Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29115
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Bardzo dziękujemy mari23 za wpłatę stałej 20 zł dla Bonuska
  2. Anecik cały czas ja obserwuje. W razie czego pojedzie do weta. Ona teraz potrzebuje wyciszenia, spokoju.
  3. Zatacza się bardzo Tak jeszcze jakiś czas będzie. Sunia będzie spała obok Anety całą noc. Cały czas pod kontrolą. Niestety. Nie chcecie wiedzieć co bym zrobiła tej babie
  4. Ważą po ok. 12-15 kg w tej chwili. Chłopak najmniej. To nie są małe psy, raczej średniaki. Sunia jest przytomna i to naprawdę wielkie szczęście. W hotelu dostanie jeść, pić, Aneta pobędzie z nią dłuższy czas, przykryje kocykiem i pozwoli jej odespać cały czas ja kontrolując.
  5. Na moim porannym spacerze, gdzie spacerujemy godzinę dużą grupą (dzisiaj np, było 15 psów) moja znajoma Iza poprosiła o numer konta, bo chce wesprzeć psiaki. Ale się ucieszyłam, od razu podałam numer konta
  6. Czwarta sunia zostanie odebrana dzisiaj o 11 przez Arka. Nie mam słów na to, co baba się nią zajmująca zrobiła. Twierdząc, że sunia wyje (w rzeczywistości popiskiwała ze strachu) nafaszerowała sunię Luminalem, do tego 4 czterema tabletkami setek. Nie kryła się z tym, uważa to za oczywiste, bo sunia jest "upierdliwa" i twierdzi, że dopiero po 4 tabletkach ją zmogło. Już za moment będzie w samochodzie i pojedzie do rodzeństwa. Aneta obiecała, że wynagrodzi jej te dwa dni koszmaru, w jakim przyszło jej przebywać. Babsko darło się na nią, bo jej zdaniem tylko wtedy reagowała i podawało Luminal, do tego w takiej dawce. Rozmawiałam dzisiaj z wetką i powiedziała, że sunia przeżyje, ale jeśli będzie spała cały dzień, to trzeba jechać na kroplówkę dożylną na przepłukanie. Podobno obudziła się, ale bardzo zarzuca diupinką, łapki jej się plączą. Ja nie znam tej baby, ale Ania poinformuje ludzi dookoła niej o tej sytuacji. Mam nadzieję, że nikt jej już żadnego psa nie odda pod opiekę.
  7. Ja mam wyróżnione Miodka na Wrocław. Jutro podmienię na Foresta jako Skrzata.
  8. AAA, załapałam dopiero teraz. Dzięki za wyjasnienie
  9. Elu, wiem, że na FB Anka Agnieszka też zbiera jakieś deklaracje wpłat dla niego. Jeśli masz miejsce dla psiaka, to może połączyć siły i wspólnie uzbierać kasę? Tola ma chyba z nią kontakt, ja też.
  10. Niesamowite, jak ona wrosła w tę rodzinę. Na pewno wie, czuje, że to jej docelowe miejsce. jest zrównoważona, kochana, spokojna i szczęśliwa
  11. Elu, jedni potrafią, inni nie. My do FB mamy bardzo ostrożny stosunek. Ja mam też znajomych zawodowych. Nie robiłam nigdy zbiórek, to mnie chyba przerasta. Zostawię decyzję Ani, która prosiła nas o pomoc.
  12. Nie wiemy jak będą zbierane pieniądze. My zrzutki nigdy nie robiłyśmy, wszystko w rękach Ani z FB. Bardzo dziękujemy za propozycję, w razie czego wrócimy do Ciebie Elu, nie chcemy ingerować w to w jaki sposób będą zbierane pieniądze. My marzymy oczywiście, żeby udało się zebrać całą kwotę i to przez cały czas do znalezienia suni domu, ale wiesz jakie jest życie. Same zrzutki nigdy nie prowadziłyśmy.
  13. Trochę go stresują schody, a poza tym zachowuje się bez zarzutu. Bardzo dziękujemy Poker za zrobienie wizyty. jesteśmy po niej spokojne o Miodka
  14. Napisałam na bazarku imiennym prośbę o dołączenie malutkiej do niego. Ona też bezimienna Pozytywna wiadomość jest taka, że na FB Ani udało się zebrać kwotę za transport. To naprawdę wielka ulga, chociaż innych wydatków będzie masa. W tym tygodniu wizyta u weta całej czwórki. Psiaki jedzą kilka razy dziennie, a i tak piesek chce odgryźć rękę z karmą, tak zachłannie łapie. Chce się najeść na zapas bidulek kochany Aneta dużo z nimi siedzi, kudłata sunia cały czas przytula się do niej, nie chce się oderwać. Piesek podchodzi tylko do jedzenia, boi się ludzi, niewiele dobrego od nich zaznał.
  15. Gdybyś słyszała naszą rozmowę z Ellig i Alaskan, uszy by Ci zwiędły kochana:( Skąd? Z facebooka Masakra i tyle. Nie można ratowac trzech, a czwartą zostawić w takim miejscu. Ona zresztą jej nie chce już ... Brak słów.
  16. Słuchajcie, przychodzę z kiepska wiadomością:( Sunia, która wczoraj pojechała w inne miejsce musi je opuścić. Szkoda słów, żeby to dokładnie opisywać. Kobieta nie dała jej szansy na zadomowienie się. Sunia przeraźliwie płacze, chce być cały czas obok człowieka, a ta się na nią drze, przywiązuje ją do mebli i ma pretensje o to, że jest duża i że wymaga dużo pracy behawioralnej. Ja wiem, że upadłyśmy na głowę, ale słysząc co opowiada o niej i w jaki sposób musimy ją stamtąd zabrać. Wybłagałyśmy Anecik o jej przyjęcie i jutro Arek po nią jedzie. Ania, która szukała dla czwórki pomocy obiecała szukać dla niej finansów, ale jak to będzie zobaczymy w praniu. Na ten moment mamy więc cztery psiaki pod opieką. Dwa z nich wystraszone bardzo, wymagające cierpliwości i czasu. Może ktoś powie, że sunia ładna i młoda. Realia są takie, że jest czarna, ma 3-4 lata i jest piekielnie zestresowana. Zabierzemy ją, bo inaczej nie można postąpić.
  17. Bardzo Ci dziękujemy! To wielka pomoc! Tolu, gdybyś mogła podać mi na PW dokładne dane do faktury, będę wdzięczna. Szczepienia wszystkich i kastrację psiaka możemy wziąć na fakturę. Różnicę dopłacę z ich konta do Was Powinnaś to wiedzieć, że nie zawsze ładne znaczy adopcyjne. 3 tygodnie były ogłaszane i nikt się nie zgłosił. Zresztą uroda to rzecz gustu. Mnie się ta gładkowłosa zupełnie nie podoba. Zabrzmiało to jak wyrzut i pewnie tak miało zabrzmieć. Na szczęście jesteśmy odporne na takie złośliwostki, zajmujemy się ratowaniem psiaków. W tej chwili niestety całej czwórki, ta zabrana gdzie indziej traci DT i jutro przyjeżdża do Anecik.
  18. Już byli i Miodek pojechał Niewiele więcej wiemy, bo Anecik spłakana po jego wyjeździe. Pokochała tego psiaka bardzo i chcemy jej dać dojść do siebie zanim zaczniemy wypytywać. Rodzina musiała być bardzo w porządku, inaczej Anecik by nie oddała swojego ulubieńca Zawsze tak się umawiamy, że jeśli w czasie wizyty coś ją zaniepokoi, to ma prawo odwołać adopcję, bo to ona widzi ludzi i psa razem.
  19. Agatko, deklarujesz! Robisz bazarek imienny, poświęcasz swój czas. Jesteśmy mega wdzięczne
  20. Straszne Nie wiem, czy już któraś z nas pisała, ale psiaki maja po około 3-4 lata. Taki kawał życia w zamknięciu. Najpierw były w jakimś miejscu bez dostępu do słońca, a potem w tym małym kojcu, za małym nawet dla jednego psa.
×
×
  • Create New...