Ło matko!! Ten psina z lecznicy to Bruno!Jestem tam teraz często i zawsze widzę jego uśmiechnięty pychol! On jest naprawdę słodki i kochany,macha ogonkiem cały czas,jest taki przytulasek...Sama słodycz.Jemu w schronisku po prostu serce pęknie z żalu.On jest taki średniaczek,akurat do mieszkania.