A ja to akurat znam - mój się chyba taki już urodził i taki zmarł :shake: - tylko u niego to było wszystko co równe lub większe wzrostem i nie daj boże bardziej kudłate od niego, to wróg śmiertelny i był gotów zabić. Ile ja przeżyłam starć z amstami, owczarkami, doga kiedyś też mi zaatakował :( A w stosunku do kotów, gryzoni bał się ruszyć żeby nie skrzywdzić:crazyeye: