Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29116
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Idolek nie ma siły, żeby stanąć na łapki. Chciałam wynieść go na nocny spacer, ale skończyło sie na tym, że położyl się a trawie. Nie ma siły na jakikolwiek opór, można go nosić przekładać, przykrywać... nie reaguje-:( Położyłam Maluszka kochanego na drugim boczku, ma nadal podłączoną kroplówkę myślę że co najmniej do północy. Zarówno doktor Czajka, jak i ja jesteśy całą noc do dyspozycji Pani Eulalii, może do nas zadzwonić o każdej porze, żebyśmy przyjechali. Ta noc będzie długa i raczej bezsenna. Oby Idolek dał radę.....
  2. Jestem..... Idolek dzisiaj rano zasłabł mocno:shake: Bardzo dużo siusial w nocy, prawdopodobnie nie pił i doszło u niego do poważnego odwodnienia. Miałam być u niego o 14, żeby zabrac go na spacer. Pojechałam o 12:00 i zobaczyłam sierotke leżącą bez sił na posłanku. Wzięłam szkraba na ręce i zaczęłam wynosić na dwór. W tym momencie obsiusiał mnie kompletnie, co mnie już zmartwiło, bo nigdy tak nie robił. Kiedy chciałam posdtawić dgo na trawie, Idolek nagle upadł, zrobil się sztywny, łepeczek zaczął mu się mocno wykręcać i dostał drgawek:-( Złapałam go na ręce i ruszyłam samochodem do kliniki. Wpadłam i od wejścia zaczęłam krzyczec żeby go natychmiast zbadali i ratowali. Wybiegla Pani doktor, jeden rzut oka na Idolka i od razu telefon do dr Czajki, żeby natychmiast przyjechał. Doktor Maciek był w 10 minut. Idolek był bardzo odwodniony, skóra nie chciala wracac na swoje miejsce po wzięciu jej w palce, oczka kompletnie suche, śluzówki biało - zółte. Natychmiast zaczęłi pogrzewac kroplówkę, pobierac mu bardzo gęstą krew, a przede wszystkim położyli malucha na kocyk elektryczny, ja poleciałam po kocyk z samochodu i przykryliśmy Maluszka. Miał 37 stopni temperatury:-( Wyglądało to kiepsko bardzo. Ale cały czas ktoś przy nim z lekarzy był, sprawdzali bicie serduszka, puls. No byli przy nim non stop. Ja siedziałam obok na podłodze i trzymałam kochany pyszczek w rękach. Maleńki dostawał do kroplówki potas, wapno koloidalne, no-spę, leki wzmacniające. Po jakiejś godzinie Idolek miał już 37.6 i zaczął się poruszać. W tym czasie zaczęły spływać pierwsze wyniki krwi, robione w klinice. Pozostała próbkę krwi została zawieziona przez kuriera do laboratorium. Każdy wynik był konsultowany przez dwóch lekarzy i nie wskazywał na żadne powikłania pooperacyjne. Kiedy Idolek w końcu po 3,5 godzinach mial w sobie butlę kroplówki, doktor Czajka zrobil mu usg calej jamy brzusznej. Idolek strasznie sapal, widac było, że bardzo mu się to nie podoba, chociaz położyliśmy go na moich kolanach, bo on nienawidzi kładzenia na stole. panicznie się wtedy wyrywa, na kolanach jest spokojniejszy. Tym razem nie byl w stanie z powodu tego stężenia potasowego (bo dlatego byl taki wyprężony) sie ruszyć. Tuliłam maluszka kochanego, a on znowu nasiusial mi na spodnie. Najważniejsze jednak, że siusiał po kroplówce. Do domu dostal jeszcze kroplówkę, 3 butle na jutro, do dzisiejszej i jutrzejszej kroplówki potas, wapno i no spę tylko na dzisiaj. Kiedy go zabierałam, tak bardzo się wtulił w szyję, że ciężko go było oderwać. Na koniec wizyty miał 38,4 stopnie. Wet powiedział, że musimy utrzymac mu temperaturę minimum 38,3. W domu poszedl spać, mial półtorej godziny odpoczynku przed kolejną kroplówką, a potem podłączyłam mu ją z tymi lekami, które dostał. Po pół godzinie zrobil sie mniej sztywny, ael nadal śpi. Tepmeratura 38,3 stopnie... Nie mam siły pisać, jak się czuję, jak potwornie się o niego bałam, kiedy pędziłam do kliniki, kiedy krzyczałam, żeby go ratowali. najważniejsze, że doszedł do siebie, że kolejny raz pokazał, że twardy z niego gość i że jest nadzieja, że jednak bęzie lepiej. USG nie wykazało nic, poza typowymi sytuacjami pooperacyjnymi, szew goi się przepięknie. Idoliś ma lekką anemię, wskaźniki wątrobowe i dróg żółciowych nadal złe, ale jest za krótko po operacji, żeby spodziewac się ich gwałtownego spadku. Ma troszkę płynu w jamie brzusznej, ale powinien się wchłonąć za jakis czas. Będziemy to monitorować. Finanse..... za całość, leki, prawie 4 godzinną opiekę i walkę o niego właściwie, za badanie krwi zlecone do laboratotium i to robione na miejscu, za kroplówki, kolejną baterie zastrzyków i płynów na wynos zapłaciłam 70 zł..... Doktor Czajka powiedział, że nie będzie na Idolku zarabiał, że jemu tak jak nam bardzio na tym psie zależy. On wie i ja wiem, jak bardzo jestem mu wdzieczna, nie tylko za zaniżanie rachunków, ale za całe serce, które wkłada z leczenie idolka, w troskę o niego, w czas poświęcony na uspokojenie psa przed badaniem.... Teraz Pani Eulalia pilnuje kroplówki, a ja pójdę ją zdjąć i zobaczyć jak sie czuje wieczorem.... Proszę Was z całego serca o dobre myśli dla niego...
  3. [quote name='ronja']Miś na pewno kogoś zauroczy. Dziś przyjechał do nas znajomy, nie psiarz (wręcz oganiający się od psów;) ) i z całej latającej trójki podobał mu się właśnie Miś. w naszej lecznicy wetki uwielbiają Misia, ja uwielbiam Misia i każdy kto go pozna również:)[/QUOTE] Ja też uwielbiam Misia:-)
  4. Ech Idolku, szczęściarzu:-) Dostałeś właśnie od zadłużonej po uszy w swoich psiakach Myszy1 20 złotych:-) Mysza..... dzięki za to, że mimo tylu kosztów Idolek też dostał kasę!!!!! Zaraz lecę dopisać!
  5. Dzięi Nutusiu, czuje sie pomiziana;-) Nigdy nie myślałam, że małe gówienko leżące na chodniku sprawi mi taką radość:-) Ale ponieważ wyszło z Idolka, to radość była ogromna:-) Dziwnie sie patrzył na mnie gość z wózkiem, kiedy skałałam z radości i całowałam psa za to, że wywalił koopala na chodniku:-) Oczywiście sprzątnęłam, sprawdzając przy tym przez torebkę konsystencję jej zawartości;-) Wszystko idealne!!! Idole z apetytem zjadl 2 paróweczki Gerbera, na kurczaka z marchewką odwrócił pyszczek, ale na samego kurczaka z wywarem chętnie wrócil do jedzenia. Dzisiaj poszukam dla niego jagnięciny i ugotuję mu ją za rada Eluni. Bo kurczaka to on nie powinien jeść jako danie główne... Ale jedno trzeba ogłosić wszem i wobec:-) Idolek pospacerowal sobie powoli z 10 minut ze mną:-) i wrócił do żywych!!!!! A ja musze pezez weekend nadrobić zaległości w pracy i wszystko znowu będzie super:-)
  6. [quote name='Nutusia']Bardzo przepraszam - ja w kwestii formalnej: czy Ciocia Ewa się dziś wyspała i czy zjadła porządne śniadanie?... Idol to bohater jest po prostu! Załapał, że lepiej wsuwać mięsko niż być podłączonym do kroplówki i teraz już będzie tylko lepiej! A koopala zrobi, jak tylko będzie miał... z czego! :) Miziajki dla Rekonwalescenta![/QUOTE] Ciocia ewa wyspala sie i obżarła tak, że ledwie się za biurkiem w pracy mieści;-) A Idol jest niewiarygodnym psiakiem:-) Ta jego wola życia jest godna naśladowania! Pomiziam go za pół godziny Nutusiu, dzięki:-)
  7. [quote name='Kociabanda2']może do picia dajcie mu wodę (rosołek) spod tego kurczaczka i marchewek. Myślę, że chętniej niż wodę wypije i nie będzie trzeba go namawiać ani podłączać do kroplówki :)[/QUOTE] Tak dostawał, ja to nazwałam "wywar":-) Ale kilka minut temu dostałam wiadomość że Idolek sam podszedł do miski z wodą i dwa razy napił się z niej!!!! Hurrraaa:-) Za godzinę jadę go wynieść na dwór, bo w domu siusia, ale nic więcej kooopala nie chce zrobić. Może trawnik jakos go lepiej nastroi;-)
  8. Wczoraj późno wieczorem, Idolek skończył jeść cała połówkę piersi z kurczaka, polanej obficie wywarem z gotowania:-) Potem położył się na swoim miejscu w kuchni, pani Eulalia przyktyła gokocykiem i wyszła na króko z kuchi. Kiedy wróciła, Idolka i kocyka nie było, zaczęła go więc nerwowo szukać i znalazła Malucha...... obok wyłożonych gazet, na które zrobił siusiu, a potem usiłował wykręcić i wrócic na miejsce:-) Ponieważ wstał sierotka malutka rtazem z kocykiem na plecach i tak doszedl do gazet, odwracając się zaplątał sie w kocyk i tak go zastała leżącego bezradnie Pani Eulalia. Mówi, że zalała ją fala współczucia dla tej nieporadności, przeciągnnęła go na tym kocyku do uchni i tam przeniosła na podusię:-) W nocy Idolek zrobił się w końcu ciepły!!!! Jedzenie pobudziło narządy do pracy, to i krew zaczęła lepiej płynąć:-) Dzisiaj rano ugotowała mu kurczaczka z marchewką ja dałam jej kleik i te paróweczki Gerbera. Zobaczymy, ile uda mu się wypić wywaru i ile uda się wlać wody do pyszczka. jeśłi dużó, to być może nie bęzie już dostawal kroplówki:-) Tak bardzo się cieszę z tej ogromnej poprawy jego stanu!!!!!!!
  9. [quote name='RenW']Dorzucę dla 'dziewczynek' jednorazowo 200,- bo widzę, że sprawa pilna (przelew puszczę w poniedziałek) będzie na coś.. niestety, tylko tak mogę poratować 'dziewczynki'.[/QUOTE] Niestety? Daj tym suniom losie więcej takich "niestetów" :-) Bardzo dziękujemy!!!!!
  10. [quote name='mysza 1']Ewa, podasz mi numer konta na pw? Miałam u Gusi zostawić kasę z bazarku i przez sterylkę Lary zapomniałam:oops: Dzięki.[/QUOTE] A ja dostałam dzisiaj dla Ciebie żel od Ani. Dzisiaj nie dam rady, ale może jutro zdzwonię się z Gusią i podrzucę jej, dobra?
  11. [quote name='AniaGucio']No to miejmy nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Biedaczysko obolały, i jeszcze ta kroplówka... Przelałam Ci dzisiaj zaległe pieniążki z bazarków - wyrównałam do 50zł. Od Mysza1 powinnaś dostać jeszcze 12zł. Wiem, że miało być razem 52,50zł, ale Maksymilian101 wpłacił ciut więcej także doszło dodatkowo 7,50zł ;) Buziaki dla Idolka, niech chłopak szybciej zdrowieje :)[/QUOTE] Aniu, dziękujemy bardzo!!!!! Zapiszę w takim razie 62 zł na koncie Idolka z Twojego bazarku kosmetycznego:-)
  12. Wróciłam od Idolka. Podłączyłam malucha do kroplówki, żeby dokończyć butelkę. Narazie odmówil dalszego jedzenia, ale zjadl i tak sporo, więc dałyśmy spokój. Troszkę się wkurzał, kiedy układałam go tak, żeby łapka z wenflonem była prosto, ale żadnych zębów nie było;-) Przykryłam go kocykiem i poszedł spać:loveu: I bardzo dobrze, niech śpi, bo wtedy kroplówka nie jest dla niego uciążliwa. Po południu dostał zastrzyk przeciwbólowy, bo zaczął dyszeć i kręcić sie niespokojnie. Jest zmęczony tym wcześniejszym chodzeniem, ale nie przelewa sie przez ręce, nawet usiłuje oponować, jak się go kładzie. Kupiłam mu dzisiaj kleik ryżówy, który będziemy dodawać do kurczaka w małych ilościach. Kupiłam też malutki słoik Gerbera z parówkami drobiowo-cielęcymi. Mam nadzieję, że jutro zje choć jedną z apetytem:loveu: To jedyny moment,kiedy można go rozpieszczać i wszystko wolno podawać, więc korzystam. Kupiłam też Furosemid, któy narazie dostawał z zapasów Pani Eulalii. Te dzisiejsze zakupy są ode mnie w prezencie, więc nie wliczam ich do rozliczeń. Uciekam zaraz z moimi psami, bo niewiele miałam dla nich dzisiaj czasu. Maszerujemy na godzinny spacer:-)
  13. Gusiu, kontakt z Panem Piotrem behawiorystą wykorzystany! Pani Laura jest bardzo zadowolona z pierwszego spotkania, dostała pracę domową, a sunia okazuje się byc bardzo pojętna i chętna do pracy! Bardzo dziękuję za pomoc:-)
  14. To JEST początek dobrego:multi:Idolek jeszcze dwukrotnie podjadł mięsko, w sumie z podwójnej piersi zjadą ćwiartkę:-) po czym zaczął sie kręcić więc go Pani Eulalia odłączyła od kroplówki i Idolek podniósł się, pomaszerował na gazety, nasiusiał wielką kałużę i bardzo się nadstawiał na coś konkretniejszego:-) narazie z mizernym skutkiem. Ale pospacerował sobie troszkę i teraz położył się pod krzesełkiem na dywaniku w pokoju, tam gdzie lubi najbardziej siedzieć w ciągu dnia:loveu: Kochany, wspaniały i dzielny psiak!!!!! Jednak zawalczył i udało się:loveu::loveu::loveu:
  15. [quote name='Nutusia']Dywan tak intensywnie pomarańczowy, że aż na psa pomarańczowość przechodzi! :) Jestem wielką fanką i dywanu i jego właścicielki!!! :)[/QUOTE] ja jestem wielką fanką dywanu, właścicielki i wszystkich stworów, które się na nim pojawiają;-)
  16. [quote name='Ellig']Ewus, przepraszam, dopiero teraz doszlo zdjecie.Ja nie moge juz nawet pisac, jeszcze serce mi sie telepie po rozmowie z Ewa.[/QUOTE] Za co kochana przepraszasz:-) dzięki, że wgrałaś to moje białe kochanie:-) To jeden z piękniejszych widoków z ostatniego czasu. Idolek zajadający z apetytem;-)
  17. [FONT=Times New Roman]Jestem…. Idolek dostaje Cerenię w zastrzykach. Wczoraj dostał 1 cm. Nie chciałyśmy mu dawać go dzisiaj nic, ale wet bardzo stanowczo powiedział, że dzisiaj musi dostać 0,5 cm.[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Ja dopiero od niego wróciłam .Rano było kiepsko. Idolek nie był w stanie stanąć na łapki, rozjeżdżały mu się totalnie. Udało mi się przenieść go na gazety, żeby zrobił siusiu i w końcu podtrzymywany, załatwił się. Nie chciałam mu zakładać kagańca, żeby się nie stresował, co skończyło się niestety pogryzieniem do krwi drugiej ręki. Jednak, kiedy zanosiłam Idolka z powrotem na posłanie, był już bardzo spokojny.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Podłączyłam Maluszka do kroplówki, a on leżał kompletnie bez sił. Sprawdzałam prawdę mówiąc co chwilę, czy oddycha… Cały czas byłam w kontakcie z doktorem Czajką, który był w klinice sam i czekał, aż ktoś przyjdzie, żeby do nas dotrzeć. Kiedy Idolek zaczął słabnąć mimo kroplówki, po ustaleniach z wetem, pojechałam do gabinetu po 3 zastrzyki, z witamin, aminokwasów i jeszcze czegoś, ale znowu nie pamiętam czego[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]L[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]Idolek dostał te 3 zastrzyki podskórnie. Założyłyśmy mu na ten moment kaganiec, ale był bardzo spokojny. Troszkę pisnął przy podawaniu witamin.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Zapytałam rano weta, czy mogę mu ugotować pierś z kurczaka i dać z warzywami. Powiedział, że musimy WSZELKIMI sposobami dać mu cokolwiek do jedzenia, bo jak nie zacznie jeść w ziągu paru godzin, to będzie mu musiał założyć sondę przełykową. Jego przewód pokarmowy musiał zacząć pracować.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Udało mi się w trakcie bycia tam wlać mu do pyszczka na 3 raty 5 ml wody strzykawką. Nawet się nie wzbraniał i przełykał wodę. Pani Eulalia wczoraj dała mu w ten sposób w sumie 15 ml wody. Usiłowała mu dawać jedzenie z puszki co chwila, ale odwracał się i nie chciał jej tknąć. Posmarowała mu karmą dziąsła, więc troszkę musiał to zlizywać.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Ugotowała się pierś, którą Pani Eulalia ostudziła, pokroiła na malutkie kawałeczki i podłożyła pod nos Idolowi. I nagle….. Ta ukochana biała kruszynka zaczęła jeść!!!!!!! Ja się poryczałam, Pani Eulalia miała łzy w oczach i wyściskałyśmy się z tej radości i ulgi wielkiej[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]Kiedy zjadł malutką porcyjkę, rozdrobniłyśmy Lotensin, lek, który musi koniecznie brać na serce i dałyśmy mu w kuleczce z nawilżonego rosołkiem kurczaka. Idolek zjadl ją a potem jeszcze kilka kęsów z talerzyka bez karmienia ręką tej piersi nasączonej rosołkiem!!!!! Zrobiłam mu zdjęcie, jak tak zajadał i wysłałam Eluni. Mam nadzieję, ze w swojej nieograniczonej dobroci dla nas wgra je tutaj;-)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Kiedy zadzwoniłam do doktora i płacząc wykrzyczałam, że Idolek zjadł, on się przestraszył, bo zrozumiał, że coś się stało z tego mojego wrzasku[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] Potem bardzo się ucieszył i powiedział, żeby karmić malucha malutkimi porcjami co 15 minut. Pani Eulalia będzie to robić i stopniowo zacznie dodawać leki na wątrobę.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Nie wiecie, jaka poczułam ulgę!!! Jak bardzo wcześniej byłam przerażona, że on z tego nie wyjdzie…. Teraz mogę góry przenosić!!! Na razie Idolek ma podłączoną kroplówkę, ale mam nadzieję, że to ostatnia butla.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Kiedy zadzwonił do mnie mój Jacek, ja beczałam i opowiadałam mu wszystko. Powiedział tylko – ty jednak jesteś nawiedzona. No może jestem, ale dobrze mi z tym[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman]W tej chwili Idolek jest pod troskliwą opieką pani Eulalii, ja przyjechałam w końcu do pracy coś zrobić i po południu jadę znowu do Maluszka kochanego. Tak bardzo mi ulżyło, kiedy widziałam go jedzącego z wyraźnym apetytem tą pierś, że sobie nie wyobrażacie!!!! W domu ugotuję mu na jutro kurczaka z marcheweczką, ale nie będę miksować, bo Idolek genialnie poradził sobie dzisiaj z tymi kawałeczkami mięsa. I wiecie co, dzisiaj świat jest piękny, a ja jak debil ciągle mam mokre oczy[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] a przecież stara baba już jestem i powinnam być bardziej opanowana.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Na koniec wycałowałam najpiękniejszy pyszczek, na co pozwolił zupełnie spokojnie bez pokazywania ząbków. Jak wycałowałam Idolka, to miałam zaraz obok siebie 4 inne pyszczki do wycałowania, co zrobiłam z radością i ruszyłam do pracy.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pokazałam rękę wetowi, zapytał, czy czuje się słabo. Nie czułam, więc powiedział, żeby zrobić z czegoś okład i nie brać antybiotyku[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT][FONT=Times New Roman] zagoi się samo[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]A teraz finanse….[/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT] [FONT=Times New Roman]Podczas wczorajsze wizyty domowej dostaliśmy od dr Czajki cale opakowanie Poltramu 100 mg, 3 butle kroplówki z zestawem do podłączenia 1 sporą buteleczkę Cerenii, która starczy na kilka iniekcji, masę strzykawek i igieł, Idolek dostał 3 zastrzyki takie jak dzisiaj. Dzisiaj znowu te same 3 zastrzyki i niekończące się konsultacje telefoniczne oraz obietnicę że doktor przyjdzie do Maluszka. No i za to wszystko zapłaciłam…. 70 zł!!!!! Kiedy powiedziałam, że to chyba za mało, że na pewno czegoś nie policzył, doktor Maciek powiedział, żebym dała spokój, bo jemu tez bardzo zależy na zdrowi Idolka i martwi sie o niego…. Mimo, że wiedziałam jakim jest lekarzem, zaskoczył mnie kolejny raz[/FONT][FONT=Wingdings][FONT=Wingdings]J[/FONT][/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman][/FONT]
  18. [quote name='figa33']jeśli to jest ten lek o którym ja myślę to mój jeden pies wygląda po nim jak na ostrym odlocie , a drugi nie reaguje wcale , tylko śpi w najlepsze[/QUOTE] Ten przeciwwymiotny? Muszę zapytać jutro weta o nazwę. Pocieszasz mnie trochę Figa... Jeszcze się nie rozliczyłam za wizytę i za leki, które przyniósł. Dal nam opakowanie Poltramu, 2 butle kroplówki, dał zastrzyki, ale nie policzył wszystkiego i może jutro się rozliczymy.
  19. [quote name='Tora&Faro']Rozliczyłam wreszcie bazarek książkowy przeznaczony na szczeniory, Biankę/Larę i Misia który robiła Wisełka, uzbierało się z niego 132,00 zł więc do konta maluchów można dopisać 44 zł:)[/QUOTE] [quote name='Tora&Faro']Uregulowałam właśnie należność za pobyt chłopaków w hoteliku (czerwiec) - Kokosz 11 dni, Kajko 21 dni oraz za szczepienie Kajko: hotel (kwota pomniejszona o koszt karmy którą chłopcy dostali od Ellig:)) - 201 zł szczepienie p/wściekliźnie - 20 zł w sumie [B]221 zł[/B] Gusiu zaktualizujesz pierwszy post?:)[/QUOTE] [quote name='gusia0106']Chętnie :) Ale jakoś nie zakumałam co mam tam wpisać :)[/QUOTE] Chyba te dwie pozycje:-) Bazarek na wpływy, a hotel na wypływy;-)
  20. To już Wam zostawiam, na którą sunię przeznaczyć moją deklarację:-) najważniejsze, że wszystkie wyjadą ze schroniska!!!
  21. Jestem..... no i tak. Idolek właściwie cały dzień przespał, co pozwoliło dać mu ponad jedną butelkę kroplówki. Przy braku ruchu nie bardzo można było puścić kroplówkę szybciej. Pierwsze 300 ml dostał w miarę szybko, pozostałe 300 dużo, dużo wolniej. Okazało się że ten lek przeciwwymiotny podziałal na niego nasennie, ale w sumie to nienajgorzej, bo nic go nie bolało i po zastrzyku przeciwbólowym danym o 13:00, kolejny dostał dopiero o 22:00. Niestety odmówił wstania i po raz pierwszy zrobił siusiu pod siebie, co nas martwi. Wczoraj w nocy wstawal i 3 razy siusiał na podłogę, dzisiaj zrobił na leżąco, ale jest mocno rozespany, więc może to dlatego. Wystartował z zębami do pani Eulalii, kiedy chciała mu zakręcić kroplówkę. Na szczęście nałożyla mu kaganiec i jakoś sie udało. Teraz wychodzi z psami, a potem spróbuje mu jeszcze podłączyć pozostałą kroplówkę. Nie gotowałam mu nic, bo ustaliłyśy, że nie powinnyśmy eksperymentować z nowym jedzeniem. Maleńkie kuleczki zrobione z jego ulubionej Puriny EN w puszce brał do pyszczka i wypluwał. Jednak w sumie z łyżeczkę tego zjadł, a to już coś! O gotowanego chudego kurczaczka zapytam jutro weta. Nie ma odruchów wymiotnych, więc lek zadziałał, ale chyba jednak za mocno zadziałał, bo Idolek cały dzień w zasadzie przespał. Umówiłyśmy się z Panią Eulalią na telefon, gdyby coś się działo i na rano na wyniesienie Idolka na trawkę, żeby załatwiał się w milszych warunkach, a potem na podłączenie nowej kroplówki. Choroba... niefajnie wygląda taki półprzytomny:-( Wydawało się po południu, że jest lepiej, ale nie wiedziałyśy, że tak mocno jest śnięty. Wet mówi, że tak mógł zareagowac na ten lek przeciwwymiotny:-( Jutro kolejna próba karmienia, może w końcu się uda.
  22. Ale wiadomości!!!!! No jak tak, to ja deklaruję po 10 złotych na każdą sunię stałej deklaracji, czyli 30 zł:-) Tylko niestety od lipca, bo w czerwcu jestem już w totalnym dołku finansowym. Gdybym się spóźniała, to bardzo prosze o kuksańca w bok. To moja pierwsza stała deklaracja i mogę zapomnieć:-( Zawsze wpłacam od razu po zadeklarowaniu.
  23. [quote name='figa33']fajnie ,ze Idolek lepiej pod każdym względem! i Ewa mam nadzieję ,że troszkę się wyspałaś ... nie wiem czy nie trzeba antybiotyku na ten Twój palec z Poltramem czy tam z odpowiednikami jest trudno w aptekach , ponieważ biorą go narkomani ( oczywiście nie jedną amp. czy tabletkę tylko duuużo więcej ) , podrabiają recepty , itp., to jest ogólnie wiadome ( jasne ,ze tylko dla farmaceutów ) ale żeby nikt nie zaproponował zamówienia dla Ciebie...ech..:mad: Ewa jestem do dyspozycji , jeśli chcesz dziś wieczór lek będzie czekał na Ciebie[/QUOTE] No pisałam już, że się wyspałam:-) Teraz czekam jak na szpilkach na informację po wyjściu weta i pędze do malucha:-) Figa... być może dostaniemy dzisiaj zastrzyki od weta, a jak nie będzie mógl dac więcej, to bardzo chętnie podjadę gdzie trzeba, żeby odebrać. W jednej aptece nawet proponowali, że zamówią, ale to było na początku szukania i miało byc na drugi dzień, więc podziękowałam. A w innych może nie proponowali, bo wpadałam jak burza, zestresowana i od wejścia wołałam, czy jest Poltram, więc mogli mnie spokojnie wziąć za narkomankę na głodzie;-) Ale trzeba im przyznać, że szukali w bazie;-) Oczywiście receptę mam i mogę Ci dać bo jeśli to taki lek dla narkomanów, to lepiej, żebyś miala podkładkę na każdą wydana ampułkę. kochana, odezwę się potem i dam znać, czy lek będzie potrzebny i bardzo dziękuję za kolejną gotowość pomocy:-)
  24. Genialne zdjęcia!!!!! Sunie wyglądają przepięknie:-) Słodziaki kochane!!!
  25. [quote name='Ellig']Ewa Idolek nawet pod ta kolderka wyglada na spokojnego i szczesliwego. Wszystkie Dziewczyny maja racje, bedzie dobrze ale po warunkiem ,ze zadbasz rowniez o siebie. Ciesze sie ,ze Idolek zaczal chodzic i siusiac, maluszek kochany jaki on jest dzielny:)[/QUOTE] Pod tą kołderką w realu wygląda raczej na takiego, który mówi "nie podchodź i daj mi spokój":-) ale cieszę się, że jest już lepiej. Najgorsze, że obdzwoniłam kilkanaście aptek i nigdzie nia maja Poltramu 50 mg, ani nawet 100 mg, który można podzielić na 2 iniekcje. Nie ma też Tramadolu choroba jsana:-( W jednej aptece zgodzili się dać w zamian Tramal (nie Tramadol cokolwiek to znaczy). Jak przyjdzie zaraz dr Czajka, to Pani Eulalia poprosi o zastrzyki z kliniki, żeby już nie ganiać i nie szukać. A ja w drodze do Idolka podskoczę na Polinezyjską i wezmę ampułki. Dzwoniłam przed chwilą do Pani Eulalii. Powiedziała, że Idolek zszedł z posłania i położył się w swoim ulubionym miejscu na dywanie. Fajnie, że zaczyna sobie wybierać miejsce. Przykryła go kocykiem i tam sobie śpi Maleństwo. Moim zdaniem to znaczy, że lepiej sie czuje, że nie jest mu już wszystko jedno:-)
×
×
  • Create New...