-
Posts
2501 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Sybel
-
Prześlij fotki na [email][email protected][/email] , to wstawię.
-
Mój Filip na osiedlu błąkał się conajmniej pół roku (najpierw nie przyszło nam do głowy wziąć trzeciego psa, ale raz puściłyśmy mamę na spacer i wróciła ze stadem). Ja nie wiem, jak on przetrwał, naprawdę, a miał już 7 lat. A wyjdzie przed dom i co? Zaraz ptak go osra (w kółko mu się to dzieje), łapę potnie, złapie niechcący mysz i panika, bo ziemia w pysku się rusza... Jak ja się cieszę, że genów już nie przekaże, bo by nagroda Darwina się szykowała :)
-
Ja nie rozumiem ich argumentu, że Twoje psy były luzem... A ich co? Lewitowały skrępowane jak balerony szlekami, smyczami i innymi cudami na mentalnych smyczach, czy jak? W końcu to wilczaki przelazły przez kanalik, a nie Twoje suki... Dobijające :|
-
A, to mi przypomniało, jak zachowuje się mój ukochany Felek u weta. Otóż na widok gabinetu dostaje... lizawki. Liże stopy, dłonie, a ostatnio, jak nie mógł dosięgnąć, żałośnie lizał nogę od stołu. Zawsze w pozycji "jestem malutki, słodziutki, mam wielkie mokre oczęta i w ogóle ratuj mnie, tul i ZOSTAW TE OBCĄŻKI!". Felicjanek jest czymś pomiędzy jamnikiem, corgie, może lekko szpicem - taki kundelek włochaty o "szynszylowatym" umaszczeniu, jak ma w książeczce. Ostatnio złamał sobie paznokieć. U weta był wrzask na widok nożyczek, a już psikanie antybiotykiem to najgłośniejsza scena umierania w historii kina. Moja mama się śmiała, że tak samo darła się moja siostra po tym, jak miała mieć zdejmowane szwy z rozwalonej brody (miała 6 lat i darła się jak... Felek). Dla porównania tydzień wczesniej mój drugi futrzak, Filip, złamał sobie czubek palca i miał amputowany - oaza spokoju, nawet nie pisnął, tylko poddawał się wszelkim zabiegom. Swoją drogą moje psy chodzą jak potłuczone - a to się potknie o krawężnik i palec złamie, a to puknie o kamyk na łące i paznokieć jakoś wyrwie... Ehhh... Obciach, a nie psy. :)
-
Antybiotyki sprzyjają rozwojowi grzyba. Aby podac antybiotyk ZAWSZE powinny być najpierw zrobione badania wskazujące, z jaką bakterią ma się do czynienia (czyli antybiogram), które pozwolą dobrać właściwy lek. Pies miał robione badania zeskrobin skóry? Może mieć grzyba, świeżb, nużeńca, problemy z tarczycą i mase innych cud, które powinno się wykluczyć na początku leczenia, by dobrać właściwą kurację. A może pies ma alergię skórną? Ja bym odstawiła antybiotyki i pojechała do rozsądnego weta, który nie wypompuje z Ciebie na marne kasy.
-
Ja mam kilka: 1. Moja ukochana Fifi kiedyś, dawno temu, została obszczekana przez sąsiada z działki obok. Facet był łysy i miał brodę. Nigdy mu tego nie zapomniała, do końca życia nie cierpiała facetów z taką facjatą, choć sąsiad za nią chodził, usiłował przekupić karkóweczką, kiełbaską i innymi przysmakami, a Fifka na jego widok dostawała histerii i zaczynała pruć mordencję jak szalona. Problem pojawił się, kiedy zaczęło jej szwankować serce i okazało się, że psi kardiolog ma włosy tylko na brodzie :| No dramat, suka przedzawałowa, a latała po całej klinice jak szalona drąc pysk. Że nam wtedy nie zeszła, to cud. 2. Postanowiłyśmy wykastrować Filipa i przy okazji pod znieczuleniem usunąć Felkowi z trzeciej powieki wirusowe bąbelki. Miałysmy koło 15 zadzwonić, jak nasi panowie żyją. Mama zadzwoniła, a tam w tle wrzask, a pani wet "o rany, niech pani przyjedzie po nich, wybudzili sie i straszą wszystkich pacjentów". Okazało się, ze koncert moich słowików "porzuconcych w jakimś schronisku" słychac było już przed lecznicą. Byli w jednym boksie, a darli się, jakby ich ze skóry obdzierano. Wet walnął na odchodnym "w domu mogą być nieco ospali", w związku z czym zaraz po przyjździe Filip poszedł żebrać w kuchni, a Felek zajął sie zabawkami - musiał odliczyć, czy aby mu jakiejś nie ubyło. 3. Pucel, mój dalmatyńczyk, miał odjajczanie w dniu mojej matury pisemnej z polskiego. Poszłysmy oddać go na zabieg. Dostał jedną porcję głupiego jasia - i nic. Dostał drugą, lezy na stole, wygląda, że zasnął. Chcemy wyjść, a Pucliński dosłownie spłynął za nami ze stołu, żebyśmy go tylko nie zostawiały. Po trzeciej porcji zasnął w końcu. Jak wróciłyśmy, pies leżał na stole, a obok jajka. Tekst weta bezcenny "zostawiłem wam jajka na pamiatkę", na co ja radosnie "o, będzie na kołatkę!" I wiele wiele innych opowieści :)
-
To musiało mi umknąć... No, ale polecam :) Mój kolega dostał młodego owczarka, który jest nadmiernie wylewny, ale przedszkolnych wycieczkach z grupą uczy się między innymi panować nad sobą :)
- 566 replies
-
Może octenisept? Spray, przeznaczony do odkarzania ran, moja mama dostała po operacji (duża rana, ze 20 cm, po operacji jelit). Skuteczny, wszelkie ranki się szybciej goją. Kosztuje ok 30 zł, bez recepty w aptekach.
-
Jejku, czemu najpierw nie pogadaliście z właścicielami szczeniąt, a dopiero potem nie wzięliscie psa? Pytania troszkę "jak to się włącza?"... Ja bym Wam zaproponowała coś, co ostatnio zaproponowałam koledze = przedszkole dla szczeniąt. Chodzi tam o naukę właścicieli, jak pracować od małego z psami. Pomaga i rozwiewa wątpliwości.
- 566 replies
-
Karma dla bardzo wybrednego psa z problemami układu pokarmowego.
Sybel replied to monika-lucky's topic in Alergie
Ewentualnie gotowany ryż z gotowanym kurczakiem, na zmianę z wołowinka, sercami, wątróbką, do tego gotowana marchewka, siemię lniane, suplementy witaminowe... -
Niby moi panowie grzeczni, a Felek chodzi luzem (bo się pilnuje, 5 metrów odejdzie i wpada bohatyr w panikę), ale nie odważyła bym się obcasów założyć... Raz założyłam i musiałam akurat skręcić, bo pies szedł - buty po kostki w błocie... Oł jeee...
-
Ja bym olała cudze zdanie. Jak ktoś komentuje moje psy, to albo spotyka się ze ścianą milczenia, albo z prostym "bo tak". Nie ich sprawa.
-
czy pies po kastracji sika raz, a dobrze i ignoruje suczkowe zapaszki?
Sybel replied to jo_ann's topic in Nauka czystosci
Ja jestem w takim razie niemądrym opiekunem, ale wiem, ilu ludzi puszcza psy luzem z jajami własnie, a na pytanie "co, jak zrobi szczeniaki: odpowiadają "to problem właściciela suki" - sama takich znam. Wszystkie moje psy są cięte i szczerze mówiac dobrze mi z tym, bo nie martwię się, ze któryś jednak jakoś zwieje i się rozmnoży. I już nie robię offtopu :) -
czy pies po kastracji sika raz, a dobrze i ignoruje suczkowe zapaszki?
Sybel replied to jo_ann's topic in Nauka czystosci
Kastracja psa niehodowlanego tak czy inaczej ma sens. Pies się nie męczy przez popęd płciowy, nie świruje przy cieczkach itd. No i nie ryzykuje sie raka prostaty, a juz z tej okazji psa usypiałam - od tego czasu wszystkie psy kastruję i jest spokój z wyciem, rakiem itd. Przy młodszym psie faktycznie pomogło na znaczenie domu, przy starszym złozyło się iles tam czybnników, w tym wcześniej wspomniane odejście naszej suni, którą Filip uważał za niewiastę godną obrony (choć cnota jej wątpliwa była i ochrona nieco spóźniona, bo panna za młodu latawicą była niebywałą) -
czy pies po kastracji sika raz, a dobrze i ignoruje suczkowe zapaszki?
Sybel replied to jo_ann's topic in Nauka czystosci
Mój przestał, ale nie wiem, czy nie dlatego, ze troszkę po jego kastracji umarła nasza sunia. -
No, ja na przykład mieszam suche z rosołkiem z kurczaka, który dostały dzień wczesniej, pozwalam,żeby suche nieco nasiąkło, do tego gotowana marcheweczka też z rosołu. Ewentualnie daję kurczaka mieszanego z marchewka i suchym (jak zdarzy mi się zapomnieć ugotować ryż, a jest późno). No i jedzą. A jak nie zjedzą (zje raczej, bo drugi zwykle grymasi, bo TAK), to micha znika i do następnego posiłku.
-
Reklame między innymi. Dobrze zbilansowane naturalne jedzenie jest (jak sama nazwa wskazuje) naturalne, a więc zapewnia wszystko, a nie ma tyle chemii, co zmielone, zgranulowane, wzbogacone róznymi wynalazkami, do tego sztucznymi i słabiej przyswajalnym, suche.
-
A ja najbradziej lubie obserwować moją mamę, jak ja mam Filipa, ona Felka i zbiera któregoś klocek ściskając torebkę z workami i tak smiesznie jojcząc, że zaraz wpakuje palec, skraj płaszcza, Felek-ty-cholero-przestań-mnie-lizać itd. No ubaw po pachy :)
-
Co do wieku, to nie wiem, ale jeśli o karmę chodzi, to jeśli pies nie chce jeść, to może nie zmuszajcie? Może niech dostaje tylko naturalne jedzonko, poczytaj o BARF i zrównoważonej diecie w tym kierunku. Wiesz, to troszkę tak, jak byś Ty miała jeść tubki dla astronautów - jak lubisz, to spoko, ale nie każdemu to smakuje...
-
Foch z przytupem i erupcja kultury osobistej w jednym :) Na pewno był doskonale wychowany, jak Pańcia :)
-
Mam taka uwagę do rozważenia, bo nie wiem, jaka jest Twoja sytuacja. Jeśli będziesz wynajmowac mieszkanie, to pamiętaj, że często jest problem z miejscem dla człowieka z psem. Bywa, że np. właściciel nagle wypowiada umowę, a potem nie można znaleźć lokum, bo nie chcą psa w mieszkaniach. Pamiętaj o tym, bo już spotykałam się z sytuacjami, kiedy studenci musieli na cito psa oddawać... Jeśli uważasz, że nie ma ryzyka, to super :) Ja osobiście proponuje kundle, bo są fajne, dobrze współpracują, a np. wzięte z DT są przy tym sprawdzone psychicznie. Mam nawet fajny typ: [url]http://www.medor.org/pl/adopcja/adopcja-hau/category/1201-karmelia[/url]
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zanim się urodziłam, w domu mieszkał Dziekan. Mały, niskopodłogowy, długowłosy, czarny podpalany znajdek o wyjątkowej namiętności do dużych rudych suczek, które bezskutecznie adorował. Dziekan był ukochanym psem dziadka, razem jedli jabłuszka i pili piwo. Dwa razy Dziekan uratował dziadkowi życie, kiedy dziadek na działce raz zasłabł, a drugi raz miał wylew. Dzieka poleciał do domu i sprowadził pomoc. Kiedy dziadek odszedł, zanim zadzwonił spzital, pies nagle zerwał się, usiadł na fotelu dziadka i zaczął potwornie wyć. Pożył jeszcze 2 czy trzy lata. Uczył mnie i moją siostrę chodzić, kradł nam smoczki...
-
W mojej okolicy sa stada beagli, wszystkie nadpobudliwe, zapasione, niewybiegane. Najlepsze były ogłoszenia na stronie schroniska: uciekł móje beagle - był pod klatka, ale pobiegł, bo mnie nie słuchał juz się znalazł znwou uciekł, bo poczuł suczkę znalazł się no uciekł nam na spacerze znalazł się I tak w kółko, a jak ludzie zaczęli w ogłoszeniach komentować, że za psa trzeba wziąć odpowiedzialność i jeśli w kółko ucieka, to trzeba coś z tym zrobic, błyskotliwy właściciel oburzył się, ze to taka rasa i one tak muszą, bo to dla nich zdrowe. To są psy MYŚLIWSKIE, nie zabawki domowe.
-
Mój pies zaczął uprawiać samogwałt rok po odjajczeniu. Kładzie się na boczku, zaczyna działać biodrami i tak się obraca w kółko jak bąk, raz się zagalopował odbił od fotela i odbiegł w podskokach. I to charakterystyczne tyk-tyk-tyk-tyk o poranku...
-
Czekoladowe szczenięta- jeszcze tylko jedna sunia czeka na dom!
Sybel replied to Mosia's topic in Już w nowym domu
No, evel ma rację. Jak coś robić, to porządnie. Pies mojego faceta musiał być odebrany od mamy, jak miał 4-5 tygodni (suka miała zapalenie sutka i tylko dwa młode z ośmiu przeżyły). Pies jest okropny, ma 14 lat, warczy o wszystko, do tego wysyła innym psom mylne komunikaty - po prostu nie miał okazji nauczyć się pewnych psich zachowań. Dla zdrowia maluchów lepiej je utrzymac przy mamie te 7-8 tygodni, to nie jest tak duzo więcej, a suce zaoszczędzi traumy.