-
Posts
29325 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
31
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Ewa Marta
-
Mam nadzieję, że Binka nie dokucza Ci za bardzo Marta:-) Nie mogę się doczekać filmiku!!!
-
Cudownie się czyta taką relację!!! Ale, że z niej taki łobuziak i cwaniak, nie myślałam;-) Biedne moje Kaluszątko ograbione z ulubionej zabawki - piszczałki, a na dodatek pogonione przez takiego brzdąca:-) Muszę następnym razem przywieźć Kaluszkowi nowe piszczałki:-) A może daj mu Marta tą, którą przywiozłam maleńkiej Bince? Bardzo się cieszę, że uczysz malucha zachowania czystości! A jajk z apetytem? Zjada suchą karmę, czy mieszasz jej z puszeczkami? Koniecznie daj znać, jak trzeba będzie zamawiać kolejny worek:-) Fajnie, że polubiła kontenerek. Mam nadzieję, że posłanku jeszcze rady nie dała i istnieje:-)
-
[quote name='Nutusia']Wyniki badań skonsultowane. Nie wygląda to na tarczycę ani nadnercza. Nasz Doktor twierdzi, że trzeba czym prędzej skonsultować Dinkę u dobrego dermatologa. Gdy wspomniałam o badaniu przysadki, nie bardzo wiedział czemu to by miało służyć. Zadawał mi masę pytań dodatkowych, na które niestety nie znałam odpowiedzi...[/QUOTE] Dzięki Nutusiu! Problem w tym, że Dinka była konsultowana na SGGW przez dr Dembele, a potem razem z Mazowszanką zawiozłyśmy ją do dr Karaś-Tęczy. Dembele mówił, że to na tle hormonalnym i sterylka pomoże. Dr Karaś-Tęcza twierdziła, że to potężny stres i miesiąc we własnym domu zdziala cuda i sunia porośnie. Teraz nie ma stresu, nie wie, że DT nie jest domem stałym. Ma doskonałe warunki, dobrą karmę, regularnie ją dostaje, mieszka w domu, ma masę ruchu... Nie mam pojęcia co o tym myśleć:-( Dr Karaś-Tęcza mówiła, że owczarki (podobnie jak rotweilery) potrafią ze stresu osiwieć w dobę. Dinka jest na grzbiecie siwa i wszystko wskazywało na ten stres właśnie. Nie wiem, co jej jest, ale jeśli dwóch naprawdę dobrych dermatologów mówi, że to nie choroba skóry, to chyba trzeba im wierzyć:-(
-
Jestem i ja. Skoro Bruni był mokry, to może bał się wejść do budy? Jest szansa na jakieś zdjęcia?
-
Słabiusi jest jednak i na dźwięk głosu od razu reaguje wycofaniem się w bezpieczne miejsce:-( Boi sie kochanie, że może ktoś mu coś zrobi albo wykurzą go z azylu, za który uważa kojec. Cudowny pies, ale sporo pracy przed Wami i kolejnymi jego opiekunami:-( Fakt, że na odgłos zamykanych drzwi wyszedł z kojca świadczy o jego inteligencji:-) Marzy mi sie zobaczyć go 20 kg później, biegnącego do Was radośnie i wymachującego ogonkiem... Mimo chudości moim zdaniem wygląda już ciut lepiej. Powolutku odbuduje masę i psychikę.... Trzymam za to mocno kciuki!!!
-
[quote name='ronja']Binka się rozkręca:) Biega, gania, zaczepia do zabawy, wypatroszyła zabaweczkę:) A jak wrócilismy od lekarza, radości nie było końca. Brzuch lubią wszystkie zwierzęta, szczególnie Rykito. Jak się ułoży na Fifim, zaczyna mruczeć. Wiem, że Fifi też to lubi. Ja też to lubię:)[/QUOTE] Łobuziak mały:-) Narazie były o nia 2 pytania na miala, ale po wstępnych informacjach ode mnie nikt się nie odezwał więcej.
-
Najważniejsze, że mimo strachu nie reaguje agresją, a jedynie wycofaniem się. Miejmy nadzieję, że znajdzie dom, w którym zobaczy, że nie zawsze bliskość człowieka oznacza przemoc i cierpienie:-( Już się tego zaczyna uczyć, bo ma obok siebie dwa Anioły w ludzkich skórach, ale potrzebuje czasu, żeby w to naprawdę uwierzyć:-) Sinusku, całuję Twój piękny pyszczek. Dzisiaj jeszcze raz obejrzałam filmik. Koleżanka z pracy zapytała mnie w pewnym momencie co takiego oglądam, bo na twarzy mam uśmiech, wydaję ciche dźwięki i prawie włażę do monitora:-) Trudno nie wzruszać się oglądając tego wspanialego psa. To merdnięcie ogonem, ten moment strachu, kiedy chciałeś go Gallegro położyć, ale za moment już ponowne merdnięcie ogonem, to widok bezcenny!!!
-
W bólach przygotowuję bazarek z biżuterią. Niestety praca zawodowa skutecznie uniemożliwia mi poświęcenie temu zajęciu 2-3 pełnych dni. Mam przygotowane w całości (opisy i podlinkowane zdjęcia) 79 pozycji, a jeszcze koło 100 przede mną. Mam nadzieję, że uda mi się w końcu uruchomić go, bo finanse Dinki rzeczywiście kiepsko wyglądają. Ponad 100 pozycji jest ze srebra, ale jest też fajna sztuczna biżuteria. Bazarek będzie dla Dinki, Soni i Drobinki - mojej ostatniej podopiecznej będącej w DT u Ronji. Bardzo serdecznie prosimy o wpłacanie deklaracji stałych dla suni! Każda złotówka jest dla nas bardzo ważna!
-
Dzień dobry Kruszynko:-) Nie mogę przestać o Tobie myśleć:-) Pani Maria też czyta wątek, ogląda zdjęcia i tęskni za Tobą kruszyno!
-
Mam już oczopląs od zmniejszania zdjęć na bazarek, wpadłam więc na moment wrzucić moje ostatnie zdjęcia Binki:-) w drodze do weta: [IMG]http://img705.imageshack.us/img705/4306/009ztz.jpg[/IMG] a tu już u Ronji na rękach:-) [IMG]http://img571.imageshack.us/img571/741/010ooa.jpg[/IMG] a tu ja się z nią żegnam... [IMG]http://img259.imageshack.us/img259/5746/011bgm.jpg[/IMG] [IMG]http://img406.imageshack.us/img406/4605/012ig.jpg[/IMG] Pomyślałam właśnie, że przez ostatnie 3 dni to maleństwo dostało więcej miłości niż przez całe swoje życie. Najpier tulona przez swoją wybawicoelkę Panią Marię i wieziona na kolanach na podusi. Potem ja ją przejęłam i nie przestawałam przytulać i całować. A teraz ma Martę, która nie ustępuje nam w rozdawaniu czułości:-) A to odłamek kości, który znalazłam w jej qpce. Ostry jak igła:-( [img]http://img577.imageshack.us/img577/1685/013vta.jpg[/img]
-
Jak dobrze, że maleńka już się zaklimatyzowała:-) Nie widzę pierwszego zdjęcia, ale drugie jest powalające:-) U mnie też dobierała się do kocyka, dlatego dawałam jej do pyszczka ten duży sznurek:-) No, ale tak to bywa, że kocyk smaczniejszy i bardziej interesujący, że o firankach nie wspomnę... Fajnie, że załatwia się na dworze:-) Niedobrze, że warczy na Rykitka, może nauczy się, że to nie ma sensu. Może pierwszego dnia tak rozrabiała albo jest zazdorśnikiem i chciała mieć Cię na wyłączność do przytulasów. Dziękuję Marta za zdjęcia, może wgra mi się zaraz pierwsze:-) I jak ładnie ma na imię;-) Binka:-)
-
Obejrzałam dwa razy i obejrzę ten filmik jeszcze wiele razy. Bo widok tego poruszającego się ogona, a do tego tych spojrzeń na Ciebie Gallegro po każdym kęsie jest bezcenny:-) A jak zabiera łapkę, żeby zrobić miejsce na miskę:-) "Nie bądź taki aptekarz" jest tekstem dnia:-) Tak głodny pies, a nie reaguje w żaden sposób, żeby odebrać miskę, którą mu zabierasz... przecież nie mógł wiedzieć, że wybierasz karmę dla niego, żeby mu ją włożyć do pyszczka, a może jednak tak? Może zorientował się, że każda Twoja i Ani wizyta w jego domku oznacza dla niego tylko dobro? On jest niesamowity i nie mogę się doczekać, kiedy przytyje tak, jak Bella i dopiero zobaczymy, jaki z niego piękny pies! Ile on teraz zjada? Poza puszkami dodajecie mu suchą karmę? Nie ma problemu z jej jedzeniem?
-
KLEKS - czyli kolejna ofiara złych "ludzi"...
Ewa Marta replied to gallegro's topic in Już w nowym domu
Podrzucam zapomnianego Kleksa:-) -
[quote name='Nutusia']Jutro będę w lecznicy i pokażę wyniki tarczycowe z prośbą o podstawienie do wzoru. Przepraszam, nie dałam rady wcześniej...[/QUOTE] Nutusiu, dzięki, że pamiętasz:-)
-
[quote name='Nutusia']Sikanie niestety zdarzyło się kilkakrotnie - w tym raz na moich oczach, dosłownie na wyciągnięcie ręki. Skarciłam ją słownie, wyprosiłam na dwór. Nie wiem co jej się w tej łepetynie poprzestawiało...[/QUOTE] To niefajnie:-( Może karcenie pomoże i Dumka załapie, o co Ci chodzi:-(