie - już się nie mogę doczekać kiedy wrócą, żeby się wprosić na poadopcyjną! :)
  7. Jezusie z nieba! Tripti - KOCHAM CIĘ!!!! Ja mieszkam koło Czosnowa, na trasie pomiędzy Nowym Dworem a Lesznem. Do Grodziska ode mnie nie jest daleko - jakieś pewnie ze 30-35 km. Tel do mnie 502002322. O matko, ręce mi się trzęsą!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co mam robić, czekać, gdzieś jechać, dzwonić... Dziś idę na wizytę PA na 17-tą, o 18-tej muszę przekazać rzeczy dla Kulfona Joli na Bemowie. W domu będę ok. 19-19.30. Jak trzeba, to i dziś pojadę do Grodziska. Kto sprawdzał ten domek? Tak czy inaczej, chciałabym sama "się upewnić" ;)
  8. Piękne dzięki. Od Donki jeszcze zdjęć nie mam (prosiłam o portretowe ;)). Agata odpisałam, mam kontakt na osobę z Milanówka - skontaktuję się z nią wieczorem.
  9. Nutusia

    Metamorfozy

    Zbigniew wspaniały! :)
  10. Super! Niech sobie Rico porządnie brzdąca ustawi, żeby mu Hektorek nie wszedł na głowę, gdy zacznie dorastać ;)
  11. Hmmmm... a czy to aby nie kot pilnuje Azorka?... ;)
  12. Sytuacja jest co najmniej kuriozalna! Nie chce mi się pisać, bo co to da? Nie można w ten sposób pomagać psom! Edek, mogę sobie wyobrazić co teraz przeżywasz - poznałaś sunie, opiekowałaś się nimi najlepiej jak mogłaś, widziałam Twoje łzy, gdy je od Ciebie przejmowałam, by zabrać do Sylwii i zdaję sobie sprawę, jak bardzo leży Ci na sercu ich los. Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie siebie w takiej sytuacji :( Tak naprawdę od kiedy P&D są u Sylwii, na Ciebie spadła odpowiedzialność za nie! Tak nie powinno być, absolutnie! Ja mam fanty na bazarek, ale co z tego? Ile uda się uzbierać, na ile czasu wystarczy? Co to znaczy "może dziewczyny coś wykombinują", Koosiek?!?!?!? Owszem, kombinują! Edek płaci za karmę, teraz za szczepienia, są bazarki, których nawet nie jesteś uprzejma podrzucić! Ja rozumiem, że nie masz z czego płacić, ale do cholery przynajmniej się zainteresuj, szukaj pomocy, pisz, rozsyłaj, błagaj... To wszystko ZA CIEBIE robiła Edek, bo tak było wygodniej? To nie fair grać na jej uczuciach i wykorzystywać to, jak bardzo jej na Dziewczynkach zależy. Przepraszam, ale ja się poddaję...
  13. Jola mówi, że jest bardzo chudy (Ewa też). Mi się wydawało, że jest nawet... pulchny:evil_lol: ale to było zagazowanie, co baaardzo szybko zrozumiałam (a raczej poczułam:razz:). Po wypuszczeniu gazów i wyprodukowaniu 10 kupoli niewiele z Kulfona zostało:shake: W kupie robali nie było i pewnie się nie pojawią, dopóki się ich... nie wytruje. W jednym kupsku było trochę krwi, ale były też drzazgi z kurczęcych kości, więc zapewne to było powodem. Nie oszukujmy się, on głodował do tej pory i żywił się czym popadnie - stąd jego ciąg na kosz na śmieci. Gdy czekaliśmy z nim na Jolę przedwczoraj i spacerowaliśmy przez chwilę, pięknie szedł na smyczy, wąchał trawkę i jedyny moment, gdy mnie pociągnął był wtedy, gdy zbliżaliśmy się do przystanku, przy którym był wypełniony po brzegi kosz na śmieci, czyli kulfonowa potencjalna... stołówka:shake: Na razie dostanie środek na odrobaczenie. W niedzielę wraca Ewa, więc w przyszłym tygodniu zabierze swojego ulubieńca na przegląd techniczny do weta.
  14. No widzisz - dziękuję! Całe życie się człowiek uczy, a i tak... głupi zemrze ;)
  15. [quote name='w deszczu rosnę']Piękny jest, finansowo w tym miesiącu nie pomogę, ale zapisuję wątek. Wiecie, a może on się komuś zgubił?[/QUOTE] To niech ten ktoś go szuka! Zostawiłam numer do siebie w KFC, żeby nie było, że psa komuś podiwaniłam ;)
  16. Nie umiem robić multicytatów, więc w punktach: 1. Guliwer - pięknie dzięki, zaraz wysyłam PW 2. Tatankas - oczywiście potwierdzę i bardzo dziękuje za wsparcie dla omc boksia :evil_lol: 3. Aniu z Poznania - chyba niewiele ma z asta, bo paszcza raczej kwadratowa i dolna szczena boksiowa jak obszył ;) 4. Czorcik - daj spokój z tym nieokrzesaniem - chłopak w mig zdobywa dobre maniery:razz: Z powodu Kulfona Jola wczoraj miała zmytą głowę przez swoją Córcię (miała nieszczęście pierwsza wrócić do domu:shake:) i przez Pana Męża. Niuniuś nie dość, że walnął 10 koopoli (co było do przewidzenia - każdy by walnął, jakby się tego amerykańskiego paskudztwa w takich ilościach nawsuwał:roll:) i zrobił kilka pokaźnych kałuż, to... zdemolował kuchnię, tłukąc kubki, talerze, zrzucając wszystko z blatów i wybebeszając kosz na śmieci. Ponieważ innych pomieszczeń "nie tknął", wysnułyśmy teorię (słuszną mam nadzieję), że z niego nie jest zawołany demolant, tylko po prostu szukał jedzenia. Tym bardziej, że Jola dała mu skromne śniadanko, mając na uwadze podrażniony brzusio. Wieczorem zawiozła go do DT (niestety płatny, 15 zł/dzień), ale za to domowy. Dom z ogrodem, pani stale w domu, do towarzystwa niewiele mniejszy kolega Kubuś, z którym od razu Kulfoniasty zawarł sztamę i kota, który na razie Malca pogonił i bardzo dobrze ;) Dziś Ewa ustali z Panią na jak długo Kulfon będzie mógł u niej zostać. W każdym razie Pani wczoraj lekko odetchnęła z ulgą, gdy zobaczyła niewyrośniętego omc boksera, a nie potężnego, groźnego "rasowca". Najważniejsze teraz, że nasz łobuziak będzie miał stale przy sobie człowieka, który będzie korygował jego niepożądane zachowania oraz drugiego psiaka, od którego będzie mógł się uczyć jak powinien funkcjonować w domu porządny pies! Dziś wyskoczę z pracy, by kupić Kulfonowi środek na odrobaczenie, spot na pchły i kleszcze (bo ma chłopak pasażerów na gapę:crazyeye:) oraz jakąś porządniejszą smyczkę i obrożę (bo dałam jakiś ledwo się trzymający kupy schroniskowy szmelc). Dam też 6 puszek mięsnych po 1250 g (od Cioci Ellig:loveu:). Ewa ma zamówić karmę przez internet, ale zanim przyjdzie, chłopanio musi coś jeść! Nieoceniona Jola się zobowiązała, że całą tę wyprawkę zawiezie do Piaseczna - dzięki, Joluś!:loveu: I na koniec wisienka na torcie:razz: Jak już Kulfon wczoraj zapoznał kolegę, swoją nową Opiekunkę, obszedł dom i ogród oraz dostał posłanko, Jola z Panią zasiadły do herbaty. W pewnej chwili patrzą, a Kulfon niesie w paszczy 10-kilogramowy worek karmy, stawia przed Panią i "mówi": nasyp, bo głodny jestem. Rozłożył tym Panią na łopatki!:lol: Oczywiście dostał trochę. Nie minęło pięć minut, gdy Kulfon znów się pojawił w pokoju - tym razem targał w pysku... kostkę masła :diabloti: Bez problemu pozwolił ją sobie odebrać, usłyszał, że nie wolno i lekko zawiedziony odpuścił... Mam nadzieję, że jeśli nie wywinie jakiegoś mega numeru, będzie mógł zostać tam gdzie jest, dopóki nie znajdzie najlepszego kulfoniastego domku pod słońcem!
  17. A mogę o nim w tekście do ogłoszeń pisać Luzak? ;)
  18. [quote name='maciaszek']I bardzo dobrze, że poprzedni domek Jaszkę oddał. Dzięki temu trafiła na panią Edytę![/QUOTE] Tak było zapisane w górze ;)
  19. Jak ten cudaczek ma na imię, bo chyba mi "umkło" ;)
  20. Napisałam tekst do ogłoszeń - trochę na wyrost ;), ale zanim przyjdzie co do czego... no! :) Kulfon – nie załapał się na autostop Kulfon został porzucony przy jednej z restauracji KFC. Może jechał ze swoją rodziną na wakacje – przynajmniej tak mu się wydawało – ale gdy zatrzymali się na posiłek, ludzie zjedli i odjechali – pies został. Gdy się zorientował, że nie ma „jego samochodu”, usiłował się załapać na autostop z kimkolwiek, byle tylko jechać dalej i szukać swojej rodziny. Niestety, nikt nie chciał go zabrać. Ludzie się litowali, dzielili potrawami z kurczaka, ale potem odjeżdżali... W końcu podjechał samochód, a w nim ludzie, którzy przyjechali po niego, zaalarmowani, że psu grozi niebezpieczeństwo (restauracja przy trasie szybkiego ruchu). Do samochodu wskoczył błyskawicznie i równie błyskawicznie zasnął kamiennym snem. Jest młodziutki – ma ok. x miesięcy. Jest jeszcze trochę nieokrzesany, jak każdy młodziak, ale bardzo szybko się uczy, wykorzystując pokłady psiej inteligencji. Jest odrobaczony i zaszczepiony, przed adopcją zostanie wykastrowany. Ma typowo boksiowy charakter – kocha cały świat – ludzi, psy, wszystkim rozdaje buziaki i za odrobinę poświęconej mu uwagi poszedłby za człowiekiem na koniec świata! Może właśnie z Tobą mógłby się udać w taką podróż? Kontakt do adopcji: Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę przed adopcyjną oraz podpisanie umowy adopcyjnej
  21. Ja mogę, ale nie wcześniej niż o 16.45. Jola_li jest z Bemowa, ale nie ma jej ostatnio na dogo, pewnie jest na swoim Mazurach... Nikt inny nie przychodzi mi do głowy...
  22. Oj przydałaby mu się teraz pomoc jednej z Ciotek Baloniarek ;)
  23. Napisałam do Agaty od Malamutów - niech się wypowie pani Prezes ;)
  24. Tripti, Kobieto, litościiiiiiii................!!!!!!!!!!!!!!!!! ;)
  25. Żwirek i Muchomorek ;) Kurczaki, martwię się i nawet na głos nie napiszę czym...
×
×
  • Create New...