-
Posts
29109 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
[quote name='ankekoval']Niestety kolejny potencjialny dom dla Stefana nie wypalił :( Strasznie sie martwię o niego. Zoatało nam 2 tygodnie na znalezienie domu a potem bo potem w czasie ferii będzie bardzo ciężko. Może ten tymczas????? Podjedźcie do niego z Waszym psem i zobaczycie jak na siebie reagują.... Jutro do niego jadę - zabiorę go na spacer chociaż.......[/QUOTE] Aniu, podaj nam nazwę karmy, któa musi jeść Stefan. Nie wiem, czy zauważyłaś ale Elig chce mu kupić jej duży worek, tylko pyta o nazwę karmy:-)
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Czy możecie podać jakiś numer konta, na który mogę wpłacić swoją deklarację? Martwię się, że tu taka cisza. Przecież to cudowny psiak, któremu potrzeba tylko troszke szczęścia i naszej pomocy finansowej... Wrócił z adopcji, bo był nieokrzesany i nie do okiełznania. MUSIAŁ pojechać na jakiś czas do Patrycji, która po pierwsze oceniła dokładnie jaki właściciel jest mu potrzebny (aktywny, chodzący na spacery, pozwalający psu się wyszaleć itp.) Po drugie nauczyła go podstawowych komend, a więc pewnego posłuszeństwa. Chciałabym, żeby dostal szansę, bo tak walczyl o nią wdrapując sie Neigh do samochodu. Ile w nim było determinacji, żeby dostaćsię do cieplejszego miejsca, żeby ktoś się nim zaopiekował.... Chłopak jest wykastrowany, zaszczepiony, podszkolony przez Patrycję.... Niczego, poza domem mu nie brakuje:-( -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Lemoniadą, w zasadzie jest zdecydowana na oddanie Lemona Panu Tomkowi. Wejdzie jednak wieczorem na wątek, poczyta raz jeszcze, co jej przeczytalam przez telefon i oficjalnie napisze TAK:-) Od siebie dodałam tylko, że jeśli Irenka zaakceptowała dom, to ja w ciemno oddałabym psa. Znam jej wymagania i jeśli Pan Tomek przeszedł selekcję, to znaczy, że się nadaje;-) Nie doczytujcie się żadnych zlośliwości, to moje szczere przekonanie! -
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Teresko, a nie da sie tej "dwudiestoośmioletniej" suni zabrać gdziekolwiek? Gdzie ona nocuje w te mrozy? Ma jakieś schronienie? -
[quote name='Ellig']Przepraszam pomylilam Stefana z innym psem chorym na trzustke. Jaka karme potrzebuje Stefan na jakie schorzenia?[/QUOTE] No właśnie tak czytam o trzustce i nie mogę się nadziwić:-) Bo Stefan ma chore nerki...
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Słuchajcie, życie mnie nauczyło, że w ciągu 2 lat wiele się może zmienić. Nie możemy zastanawiać się, co będzie za 2 lata w Niemczech, czy pies będzie mógł mieszkać w domu itp. Zakładam, że jeśli Pan Tomek pokocha Lemona, to znajdzie możliwość, żeby pies z nim mieszkał. Nie skreślajmy kogoś tylko dlatego, że jest młody, że w planach ma przeprowadzkę i że szczerze powiedzial o tych planach. Mój Sam został wzięty ze schroniska we Wrocławiu przez pełną rodzinę z dwójką dzieci. Mieszkał w Niemczech prawie 6 lat i nagle okazało się, że dłużej nie może. Nikt z nim nie chciał wychodzić na spacer, przeszkadzał i gubił sierść tak, że wszędzie było jej pełno. No i wspaniała mamusia z dziećmi postanowiła psa się pozbyć. Gdybyście ich poznali, dalibyście sobie rękę uciąć, że psu będzie tam dobrze, a jednak okazal się zbędnym sprzętem:-( Nie znam grzeczniejszego, wierniejszego i mądrzejszego psa, a jednak nie był dość dobry, żeby tam zostać... Nie ma reguły, a my chyba trochę za bardzo dmuchamy na zimne. Rozumiem, że chcemy psu zapewnić najlepszy dom, ale on potrzebuje własnego kąta i Pana, którego będzie mógł pokochać. Tu dostaje miejsce w ciepłym mieszkaniu (małym, to prawda, ale teraz mieszka w mniejszym kojcu i jest szczęśliwy, bo ma co jeść i kilka razy dziennie kontakt z człowiekiem. Ja dałabym im szansę.... -
To może byc tez Royal Canin Rental bodajże... Może warto zobaczyć, jakie są ceny na allegro Aniu, zazwyczaj dużo niższe, niż w gabinetach...
-
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Gusia, wiesz coś? -
[quote name='Nutusia']No to teraz, jak znowu trzeba będzie wytrwać "wpienionym" przez 10 minut, albo będzie grana wanna, albo... co się całkiem dobrze sprawdzało... suszone ucho trzymane jedną ręką przez Pańcia (bo druga zajęta jest trzymaniem psicy)...:evil_lol: Ale raz w miesiącu to damy radę! :lol: Kiedy musiałam kąpać Sama raz w tygodniu (4 razy), to najpierw go moczyłam w brodziku, potem pieniłam na nim szampon, żeby w końcu pozwolić mu wyjść z brodzika na ręcznik rozłożony na podłodze i przykrywałam go kolejnym. Samik kładl się i radośnie pozwalał się głaskać po łebku. To jedyny sposób, żeby się nie trząsł ze strachu i nie chciał zwiewać przez 15 minut:-)
-
Karmelek - pojechał do domu:-) Ale miny mamy pokerowe...;-)
Ewa Marta replied to Neigh's topic in Już w nowym domu
Kochani, podrzucam wątek z nadzieją, że ktoś zajrzy i wspomoże Karmelka. Minął właśnie termin zapłacenia kolejnej płatności za jego pobyt u Patrycji, a my nie mamy ani grosika, bo wszystko poszło na kastrację i szczepienie. Dodatkowo Teresa sama zapłacila 150 zło za jego początkowy pobyt i teraz trudno oczekiwać że znowu wyciągnie taka kasę i zapłaci. Kochani, bardzo proszę, pozrzucajmy się po 5 złotych choćby. Chłopak jest już w zasadzie adopcyjny i trzeba ruszać z ogłoszeniami, co juz za chwilę zrobi Neigh. ja na dobry początek deklaruję wpłatę 20 zł (nie dam rady więcej, wydałam na inne psiaki). Czy ktoś jeszcze pomoże Karmelkowi? -
Ale jedno Wam powiem..... nie wolno gwałtownie zmieniac żarcia. Po tych wszystkich dyskusjach, postanowiłam zmienić moim psiakom gotowanegop kurczaka, na gotowana wołowinę. I jak kretyn skończony dałam im od razu poranną porcję. Efekt? Barsie nic nie jest, bo ona ma żelazny żółądek, a Sam od poniedziałku choruje, jest na antybiotyku, jakis psatach z elektrolitami i na karmie leczniczej. Ja nie żyję, bo ponad dwie doby latałam z psami równo co 3 godziny, czyli 8 razy dziennie. Jestem kretynką, to fakt, ale chaiałam jak najlepiej, tylko mi zamroziło zwoje mózgowe, bo przeciez WIEDZIAŁAM, że Sam musi wszystko zaczynac od maleńkich porcji... jadl to jednak tak zachłannie, że straciłam czujność i... dołożyłam mu więcej:-( Wracam więc do kurczaków i koniec z wołowiną!
-
Luna- młoda onka ze schronu już w swoim domu :)))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
W mojej głowie już siedzi Luna, a zdrobnienie Mysza-tka jest super:-) -
Luna- młoda onka ze schronu już w swoim domu :)))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Wrzuciłam Ci już na konto 50 zł do rozdysponowania wg uznania albo na Lunę albo na kolejnego onka. W tym miesiącu więcej nie dam rady, sama mam spore wydatki na mojego Samika:-( -
Kurcze, Mysza bierz tego chłopaka, przecież samej Cię z tym nie zostawimy. Może jak Lemon pojedzie, uda się namówić Lemoniadę na pozostawienie pieniędzy dla tych nowych bid? Jako jeden z darczyńców, będę ją o to bardzo prosiła;-) Ja narazie nie mam na bazarki nic nowego. To , co mam, przekażę Gusi na dniach na Karmelka i podopiecznych Greven (tak, jak prosiłaś). Ale będę zbierać , dorzucę jakąś kaskę. Może uda nam się namówić kogoś na wspólny bazarek dla Lunu i tego chłopaka (że dwa psy zabrane ze schroniska, że ciężko finansowo, ale trzeba było ratować itp...) Mróz jest koszmarny. Moja Barsa wyszla dzisiaj w ciepłym kubraczki, a i tak dupina jej sie telepała:-( Normalnie ganiaja godzinę rano, dzisiaj po 25 minutach oba leciały do domu...
-
Trudno się dziwić, że Stefanowi tak siadły nerki. W końcu cały czas był na mrozie i dopóki dziewczyny nie kupiły mu budy, mieszkał w szafce z kilofami:-( Takie leczenie zapalenia wymaga czasu i nie ma sie co martwić. Najważniejsze, że jest leczony. Zastanawiam się czy nie dałoby sie mu zawieźć tam koca z budy ( oczywiście po uprzednnim wysuszeniu, bo teraz pewnie zamarzł. On tam leży na niedużym kocyku i może lepiej, żeby miał cieplej pod pupą. Aniu, czy byłoby to możliwe? Może jakbys do niego jechała, mogłabyś wziąć koc? Zastanawiam sie co z tą budą, może warto ją zabrac z budowy. A nuż Stefankowi trafi się dom, w którym będzie ogród i ta buda sie przyda? A jak nie jemu, to może oddać ją albo nioedrogo odsprzedać dla jakiejś bidy z dogo?
-
Luna- młoda onka ze schronu już w swoim domu :)))
Ewa Marta replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Ale z Ciebie błyskawica Mysza:-) Piękna sunia, jestem pewna, że szybko znajdzie domek!!! Narazie jednak wrzuć mi proszę numer konta, dorzucę coś do jej utrzymania;-) -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
Ze zwrotem benzyny nie byłoby problemu, bo przecież Lemon ma kase na koncie. A dla niego byłoby mniej stresująco. Trzymam mocno kciuki z awizyte przedadopzcyjną. Mam nadzieję, że Pan w realu okaże się równie sensowny, jak przez telefon:-) Taki dom z ogrodem, to wymarzone miejsce dla Lemona!!! -
Piękny onek Lemon wygrał ze śmiercią! Już w kochającym domku :)
Ewa Marta replied to Lemoniada's topic in Już w nowym domu
A pan nie chce przyjechać żeby Lemona najpierw zobaczyć? Bo może jak przyjedzie i zachwyci sie Lemonkiem (tego jestem pewna), to możnaby jakoś znaleźć mu transport. Z tego co mi po głowie chodzi na tej trasie często ktoś tu jeździ... A Pan zamiast na bilety, dorzuciłby do benzyny i byłoby fajnie:-) Lemon jechal pięknie pociągiem z Lemoniadą do warszawy, ale siedzial na miejscu obok i łapy trzymal na jej kolanach. Nie wiem, czy na tak długiej trasie będzie wolne miejsce i czy będzie to możliwe. Trzymam mocno kciuki za wizytę, żeby wypadła pozytywnie!!! Podoba mi się, że pan już mial psa po przejściach i że właśnie takiego chce przygarnąć. -
Straszne, że on cały czas sie boi, że znowu przestał ufać:-( Gusiu, Ty się w ogóle nie zastanawiaj, czy coś kupić, czy nie, tylko kupuj jeśli Piotr tak mówi. W końcu podjęta została mądra decyzja, że poprowadzi go behawiosrysta i on dobrze wie, co jest ważne i co trzeba zrobić. Mogę podrzucić Ci troszkę waniliowo-miętowych ciasteczek w kształcie małej kostki. Myślę, że powinnaś przetestować ogólnie dostępne smakołyki, żeby potem ewentualny dom nie mial problemów z ich zakupieniem. Mam jeszcze takie większe roladki - też Ci trochę podrzucę jak chcesz. Resztę trzeba kupić, to przeciez nie jest drogie. A może warto poszukac na allegro i u jakiegos jednego sprzedawcy kupić kilka rodzajów? W wolnej chwili popatrzę i podrzucę Ci jakis link. Jeśli nie masz tam konta, mogę kupić na siebie.
-
[quote name='mysza 1']Mam bardzo mieszane uczucia- dwoje małych dzieci w tym niemowlak, mieszkanie czyli konieczność spacerów plus bardzo żywiołowy pies- nie widzę tego. Poza tym, jak można oddać własnego psa? Ale nic, zobaczymy czy zadzwoni, bo to, że zapytała jeszcze nie przesądza o niczym ;)[/QUOTE] Pani oddała swojego psa, bo nie lubił dzieci, zamiast postarać sie o to, żeby je zaakceptował:-( A co zrobi, jak niemowlę okaże się uczulone na Bruna? Komu tym razem go odda? Ja tego jakoś nie widzę:-( Sorry za szczerość.... Nie wyobrażam sobie sytuacji, że oddaję członka swojej Rodziny, bo nie lubi innego i nikt mi nie wytłumaczy, że pies to co innego. Mam psa, który najpierw był w schronisku, potem w dużej rodzinie, w końcu rodzina postanowila oddac go do schroniska, wylądowal więc u mojego Jacka i siedzial po 14 godzin sam w domu. Wzięłam go pełna obaw, bo pies podobno uciekał, był niezdyscyplinowany. Ale groziło mu schronisko, więc nie umialam na to pozwolić. I mam w tej chwili wrogo nastawionego do Sama syna, ale za to przekochanego, supergrzecznego i najwierniejszego kundla na świecie. Na początku było ciężko. Płakałam z bezsilności, bo nie słuchał mnie i widać było, że jest bardzo smutny. Ale wzięłam go wiedząc, że mogą byc problemy. Dlatego nie rzucam słów ot tak, sama wiem, że czasami jest ciężko, mimo to twardo uważam, że psa sie nie oddaje tak łatwo.
-
[quote name='Luczater']Ewcia, uwierz mi Inka ma swojego Anioła Stróża ;). Zresztą jak prześledzisz cały wątek Inki, to sama dojdziesz do takiego wniosku. Myślę, że w święta właśnie ją widziałaś. Cóż to dla niej 7 km, dużo więcej kilometrów przebiegła i w dużo krótszym czasie. Swoją drogą, dziwne ....... prawdopodobnie właśnie Ty widziałaś "moją" Inkę. Za dużo tych zbiegów okoliczności :shake:.[/QUOTE] Teresko, to nie zbiegi okoliczności, tylko szczęśliwe zrządzenia losu:-) Fajnie, że sie tak losy ludziom kochającym zwierzaki tak przeplatają... Jacek nie ma jak zajrzeć na wątek, ale ja w zasadzie jestem pewna, że to byla ona! Wątek przeczytałam i właśnie dlatego o tym napisałam. Zatkało mnie, jak czytałam, że uciekła ze smyczą, skojarzyłam to z tą sytuacją pod moim balkonem i dopóki nie przeczytałam, że szczęśliwie sie odnalazła, gardło miałam ściśnięte strasznie. Najważniejsze, że teraz jest szczęśłiwa i lepszego dla niej domku nie można sobie wymarzyć. Zazdroszczę jej, że ma obok siebie Beniusię:-) To niesamowita sunia, jestem pewna, że jeszcze wiele zastraszonych sierot wyprowadzi na prostą:-)