Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29116
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Jestem zakochana!!!!! Ona jest PRZEPIĘKNA:loveu::loveu::loveu:
  2. Mysza, a wyobrażasz sobie jakby było fajnie, gdyby udało się skolonować Martę i Bartka i mieć kilka takich DT? Możnaby uratować dużo więcej tych beznadziejnych przypadków...
  3. CUDOWNE!!!!! Jak tu sie nie zakochac w takim maleństwie:-) Wklejam tymczasem skan rachunku za mleko tego maluszka:-) Płaciła Neigh;-) [img]http://img832.imageshack.us/img832/6003/skan1m.jpg[/img]
  4. Jestem za i na pewno się dorzucę! Z całym szacunkiem do Twojego weta Nutusiu, czasami warto iść do specjalisty. Mojego weta uwielbiam, ale jak trzeba było zbadac neurologicznie Idolka, to on sam odesłał mnie do doktora Mieszka.
  5. U Ronji każdy psiak wcześniej, czy później dochodzi do takiego cudownego stanu:-) Nie mogłam uwierzyć oglądając ostatnie zdjęcia, że to Emisia jest:-)
  6. Matko kochana, dlaczego to znowu ją spotyka:-( Za dużo tych nieszczęść wokół Toskanki:-(
  7. Mysza... dzięki!!! To tym bardziej cenne, że masz tylu swoich podopiecznych:-) No cóż.... ja Kajusia bardzo lubię, może nawet bardziej niż lubię, ale jakoś mi to ŚLICZNY nie chce przejść przez usta:-) Ale Ty Marta patrzysz na niego innymi oczami. To Twój ogromny sukces, jaki Kajuś jest teraz i choć dziadyga z niego czasami straszny i nieokrzesaniec, to ma u Ciebie ogromne fory, za co jestem Ci niezmiennie wdzięczna!!! Już w niedzielę zobaczę łobuza na kanapie:-)
  8. Dziękuję Eluniu, odezwała się już Pani Ania:-)
  9. No właśnie.... Są tacy ludzie, na których można polegać jak na Zawiszy:loveu: Taka właśnie jesteś Eluniu kochana. NIEZAWODNA:loveu: Chciałam Ci tylko przypomnieć nieśmiało, że ja już dostałam od Ciebie dla Kaluszka wieeeelką torbę książek, które muszę teraz obfotografować, opisać i wystawić:-) Kłaniam Ci się w pas za to, że jesteś! Bo tak samo ważne, jak pomoc rzeczowa, czy materialna, jest bycie tu z nami i wspieranie w tej walce o kolejny krok Kaluchnego. Zrobił ich tak wiele, ale sporo jeszcze przed nim. Jestem pewna, że w domu Marty i Bartka wszystko może się zdarzyć. Wątek Kajusia jest krótki, bo niewielu osobom na nim zależało. Jego wychodzenie z pancerza obserwowałyśmy poza forum i uwierz mi, to zupełnie inny pies niż jeszcze rok temu. Teraz wątek zacznie tętnić życiem, zupełnie jak Kair, który z psa kojcowego, stał się nagle bywalcem salonów i kanapowcem totalnym:-)
  10. Ale się Malutkiej DT trafił:-) Takiej niani życzę każdemu porzuconemu maleństwu.... Jak tak sobie siedzi bezpiecznie wtulona w swoją opiekunkę to nie ma bata, wyrośnie zdrowa, śliczna i przytulaśna koteczka:-)
  11. Kochana Nutusiu, nie dam rady obskoczyć dwóch miejsc:-( Musze wyrobić się tak, żeby wyjść na spacer o 14 z moimi psiurami. Soboty i niedziele są im poświęcone i w te dni łazimy bez opamiętania na spacery, bawimy się, spędzamy jednym słowem wspólnie czas. U Marty nie byłam szmat czasu, a jest tam sporo psiaków do powitania, wytulenia. No i Kajuś, kóremu musze się przyjrzeć z bliska, Sonieczka, która jest dla mnie wyzwaniem:-) Marzy mi się, żeby chciala podejść do mnie na dłużej niż na chwilę... Może następnym razem skoczę do Was:-)
  12. A ja chciałam zapytać, czy Toscanka dostała w końcu karmę, o której byla mowa kilka postów wcześniej? Słabo mi chodzi internet i nie mogę się cofnąć, ale ktoś pytał, co jej potrzeba i miał kupić karmę? No bo jak nie, to według moich obliczeń Tośka jest już na Twoim garnuszku Nutusiu? Trzeba myśleć o kolejnej zbiórce...
  13. [quote name='Nutusia']Kurczaki, żebym chociaż jakieś rękodzieło umiała wytwarzać... Co tu jeszcze można sprzedać? Popatrzę...[/QUOTE] Nutusiu, Ty to myśl lepiej o Tośce, bo u niej znowu się robi krucho finansowo:-(
  14. [quote name='Neigh']Rób bazarki, rób. Jeśli cokolwiek zostanie z "moich" kotów to Ci rzecz jasna oddam. Słowo wariatki![/QUOTE] Nie żartuj:-) U Ciebie "Twoje" koty nigdy sie nie skończą. Jak tylko oddasz jednego, to zaraz złapiesz dwa następne Aga:-)
  15. To jest nieokrzesaniec straszny, ale bardzo kochany:-) Zobaczę go już w ten weekend, nie mogę się doczekać, żeby na własne oczy zobaczyć Kaluchnego kanapowca. Mimo, że widzę zdjęcia, nadal nie mieści mi się w głowie, że to prawda:-)
  16. Maleńka Moka z DT czuje się dobrze:-) Zaklimatyzowała się i zaprzyjaźniła z kotami Pani Doroty do tego stopnia, że Pani Dorota podjęła decyzję o pozostawieniu jej u siebie na DT i nie oddawaniu jej swojej Mamie. Docelowo mała miała być właśnie u jej Mamy. Rozruszała jednak koty mieszkające na stałe w domu, dzielą się spaniem w koszyczku od Ellig. Podobno śpią tam na zmianę wszystkie trzy, a koszyk z wyścielonym kocykiem polarowym jest hitem:-) Wszystkie zgodnie noca śpią z Panią Dorotąw łóżku i jest fantastycznie. Moka miała problem z biegunką i po kilku dniach Pani Dorotka zabrała ją do weta, gdzie przez 3 dni dostawala zastrzyki z antybiotyku. Teraz jest już dobrze, kupki w porządku:-) Za leczenie Pani Dorota zapłacila 101 złotych. Coraz bardziej myślę nad zrobieniem zestawienia wydanych pieniędzy i wstawieniem tu tych, na które mam rachunki. Wtedy mogłabym zrobic jakiś bazarek, który wspomógłby mnie finansowo. Do tej pory na ratowanie kociaków z Helu wydałam ponad 600 zł, teraz dochodzi jeszcze 101 zł, a za moment znowu szczepienie... Powoli zaczynam pękać, zawłaszcza, że to nie jedyne zwierzaki na utrzymaniu. Najważniejsze jednak jest to, że obie kotki cudownie się zaklimatyzowały w nowym otoczeniu. Są w pełni przygotowane do życia z człowiekiem i to jest ogromny sukces:-)
  17. Widzialam Was dzisiaj na spacerze i dzwoniłam, żeby powiedzieć, że masz bardzo przystyojnych chłopaków Gusia, ale nie dodzwoniłam się. Widać, jaki szczęśliwy jest Kajak ze swoim Panem. Jechałam samochodem i nie miałam jak wołać, że dobrana z nich para:-)
  18. No pięknie:multi: jak tam wczoraj byłam, to żaden kociak nawet nosa nie wyściubił z kryjówki. Jak pojechała Neigh, to miała korek przy klatce, tak się do niej pchały:evil_lol: Aga, dawaj ten numer konta kobieto, bo w końcu stracę cierpliwość. Wydałaś masę kasy na ostatnie kilka kociaków, a zaraz będą kolejne wydatki. Zamówiłam płatne allegro z bazarku na kundelkową skarbonkę. Może być dla maluszka albo dla tych 3 kociaków. Wybieraj, Ty tu rządzisz:evil_lol: Wiem, że masz jedno obiecane przez dobrego Anioła, ale jak podliczam te kociaki, to nijak mi nie wychodzi, że jedno allegro załatw sprawę zdobycia funduszy na szczepienia, odrobaczania, leczenie i karmienie.
  19. [quote name='Nutusia']W razie czego dzwoń. Nie wiem ile mam gazu w aucie... Niestety, na weekend zostałam kompletnie bez kasy - dopiero w poniedziałek coś skapnie na debet... No tak, ale nawet jeśli pojadę, Ty ich w sobotę przejąć nie możesz. U mnie też kicha, bo żywcem nie mam ich gdzie ukryć przed moją Bandą Czworga+Dwojga :([/QUOTE] Nie martw się już Nutusiu, sprawa rozwiązała się sama:-) Neigh jedzie właśnie do domu z..... trzema kotami:-) Nie dość, że w 15 minut złapała te dwa maluchy, to jeszcze dorzucila zjawiskowo piękną kotkę (nie mamę, ale też bezdomną). No i wiezie towarzystwo do domu myśląc co z nimi zrobić jak zgrać wizytę u weta i inne sprawy. Ona jest.... niesamowita:-) Jak było, sama napiszę, bo ja znikam z domu.
  20. Szczerze mówiąc Mysza z ust mi to wyjęłaś. Bywam tam, podobnie jak Ty i widzę jaka cudowną opiekę mają tymczasowicze u Marty i Bartka. Marta uczciwie pisze o każdej sprawie, która ją niepokoi u Soni i u każdego podopiecznego. Ponieważ sunia posikiwała, dostała leki, które w chwili obecnej zatrzymały popuszczanie i zupełnie nie rozumiem tego histerycznego wręcz dążenia do zbadania jej moczu na siłę. Gdyby to był mój własny pies, podejmowałabym taką decyzję gdyby objawy wróciły, a nie teraz, kiedy Sonia przestała popuszczać i przestała brać leki. Do tego nic nie wskazuje na to, żeby jej cokolwiek dolegało... Uważam, że nigdy nie należy przesadzać, ani ze zbytnim lekceważeniem objawów, ani też z nadmiernym bieganiem koło czegoś, badaniem na siłę, stresowaniem psa. Jestem za tym, żeby opiekunowie w DT mogli wybrać lekarza, któremu ufają najbardziej. Od początku temat powinien być poruszany na PW, a nie tu na wątku. Ktoś, kto nie zna Marty i Bartka gotów pomyśleć, że psy są tam źle leczone i zaniedbywane, a tak nie jest! Do tego poczytałam sobie na wątku rozliczeniowym kto jest czyim opiekunem i wyszlo mi, że Sonia jest przypisana fundacji "Zwierzę nie jest rzeczą", a nie do Ireny, która nagle twierdzi "z bólem serca", że jest opiekunką Sonieczki:-( Dla mnie opiekunem jest nie ten, kto zbiera na psa kasę, ale ten, kto z nią mieszka, opiekuje się nią, karmi i leczy. Zgadzam się z tym, co napisała Nutusia w poście powyżej. I cieszę się, że potraficie dziewczyny napisać rozsądnie co myślicie o tej sytuacji. Mnie tez jest przykro, że Marcie dostaje się za coś, czego nie zrobiła. Tak niestety to wygląda, kiedy czyta się posty.
  21. Byłam tam dzisiaj, rozmawiałam z Panią, która kociaki dokarmia. Jutro Neigh zawozi jej klatkę i postawi na tarasie Pani, gdzie maluchy przychodzą codziennie jeść. Prawdopodobnie od jutra rozpocznie się próba łapania kociaków.
  22. [quote name='Nutusia']Rozmawiałam z Agą - jedzie dziś na Bartycką. Jeśli wszystko poszłoby zgodnie z planem i do klatki-łapki złapałyby się odpowiednie (a nie przypadkowe! :)) koty, a mój Małż nie będzie marudził dłużej niż 10 min., kićki pojadą z nami. W domu wypuszczę moją bandę z aresztu domowego, zostawię Sławka (niech dalej gada już nie do mnie... :)) i pojadę do Nowego Dworu spotkać się z Agą u mojego doktora, którego zamierzam skutecznie zmolestować celem gratisowego oglądu zawartości klatki-łapki. Jeśli ogląd wypadnie OK, kićki pojadą do Agi. Cudny plan, prawda?... TRZYMAJCIE KCIUKI! :)[/QUOTE] A jeśli Twój małż Nutusiu będzie marudził dłużej, to po 19 ja pojadę po Maluchy i zabiorę je do naszego doktora Czajki na przegląd. Przenocowałyby wtedy w klinice, a jutro - pojutrze Neigh zabrałaby je do siebie.
  23. [quote name='Neigh']Cudnie to ustalcie jeszcze która wkleja Rudą. Na jutro jestem umówiona na łapankę. Klatkę mam - Pani obiecała nie karmić gnojków.....One zdecydowanie powinny trafić do lecznicy zanim do mnie przyjadą..... Powiem szczerze nie wiem jak ten temat ogarnąć zwłaszcza finansowo......Pogrom normalnie pogrom. Ale nic to, nic to. Ewa, a moze by tak przygotować takiego maila z wklejonymi zdjęciami dziecka i reszty bandy z prośbą o pomoc......dawno nie miałam takiego kociego zalewu. Wejdę na Miau uzupełnię wątek rudej.......No i chyba Maluchowi powinnam założyć.....tylko tam też by wypadało zdjecia wkleić - no nic moze dam radę...[/QUOTE] Rudą mogę wkleić jutro. dzisiaj śłęcze nad pracą, którą musze mieć zrobiona na rano, a tu zaglądam na moment. Aga, ja mogę podjechac do Ciebie koło 19-tej. Będziemy w kontakcie. A na miau spróbuj wkleić post Ronji ze zdjęciami maluszka. Edytuj jej post, potem zaznaxcz całość, skopiuj do bufora, a potem wrzuć na miau. Powinno zadziałać i zdjęcia powinny być widoczne:-) Jestem w sporym niedoczasie, bo po urlopie zwaliła się na mnie masa pracy, a dwa ostatnie dni spędziłam na jeżdżeniu i załatwianiu m.in. spraw koteczki z Helu. Mogę się włączyć do prac w przyszłym tygodniu. A Ty wyśłij mi w końcu swój numer konta. Dużo nie pomogę, ale zawsze jakoś Cie poratuję. nie możesz sama dźwigać tego finansowo!!!
  24. Maluszek cudowny:-) [IMG]http://img215.imageshack.us/img215/2859/dsc0001xz.jpg[/IMG] Edit: Ale się wstrzeliłyśmy Marta:-) Obie niemal równocześnie wklejamy zdjęcia:-) Zostawiam więc swoje i więcej nie wgrywam.
  25. [quote name='Nutusia']O rany, jakie "obrazkowe"! :) To kiedy w tych krzakach trzeba siedzieć?... Ewa, nie masz wrażenia, że jakoś nam obu ostatnio bliżej do "miau" niż do "hau"?... :) Neigh ZARAŻA! :) Rozumiem, że te dwa cuda całkiem dzikie są?...[/QUOTE] Jakoś tak sie składa Nutusiu z tymi "miau":-) Nic nie wiem o maluchcch poza tym, że przychodzą jeść w konkretne miejsce, gdzie są karmione. Nie wiem, kiedy w końcu ta łapanka, może jutro. Dzisiaj Neigh odbiera klatke łapkę i będziemy myśleć. Nutusiu, mam juz dwa Twoje kontenerki w samochodzie. Chciałabym sie jakos umówić na odwiezienie ich. Zadzwonię później, bo teraz nie mam jak gadać;-)
×
×
  • Create New...