-
Posts
44210 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
13
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Nutusia
-
Witanko Pusialinda! Fajną masz koleżankę ;) Kiedy wizyta u weta? Może udałoby się i oczki i sterylkę za jedną narkozą "załatwić"?...
-
Jonik - sierotka po Zuzce pojechał do nowego domu :)
Nutusia replied to mmd's topic in Już w nowym domu
Mój Lesio też wnętr jednostrony - Doktor się śmiał, że kastrował go 3 razy, bo jajka znaleźć nie mógł!!! ;) Lesław był uprzejmy się reoperować... kołnierzem właśnie - zdolniacha! Trzymam kciuki za Jonika - no i za moją Imienniczkę. Wysłać Ci fajowe zapałki, żebyś miała czym powieki podeprzeć? ;) -
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Byłam u Donki po Lupusa przecież, bo "biegł" maraton ;) Spajka widziałam odprowadzając Lupiego do boksu. Iwonki nie było, bo jej Ola w szpitalu :( -
Jonik - sierotka po Zuzce pojechał do nowego domu :)
Nutusia replied to mmd's topic in Już w nowym domu
Na ryk najlepszy... kolejny tymczas! Wiem co mówię!!!! ;) -
Jakieś fatum z tymi oczami tam, czy co?... :( Dobrze, że Fred też już wie jak powinno wyglądać psie (nie pieskie!!!) życie!
-
I na zdrówko! Przepraszam, zupełnie mi z głowy wyleciało, żeby sprawdzić nazwę :( Okropnie mi wstyd! Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że przez ubiegły weekend Lupus zawojował całkowicie moją głową i sercem ;)
-
Po 5 latach w hotelach - Spajkuś znalazł dom!!!
Nutusia replied to mala_czarna's topic in Już w nowym domu
Widziałam wczoraj chłopaka przez chwilę - radośnie mnie obszczekał, gdy zawołałam go po imieniu... Ludzie są bez gustu, bez mózgu, bez serca - ogólnie... beznadziejni! :( -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Wąż raczej z eskulapów - tych takich... pomocnych ;) Dzięki! Mam nadzieję, że sobie chłop poradzi i wróci na... kolację i karmienie psów :) -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Nie ma mowy! ;) Oprócz linki jeszcze coś tam "padło", ale pan mechanik obiecał zrobić na dziś. Jest więc szansa, że Pan Mąż nie będzie musiał nocować na ławce na rynku w Grodzisku :) -
Jonik - sierotka po Zuzce pojechał do nowego domu :)
Nutusia replied to mmd's topic in Już w nowym domu
No i nie załapała się Ciotka Nutusia na tekst dla śliczniaka - i dobrze! Bo po wczorajszej akcji "Lupus", awarii samochodu i pogryzieniu przez psa osoby, u której byłam na wizycie PA mam trochę zakręcony dzień dzisiaj... A Jonikowi życzę szczęścia w psiej krainie szczęśliwości DOMEM zwanej! Imienniczko - niestety Kamy nie widziałam, bo Donki córcia ma ostre zapalenie nerek i w nocy z soboty na niedzielę wylądowała w szpitalu. Byłam u Donki o 5.30 wczoraj i obudziłam ją po 2 godzinach snu (ze szpitala wróciła po 3.00). A jak odwoziłam Lupusa z powrotem, Donki nie było w domu, bo pojechała znów do szpitala do Oli i żebym mogła spokojnie wjechać i odprowadzić Lupiego do boksu, oba psiaki Donki i Kama były zamknięte w domu. Karmę od Ellig zostawiłam w umówionym miejscu ;) Donka mówiła, że Kama ma się dobrze. Początkowo bardzo się bała - nawet małego Reksia, a collak Borys jawił jej się jako 5-cio głowy smok, ale teraz jest już dużo lepiej, zaczęła się bawić z Reksiem, po domu porusza się swobodnie i nie sprawia żadnych kłopotów. -
KRAKÓW - wyrzucony szczeniak mix beagla który kocha dzieci
Nutusia replied to Asior's topic in Już w nowym domu
[quote name='AMIGA']A "mój" Krechulec wcale za mną nie tęsknił :-( Najśmieszniejszy był moment, jak młody wszedł pierwszy raz na ten dywanik. Zaczął w nim tak niesamowicie węszyć i szukać, aż Pani powiedziała "Mężu - czas wytrzepać dywanik" Okazuje się, że dzieciaki na tym dywaniku zajadają się chipsami i innymi smakołykami,które najczęsciej lubią się kruszyć :evil_lol:[/QUOTE] Aj tam, Krecha to jest twarda baba - nie dała po sobie poznać. A chłop, jak to chłop - mazgaj i tyle ;) No... to fajnisty dywanik się Luzikowi trafił, nie ma co! Chodzisz go podglądać zza winkla, czy czekasz aż o Tobie zapomni i wtedy złożysz oficjalną wizytę? Tylko nie zapomnij wtedy nakruszyć na dywanik!!! :) -
Misia -odeszła za TM-DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC
Nutusia replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Na kanapie wyglądała jak jamnik długowłosy. Ale ten ogon... jak u pekinki :) Misiaku, trzymaj się dzielnie! -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
No, niektórzy to mięczaki z... wężem w kieszeni ;) A mój - no dobra, niech będzie Pan Mąż - za to, że mnie jeszcze nie zaciukał po spontanicznych akcjach "pies" :) Mało tego, coraz bardziej się wciąga, choć nadal próbuje udawać, że nie :) -
Czy w Kampinosie są wilki? Były! Lupus UDOMOWIONY!
Nutusia replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
Ja się podpisuję pod "zgodą" Aneczki ;) I również z tego miejsca chciałabym wszystkim najserdeczniej podziękować! Dominikowi za wyczyn, o którym wielu może tylko pomarzyć!:loveu: I chodzi tu nie tylko o wyczyn sportowy, ale przede wszystkim o pomysł, inicjatywę i SERCE! Kamili za wsparcie, motywację i ponad 300 zdjęć "ruchomych celów" oraz ogólnie - za WYROZUMIAŁOŚĆ I WSPANIAŁOMYŚLNOŚĆ ŻONY BOHATERA:razz: Aneczce za cenne uwagi na temat Lupusa i jego "potencjału" oraz cudowną nad nim opiekę. Iwonce za "całokształt", pomimo choroby Oli (za którą wszyscy mocno trzymamy kciuki, żeby jak najszybciej wyszła ze szpitala i wróciła do zdrowia!:loveu:) Eli za wsparcie wszelakie, z medialnym włącznie. Karolce za superowe koszulki. Ewie za doping na trasie. Izie z fundacji malamuciej za obecność, karmę i chip dla Lupina. I wszystkim pozostałym, których nie wymieniłam, ale przytulam mocno za kibicowanie, wspieranie, słowa otuchy, a przede wszystkim wiarę, że wspólnie nam się uda! Lupus to niesamowity pies. Pomimo tłumów, hałasu i całego zamieszania spisał się bardzo pięknie. Łagodny, radosny, kochający cały świat, skory do zabawy, a przede wszystkim maksymalnie przyklejony do człowieka. Na koniec imprezy był biedak równie zmęczony jak Dominik - w końcu dla niego wczorajszy dzień to też był niezły maraton! ;) Jeśli pan, z którym wczoraj rozmawiałam telefonicznie w obecności Dominika podtrzyma chęć poznania Lupusa, ekipa na wizytę przedadopcyjną została już zmontowana, wyznaczona i przygotowana i żadne zmiany w tym zakresie nie wchodzą w grę :razz: Moje auto zostało na noc w Grodzisku (a nie w żadnym szczerym polu:eviltong:) i dziś od rana Małż organizuje jego reanimację. Mam nadzieję, że jeszcze trochę pociągnie (i auto i Małż:evil_lol:) i przewiezie jeszcze niejednego psiaka - oby jak najczęściej do DS! No, to teraz już tylko czekam na fotorelację! No i oczywiście na TEN telefon:razz: -
Kulfon, czyli dzieciak na diecie KFC - SZCZĘŚLIWY W SWOIM DOMU!
Nutusia replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Księciunio - łaskawie daje się całować i miziać! :) Zmężniał bardzo - mięśnie aż grają pod skórą. O takiej klacie marzę dla mojej Liluchy ;) -
Misia -odeszła za TM-DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA POMOC
Nutusia replied to Zofija's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
U nas też na nią czekają poduszki i ogród (może nie tak piękny, bo nasze psie ogrodniczki preferują inny "typ" ;)) Mam nadzieję, że towarzystwo przypadnie sobie do gustu! Lola, czy można już dr Garncarza podpytać o podawanie kropli, żebyśmy się z ręką w pewnym naczyniu nie obudziły, jeśli się okaże, że trzeba podawać co kilka godzin, a my nie mamy domu, który by jej to zapewnił!!! Albo że trzeba będzie zwlekać z operacją, dopóki się taki dom nie znajdzie. NAS NIE MA 10 GODZIN W DOMU!!!!!! -
KRAKÓW - wyrzucony szczeniak mix beagla który kocha dzieci
Nutusia replied to Asior's topic in Już w nowym domu
No trudno nie tęsknić za Ciocią Amigą! ;) Ale smuteczki poszły już sobie precz i pięknie się nasz Rico na Luziku prezentuje "we wnętrzu" pod kolor :) -
Ziściły się moje najgorsze obawy - że pies prosto ze schronu to jedna wielka niewiadoma. O wszystkich tych obawach poinformowałam p. Agnieszkę w czasie wizyty. Nie chcę nikogo osądzać i nikogo tłumaczyć, ale stawiając się w sytuacji osoby, którą pies ugryzł, a która ma 13-letnie dziecko, które miało prawo się przestraszyć na widok atakującego psa, rozerwanego palca - rozumiem p. Agnieszkę. Psa teraz boi się dziecko, które nie chce samo wrócić do domu do psa i czekać na mamę (na miejscu mamy bałabym się, żeby dziecko samo wróciło do domu!). Boi się go też p. Agnieszka, bo nie chce zostać ugryziona po raz drugi - to też jest normalne. Niestety, pies wyczuwa, że właściciel się go boi i nie zawaha się dziabnąć jeszcze raz. Nie mam pojęcia co robić, bo z jednej strony powinno się dać psu szansę, popracować z nim i poczekać, żeby okrzepł i przyzwyczaił się do nowej sytuacji, a z drugiej strony chodzi również o bezpieczeństwo ludzi (i to praktycznie niedoświadczonych w pracy z psem) :( Nie sądzę, by p. Agnieszka chciała się "pozbyć psa", bo jest chudy, ma brzydkie zęby czy wygląda na starszego niż się mogło wydawać. Oczywiście mogę się mylić... Ale z ugryzieniem nie ma co dyskutować. Zefir to nie ratlerek jednak :(
-
O matulu, jaki przystojniak z niego! Boski Bosco! ;)
-
Ech, nie ma to jak sobie poleżeć... brzuchem do góry! :) W dodatku w doborowym, faflunkowym towarzystwie! ;)
-
[quote name='jola_li']Pytałam o Pratel - bo taki środek na odrobaczenie kupiłam dla Pusi - twierdzi, że wcale nie jest gorszy od innych - wiecie cos na ten temat?[/QUOTE] Witaj Pusieńko! Bądź miła dla koleżanek, a poznasz jaka fajna może być beztroska zabawa :) Pratelem też odrobaczałam naszych tymczasowiczów. Albo Aniprazolem (chyba mocniejszy?...) Jak były robale - i po jednym i po drugim wywieszały białą flagę ;)