Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29325
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='mestudio']To niech ktoś się zgłosi na opiekuna prawnego bo ja mam chyba już dość swoich przybłęd znalezionych, za które muszę odpowiadać sama. [B]Jest jeszcze jeden paragon - zmarnowane pieniądze - TZ kupił jakieś dziwne klucze do odkręcania kojca na miejscu bo kazano mu je mieć, a tam się okazało, że tą część jednak odkręcili sami. Jest to suma ponad 40 zł i nie wiem co mam z tym zrobić.[/B][/QUOTE] Wydaje mi się, że prawnymi opiekunami są Ania i Gallegro. Dajcie im chwilę, jak wejdą, to się zdeklarują, jestem tego pewna. [B]Moim zdaniem paragon dolicz do wydatków, bo to nie jest wina TZ-a, że mu kazali kupić. [/B] Mestudio, gdyby biegunka Tobiego się utrzymywala, to może warto mu dać węgiel, który dziala nie tylko zatwardzająco, ale oczyszcza organizm z toksyn. To znaczy, jak ma coś w przewodzie pokarmowym, to węgiel powinien to wymieść. Doraźnie można podać 1 tabletkę stoperanu. Tak mi doradził kiedyś mój wet. Węgla można dać nawet 10 tabletek naraz, jeśli go pogryzie. Jeśłi miałby wypluć (co jest możłiwe) to lepiej kupić węgiel w kapsułkach, który można wsadzić psiakowi do gardła. Nie obawiaj się przedawkowania węgla, zupełnie spokojnie można go podac tyle i nastęnego dnia powtórzyć. Kilkanaście lat temu podobną kurację zalecil lekarz mojemu małemu synkowi. Przy biegunkach i wymiotach kazal 3 razy dziennie podawać po 10 tabletek węgla. Pomogło:-) Kiko jest prześliczna! Powinna szybko znaleźć dom, zwłąszcza, że się chyba dogaduje z psami. Tobi, jak już podtyje i zrobi się bardziej proporcjonalny też będzie niekiepski:-) Najważniejsze, to wiedzieć coś o ich charakterze i można w zasadzie ogłaszać.
  2. To prawda, Dinka jest szczęśliwa:-) Widać to po tym roześmianym pycholku i całej sylwetce:-) Marzy mi się dla niej stały dom, który pokocha ją tak, jak my i który będzie potrafił właściwie wykorzystać potencjał, który w niej drzemie. Właściwie prowadzona, będzie super posłuszną i radosną sunieczką. Od razu mówię, że nie jest to przytyk do nikogo. Sama mam w sobie za mało konsekwencji i pewnie nie dałabym sobie rady z jej zazdrością.
  3. [quote name='mestudio']TZ pojechał oddać przyczepę i pewnie przytacha deski na podłogę do kojca. To co mamy u siebie nie nadaje się niestety. W nocy mieliśmy trochę sensacji. Zmiana karmy spowodowała burzę żołądkową u psów. Od kiedy przyjechały do wczorajszego wieczora dostały 4 posiłki. 2 posiłki karma Josera i 2 posiłki makaron instant+mięsko. Wszystko w niedużych ilościach. Już wczoraj w okolicy południa widziałam, że kupki robią się rzadsze u obu piesków. W nocy nasilił się problem i cała weranda została cudownie zabrudzona - włącznie z legowiskami, niestety wielkimi i trochę nie wiem jak się za nie zabrać bo cholera leje. Usłyszałam pisk psiaka w nocy i pogoniłam TZ-a na spacer (sama przezornie umyłam około 22 głowę więc miałam wymówkę), a tam niespodzianka magiczna i chłop się wkurzył na mnie. Ustaliliśmy, że od teraz dostają tylko suchą karmę aby sprawdzić czy się unormuje im żołądek. Miałam rok temu rodezjana, który nie mógł zjeść nawet smaczka i kosteczki (o gotowanym w ogóle nie było mowy) i tylko suchą karmę dostawał bo inaczej spacerowaliśmy ze 3 razy w nocy dodatkowo. Zostałam na dyżurze w domu i będę pilnowała psiaki. A miałam jechać na wycieczkę z TZ-em. Czy możemy pisać o obu psiakach w tym wątku, tak mi jest prościej. W pierwszym poście wstawiłoby się link do początków Tobiego.[/QUOTE] Nie sądzę, żeby mieszanie karm było powodem biegunki. raczej to, że żołądek trawił do niedawna jakieś g..na, a teraz dostał treściwą karmę. Przecież Tobi zwracał ogórkami kiszonymi w samochodzi u Ani... Niemniej najbezpieczniej jest przestawić maluchy na karmę suchą, a dopiero jak dojdą do siebie wprowadzać gotowane jedzonko. Moim zdaniem i Wam i nam będzie łatwiej pisać i czytać o ocu psiakach na jednym wątku. Mestudio, ostatnio miałyśmy problem z naszą podopieczną, kiedy po dwukrotnym odrobaczaniu aniprazolem w kale wyszły pasożyty. Dostała na 3 dni Dolpac, trójskładnikowy preparat, który ma wybić już wszystko. Może po jakimś czasie od podania Aniprazolu warto zbadać im kał? Gdyby okazało się, że nadal coś w nim jest, mogę zamówić Dolpac wg ich aktualnej wagi i wysłać do Was. Czy ja pisałam już, jak bardzo się cieszę, że zgodziliście się wziąć pod swoje skrzydła oba psiaki? :-)
  4. Na wszystkie pytania o Kacpra musi zdobyć inforacje Mysza, która ma kontakt z Panią, która jeździ do niego. Dzisiaj jej na dogo już nie widzę, może jutro odpowie... On jest chyba spory.
  5. Jeśli jest ktokolwiek, kto może jechać tam np, jutro, to chyba trzeba to zrobić. Co to za termin ponioedziałek-wtorek? Skoro Jurand nie żyje, to do cholery ma tam kiblować i czekać na kogoś, kto po niego pojedzie... Dlaczego to znowu ona ustala warunki? Czy jest ktoś kto ma tam bliżej niż osoby z Warszawy? No i mógłby pojechać oczywiście...
  6. Ale Tobi wyrósł:-) Na zdjęcicach widać jego wzdęty brzuszek:-(
  7. [quote name='motyleqq']jak patrzę na biegającą Dinkę, to mi się serce do niej śmieje :)[/QUOTE] Oj tak! Zwłaszcza, że też z nią chodziłaś i mimo jej radości z naszych spacerów co wolność, to wolność;-)
  8. [quote name='joteska']fela, 17.03. zauwazyłam wyciek krwisto- ropny z rany i zglosiłam sie do veta dyżurnego- jest wpis w systemie sggw, za wszystko- za ten dzień jak i dni nastepne do wyjazdu , łacznie z powtórnym leczeniem aniprazolem zapłaciłam, na watku sa skany paragonów, reszta jest w 1-szym poście. Panie w recepcji powiedziały, ze ten okres wyzerowały- jako rozliczone.[/QUOTE] Popatrzyłam teraz na opisy wizyt i pierwsza część kończy się na 26.02 wizytą dr Anny Marii Gęsik. Zaleciła Cyclonaminę. Następny opis wizyt zaczyna się 17.03 opisem wizyty dr Gruk-Jurka, w czasie której zaleciła podawać Tolfine, i posypywać ranę jodoformem. [B]Koszt wizyty 29 zł[/B]. To jest jednak zapłacone przez Joteskę. Zgadza się zresztą kwotowo, bo kiedy panie w rejestracji dowiedziały się, że mają liczyć nie od 19.03, a od 17.03 doliczyły dwie wizyty, tę, o której pisałam wcześiej i jeszcze jedną również 17.03 dr Agaty Wysockiej. Wtedy został podany aniprazol. [B]Kwota do zapłacenia 35 zł.[/B] [SIZE=3]Czyli 29 zł + 35 zł daje nam 64 zł, które z całą pewnością dopłaciła Joteska kartą płatniczą i ma na to kwit z terminala. [SIZE=2]Jeśli na sggw chcą doliczyć te wizyty i Aniprazol jeszcze raz, to przypomnij im bardzo Cię proszę, że Joteska płaciła dwukrotnie w odstępie 10-15 minut. My prosiłyśmy o kompletne rozliczenie zobowiązań Diny od 17.03 i dostałyśmy informację, że jej konto od tego dnia jest wyzerowane. [/SIZE] [/SIZE]
  9. [quote name='furciaczek']Dinki glowne zajecie obecnie, nie moze sie dziewczyna nam wyszalec cos:evil_lol:[/QUOTE] Co się dziwić, nareszcie może szaleć:-) Pięnie wygląda taka szczęśliwa!!! [quote name='joteska']Ewa Marta potwierdź proszę jak dojdą pieniążki do Ciebie za wizyty i leki u dra Czajki :)[/QUOTE] Jasne, że potwierdzę, zaraz idę na konto, a jak nie będzie, to pewnie dopiero w poniedziałek. [quote name='Fela']Oczywiście rozliczę Dinę, jak tylko dostanę fakturę z SGGW. Obawiam się jednak, że będzie jeszcze na minusie. Do „fundacyjnego” konta Diny została doliczona wizyta kontrolna u dr Grup-Jurki (chyba była z nią Joteska) i ten ostatni aniprazol.[/QUOTE] Dzięki Fela. Po rozliczeniou końcowym w rejestracji Joteska zapłaciła 119 zł, a chwilę potem Panie poprosiły o kolejną dopłatę chyba 64 zł za jakąś wizytę... Generalnie policzyły nas najpierw od 19.03, a potem od 17.03. Fajnie, gdybyś zerknęła w rozliczenie, czy nie ma dubla. My niestety nie mogłyśmy doprosić się żadnej faktury, ani paragonu. Podobno płacąc kartą nie można nic dostać...
  10. [quote name='mestudio']Wrócił już, jeszcze chce podjechać do tartaku u nas po jakieś deski i coś tam, nie wiem czy tam dostanie jakiś rachunek - pewnie pomarzyć można tylko i nie mam pojęcia jak takie rzeczy tu odliczać. [/QUOTE] Mestudio, myślę, że wystarczy kwitek z pieczątką tartaku i wpisaną ceną za deski. Nie jesteśmy fundacją i nie potrzeba tu faktur.Chyba każdy przy zdrowych zmysłach i chęci pomocy Kiko i Tobiemu domyśli się, że desek za darmo w tartaku nie dają... Poproś o paragon albo o kartkę z pieczątką i już. Fajnie, że mogą wchodzić na troszkę do domu:-)
  11. [quote name='_ogonek_']Zapomniałam o umowie, nie pomyślałam o kwestii medycznej Juranda i zamiast prosić o pomoc kogoś z Wa-wy czekałam... na cudowne uzdrowienie? Ogonek, umowa ustna w naszym kraju jest również obowiązująca. Wątek Juranda również stanowi dowód na to, że był tam na dt i to dt opłacanym. Przestań się biczować, to nic nie zmieni. Czy jest wśród Was ktoś, kto ma możłiwość zainteresowania tym jakiejś organizacji? Działacie w różnych, ja neistety jestem niezrzeszona i nie mam jak pomóc. Na pewno prawnik w fundacji, czy organizacji będzie wiedzial jak temat poprowadzić. Babiszonie wredny chauwo.. jeśli to czytasz, to życzę ci żebyś skończyła tak, jak Jurand... I nawet jeśli jakimś cudem unikniesz odpowiedniej kary teraz, to ktoś ci kiedyś za to odpłaci - bądź pewna.
  12. No właśnie jest problem ze zdjęciami. Są tylko stare, a Pani jeżdżąca tam nie ma aparatu:-(
  13. [quote name='jola_li']Uprzejmie donoszę, że do wyniku bazarkowej loterii doszło [B]20 zł[/B], bo [B]Dorota412[/B], która wygrała numerek zamiast 10 wpłaciła 30 :-). Tak więc zebrana suma wynosi [B]695 zł[/B] :-). Nie dostałam jeszcze jednej wpłaty, więc - jeśli można - wyrównanie zrobię dopiero po zamknięciu rozliczeń.[/QUOTE] Fantastycznie, bardzo dziękujemy za każdą wpłaconą złotówkę!!! [quote name='mysza 1']Super wynik, ale bazarek też był super, gratuluję :) Ewa pozwoliła mi u Was wstawić link do wątku psa, ktory jest w dt u Chauwy ale pilnie powinien to miejsce opuścić. Nie ma jednak za co, sytuacja skomplikowana :( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225418-Przybłęda-znaleziona-pod-Serockiem-pomóżcie-go-uratować?p=18923612#post18923612[/URL][/QUOTE] Kochani, błagam zajrzyjcie, podrzucajcie i jeśli ktoś ma pomysł jak pomóc, piszcie... U chauwy w niewyjaśnionych okolicznościach umarł stary, chory onek. Każdy pies od niej zabierany wygląda tragicznie. Kacper też za moment może być w takim stanie.....
  14. Jestem, zapisuję... Czy ktokolwiek [B]zna sprawdzony i altualnie wolny DT? [/B]Musimy wiedzieć, jaką kwotę deklaracji trzeba dozbierać, żeby Kacpra zabrać jak najszybciej od chauwy. Tam nie jest bezpieczny, o czym przekonały się osoby mające tam swoje tymczasy....
  15. Furciaczek nie może być u nas co chwilę bo czas poświęca psiakom:-) Joteska nadrabia zaległości pracowe:-) Poczekajmy do wieczora, może dowiemy się czegoś o suieczce:-)
  16. Kiko miala parwo. Gallegro wsiadł wtedy w samochód pojechal po sunie i wiózł ja do W-wy, bo babsztyl nie miał jak zawieźć jej do weta.
  17. Prawda jest taka, że każde miejsce, do którego wysyla się psy trzeba kontrolować, a brak zdjęć, informacji powinien od razu wzmóc czujność. Nie generalizujcie, że wszystkie PDT są do niczego. Ja się z tym nie zgadzam, mam pełne zaufanie do hotelu, w którym mam podopiecznego, jeżdżę tam, rozmawiam przez telefon, dostaję aktualne zdjęcia, a jeśli coś się dzieje, natychmiast o tym wiem. Nie ma tylu BDT, które zaopiekowalyby się wszystkimi naszymi podopiecznymi. Tyle, że absolutnie niezbędny jest kontakt i odwiedzanie psiaków.
  18. Gameta, goldenek ma rację, bo tak naprawdę BDT, to często po prostu niedochodowe domy tymczasowe, a nie bezpłatne... Chcąc utrzymywać psy bez zarabiania na tym, ale za zwrot kosztów za karmę leczenie, wożenie do wetów i inne wydatki udzie musieli zbierać kasę na swoje konto. Urzędu nie będzie interesowało ile zostało wydane na psa, ile na benzynę, szampon itp... ale tylko to, że pieniądze na psa wpłynęły i trzeba za to zapłacić podatek. Po to, żeby odliczac koszty trzeba mieć zarejestrowaną działalność gospodarczą i to nie ryczałtową. Jeśli masz ryczałt, bez względu na koszty placisz stałą stawkę podatku od przychodów. Jakiś czas temu jeden z zaprzyjaźnionych hotelików przerabial tę sprawę sam zgłaszając się do US z pytaniem jak można formalnie załatwić sytuację, w którym przed założeniem działalności gospodarczej pobierane były pieniądze na utrzymanie psów. No i musieli zapłacić za każdy wpłacony im grosz.
  19. [quote name='ania shirley']Zostały. Kacper i Bulwa(???). Ktos wie czyje są???[/QUOTE] Kacper jest Pani, którą zna Mysza 1. Ma do niej dzisiaj dzwonić i poinformować o wszystkim. Tyle, że Pani ma związane ręce, bo nie ma kompletnie jak go zabrać do siebie. Dlatego stale kupowała karmę, która tajemniczo znikała, do tego stara się odwiedzać Kacpra i choć nie jest zadowolona z tego, co widzi, nie da rady wziąć na siebie tego psiaka. O ile Mysza ma dobre informacje (tzn. Pani mówi jej prawdę) płaci tej... ch... 100 zl miesięcznie plus dowozi karmę. Może byłaby szansa zebrać jakeiś deklaracje i pomóc Pani w szukaniu mu innego DT? Mysza ma porozmawiać o tym z Panią. [quote name='tripti']tak się o tym nie pisze, ale to całe przeniesienie to kosztowna sprawa, Kiko i Tobi potrzebują pieniążków. Kojec - pożyczy jedna z organizacji, ale sprawa się skomplikowała, elementy kojca są daleko od obecnego miejsca pobytu Kiko i Tobiego. Koszty paliwa spore, wypożyczenie przyczepy do przewiezienia to kolejny koszt i potrzebna jest podłoga - następny wydatek. Pieniążki z kurzych łapek będą pewnie za jakiś czas, jak to wszystko pospływa, w związku z tym może można byłoby zrobić przelew do bdt z tych pieniążków, które miała Kiko w skarpecie?[/QUOTE] Trudno się z Tobą nie zgodzić. Ania i Gallegro wrócili wczoraj do domu w nocy, ale na pewno dzisiaj się ogarną i zrobią przelew. Uważam, że ponieważ psiaki są razem, można spokojnie fundusz Kiko przeznaczyć na każdy wydatek, który pozwala im zostać u Mestudio. Czy to będzie opłata za benzynę, czy gwoździe, deski, czy cokolwiek innego, co uznacie, uważam, że trzeba je na to przeznaczyć. Jeśli zdanie osoby robiącej bazarek ma jakieś znaczenie, to ja bezdyskusyjnie zgadzam się na przekazanie kasy Mestudio i jej TZ-owi do dowolnego wykorzystania. Z bazarku łapek uzbiera się na sterylkę przecież... Dobrze, że psiaki są razem, to pozwoili Kiko oswoić się trochę. Czy ona nadal tak łapczywie je? Tobi po drodze wymiotował jakimis ogórkami kiszonymi:-( Próbowałam spać w nocy, ale mi się ciągle pojawia w głowie Jurand, że może jeszcze żyje.... Mysza mówi, że ch... opowiadała, że psy czasami uciekały i nie było ich jakiś czas. Może jakimś cudem wyszedł po prostu, a ta pinda w tym chorym umyśle uznała, że lepiej powiedzieć, że nie żyje... Czy w okolicy jest ktoś, kto mógłby na wszelki wypadek rozwiesić ogłoszenia? A może warto zapytać w schronisku, któremu ten teren podlega? Ta koszmarna kłamczucha nie jest dla mnie w ogóle wiarygodna...
  20. [quote name='mestudio']Rozmawialiśmy dziś o tej karmie z gallegro i Anią i trudno nam było zrozumieć co ona robiła z karmą dla zwierząt - można się śmiać mówiąc, że sama pożarła, ale jakoś mi nie do śmiechu w tym wypadku. Psiaki pachną oborą - krowami. Nie wiem czy to zapach domu chauwy? [/QUOTE] Mogła sprzedawać na bazarze. Podobno chłopi bardzo chętnie karmią karmą inwentarz. Ja w sumie najchętniej wepchnęłabym jej worek karmy do gardła, żeby pękła... Też myśłę, czy nie warto jechać już jutro i na siłę wejść do domu zobaczyć, czy przypadkiem Jurysia nie ma... Tyle, że tam potrzeba więcej osób, facetów też...
  21. Słuchajcie, przecież ona nie może pozostać bezkarna za to, co zrobiła! Trzeba zebrać wszystkie osoby, których podopieczni ucierpieli u tej ... nie mam słów, żeby ją nazwać. Przede wszystkim jeśli nie da znać gdzie zakopala Juranda, zrobić wszystko, żeby wejść tam z policją. Przecież istnieje podejrzenie, że ona zrobila krzywdę temu psiakowi, Zagłodziła, zlekceważyła chorobę albo jeszcze coś gorszego... Czy to nie jest wystarczającym argumentem do wezwania policji? W sumie ma szczęście, że Ania musiała wydzierać jej z rąk Tobiego i uciekać, bo podejrzewam, że w innym przypadku Ania spuściłaby jej łomot. Sama mam ochotę pojechać i wpieprzyć jej w ten kretyński wredny łeb..... Ja sobie miejsca znaleźć nie mogę dzisiaj od chwili, kiedy Ania mi to powiedziała... Zostawienie jej bezkarnie będzie największą niesprawiedliwością:-( Nie ma ani jednego psa od nej zabieranego, który byłby w dobrym stanie. Ta złodziejka pieniędzy, karmy i do tego wredna kłamczucha musi odpowiedzieć za to..... No szlag mnie trafia tak, że aż mi się wyć chce!!!!!
  22. Tego nie można tak zostawić... babsko musi odpowiedzieć za to!!!
  23. Najważniejsze, że już są bezpieczne. Trzeba się zastanowić jak można wyciągnąć konsekwencje wobec wiedźmy, która wszystkie te psy doprowadzila do takiego stanu...
  24. To w ogóle fajny psiak jest, tylko szczęścia mu brakuje...
  25. Jak fajnie czytać takie miłe wiadomości:-) Kochani, cieszę się, że jesteście z Dinką i z nami:-) Dinusia wprawdzie nie ma czasu myśleć o swoim wątku;-) bo gania jak szalona i nadrabia zaległości spacerowo-ludzkie, ale nam bardzo jesteście potrzebni:-) Dużo milej będzie się cieszyć z pierwszego meszku na łysinkach Diny z taka ekipą!!! Super, że zjada karmę z puszeczką. To był Joteska doskonały pomysł (Twój zresztą), żeby zawieźć puszki. Ona teraz musi nadgonić parę ładnych kilogramów, więc każdy chwyt, żeby jadła jest dobry:-) Na pewno niebawem trzeba dokupić jej puszki. Jolu_li, nie mam już słów, żeby się nie powtórzyć, ale niezmiennie bardzo Ci dziękuję!!!!! Foksi również bardzo dziękujemy za deklarację, napisz tylko, czy to kwietniowa, czy już za październik;-) Auraa, czy Ty masz jakiś kontakt z Felą i możesz ją poprosić o końcowe rozliczenie Diny? Chciałybyśmy wiedzieć ile mamy pieniędzy dla niej, na co poza badaniami możemy sobie pozwolić. Wiadomo, że ona teraz musi dostawać dobre jedzenie i suplementację. Dlatego ważne jest rozliczenie zaległości... Zapytasz Felę?
×
×
  • Create New...