Taa,dobrze Wam gadać,bo albo nigdy nie byłyście w takiej sytuacji,albo jesteście już po.A ja jestem chwilę przed.
Teraz to jest jeszcze "mały pikuś" najgorzej będzie,jak ją będę musiała im oddawać,a ona maleńka będzie się bała i będzie chciała wrócić do mnie na ręce:placz:.Chyba przed wyjazdem wezmę se proszki na uspokojenie...:shake: