-
Posts
29115 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
30
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Bardzo dziękujemy mari23 za wpłatę stałej 20 zł dla Bonuska
- 1565 replies
-
Czwarta sunia zostanie odebrana dzisiaj o 11 przez Arka. Nie mam słów na to, co baba się nią zajmująca zrobiła. Twierdząc, że sunia wyje (w rzeczywistości popiskiwała ze strachu) nafaszerowała sunię Luminalem, do tego 4 czterema tabletkami setek. Nie kryła się z tym, uważa to za oczywiste, bo sunia jest "upierdliwa" i twierdzi, że dopiero po 4 tabletkach ją zmogło. Już za moment będzie w samochodzie i pojedzie do rodzeństwa. Aneta obiecała, że wynagrodzi jej te dwa dni koszmaru, w jakim przyszło jej przebywać. Babsko darło się na nią, bo jej zdaniem tylko wtedy reagowała i podawało Luminal, do tego w takiej dawce. Rozmawiałam dzisiaj z wetką i powiedziała, że sunia przeżyje, ale jeśli będzie spała cały dzień, to trzeba jechać na kroplówkę dożylną na przepłukanie. Podobno obudziła się, ale bardzo zarzuca diupinką, łapki jej się plączą. Ja nie znam tej baby, ale Ania poinformuje ludzi dookoła niej o tej sytuacji. Mam nadzieję, że nikt jej już żadnego psa nie odda pod opiekę.
-
AAA, załapałam dopiero teraz. Dzięki za wyjasnienie
-
Elu, wiem, że na FB Anka Agnieszka też zbiera jakieś deklaracje wpłat dla niego. Jeśli masz miejsce dla psiaka, to może połączyć siły i wspólnie uzbierać kasę? Tola ma chyba z nią kontakt, ja też.
-
Nie wiemy jak będą zbierane pieniądze. My zrzutki nigdy nie robiłyśmy, wszystko w rękach Ani z FB. Bardzo dziękujemy za propozycję, w razie czego wrócimy do Ciebie Elu, nie chcemy ingerować w to w jaki sposób będą zbierane pieniądze. My marzymy oczywiście, żeby udało się zebrać całą kwotę i to przez cały czas do znalezienia suni domu, ale wiesz jakie jest życie. Same zrzutki nigdy nie prowadziłyśmy.
-
Napisałam na bazarku imiennym prośbę o dołączenie malutkiej do niego. Ona też bezimienna Pozytywna wiadomość jest taka, że na FB Ani udało się zebrać kwotę za transport. To naprawdę wielka ulga, chociaż innych wydatków będzie masa. W tym tygodniu wizyta u weta całej czwórki. Psiaki jedzą kilka razy dziennie, a i tak piesek chce odgryźć rękę z karmą, tak zachłannie łapie. Chce się najeść na zapas bidulek kochany Aneta dużo z nimi siedzi, kudłata sunia cały czas przytula się do niej, nie chce się oderwać. Piesek podchodzi tylko do jedzenia, boi się ludzi, niewiele dobrego od nich zaznał.
-
Słuchajcie, przychodzę z kiepska wiadomością:( Sunia, która wczoraj pojechała w inne miejsce musi je opuścić. Szkoda słów, żeby to dokładnie opisywać. Kobieta nie dała jej szansy na zadomowienie się. Sunia przeraźliwie płacze, chce być cały czas obok człowieka, a ta się na nią drze, przywiązuje ją do mebli i ma pretensje o to, że jest duża i że wymaga dużo pracy behawioralnej. Ja wiem, że upadłyśmy na głowę, ale słysząc co opowiada o niej i w jaki sposób musimy ją stamtąd zabrać. Wybłagałyśmy Anecik o jej przyjęcie i jutro Arek po nią jedzie. Ania, która szukała dla czwórki pomocy obiecała szukać dla niej finansów, ale jak to będzie zobaczymy w praniu. Na ten moment mamy więc cztery psiaki pod opieką. Dwa z nich wystraszone bardzo, wymagające cierpliwości i czasu. Może ktoś powie, że sunia ładna i młoda. Realia są takie, że jest czarna, ma 3-4 lata i jest piekielnie zestresowana. Zabierzemy ją, bo inaczej nie można postąpić.
-
Bardzo Ci dziękujemy! To wielka pomoc! Tolu, gdybyś mogła podać mi na PW dokładne dane do faktury, będę wdzięczna. Szczepienia wszystkich i kastrację psiaka możemy wziąć na fakturę. Różnicę dopłacę z ich konta do Was Powinnaś to wiedzieć, że nie zawsze ładne znaczy adopcyjne. 3 tygodnie były ogłaszane i nikt się nie zgłosił. Zresztą uroda to rzecz gustu. Mnie się ta gładkowłosa zupełnie nie podoba. Zabrzmiało to jak wyrzut i pewnie tak miało zabrzmieć. Na szczęście jesteśmy odporne na takie złośliwostki, zajmujemy się ratowaniem psiaków. W tej chwili niestety całej czwórki, ta zabrana gdzie indziej traci DT i jutro przyjeżdża do Anecik.
-
Już byli i Miodek pojechał Niewiele więcej wiemy, bo Anecik spłakana po jego wyjeździe. Pokochała tego psiaka bardzo i chcemy jej dać dojść do siebie zanim zaczniemy wypytywać. Rodzina musiała być bardzo w porządku, inaczej Anecik by nie oddała swojego ulubieńca Zawsze tak się umawiamy, że jeśli w czasie wizyty coś ją zaniepokoi, to ma prawo odwołać adopcję, bo to ona widzi ludzi i psa razem.