Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29279
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Kociabanda2']Szczęściarz kochany :loveu: z tego Idolka. Oby tak dalej :)[/QUOTE] Ze Stefana, który znalazł u Ciebie cudowny DT też jest szczęściarz:-) Te psy niewiarygodnie odżywają, kiedy poczują, że komus na nich zależy...
  2. Dzisiaj Idol przywitał mnie biegnąc do mnie w podskokach:-) Byłam w takim szoku, bo spodziewałam sie jego dreptania i merdającego ogonka, a zobaczyłam rozbrykanego psa, skaczącego sobie radośnie, ogon latał mu ze dwa razy szybciej, niz normalnie:-) Do tego w krótkim czasie, kiedy pod opieką trzech osób chodzil sobie z przypiętą puszczoną luzem smyczą obwąchiwal wszystkie kąty, odchodził 2-3 metry od nas, ale po chwili szybko wracał. Widać że się pilnuje, ale jednocześnie ma chęć na zwiedzanie, poznawanie nowych zapachów na górce. Słuchajcie, to nie ten sam pies:-) Do tego zjada wszystko co dostaje z apetytem, nie zostawia nic w miseczce i załapał, że jak na koniec spaceru rozdają smakołyki, to trzeba ustawic sie strategicznie blisko nóg karmiącego, wtedy można załapac się na więcej:-) Jedyny zgrzyt, to kiedy wzięłam go jak zawsze na ręce i Idolek mruczal sobie zadowolony, mój Sam nie wytrzymal nerwowo i kiedy stawiałam Idola na ziemii, pokazal mu zęby. Nic się nie stało, ale doszliśmy do wniosku, że muszę mniej okazywać mu uczucia, bo stanie się wrogiem Sama i kiedyś może coś się stać. Sam toleruje głaskanie innych psów, ale branie na ręce, kiedy on nigdy nie był brany (33 kg to za dużo jak dla mnie) budzi jego wielką zazdrość. Bardzo żałuję, że nie miałam aparatu, bo Idolek skakal dzisiaj i pląsał, jakby mu lat ubyło:-) Mniej się trzęsie i raźniej spaceruje. Jest kapitalny jednym słowem:-) I bardzo wyraźnie widać, że odżył po lekach i w domu, gdzie ma ciepło, swoje miejsce i dużo czułości:-)
  3. Romi, jeśli nie widzisz różnicy pomiędzy przebywaniem w najlepszym nawet hoteliku, ale z dala od mieszkania a tym, że Sonieczka mieszka w tej chwili na prawach "członka stada" w domu obok ludzi, to nie umiem znaleźć argumentów, żeby Cię przekonać, że to była decyzja najlepsza z możliwych. Kiedyś myśleliśy, że Sonia nie może mieszkac w mieszkaniu. Teraz okazuje się, że znakomicie funkcjonuje w domu z ludźmi, nie wdaje się w żadne zatargi z innymi psami. Potrafi wejść na łóżko, w którym śpi człowiek, nie stresują ją dźwięki dnia codziennego w domu... Wybacz, ale to przy psie takim jak Sonia wiadomości bezcenne. Dają większe możliwości szukania jej domu. W jaki sposób Sonia byłaby o wiele dalej w Niepołomicach, jeśli nie dostałaby tych wszystkich możliwości? Żyłaby sobie zadowolona, ale obok, bo nie musiałaby być tak blisko ludzi. Być może kolejna zmiana domu w jej życiu spowoduje, że znowu się cofnie, ale jestem pewna, że łatwiej potem dojdzie do siebie. Dlaczego? Bo ona bardzo obserwuje to, co dzieje się dookola niej. Najpierw uciekała do swojego kojca w każdej sytuacji, która ją niepokoiła, teraz kojec stoi niewykorzystany i zmknięty, bo Sonieczka nie ma zamiaru tam wracać. Nie potrzebuje już samotności z dala od człowieka, bo tym, z którymi mieszka uwierzyła. I choć pewnie nigdy nie będzie psem skaczącym komuś na kolana i łaszącym się, to jeśli znajdzie czuły i kochający dom, wiadomo już, że po jakimś czasie przystosuje się do życia. Gdybyś zobaczył dzisiaj jej pyszczek i oczy - była spokojna i doskonale wiedziała, że może, ale nie musi do nas podchodzić. W trakcie wizyty wielokrotnie przechodziła sobie po pokoju w różne miejsca, ale ani razu nie wyszła dalej!
  4. Tęskniłam Beniusiu za Twoim szczęśliwym pyszczkiem:-)
  5. Przecudne są razem:-) To takie wspaniale, kiedy sunia ma szansę na spokojne, bezstresowe macierzyństwo..... Mam nadzieję że wygrywacie z robalami:-)
  6. Zdrówko dopisuje, jak najbardziej:-) Idolek coraz częściej jasno określa innym psiakom w domu, gdzie jest jego teren i gdzie nie powinny mu przeszkadzać w drzemce. Zdarza mu się obszczekać któreś, kiedy podchodzi za blisko jego siedliska koło kaloryfera. Poza tym wczoraj ani razu nie załatwił się w domu!!!! Leki zaczynają jednak działać:-)
  7. Będę tuż po 15 u Rufusa, a Ty Aniu jak pisałaś będziesz u niego już o 13. Czy on będzie na czczo?
  8. Widziałam dzisiaj Sonieczkę na żywo. To nie ta sama sunia... Ona nareszcie przestała marzyć o tym, żeby się zapaść, żeby jej nie było. Kiedy weszłam, została w pokoju, w którym byłe wszystkie psiaki i domownicy. Usiadłam i zaczęłam rozdawać smakołyki i nagle... okazało się, że Sonieczka podchodzi powoli od tyłu:-) najpierw, żeby jej nie stresować, dawalam jej smakołyk z ręki, ale nie patrzyłam na nią. Brała, a raz polizala mnie po pustej ręce:-) Rozmawialiśmy z jej opiekunami, a ja w trakcie miziałam wszystkei zwierzaki, które podchodzily i Sonieczka spokojnie położyła się w swoim miejscu, troszkę z boku. Kiedy jednak bralam do ręki pudelko ze smaczkami, od razu podchodziła, wprawdzie na odległość metra, ale tak, żeby zdołać wychylić łepek i wziąć jedzenie z ręki. Potem miala trudniej, bo trzymalam smakołyk blisko siebie. W końcu przyszła:-) I tak sobie byłyśmy w jednym pokoju, a w pewnym momencie nawet na jednym materacu:-) Sonia na nim leżała, a ja powolutku usiadłam. Nie uciekła!!!! Reaguje pięnie na swoje imię, jej wzrok nie jest juz taki przerażony. Jest nieufna - to na pewno, ale kilka razy powąchala moją rękę, a raz udało mi się ją delikatnie pogłaskać. Widać jednak, że najważniejszy jest dla niej opiekun, za nim wodzi wzrokiem i z nim jest związana. Na dzień dzisiejszy jakoś sobie ułożyła, że to jest jej dom i jest tam bezpieczna. Jak to będzie, kiedy znajdzie ten naprawdę docelowy - trudno powiedzieć. Jej opiekun mówi, że najbardziej martwi się, że pojedzie, a potem ktoś ją odda z powrotem i jak ona wtedy zaufa od nowa.... Narazie jednak Sonieczka pozbyła się tej porażającej ją traumy i strachu przed wszystkimi ludźmi. Mojego Jacka też jakoś tolerowala i podchodzila po smakołyki. Oboje doszliśmy do wniosku, że na ten moment nie boi się już tak potwornie, ale też ludzie nie budzą w niej sympatii na tyle dużej, żeby do niech lgnąć, czy zaczepiać. W stosunku jednak do tego, co było jeszcze niedawno, to olbrzymia różnica. Ona obserwuje wszystko dokoła, uszka ma postawione i przestała się tak potwornie bać.
  9. [quote name='Luczater']Dziękuję za sprostowanie. Przeprosiny, jeśli już, to należą się między innymi Ewci ... ona również należała do tego klubu :p .[/QUOTE] Teresko, to ja powiedziałam Ani, żeby napisała, że wpłaca Luczater:-) Wydawalo mi się, że wiemy doskonale, że pieniążki zostały po akcji zbieranie na Karmelka. Przyznam, że ani ja, ani moja przyjaciółka Ania J. nie mamy problemu z tym pod jakim hasłem pieniądze docierają do Rufusa. Najważniejsze, że są:-) Ale oczywiście jak sobie życzysz, to Ania zmieni zapis;-) Mam tremę przed poniedziałkiem, wtedy wieziemy Rufuska do kliniki na kastrację. Trzymam kciuki, żeby wyniki miał dobre i żeby kastracja doszla do skutku. No i żeby nie szczekał, bo tam zdaje się nie bardzo mogą trzymac takie szczekające psiaki... A on tak bardzo potrzebuje kontaktu z człowiekiem.... Narazie najbardziej z Anią ale jesteśmy dobrej myśłi i wierzymy, że pokocha jeszcze kogoś:-) Bardzo dziękuję wszystkim, którym los tego pięnego psiaka nie jest obojętny. Wystarczy mu tej tułaczki, za moment pojedzie do Patrycji, a stamtąd mam nadzieję do własnego domu, gdzie w końcu zakotwiczy na dłużej...
  10. Napisalam długi post i mi go wcięło..... Więc już krótko dopytam, czy to znaczy, że na wydatki Stefana pozostało 182 złote?
  11. [quote name='ankekoval']Pani weterynarz powiedział, że dla Azylu ceny są niżesz - ok 220 zł. Na konto azylu już wpłynęło tyle pieniążków, ze mogliby to sfinansować... Co myślicie - czy to dobra decyzja- ta kastracja???[/QUOTE] Poprawka do mojego poprzedniego postu. Okazuje się, że Azyl owszem miał finansować, ale z zebranych przez nas pieniędzy:-( Pytanie ile ta kastracja kosztowała... Czy można prosić o wklejenie skanu faktury za poszczególne pozycje? W poście 370 Sol- pisała, że zapłaciła za pobyt psa do dnia 18 stycznia. Podala konkretne kwoty. A tu jeszcze jeden cytat z rozliczeniem: [quote name='ankekoval']Chciałbym podsumować wydatki na Stefana w lecznicy w el-wet'cie w Bobrowcu: I tydzień pobytu Stefana od 4 do 11.stycznia +antybiotyk na tydzień opłaciłam osobiście - 243zł /4.01/ II tydzień pobytu od 11-18 stycznia + badania opłaciła SOL - coś ponad 300zł -o ile pamiętam w ostatnią sobotę 16.stycznia zapłaciłam kolejne 121 zł za karmę Tak więc najbliższy tydzień od 19 do 26 stycznia jest nieopłacony -może Fundacja mogłaby pokryć te koszty? + ewentualnie kastrację Stefana. Taubi czy możemy się tak umówić?[/QUOTE]
  12. [quote name='Kociabanda2'][B]Ewa Marta[/B] dobrze zrozumiałam? Azyl miał pokryć koszty kastracji i ostatniego tygodnia pobytu? Jej... już mnie głowa o tych finansów boli :/[/QUOTE] No ja tak zrozumiałam z wcześniejszych postów. W pewnym momencie Ania chyba tak pisała. Dogo działa mi bardzo wolno, bo bym poszukała....
  13. Raczej nie jest na minusie, bo Azyl zgodził się na sfinansowanie kastracji i pobytu kolejnego tygodnia, za który zapłacił... Droga ta klinika i jeśli kastracja kosztowala 250 zł, to mnie trochę dziwi... Podobno miało byc tanio ze względu na to, że to pies Azylu. Ja u mojego weta w Warszawie załatwialam kastracje dużego psa za 200. W poniedziałek ksatrujemy kolejnego dużego na Kosiarzy za 160. Rozumiem, że Azyl zażądał wyboru kliniki i nie wyrazil zgody na to, żebyśmy szukali sami, ale byłam pewna, że to oznacza ulgowe ceny, a nie zdzieranie:-( Czy uda się poprosić o to, żeby jasno napisali co finansowali oni, co poszło z naszych skladkowych i na ile zwrotu po okazaniu rachunków można liczyć? Bo już odliczenie samej kastracji daje nam plus... Szkoda, że taki zgrzyt powstał na koniec... Psiak cudowny, dostał wspaniały DT, w którym zostanie przetestowany w każdej sytuacji - to przecież bezcenne informacje do szukania stałego domu.
  14. [quote name='Ellig']1.klasyczna derka z rzepem pod szyja i rzepem wokol brzuszka dl.41-50 /wywijany kolnierzyk/ szer. 44 cm 2.klasyczna derka z rzepem pod szyja i rzepem wokol brzuszka dl,41-47 / wywijany kolnierzyk/ szer. 41 cm[/QUOTE] Elu, cudowny gest:-) Popytam dookoła, czy ktoś nie szuka takiego ubranka:-) A może komuś z Was rzuciło się w oczy, że gdzieś jakaś bida na wątku potrzebuje ubranko? Ja mam same większe psiaki w tej chwili pod opieką... Szukajcie, mzory mają jeszcze nadejść, szkoda byłoby nie skorzystać...
  15. To teraz Was zaskoczę.... Odebrałam leki zostawione przez Figę dla Idola:-) Wyobraźcie sobie, że dostaliśmy 6 opakowań Hepatilu (na 120 dni:-) ), 4 opakowania Essentialu (na 100 dni:-) ) i 1 opakowanie Lotensinu na 14 dni!!!!! Figa... ogromne dzięki za tak wielką pomoc. Poza karmą, Idolek dostał od Ciebie podstawowe leki, które musi brać cały czas! Od razu po odebraniu leków, podjechałam do weta i zapytałam co z Lotensinem. Powiedział, że jak najbardziej ma go brać w sposób ciągły. Zrobiłam małe podliczenie prezentów lekowych i biorąc najniższą cenę, jaką płaciłabym w aptece internetowej wydalibyśmy na te leki 206,18!!!!! To naprawdę wielka oszczędność dla nas i możliwość zrobienia Idolowi wszystkich badań po miesiącu leczenia bez zastanawiania się skąd na to weźmieny pieniądze. Fruwam dzisiaj z radości:-)
  16. [quote name='Talcott']To jest bardzo mądre spojrzenie!![/QUOTE] A jak mruczy sobie pod noskiem, jak się go nosi i przytula:-) Mój Sam zrobił się zazdrosny dzisiaj i wskoczył na mnie łapami. Idol ostro na niego nawarczał i naszczekał, po czym chwilę później wrócił do pomrukiwania i przytulania się:-) Na rozdawanie smakołyków pędził dzisiaj ochoczo. Stał ze 2 metry dalej, jak zaczęłam rozdawać nagrody:-) Przyciągnął Panią E. na smyczy i wsadzał pyszczek między psiaki. Inne psy rzucają się od razu do jedzenia, on musi przez sekundę powąchać, a dopiero potem zjeść z apetytem. Co ja Wam będę pisać..... jest cudowny:-) I sądzę, że dużo lepiej się czuje. Jakiś taki żywszy jest na spacerach, zmiany widać każdego dnia. Tu nie chodzi tylko o poczucie bezpieczeństwa, ale o samopoczucie. Mniej się trzęsie, nie staje na spacerze, tylko maszeruje wąchając wszystko dookoła. Mam nadzieję, że zobaczymy to w wynikach badań:-)
  17. No szok!!! Nie nadążam zdejmować banerków onków do adopcji:-) Oby ta passa nadal trwała!!!
  18. Jeszcze jedno, ostatnie... Nie jest na nim uśmiechnięty, ale sami powiedzcie jak go nie kochać:-)
  19. Spróbuję wysłać jedno zdjęcie:lol: Idol głaskany przez naszego znajomego z górki. Powoli staje się ulubieńcem wszystkich:-) Mru, dzięki za szybką lekcję:-)
  20. Talcott, trzymam kasę i wszystko pójdzie na leczenie malucha, żeby jeszcze długo był szczęśliwy:-) Postaram się zgłębić wklejanie zdjęć w weekend, dzięki Mru:-) A widzicie, jak Idol wpasował się w szereg psów idących wąską ścieżką? Dopiero na zdjęciach widzę, jak go pilnuje mój Sam:-) Jestem nienormalna, bo rano pędzę jak wariat na górkę, żeby przypadkiem nie poszli do domu zanim nie przytulę Idolka:-)
  21. [quote name='ronja']był dziś u nas ksiądz po kolędzie (nazwał nas Gućwińskimi XXI wieku;) ) oglądał wszystkie psy i postanowił przekazać nasze 50zl z koperty na psy. wobec tego spłacę część długu Mai w poniedziałek w lecznicy:) fajny ten nasz ksiądz!!!![/QUOTE] To mi zaimponował:-)
  22. Ho, ho, ho:-) A ja coś wiem, ale to jest niespodzianka;-) Zdradzę tylko, że niebawem Ubocze napisze nam coś miłego;-)
  23. Kochani, jestem po rozmowie z Ubocze. Ustaliliśy wstępnie, że odwiedzi Idola w sobotę, deklaruje pomoc, jeśli taka będzie potrzebna i w momencie robienia badań i większych wydatków wspomoże nas jakoś:-) Bardzo dziękuję:-) Nie potrafiłam wymyśleć na biegu co Idolowi jest potrzebne w tej chwili, a szkoda wydawać pieniądze na coś, co nie jest niezbędne. Dzięki Wam ma karmę, ubranko, leki, więc narazie zbieramy na zbliżające się badania i kolejne leki zapewne. Figa dostarczy mi w piątek Essentiale i Hepatil - dzięki raz jeszcze:-), ale być może Idol dostanie coś jeszcze.
  24. Wrzuciłam Mru 7 zdjęć Idola z prośbą o umieszczenie ich tutaj. Na jednym ma nałożone ubranko od Ellig (śliczne niebiesko-czerwone, ale niestety za duże) na pozostałych zdjęciach jest w tym, które mu oddałam. Zdjęcia tego nie oddają ale on cały czas macha ogonkiem i jest czymś zainteresowany:-)
×
×
  • Create New...