U mnie do czasu zagojenia rany po kastracji byłby w ganku(ganek zamykany prowadzący do domu) i wychodziłby na spacer na smyczy.Mam nadzieję,że przez te 10-12 dni zdążyłby się do nas przyzwyczaić i nie zwiałby.No ale najpierw musi się znaleźć...
No i nie mam psów agresorów na podwórku.Mam Sati,staruszkę,która kocha wszystkie psy i małego Puszka,który sięga Diegusiowi do kostek i też kocha inne psiaki...